PRAWDA

Czy ONR działa w Polsce legalnie?

ONR na obchodach rocznicy wybuchu wojny w SiedlcachTygodnik Siedlecki | Aga Król

Żaden sąd nie podjął decyzji o delegalizacji Obozu Radykalno-Narodowego. Na przestrzeni lat do różnych instytucji trafiło w sumie osiem wniosków o rozwiązanie organizacji. Dwa razy prokuratura uznała, że nie ma ku temu podstaw. Teraz sprawdza to po raz trzeci. Jak ustalił Konkret24, czeka teraz na opinię biegłego.

Sprawę legalności ONR bada Prokuratura Okręgowa w Krakowie. - Obecnie prokurator referent oczekuje na opinię opracowywaną przez powołanego w tej sprawie biegłego. Termin jej uzyskania warunkuje datę końcowych czynności w niniejszym postępowaniu – informuje Janusz Hnatko, rzecznik prasowy krakowskich śledczych.

- Jednocześnie nadal wykonywane są czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków, analiza nagrań zgromadzonych na nośnikach cyfrowych, a dotyczących zachowania członków ONR na organizowanych przez stowarzyszenie pikietach czy demonstracjach, w tym na ostatnich obchodach 84. rocznicy powstania ONR, zorganizowanych w Gdańsku – zapewnia prokurator.

Marsz ONR przeszedł w sobotę przez Gdańsk
Marsz ONR przeszedł w sobotę przez Gdańsktvn24

Na pytania, jaki termin ma biegły na sporządzenie opinii i z jakiego jest ośrodka, Hnatko nie odpowiada. - Z uwagi na etap postępowania prokuratura nie udziela bliższych informacji w przedmiotowej sprawie – oznajmia.

Prezydent stolicy interweniuje

Toczące się w Krakowie postępowanie prokuratorskie w sprawie delegalizacji Obozu Radykalno-Narodowego to wynik działania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. W połowie maja 2016 roku napisała do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, że organizację tę należy rozwiązać. Jej zdaniem na marszu, który odbył się dwa tygodnie wcześniej z okazji rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego, były wznoszone rasistowskie hasła.

W piśmie do Ziobry Gronkiewicz-Waltz napisała, że organizacja odwołuje się do przedwojennego ONR, który został uznany przez władze II RP za nielegalny. Argumentowała jednocześnie, że na niektórych działaczach ONR ciążą prawomocne wyroki za propagowanie ustroju faszystowskiego i nawoływanie do nienawiści na tle rasowym, więc jej zdaniem jest to jednoznaczny dowód na to, że organizacja ta łamie prawo.

Gdy od Zbigniewa Ziobry nie dostała żadnej odpowiedzi, ponowiła pismo w listopadzie 2017 roku, przy okazji zbliżającego się marszu niepodległości. Gdy ten się odbył, do Prokuratora Generalnego napisała też Nowoczesna. Zarzuciła organizacji łamanie konstytucji, a członkom ONR - łamanie kodeksu karnego. Do wniosku załączono kilka zdjęć, opatrzonych datami, na których znajdują się młodzi ludzie wznoszący ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia. Na części z tych fotografii towarzyszą im flagi ze znakiem ONR.

Śledczy sprawdzają

W połowie 2018 roku, Prokuratura Okręgowa w Krakowie (wg danych w Krajowym Rejestrze Sądowym ONR ma dwie siedziby - w Częstochowie i w Krakowie) powiadomiła Hannę Gronkiewicz-Waltz o wszczęciu postępowania w sprawie "zainicjowania procedury delegalizacyjnej ONR". Prezydent poinformowała o tym na Twitterze.

ONR tematem warszawskiej kampanii samorządowej

Zgodnie z polskim prawem stowarzyszenie, a taką formę prawną ma ONR, może rozwiązać sąd na wniosek organu nadzoru (starosty) lub na wniosek prokuratury. Do tych instytucji można się zwrócić, aby to one wystąpiły do sądu z wnioskiem o delegalizację.

Z takimi wnioskami politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej zwracali się w sumie osiem razy. Żaden nie odniósł pożądanego przez nich skutku. Najwięcej takich prób było w ostatnich trzech latach. Sześć wniosków z łącznie ośmiu.

W tym roku sprawa wróciła po sierpniowym marszu narodowców w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Został on rozwiązany przez władze stolicy. Zdaniem urzędników, uczestnicy marszu łamali prawo.

02.08.2018 | (Nie)zdelegalizowany marsz ONR. Szef MSW: powód był od czapy
02.08.2018 | (Nie)zdelegalizowany marsz ONR. Szef MSW: powód był od czapyJakub Sobieniowski | Fakty TVN

Kilka dni później ówczesny kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski zaapelował o delegalizację ONR.

„Czysta krew”, „biała siła”, „Sieg heil”

- 1 sierpnia byliśmy świadkami rażących incydentów na ulicach Warszawy. Marsz ONR-u, znowu hasła faszystowskie, znowu nawoływanie do nienawiści. Chciałem jasno powiedzieć, że stolica, miasto dwóch powstań - w getcie i Powstania Warszawskiego - to miejsce, w którym nie ma miejsca na faszyzm i rasizm - mówił Trzaskowski.

Dwa tygodnie później wysłał pismo do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. "Członkowie stowarzyszenia ONR w ramach działalności tego stowarzyszenia wielokrotnie i uporczywie dopuszczali się rażącego naruszenia przepisów prawa" – napisał kandydat. Jako konkretne przykłady podał coroczne marsze niepodległości, organizowane zawsze 11 listopada w Warszawie.

Stoisko ONR
Stoisko ONR You Tube / Urzad m.st. Warszawy

Zdaniem Rafała Trzaskowskiego członkowie ONR "maszerowali z rasistowskimi i neofaszystowskimi hasłami oraz symbolami na transparentach". Wymienił hasła: "biała Europa", "wszyscy różni, wszyscy biali", "czysta krew", "biała siła" czy "Sieg heil". Poseł Platformy Obywatelskiej wymienił też inne wydarzenia, organizowane przez organizację, gdzie, jego zdaniem, szerzono nienawiść oraz łamano prawo.

"Działalność stowarzyszenia ONR stoi wreszcie w sprzeczności z art. 13 Konstytucji RP, który mówi, że zakazane jest istnienie (…) organizacji (…) odwołujących się do nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także (…), których działalność dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową. Ziściły się (…) przesłanki uzasadniające rozwiązanie stowarzyszenia ONR" – napisał w połowie sierpnia Rafał Trzaskowski. Do dzisiaj Zbigniew Ziobro na to pismo nie odpowiedział.

"Gra polityczna"

Wystąpienie swojego ówczesnego kontrkandydata w wyścigu do warszawskiego prezydenckiego fotela, skomentował wówczas wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Stwierdził, że wniosek posła PO to „gra polityczna”. - Ja już szybciej wnioskowałem o delegalizację ruchów faszystowskich w Polsce, m.in. szybciej napisałem wniosek o delegalizację jednego z takich ruchów. Natomiast uważam, że to są sprawy poboczne z punktu widzenia rozmowy o samorządzie. Najważniejsza jest kwestia poprawy jakości życia mieszkańców, a nie sprawy ogólnopolskie – stwierdził. - Ja mogę się nawet podpisać pod tym wnioskiem (o delegalizację – przyp. red.), ale to jest sprawa nieistotna z punktu widzenia przyszłości naszego miasta – zastrzegł Patryk Jaki.

SLD vs. ONR

Pierwsza próba rozwiązania ONR to rok 2006 i inicjatywaówczesnego posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który cztery lata później zginął w Smoleńsku, Jerzego Szmajdzińskiego.

Poseł SLD powoływał się wtedy na artykuł 13 Konstytucji, czyli na ten sam, co poseł PO dwanaście lat później. Prokuratura wówczas odrzuciła jego wniosek, stwierdzając, iż nie „ma uporczywego naruszania przepisów i że muszą być stopniowalne środki”.

Sześć lat później znów SLD próbował rozwiązać ONR. Tym razem po zamieszkach podczas marszu niepodległości 11 listopada 2012 roku. Policja zatrzymała wtedy 176 osób. Rannych w zajściach zostało 22 policjantów.

SLD ponownie zawiadomił wtedy prokuraturę. Według ówczesnego sekretarza generalnego partii (obecnie wiceprzewodniczącego) Krzysztofa Gawkowskiego, zarówno Obóz Narodowo-Radykalny, jak i Młodzież Wszechpolska mają charakter faszystowski i naruszają Konstytucję.

- To, co stało się na ulicach Warszawy jest wielkim skandalem, nie tylko na miarę stolicy, ale całego państwa. To, że dopuszczono do tego, aby odbyły się marsze, przede wszystkim Marsz Niepodległości, który w sposób jawny i czytelny promował na ulicach Warszawy faszyzm, to - jeszcze raz podkreślam - skandal – mówił wtedy Gawkowski.

Znów umorzenie

We wrześniu 2016 roku o rozwiązanie organizacji zawnioskowali politycy Platformy Obywatelskiej.

"W związku ze stwierdzeniem rażących i uporczywych naruszeń prawa przez Stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny zwracamy się o złożenie do właściwego Sądu wniosku o rozwiązanie Stowarzyszenia ONR" – napisali do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. Tłumaczyli, że ich zdaniem dochodziło do "skandalicznych zdarzeń" podczas marszów ONR czy mszy świętych, na których miał być propagowany faszyzm. Zdaniem posłów, czarę goryczy przepełniły wydarzenia z pogrzebu Danuty Siedzikówny ps. Inka i Feliksa Selmanowicza ps. Zagończyk przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku. Doszło wtedy do incydentów z udziałem ONR i Komitetu Obrony Demokracji.

W Bazylice Mariackiej w Gdańsku pogrzeb Inki i Zagończyka
W Bazylice Mariackiej w Gdańsku pogrzeb Inki i Zagończykatvn24

- Pierwszy raz mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy w trakcie uroczystości z udziałem prezydenta i pani premier niektórzy uczestnicy zostali z nich po prostu wyrzuceni przy udziale ludzi, którzy byli pod flagami ONR-u – mówił wtedy poseł Nitras.

Zbigniew Ziobro przesłał pismo posłów za pośrednictwem Prokuratury Regionalnej do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Ta uznała, że nie podstaw prawnych, żeby zdelegalizować stowarzyszenie. Dlaczego? Częstochowscy śledczy sprawdzili we wszystkich prokuraturach regionalnych, że członkowie ONR nie byli karani za czyny rasistowskie i propagowanie faszyzmu w latach 2015-2016. Elżbieta Funiok, Prokurator Okręgowy w Częstochowie odpisała więc posłom PO, że dysponuje "wyłącznie publikacjami i komentarzami medialnymi oraz internetowymi, krytycznymi wobec ONR". Jej zdaniem "nie są one wystarczające do tak daleko idącej ingerencji prokuratury, jakim jest wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia".

Samorządowcy PO też chcą delegalizacji ONR

Parlamentarzyści zwrócili się również do prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka z SLD, ponieważ tam też stowarzyszenie jest zarejestrowane. Urząd Miasta poprosił działaczy ONR o wyjaśnienia. Gdy to nastąpiło (ONR przesłał również swój statut), urzędnicy stwierdzili jednak, że nie są właściwi do oceny, czy zarzuty parlamentarzystów PO są zasadne, ponieważ ich zdaniem powinna ocenić to prokuratura.

Pod koniec kwietnia 2017 roku kilkaset osób pod flagami ONR przeszło ulicami Warszawy. Doszło do incydentu, gdy sympatycy Komitetu Obrony Demokracji próbowali marsz zablokować. Interweniowała policja. Po tym wydarzeniu Joanna Urbańska, częstochowska radna Platformy Obywatelskiej zawnioskowała do prezydenta Częstochowy "o podjęcie przez Pana Prezydenta w trybie pilnym wniosku o delegalizację ONR, na mocy prawa o stowarzyszeniach". Krzysztof Matyjaszczyk skierował wówczas sprawę do prokuratury.

Ta jednak na początku czerwca 2018 roku prawomocnie umorzyła dochodzenie. Jak czytamy w uzasadnieniu: "Po analizie materiałów foto-wideo nie ustalono danych personalnych osób nawołujących do nienawiści, bądź propagujących totalitarny ustrój państwa. (…) Analiza zgromadzonego materiału dowodowego prowadzi niewątpliwie do wniosku, że dochodziło do czynów tzw. mowy nienawiści, jednakowoż nie stwierdzono, aby ich sprawcami byli członkowie ONR".

Marsz w Gdańsku

Miesiąc wcześniej do Zbigniewa Ziobry pismo wysłał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Była to reakcja na zjazd i marsz ONR, jaki odbył się w tym mieście.

Zdaniem samorządowca PO, wywołał on wśród mieszkańców "strach i oburzenie". "Temu zgromadzeniu nadano szczególną oprawę. Uczestnicy maszerowali w wojskowym szyku, w trójkowej kolumnie, byli ubrani w jednolite czarne stroje, niektórzy z nich byli zamaskowani, każdy z manifestantów na długim drzewcu niósł flagę państwową lub zieloną flagę z symbolem falangi (...). Sposób przemarszu został starannie wyreżyserowany, miał wywoływać określony efekt wizualny, kojarzył się z historycznymi wydarzeniami, wywołał strach i oburzenie" - pisze Paweł Adamowicz. Jego zdaniem ONR wykorzystuje "retorykę nienawiści rasowej i narodowościowej" i wywołuje "niezmienne głosy potępiające tego rodzaju działalność jako urągającą pojęciu patriotyzmu i umiłowaniu ojczyzny".

Adamowicz żąda delegalizacji ONR. Wniosek złożony, teraz ruch Ziobry
Adamowicz żąda delegalizacji ONR. Wniosek złożony, teraz ruch ZiobryFakty w Południe

Tydzień później Zbigniew Ziobro powiedział, że resort zajmuje się wnioskiem prezydenta Adamowicza. – Zobaczymy, jaki będzie wynik oceny tego wniosku i argumentacja, która została w nim ujęta – powiedział prokurator generalny.

Krakowski magistrat współpracuje z prokuraturą

Według wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego organem nadzoru nad ONR jest prezydent Krakowa, bo w tym mieście stowarzyszenie ma siedzibę. Rzeczniczka prezydenta Monika Chylaszek poinformowała nas, że miasto wystąpiło kilka miesięcy temu do prokuratur rejonowych w Polsce z pytaniem o tocząc się postępowania w sprawie ONR. – Uzyskane informacje zostały przekazane do prokuratury okręgowej, z którą miasto w tej sprawie współpracuje. Wiemy, że trwają czynności wyjaśniające – mówi .

ONR w Brzegu zdelegalizowany

W 2009 roku Sąd Rejonowy w Opolu rozwiązał lokalną strukturę ONR z Brzegu. Chodziło o wydarzenia z lat 2005-2007. W 2005 r. podczas uroczystości państwowych w Górze św. Anny, członkowie organizacji krzyczeli faszystowskie hasła: "Znajdzie się kij na żydowski ryj", "Niemcy won z opolskich stron", "Żydzi z Polski precz". Natomiast druga sprawa dotyczyła lat 2006 i 2007, gdy członkowie obozu podczas uroczystości państwowych na Górze św. Anny "hajlowali" pod pomnikiem powstańców śląskich.

Sąd Rejonowy w Opolu przychylił się do wniosku prokuratury o rozwiązanie organizacji. "ONR w Brzegu otwarcie nawiązuje w swoich deklaracjach i ideologii, a także poprzez faktyczne zachowanie osób, co istotne potwierdzone w toku prowadzonych postępowań karnych przeciwko członkom i sympatykom tej organizacji skazanych za przestępstwa z art. 256 kodeksu karnego (dotyczącego propagowania faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego lub nawoływanie do nienawiści przyp. red.) – do przedwojennego ONR, ugrupowania skrajnie prawicowego, antysemickiego, antykapitalistycznego, antykomunistycznego (…) Działanie stowarzyszenia narusza zatem prawo o stowarzyszeniach i Konstytucję" – czytamy w uzasadnieniu sądu.

Polacy niezdecydowani

Na początku 2018 roku "Rzeczpospolita" opublikowała badanie SW Research (badanie na próbie 800 Polaków), z którego wynika, że 42 proc. respondentów nie wie, czy ONR powinien zostać rozwiązany. 35 procent jest "za". 22 proc. jest przeciwnego zdania.

ONR pozostaje legalnie działającą organizacją w Polsce.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24l; zdjęcie tytułowe: Aga Król | Tygodnik Siedlecki

Źródło zdjęcia głównego: Tygodnik Siedlecki | Aga Król

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+