PRAWDA

Czy ONR działa w Polsce legalnie?

ONR na obchodach rocznicy wybuchu wojny w SiedlcachTygodnik Siedlecki | Aga Król

Żaden sąd nie podjął decyzji o delegalizacji Obozu Radykalno-Narodowego. Na przestrzeni lat do różnych instytucji trafiło w sumie osiem wniosków o rozwiązanie organizacji. Dwa razy prokuratura uznała, że nie ma ku temu podstaw. Teraz sprawdza to po raz trzeci. Jak ustalił Konkret24, czeka teraz na opinię biegłego.

Sprawę legalności ONR bada Prokuratura Okręgowa w Krakowie. - Obecnie prokurator referent oczekuje na opinię opracowywaną przez powołanego w tej sprawie biegłego. Termin jej uzyskania warunkuje datę końcowych czynności w niniejszym postępowaniu – informuje Janusz Hnatko, rzecznik prasowy krakowskich śledczych.

- Jednocześnie nadal wykonywane są czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków, analiza nagrań zgromadzonych na nośnikach cyfrowych, a dotyczących zachowania członków ONR na organizowanych przez stowarzyszenie pikietach czy demonstracjach, w tym na ostatnich obchodach 84. rocznicy powstania ONR, zorganizowanych w Gdańsku – zapewnia prokurator.

Marsz ONR przeszedł w sobotę przez Gdańsk
Marsz ONR przeszedł w sobotę przez Gdańsktvn24

Na pytania, jaki termin ma biegły na sporządzenie opinii i z jakiego jest ośrodka, Hnatko nie odpowiada. - Z uwagi na etap postępowania prokuratura nie udziela bliższych informacji w przedmiotowej sprawie – oznajmia.

Prezydent stolicy interweniuje

Toczące się w Krakowie postępowanie prokuratorskie w sprawie delegalizacji Obozu Radykalno-Narodowego to wynik działania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. W połowie maja 2016 roku napisała do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, że organizację tę należy rozwiązać. Jej zdaniem na marszu, który odbył się dwa tygodnie wcześniej z okazji rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego, były wznoszone rasistowskie hasła.

W piśmie do Ziobry Gronkiewicz-Waltz napisała, że organizacja odwołuje się do przedwojennego ONR, który został uznany przez władze II RP za nielegalny. Argumentowała jednocześnie, że na niektórych działaczach ONR ciążą prawomocne wyroki za propagowanie ustroju faszystowskiego i nawoływanie do nienawiści na tle rasowym, więc jej zdaniem jest to jednoznaczny dowód na to, że organizacja ta łamie prawo.

Gdy od Zbigniewa Ziobry nie dostała żadnej odpowiedzi, ponowiła pismo w listopadzie 2017 roku, przy okazji zbliżającego się marszu niepodległości. Gdy ten się odbył, do Prokuratora Generalnego napisała też Nowoczesna. Zarzuciła organizacji łamanie konstytucji, a członkom ONR - łamanie kodeksu karnego. Do wniosku załączono kilka zdjęć, opatrzonych datami, na których znajdują się młodzi ludzie wznoszący ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia. Na części z tych fotografii towarzyszą im flagi ze znakiem ONR.

Śledczy sprawdzają

W połowie 2018 roku, Prokuratura Okręgowa w Krakowie (wg danych w Krajowym Rejestrze Sądowym ONR ma dwie siedziby - w Częstochowie i w Krakowie) powiadomiła Hannę Gronkiewicz-Waltz o wszczęciu postępowania w sprawie "zainicjowania procedury delegalizacyjnej ONR". Prezydent poinformowała o tym na Twitterze.

ONR tematem warszawskiej kampanii samorządowej

Zgodnie z polskim prawem stowarzyszenie, a taką formę prawną ma ONR, może rozwiązać sąd na wniosek organu nadzoru (starosty) lub na wniosek prokuratury. Do tych instytucji można się zwrócić, aby to one wystąpiły do sądu z wnioskiem o delegalizację.

Z takimi wnioskami politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej zwracali się w sumie osiem razy. Żaden nie odniósł pożądanego przez nich skutku. Najwięcej takich prób było w ostatnich trzech latach. Sześć wniosków z łącznie ośmiu.

W tym roku sprawa wróciła po sierpniowym marszu narodowców w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Został on rozwiązany przez władze stolicy. Zdaniem urzędników, uczestnicy marszu łamali prawo.

02.08.2018 | (Nie)zdelegalizowany marsz ONR. Szef MSW: powód był od czapy
02.08.2018 | (Nie)zdelegalizowany marsz ONR. Szef MSW: powód był od czapyJakub Sobieniowski | Fakty TVN

Kilka dni później ówczesny kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski zaapelował o delegalizację ONR.

„Czysta krew”, „biała siła”, „Sieg heil”

- 1 sierpnia byliśmy świadkami rażących incydentów na ulicach Warszawy. Marsz ONR-u, znowu hasła faszystowskie, znowu nawoływanie do nienawiści. Chciałem jasno powiedzieć, że stolica, miasto dwóch powstań - w getcie i Powstania Warszawskiego - to miejsce, w którym nie ma miejsca na faszyzm i rasizm - mówił Trzaskowski.

Dwa tygodnie później wysłał pismo do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. "Członkowie stowarzyszenia ONR w ramach działalności tego stowarzyszenia wielokrotnie i uporczywie dopuszczali się rażącego naruszenia przepisów prawa" – napisał kandydat. Jako konkretne przykłady podał coroczne marsze niepodległości, organizowane zawsze 11 listopada w Warszawie.

Stoisko ONR
Stoisko ONR You Tube / Urzad m.st. Warszawy

Zdaniem Rafała Trzaskowskiego członkowie ONR "maszerowali z rasistowskimi i neofaszystowskimi hasłami oraz symbolami na transparentach". Wymienił hasła: "biała Europa", "wszyscy różni, wszyscy biali", "czysta krew", "biała siła" czy "Sieg heil". Poseł Platformy Obywatelskiej wymienił też inne wydarzenia, organizowane przez organizację, gdzie, jego zdaniem, szerzono nienawiść oraz łamano prawo.

"Działalność stowarzyszenia ONR stoi wreszcie w sprzeczności z art. 13 Konstytucji RP, który mówi, że zakazane jest istnienie (…) organizacji (…) odwołujących się do nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także (…), których działalność dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową. Ziściły się (…) przesłanki uzasadniające rozwiązanie stowarzyszenia ONR" – napisał w połowie sierpnia Rafał Trzaskowski. Do dzisiaj Zbigniew Ziobro na to pismo nie odpowiedział.

"Gra polityczna"

Wystąpienie swojego ówczesnego kontrkandydata w wyścigu do warszawskiego prezydenckiego fotela, skomentował wówczas wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Stwierdził, że wniosek posła PO to „gra polityczna”. - Ja już szybciej wnioskowałem o delegalizację ruchów faszystowskich w Polsce, m.in. szybciej napisałem wniosek o delegalizację jednego z takich ruchów. Natomiast uważam, że to są sprawy poboczne z punktu widzenia rozmowy o samorządzie. Najważniejsza jest kwestia poprawy jakości życia mieszkańców, a nie sprawy ogólnopolskie – stwierdził. - Ja mogę się nawet podpisać pod tym wnioskiem (o delegalizację – przyp. red.), ale to jest sprawa nieistotna z punktu widzenia przyszłości naszego miasta – zastrzegł Patryk Jaki.

SLD vs. ONR

Pierwsza próba rozwiązania ONR to rok 2006 i inicjatywaówczesnego posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który cztery lata później zginął w Smoleńsku, Jerzego Szmajdzińskiego.

Poseł SLD powoływał się wtedy na artykuł 13 Konstytucji, czyli na ten sam, co poseł PO dwanaście lat później. Prokuratura wówczas odrzuciła jego wniosek, stwierdzając, iż nie „ma uporczywego naruszania przepisów i że muszą być stopniowalne środki”.

Sześć lat później znów SLD próbował rozwiązać ONR. Tym razem po zamieszkach podczas marszu niepodległości 11 listopada 2012 roku. Policja zatrzymała wtedy 176 osób. Rannych w zajściach zostało 22 policjantów.

SLD ponownie zawiadomił wtedy prokuraturę. Według ówczesnego sekretarza generalnego partii (obecnie wiceprzewodniczącego) Krzysztofa Gawkowskiego, zarówno Obóz Narodowo-Radykalny, jak i Młodzież Wszechpolska mają charakter faszystowski i naruszają Konstytucję.

- To, co stało się na ulicach Warszawy jest wielkim skandalem, nie tylko na miarę stolicy, ale całego państwa. To, że dopuszczono do tego, aby odbyły się marsze, przede wszystkim Marsz Niepodległości, który w sposób jawny i czytelny promował na ulicach Warszawy faszyzm, to - jeszcze raz podkreślam - skandal – mówił wtedy Gawkowski.

Znów umorzenie

We wrześniu 2016 roku o rozwiązanie organizacji zawnioskowali politycy Platformy Obywatelskiej.

"W związku ze stwierdzeniem rażących i uporczywych naruszeń prawa przez Stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny zwracamy się o złożenie do właściwego Sądu wniosku o rozwiązanie Stowarzyszenia ONR" – napisali do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. Tłumaczyli, że ich zdaniem dochodziło do "skandalicznych zdarzeń" podczas marszów ONR czy mszy świętych, na których miał być propagowany faszyzm. Zdaniem posłów, czarę goryczy przepełniły wydarzenia z pogrzebu Danuty Siedzikówny ps. Inka i Feliksa Selmanowicza ps. Zagończyk przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku. Doszło wtedy do incydentów z udziałem ONR i Komitetu Obrony Demokracji.

W Bazylice Mariackiej w Gdańsku pogrzeb Inki i Zagończyka
W Bazylice Mariackiej w Gdańsku pogrzeb Inki i Zagończykatvn24

- Pierwszy raz mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy w trakcie uroczystości z udziałem prezydenta i pani premier niektórzy uczestnicy zostali z nich po prostu wyrzuceni przy udziale ludzi, którzy byli pod flagami ONR-u – mówił wtedy poseł Nitras.

Zbigniew Ziobro przesłał pismo posłów za pośrednictwem Prokuratury Regionalnej do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Ta uznała, że nie podstaw prawnych, żeby zdelegalizować stowarzyszenie. Dlaczego? Częstochowscy śledczy sprawdzili we wszystkich prokuraturach regionalnych, że członkowie ONR nie byli karani za czyny rasistowskie i propagowanie faszyzmu w latach 2015-2016. Elżbieta Funiok, Prokurator Okręgowy w Częstochowie odpisała więc posłom PO, że dysponuje "wyłącznie publikacjami i komentarzami medialnymi oraz internetowymi, krytycznymi wobec ONR". Jej zdaniem "nie są one wystarczające do tak daleko idącej ingerencji prokuratury, jakim jest wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia".

Samorządowcy PO też chcą delegalizacji ONR

Parlamentarzyści zwrócili się również do prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka z SLD, ponieważ tam też stowarzyszenie jest zarejestrowane. Urząd Miasta poprosił działaczy ONR o wyjaśnienia. Gdy to nastąpiło (ONR przesłał również swój statut), urzędnicy stwierdzili jednak, że nie są właściwi do oceny, czy zarzuty parlamentarzystów PO są zasadne, ponieważ ich zdaniem powinna ocenić to prokuratura.

Pod koniec kwietnia 2017 roku kilkaset osób pod flagami ONR przeszło ulicami Warszawy. Doszło do incydentu, gdy sympatycy Komitetu Obrony Demokracji próbowali marsz zablokować. Interweniowała policja. Po tym wydarzeniu Joanna Urbańska, częstochowska radna Platformy Obywatelskiej zawnioskowała do prezydenta Częstochowy "o podjęcie przez Pana Prezydenta w trybie pilnym wniosku o delegalizację ONR, na mocy prawa o stowarzyszeniach". Krzysztof Matyjaszczyk skierował wówczas sprawę do prokuratury.

Ta jednak na początku czerwca 2018 roku prawomocnie umorzyła dochodzenie. Jak czytamy w uzasadnieniu: "Po analizie materiałów foto-wideo nie ustalono danych personalnych osób nawołujących do nienawiści, bądź propagujących totalitarny ustrój państwa. (…) Analiza zgromadzonego materiału dowodowego prowadzi niewątpliwie do wniosku, że dochodziło do czynów tzw. mowy nienawiści, jednakowoż nie stwierdzono, aby ich sprawcami byli członkowie ONR".

Marsz w Gdańsku

Miesiąc wcześniej do Zbigniewa Ziobry pismo wysłał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Była to reakcja na zjazd i marsz ONR, jaki odbył się w tym mieście.

Zdaniem samorządowca PO, wywołał on wśród mieszkańców "strach i oburzenie". "Temu zgromadzeniu nadano szczególną oprawę. Uczestnicy maszerowali w wojskowym szyku, w trójkowej kolumnie, byli ubrani w jednolite czarne stroje, niektórzy z nich byli zamaskowani, każdy z manifestantów na długim drzewcu niósł flagę państwową lub zieloną flagę z symbolem falangi (...). Sposób przemarszu został starannie wyreżyserowany, miał wywoływać określony efekt wizualny, kojarzył się z historycznymi wydarzeniami, wywołał strach i oburzenie" - pisze Paweł Adamowicz. Jego zdaniem ONR wykorzystuje "retorykę nienawiści rasowej i narodowościowej" i wywołuje "niezmienne głosy potępiające tego rodzaju działalność jako urągającą pojęciu patriotyzmu i umiłowaniu ojczyzny".

Adamowicz żąda delegalizacji ONR. Wniosek złożony, teraz ruch Ziobry
Adamowicz żąda delegalizacji ONR. Wniosek złożony, teraz ruch ZiobryFakty w Południe

Tydzień później Zbigniew Ziobro powiedział, że resort zajmuje się wnioskiem prezydenta Adamowicza. – Zobaczymy, jaki będzie wynik oceny tego wniosku i argumentacja, która została w nim ujęta – powiedział prokurator generalny.

Krakowski magistrat współpracuje z prokuraturą

Według wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego organem nadzoru nad ONR jest prezydent Krakowa, bo w tym mieście stowarzyszenie ma siedzibę. Rzeczniczka prezydenta Monika Chylaszek poinformowała nas, że miasto wystąpiło kilka miesięcy temu do prokuratur rejonowych w Polsce z pytaniem o tocząc się postępowania w sprawie ONR. – Uzyskane informacje zostały przekazane do prokuratury okręgowej, z którą miasto w tej sprawie współpracuje. Wiemy, że trwają czynności wyjaśniające – mówi .

ONR w Brzegu zdelegalizowany

W 2009 roku Sąd Rejonowy w Opolu rozwiązał lokalną strukturę ONR z Brzegu. Chodziło o wydarzenia z lat 2005-2007. W 2005 r. podczas uroczystości państwowych w Górze św. Anny, członkowie organizacji krzyczeli faszystowskie hasła: "Znajdzie się kij na żydowski ryj", "Niemcy won z opolskich stron", "Żydzi z Polski precz". Natomiast druga sprawa dotyczyła lat 2006 i 2007, gdy członkowie obozu podczas uroczystości państwowych na Górze św. Anny "hajlowali" pod pomnikiem powstańców śląskich.

Sąd Rejonowy w Opolu przychylił się do wniosku prokuratury o rozwiązanie organizacji. "ONR w Brzegu otwarcie nawiązuje w swoich deklaracjach i ideologii, a także poprzez faktyczne zachowanie osób, co istotne potwierdzone w toku prowadzonych postępowań karnych przeciwko członkom i sympatykom tej organizacji skazanych za przestępstwa z art. 256 kodeksu karnego (dotyczącego propagowania faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego lub nawoływanie do nienawiści przyp. red.) – do przedwojennego ONR, ugrupowania skrajnie prawicowego, antysemickiego, antykapitalistycznego, antykomunistycznego (…) Działanie stowarzyszenia narusza zatem prawo o stowarzyszeniach i Konstytucję" – czytamy w uzasadnieniu sądu.

Polacy niezdecydowani

Na początku 2018 roku "Rzeczpospolita" opublikowała badanie SW Research (badanie na próbie 800 Polaków), z którego wynika, że 42 proc. respondentów nie wie, czy ONR powinien zostać rozwiązany. 35 procent jest "za". 22 proc. jest przeciwnego zdania.

ONR pozostaje legalnie działającą organizacją w Polsce.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24l; zdjęcie tytułowe: Aga Król | Tygodnik Siedlecki

Źródło zdjęcia głównego: Tygodnik Siedlecki | Aga Król

Pozostałe wiadomości

Były szef kancelarii premiera Michał Dworczyk twierdzi, że nie pamięta, by Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła łamanie prawa przy rozdawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Dworczyk przekonuje też, że nie ma wiedzy, by NIK kierowała jakieś wnioski do prokuratury. A skierowała ich kilka. Część umorzono w czasie, gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro.

Wnioski NIK do prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Co się z nimi stało

Wnioski NIK do prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Co się z nimi stało

Źródło:
Konkret24

"I to z naszych własnych środków", "imigrant dostanie większy zasiłek niż my pensje", "to jest skandal!" - piszą internauci w reakcji na rozpowszechnianą w sieci informację, że premier Donald Tusk na szczycie Rady Europejskiej podpisał "dokument o zrównaniu zasiłków dla imigrantów w całej UE". Sprawdziliśmy, czy to prawdziwe doniesienia.

Tusk podpisał "zrównanie zasiłków dla imigrantów"? Co rzeczywiście parafował

Tusk podpisał "zrównanie zasiłków dla imigrantów"? Co rzeczywiście parafował

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski przekonywał w radiowym wywiadzie, że wydatki z Funduszu Sprawiedliwości odbywały się zgodnie z procedurami, a kontrowersje wokół wydawania dużej części tych środków tłumaczył "nowym celem", który "wprowadził ustawodawca". "Więc nie tylko mieliśmy prawo, ale wręcz obowiązek przekazywać na to środki" - zapewniał. Romanowski pominął to, że zmiany zapadły za czasów, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. Przypominamy, o co chodzi.

Romanowski tłumaczy wydatki Funduszu Sprawiedliwości: bo ustawodawca "wprowadził nowy cel". Tak, za rządów PiS

Romanowski tłumaczy wydatki Funduszu Sprawiedliwości: bo ustawodawca "wprowadził nowy cel". Tak, za rządów PiS

Źródło:
Konkret24

Profesor Jan Hartman wyraził w mediach społecznościowych radość z wydania przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego zarządzenia co do obecności symboli religijnych w budynkach warszawskiego urzędu. "Zdjęcie krzyży w warszawskim ratuszu to wielki moralny przełom" - napisał profesor. Tyle że, jak się okazuje, krzyże pozostaną na swoich miejscach.

Hartman pisze o "zdjęciu krzyży w warszawskim ratuszu". Urząd: "nie będą zdjęte"

Hartman pisze o "zdjęciu krzyży w warszawskim ratuszu". Urząd: "nie będą zdjęte"

Źródło:
Konkret24

"Po co było ci to dziewczyno?!", "nie wierzę, że Zelensky ją zmusił" - komentują internauci historię o 19-letniej Ukraince, która rzekomo straciła ramię w walce na wojnie. Dowodem mają być zdjęcia dziewczyny: jedno z frontu, drugie ze szpitala. Jednak nie mają one nic wspólnego z wojną w Ukrainie, a cała historia od lat jest wykorzystywana do oszustw.

Ranna nastoletnia Ukrainka. "To Rosjanie tak ją urządzili"?

Ranna nastoletnia Ukrainka. "To Rosjanie tak ją urządzili"?

Źródło:
Konkret24

Patryk Jaki w radiowym wywiadzie bronił wydawania środków z Funduszu Sprawiedliwości, a także partyjnych kolegów, którzy nim kierowali. Europoseł na różne sposoby próbował usprawiedliwić nieprawidłowości z tym związane: przedstawiał zagadnienia wycinkowo, bagatelizował rzeczywiste zarzuty, nazywał postępowania ministrów "sprawowaniem władzy publicznej". Wyjaśniamy manipulacyjne tezy, którymi się posłużył.

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Źródło:
Konkret24

"Piękny pokaz ignorancji", "chyba nie do końca Pan wie jak działa izolacja", "zamieszkaj pan w namiocie" - to reakcje internautów na wpis publicysty Jana Pospieszalskiego. Ironizował w nim, że z powodu ocieplenia klimatu nie ma potrzeby ocieplania budynków, które ma rzekomo narzucać Unia Europejska w dyrektywie budynkowej. Wyjaśniamy, o co chodzi w dyrektywie, a ekspert tłumaczy, dlaczego potrzebna jest termomodernizacja budynków.

"Temperatury rosną, planeta płonie". Po co jednak ocieplać budynki. Wyjaśniamy

"Temperatury rosną, planeta płonie". Po co jednak ocieplać budynki. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, wypowiadając się o zagrożeniach ze strony Rosji, zapewniał w wywiadzie radiowym, że Unia Europejska jest największą gospodarką świata. Sprawdziliśmy, czy polityk ma rację.

Tomczyk: UE jest największą gospodarką świata. Nie, są większe

Tomczyk: UE jest największą gospodarką świata. Nie, są większe

Źródło:
Konkret24

"Kolejna teoria spiskowa stała się faktem" - przestrzegają internauci, komentując popularny post, jakoby w Australii przyjęto ustawę powodującą wycofanie w tym kraju gotówki z obiegu. Obawy są jednak nieuzasadnione, bo informacja o Australii jest fake newsem, choć akurat w tym kraju gotówka staje się coraz mniej popularna.

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Źródło:
Konkret24

Zeznając przed komisją w sprawie wyborów kopertowych, Jarosław Kaczyński spierał się z jej członkami, że kiedy on odwiedzał cmentarze na początku pandemii, to nie było zakazu wstępu na nie. "Ja byłem tego dnia na siedmiu cmentarzach" - mówił prezes PiS. Wyjaśniamy, jakie były wtedy przepisy.

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Źródło:
Konkret24

Według prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadana teraz przez premiera Donalda Tuska komisja do badania wpływów rosyjskich jest "taką", jaką stworzono specustawą za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, dlaczego to porównanie jest nieuprawnione i wprowadza opinię publiczną w błąd.

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w polskiej sieci ma wideo będące rzekomo fragmentem ukraińskiego programu - widzimy na nim dziwnie zachowującego się dziennikarza. Filmik krąży też w zagranicznej sieci, komentowany jest w kilku językach. To przeróbka, a przekaz wskazuje na rosyjską propagandę.

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Źródło:
Konkret24

Pseudoekologiczne, palą się całą dobę - twierdzą przeciwnicy samochodów elektrycznych. Auta te stały się tematem politycznych kampanii oraz antyunijnych i antyklimatycznych narracji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ironizował ostatnio, że elektryk "się bardzo ładnie pali, intensywnie". Ile jest prawdy, a ile fałszu w takich tezach? Wyjaśniamy.

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

Źródło:
Konkret24

Krytyka Zielonego Ładu należy do głównych tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu z wyborcami Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donald Tusk "w parę dni po chwili, kiedy został premierem", mógł na Radzie Europejskiej odrzucić Zielony Ład. Tylko że wówczas - w grudniu 2023 roku - Rada nie zajmowała się tym tematem. Poza tym Zielonego Ładu nie można po prostu "odrzucić" jedną decyzją. Wyjaśniamy.

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

"Nielegalny uzurpator", "dyktator" - tak od kilku tygodni nazywany jest Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Ukraiński przywódca rzekomo "zakazał wyborów" i "nie jest już prezydentem". Ta narracja ma zrodzić pytanie, kto teraz będzie prezydentem Ukrainy. Jednak cały ten dezinformacyjny przekaz jest spójny ze stanowiskiem Kremla. Wyjaśniamy, co w nim pominięto.

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS wykorzystują zarządzenie prezydenta Warszawy, dotyczące między innymi symboli religijnych w urzędzie miasta, do szerzenia partyjnego przekazu o "piłowaniu katolików". Tylko że bazą do tej frazy jest zmanipulowana przez nich wypowiedź polityka PO Sławomira Nitrasa. Dotyczyła bowiem czego innego. Przypominamy.

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości zarządzone przez prezydenta Warszawy w urzędzie miasta standardy równego traktowania - dotyczące między innymi symboli religijnych - są sprzeczne z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 roku. Nie jest to prawdą. Wyjaśniamy, czego dotyczył ten wyrok.

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego już w 2018 roku Mateusz Morawiecki odniósł "pełne zwycięstwo" w sprawie paktu migracyjnego na jednym z unijnych szczytów. Teraz zaś "to zostało odrzucone", a obecny sprzeciw Polski i Donalda Tuska nic nie znaczy. Wyjaśniamy, co ustalono przed sześcioma lat i jaka była ranga tych ustaleń.

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Jestem przeciwko robalom" - oświadczyła podczas wywiadu w radiu Beata Kempa. I utrzymywała, że w europarlamencie głosowała przeciwko unijnej strategii białkowej, czyli przeciwko "dodawaniu robaków do produktów spożywczych". Sprawdziliśmy. To nieprawda.

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Źródło:
Konkret24

Decyzja władz Warszawy o zakazie symboli religijnych w urzędzie miasta wzbudza kontrowersje, dyskusje w sieci, zarzuty ze strony polityków oraz reakcję Archidiecezji Warszawskiej. Ratusz oskarżono o dyskryminację i łamanie prawa - przede wszystkim konstytucji. Czy rozporządzenie prezydenta Rafała Trzaskowskiego jest dyskryminujące i niezgodne z prawem? Prawnicy wyjaśniają.

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

Źródło:
Konkert24