Ukraińcy "masowo sięgną po polskie obywatelstwo"? Skąd ta teza

Źródło:
Konkret24
Trzy lata temu Sławomir Mentzen mówił o miłosierdziu dla Ukraińców. Dziś krytykuje wsparcie dla uchodźców
Trzy lata temu Sławomir Mentzen mówił o miłosierdziu dla Ukraińców. Dziś krytykuje wsparcie dla uchodźcówTomasz Pupiec/Fakty po Południu TVN24
wideo 2/5
Trzy lata temu Sławomir Mentzen mówił o miłosierdziu dla Ukraińców. Dziś krytykuje wsparcie dla uchodźcówTomasz Pupiec/Fakty po Południu TVN24

Straszenie Ukraińcami i nastawianie Polaków negatywnie do uchodźców zza wschodniej granicy - to cel rozpowszechnianego przez działaczy Konfederacji i Ruchu Narodowego przekazu. Jest on fałszywy, a powstał na podstawie tekstu jednego z ukraińskich serwisów.

Środowiska związane z Konfederacją - w tym Ruch Narodowy - od 11 kwietnia 2025 roku rozpowszechniają w mediach społecznościowych informacje, jakoby według ukraińskich mediów Ukraińcy zamierzali "masowo sięgać po polskie obywatelstwo". Dowodem ma być artykuł ukraińskiego serwisu Europejska Prawda z 4 kwietnia zatytułowany "Dlaczego polscy politycy wkrótce będą musieli złagodzić swoje antyukraińskie wypowiedzi".

Tekst ten pokazał na swoim profilu m.in. Paweł Usiądek, członek zarządu głównego Ruchu Narodowego i polityk Konfederacji. "Ukraińskie media ostrzegają: Ukraińcy masowo sięgną po polskie obywatelstwo" - napisał. Dodał, że autorka artykułu "wskazuje (a z naszego punktu widzenia ostrzega), że za kilka lat Ukraińcy staną się ważną grupą społeczną, która będzie miała istotny wpływ na wybory w Polsce". Po czym przedstawił prezentowane już od dawna stanowisko swojej partii w tej sprawie, przy okazji krytykując inne ugrupowania: "Konfederacja już od kilku lat ostrzega, że rozdawanie imigrantom obywatelstwa jak cukierków skończy się destabilizacją życia publicznego w Polsce. Im więcej cudzoziemców uzyskuje polski paszport, tym systemowe partie bardziej będą zabiegać o ich względy. Może dlatego PiS z Platformą licytują się na przywileje dla Ukraińców".

Wprowadzające w błąd posty o Ukraińcach "masowo sięgających po polskie obywatelstwo"Facebook/X

Ten sam artykuł - często ze skopiowanym postem Usiądka - udostępniono na Facebooku m.in. na profilach lokalnych struktur Konfederacji w Stalowej Woli, Jarosławiu czy Ruchu Narodowego we Wrocławiu. Na tym ostatnim wpis zaczynał się alarmująco: "Język ukraiński oficjalnym językiem we Wrocławiu? Niestety to możliwe!". Pod tego typu budzącymi emocje wpisami internauci komentowali: "No, a czego innego można się było po nich spodziewać. Już za PiSu dostawali obywatelstwa niemal z automatu"; "Jeżeli ktoś uzyskał status uchodźcy bardzo szybko może starać się o uznanie obywatelstwa więc to nie jest wykluczone"; "Sięgnąć po polskie obywatelstwo łatwo, ale ojczyzny im bronić trudno"; "Później założą partię i będą głosować na swoich"; "Przy tak małych różnicach głos Ukraińców będzie decydował o wynikach wyborów w Polsce" (pisownia postów oryginalna).

Tylko że przekaz nagłaśniany przez Konfederację i Ruch Narodowy to typowa dezinformacja nastawiona na budowanie negatywnego nastawienia do Ukraińców w Polsce. Bo dane o naturalizacji Ukraińców pokazują, że teza o "masowym sięganiu po polskie obywatelstwo" jest wydumana, nie ma podstaw. Powodem są m.in. kryteria, które trzeba spełnić, wnioskując o obywatelstwo.

Kilka tysięcy obywatelstw rocznie

Istnieją dwa sposoby otrzymania polskiego obywatelstwa przez cudzoziemców: nadanie przez prezydenta i uznanie za obywatela przez wojewodę. Szczegóły wyjaśniamy w dalszej części tekstu - na razie spójrzmy na statystyki dotyczące przyznawania obywatelstwa. Co roku publikuje je Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ze wspomnianych statystyk wynika, że od 2014 do 2024 roku obywatelstwo polskie w ramach nadania lub uznania otrzymało niecałe 42 tysiące Ukraińców (dokładnie 41 983). Średnio rocznie daje to niespełna 4 tysiące osób.

W ostatnich trzech latach malała liczba obywatelstw nadawanych Ukraińcom przez prezydenta, ale przybywało uznań za obywatela polskiego przez wojewodów. Jeśli chodzi o prezydenckie nadania, było ich kolejno: w 2022 roku - 1401; w 2023 roku - 887; w 2024 roku - 759. Natomiast jeśli chodzi o uznania, było ich: w 2022 roku - 3806; w 2023 roku - 4690; w 2024 roku - 7460.

Czy to dużo? Wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę, ilu obywateli Ukrainy mieszka teraz w Polsce. W lutym 2025 roku ważne zezwolenia na pobyt w Polsce miało aż 1,55 miliona Ukraińców. Kilka tysięcy naturalizacji rocznie podważa więc tezę o "masowym sięganiu po polskie obywatelstwo" i wszelkie próby straszenia masowością tego zjawiska.

Ponadto prawicowi politycy powołują się na artykuł ukraińskiego portalu, mimo że sama autorka tego tekstu zastrzega: "Ukraińscy migranci wciąż rzadko uzyskują obywatelstwo polskie. Polski wskaźnik naturalizacji – stosunek liczby migrantów, którzy uzyskali obywatelstwo, do ogólnej liczby cudzoziemców posiadających wizy i karty pobytu wydane na okres dłuższy niż sześć miesięcy – wyniósł w 2021 r. zaledwie 1,7 proc., podczas gdy średnia UE wyniosła 2,2 proc. W 2021 roku Hiszpania, porównywalna z Polską pod względem powierzchni i liczby ludności, nadała obywatelstwo 144 tys. migrantów. Francja i Niemcy uznały obywatelstwo po 130 tys. osób, Włochy – ponad 120 tys., a Szwecja – prawie 90 tys. W tym samym czasie w Polsce liczba naturalizowanych cudzoziemców nie osiągnęła nawet 10 tysięcy".

A czy naturalizacja Ukraińców może wpłynąć na wynik wyborów? Taka teza pojawiała się w mediach społecznościowych już w 2024 roku, co weryfikowaliśmy w Konkret24. Przypomnijmy: przez 10 ostatnich lat polskie obywatelstwo otrzymało nieco ponad 40 tys. Ukraińców, podczas gdy w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2023 roku Konfederacja do przekroczenia progu wyborczego potrzebowała 1,55 miliona głosów. Autorka tekstu w "Europejskiej Prawdzie" twierdzi natomiast, że "żeby dostać się do Sejmu z niskiego miejsca na liście dużej partii, takiej jak PiS czy Koalicja Obywatelska, wystarczy zdobyć 10-15 tysięcy głosów" - i na te wyniki mogą wpłynąć naturalizowani Ukraińcy. Tylko że mowa tu o wyniku w jednym okręgu, podczas gdy ponad 40 tys. naturalizowanych Ukraińców przypada na całą Polskę.

PESEL nie daje obywatelstwa "z automatu"

Co istotne, "masowość" zdobywania polskiego obywatelstwa - nagłaśniana teraz w mediach społecznościowych - jest również dlatego mało prawdopodobna, że obcokrajowiec chcący zostać Polakiem, musi spełnić kilka kryteriów. Poza zdaniem egzaminu z języka polskiego na poziomie B1 ustawa o obywatelstwie polskim wymienia siedem warunków, z których spełnienie jednego umożliwia wnioskowanie o polskie obywatelstwo. Może się o nie starać m.in. cudzoziemiec, który: - co najmniej od 2 lat przebywa nieprzerwanie i legalnie w Polsce na podstawie zezwolenia, które uzyskał w Polsce jako uchodźca; - co najmniej od 3 lat, nieprzerwanie i legalnie, przebywa w Polsce na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej lub prawa stałego pobytu, ma stabilne i regularne źródło dochodu w Polsce i ma tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego; - co najmniej od 10 lat nieprzerwanie i legalnie przebywa w Polsce; ma zezwolenie na pobyt stały, zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej lub prawo stałego pobytu; ma w Polsce stabilne i regularne źródło dochodu oraz tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego.

Te zasady dotyczą uznania za obywatela polskiego przez wojewodę, a nie nadania obywatelstwa przez prezydenta. Ten drugi tryb nie wymaga bowiem spełnienia żadnych kryteriów, lecz według statystyk dotychczas dotyczyło to około tysiąca Ukraińców rocznie.

W kontekście polskiego obywatelstwa częściej mówi się o obywatelach Ukrainy, którzy korzystają ze statusu uchodźcy w Polsce potwierdzonego nadanym numerem PESEL. Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz twierdził nawet w ubiegłym roku w Sejmie, że takie osoby w najbliższych latach "niemal z automatu" dostaną polskie obywatelstwo. To również nie jest jednak takie proste.

CZYTAJ W KONKRET24: Ukraińcy "z automatu" dostaną polskie obywatelstwo? Skąd ten przekaz

Status uchodźcy otwiera rzeczywiście specjalny tryb ubiegania się o polskie obywatelstwo przysługujący "cudzoziemcom przebywającym nieprzerwanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej od 2 lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, które uzyskali w związku z posiadaniem statusu uchodźcy nadanego w Rzeczypospolitej Polskiej". Mogłoby się więc wydawać, że skoro wielu Ukraińców otrzymało status uchodźcy w lutym 2022 roku (po inwazji Rosji na Ukrainę), to po dwóch latach - w lutym 2024 roku - mogli się już starać o uznanie za obywatela polskiego. To błędna interpretacja.

W przepisie jest bowiem mowa o dwóch latach przebywania w Polsce "na podstawie zezwolenia na pobyt stały" - a o takie zezwolenie mogą się ubiegać ci uchodźcy, którzy przebywają w Polsce co najmniej pięć lat od otrzymania statusu uchodźcy. Jeśli Ukraińcy szybciej chcieliby się starać o uznanie za obywateli polskich, po trzech latach nieprzerwanego pobytu na podstawie zezwolenia na pobyt stały muszą też mieć stabilne źródło dochodu, tytuł do lokalu mieszkalnego i dokument poświadczający znajomość języka polskiego na poziomie średniozaawansowanym. Posiadany numer PESEL otwiera więc inną, ale niekoniecznie szybszą ścieżkę do polskiego obywatelstwa.

Podsumowując: alarmujące zapowiedzi "masowego sięgania po polskie obywatelstwo" przez uchodźców z Ukrainy są próbą wrzucenia tematu Ukraińców do debaty politycznej, mimo że nie ma podstaw do takiej tezy. I raczej nie należy się spodziewać, iż w najbliższym czasie sytuacja się jakoś zmieni, bo uznanie za obywatela polskiego odbywa się na zasadach, których spełnienie wymaga upływu lat, nawet w przypadku uchodźców mających polski numer PESEL.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Adam Warżawa/PAP

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24