Mueller o spadku PKB: niech ktoś zerknie na PKB skumulowane. Zerknęliśmy. Tłumaczymy różnicę

Źródło:
Konkret24
Polska na tle Unii Europejskiej. Ekonomistka o wzroście gospodarczym
Polska na tle Unii Europejskiej. Ekonomistka o wzroście gospodarczymTVN24
wideo 2/4
Polska na tle Unii Europejskiej. Ekonomistka o wzroście gospodarczymTVN24

Nie można oceniać stanu polskiej gospodarki na podstawie kwartalnych szacunków PKB - twierdzą rządzący, nie chcąc komentować najnowszych danych o spadku PKB. Zamiast tego porównują skumulowane PKB za rządów Platformy Obywatelskiej i za obecnych. Ekonomiści tłumaczą, dlaczego są to dwa różne przekazy, że jeden nie wyklucza drugiego, a najnowsze dane o spadku PKB pokazują recesję.

Temat malejącego PKB (Produkt Krajowy Brutto) stał się przedmiotem publicznych dyskusji po tym, gdy Główny Urząd Statystyczny 16 sierpnia podał, że według wstępnego szacunku polski PKB zmniejszył się w drugim kwartale 2023 roku o 0,5 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2022 roku. PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2015) był z kolei niższy o 1,3 proc. niż przed rokiem i o 3,7 proc. niższy niż w pierwszym kwartale 2023.

Jeszcze tego samego dnia nowe dane zaczęli udostępniać politycy opozycji. Wielu publikowało mapę stworzoną przez portal 300gospodarka.pl, na której pokazano, jak zmieniał się PKB w krajach europejskich między pierwszym a drugim kwartałem tego roku. Spadek o 3,7 proc. w Polsce był najwyższy w Unii Europejskiej. "Cud gospodarczy Kaczyńskiego, czyli jak PiS zmarnował wspólną polską pracę ostatnich 30 lat. Byliśmy liderami Europy, dziś szorujemy po dnie" - skomentował te dane przewodniczący PO Donald Tusk. Mapę opublikowali też m.in. Radosław Sikorski, Katarzyna Lubnauer, Marek Sowa.

Zareagowali politycy PiS - w odpowiedzi na dane o spadku PKB przytaczali dane o PKB skumulowanym (czyli zliczonym z kilku lat) w czasach rządów PO-PSL i Zjednoczonej Prawicy. Na twitterowym koncie Ministerstwa Rozwoju i Technologii 17 sierpnia opublikowano wykres, z którego wynika, że skumulowany wzrost PKB w latach 2015-2022 był wyższy niż w latach 2008-2015. "Nie można oceniać stanu polskiej gospodarki na podstawie cząstkowych, kwartalnych szacunków PKB. Trzeba na nią patrzeć całościowo i w dłuższym horyzoncie czasowym. Skumulowany wzrost PKB w latach 2015-2022 wyniósł niemal 32 proc." - napisano. Z kolei wiceminister finansów Artur Soboń i wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jadwiga Emilewicz publikowali dane pokazujące, że za rządów PiS skumulowany PKB w Polsce był wyższy niż średnia w Unii Europejskiej.

Gdy o spadek PKB w drugim kwartale tego roku został zapytany 18 sierpnia w Polsat News rzecznik rządu Piotr Mueller, zamiast odnieść się do liczb, stwierdził:

Ja bym chciał, żeby ktoś, kto zna się chociaż minimalnie na gospodarce, zerknął na wyniki gospodarcze, skumulowane PKB za czasu Platformy Obywatelskiej, za czasu Prawa i Sprawiedliwości. Za czasu Prawa i Sprawiedliwości skumulowany wzrost PKB jest większy, zdecydowanie większy, pomimo tego, że mieliśmy covid, pomimo tego, że jest wojna, pomimo tego, że jest kryzys energetyczny i innego rodzaju wstrząsy międzynarodowe.

Dopytany przez prowadzącego rozmowę, czy "punktowo problemy są", rzecznik odpowiedział: "Nie, panie redaktorze, na szczęście nie". I dodał:

Wzrost gospodarczy za ten rok będzie na plusie i to zdecydowanie, jednoznacznie chcę podkreślić. To, co się zadziało, jeśli chodzi o ten kwartał, to jest kwestia statystyczna tak zwanego wyrównania pewnych, że tak powiem, anomalii statystycznych w tym okresie, nic więcej. 

Zgodnie z sugestią rzecznika rządu zapytaliśmy więc ekonomistów - czyli osoby, które "znają się chociaż minimalnie na gospodarce" - czy rzeczywiście dane o skumulowanym PKB pokazują, że w Polsce nie ma recesji oraz czy kwartalnymi spadkami nie należy się martwić. Czy jeden przekaz można zastąpić drugim, bo oba mówią o tym samym? Na nasze pytania odpowiedzieli Anna Gołębicka z Centrum im. Adama Smitha, Marcin Zieliński i Gabriel Hawryluk z Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju oraz Marek Zuber z Akademii WSB.

Eksperci: "żonglowanie liczbami niczego tu nie zmieni", "w końcu znajdzie się porównanie korzystne dla porównującego"

Przypomnijmy: Produkt Krajowy Brutto to jeden z podstawowych mierników gospodarczych określający wartość dóbr i usług wytworzonych w państwie w danym okresie. Dynamika PKB pokazuje, jaki jest stan gospodarki w kraju: gdy PKB rośnie, mówimy o wzroście gospodarczym, gdy spada, mówimy o spadku gospodarczym lub recesji.

Ponieważ polski PKB liczony rok do roku spadł drugi kwartał z rzędu (pierwszy kwartał 2023: -0,3 r/r; drugi kwartał 2023: -0,5 r/r), niektórzy ekonomiści oceniali, że mamy tzw. recesję techniczną. "Od dwóch kwartałów odnotowujemy ujemne wyniki wzrostu PKB, a to zgodnie z definicją oznacza, że pojawiła się w Polsce recesja" - tłumaczyła w TVN24 dr hab. Aneta Zelek, ekonomistka z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie. Według niej najnowsze dane "demaskują fałszywy przekaz rządowy o rzekomym cudzie gospodarczym i naszym bogaceniu się". "Przypomnę, że według założeń zawartych w ustawie budżetowej Polska miała osiągnąć w tym roku wynik w okolicy 1,7 procent, a ostatnia lipcowa projekcja NBP zapowiadała nawet, że drugi kwartał zakończymy na plusie, co uchroni nas właśnie przed recesją" - zauważyła.

Dynamika PKBPAP

Tylko że rządzący, w tym rzecznik Piotr Mueller, nie chcą mówić o recesji i najnowszych wynikach PKB - i proponują temat o skumulowanym PKB. Odpowiadając na "wyzwanie" rzecznika rządu, Anna Gołębicka komentuje:

Generalnie z danymi jest tak, że rozszerzając lub zawężając kryteria lub okres porównywania, może się okazać, że w końcu znajdzie się porównanie korzystne dla porównującego i z tym zjawiskiem mamy aktualnie do czynienia.

Z kolei dr Sławomir Dudek, prezes i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych, w odpowiedzi na tweet Artura Sobonia stwierdził: "Wzrost skumulowany nie ma żadnego związku z definicją recesji. Mam nadzieję że Pan to wie. Nawet jeżeli zaliczymy kolejny kwartał spadku PKB, to wzrost skumulowany nadal będzie dodatni". I tłumaczył to na przykładzie: "Załóżmy, że ktoś wszedł od poziomu zero na górę 4000 m. Tam spada w przepaść. Przepaść ma głębokość 2000 m. Wie pan, że skumulowany wzrost po uderzeniu w dno przepaści to będzie nadal liczba dodatnia, +2000 m. Mam nadzieję że teraz to będzie zrozumiałe. Trend recesyjny jest widoczny od początku pierwszego kwartału 2022 r. I to wcale nie bieżące wyniki o tym świadczą a analiza dłuższego okresu".

Również Anna Gołębicka zauważa, że nie tylko dane o tegorocznym PKB, ale także inne wskaźniki pokazują wyhamowanie polskiej gospodarki. - Ważny jest trend, a ten akurat jest mocno spadkowy dla PiS, co oznaczałoby, że aktualna polityka doprowadziła do pogorszenia gospodarki państwa. Jaki jest koń, każdy widzi: ujemna dynamika PKB, spadająca konsumpcja, spadek produkcji przemysłowej o 2,7 procent, inflacja na poziomie ponad dziesięciu procent - mówi Gołębicka. - Oczywiście aktualny spadek PKB może być efektem pewnej technicznej korekty, lecz nie zmienia to faktu, że od sześciu miesięcy dynamika wzrostu PKB spada - dodaje. I podkreśla:

Żonglowanie liczbami niczego tu nie zmieni, bo jeżeli wyraźnie hamuje gospodarka i przez dwa kwartały mamy ujemny wzrost PKB, to jest to sytuacja recesyjna. 

Podobnego zdania na temat zastępowania przekazu o spadającym w tym roku PKB przekazem o PKB skumulowanym jest Marek Zuber. On mówi wprost: - Mamy w tej chwili w Polsce recesję, kropka. Tego się nie da podważyć. Po czym wyjaśnia: - Skumulowany wzrost PKB przez czas rządów PiS i trwająca obecnie recesja to nie są rzeczy, które się wykluczają. Możemy oczywiście dyskutować na temat danych GUS, bo faktycznie te zmiany kwartalnie są bardzo mocne i one muszą wynikać z jakiejś specyfiki statystycznej stosowanej przez GUS. Natomiast nie zmienia to faktu, że patrząc na te dwa kwartały jako na całość, dodając do tego złe dane o produkcji przemysłowej, złe dane o sprzedaży detalicznej, złe dane o PMI (ang. Purchasing Managers' Index - red.), czyli wskaźniku pokazującym nastroje przedsiębiorców, to każe postawić tezę, że mamy ewidentnie odczyty recesyjne w gospodarce.

Wzrost PKB a koniunktura w Europie

Odnosząc się do danych o skumulowanym polskim PKB za czasów PO i PiS, wszyscy trzej pytani przez nas ekonomiści podkreślają, że trzeba na nie patrzeć w perspektywie międzynarodowej. "Porównania międzynarodowe pozwalają przynajmniej wstępnie wskazać, czy za sukcesem albo porażką jakiegoś kraju stoi prowadzona przezeń polityka, czy odpowiada za nie koniunktura międzynarodowa albo czynniki regionalne" - tłumaczą w analizie dla Konkret24 Marcin Zieliński i Gabriel Hawryluk. "To prawda, że skumulowany wzrost PKB za rządów PiS był większy (31,5 proc. w ciągu 7 lat wg Banku Światowego; 32,3 proc. jeśli wliczyć za 2023 rok prognozę NBP) niż za PO (28,4 proc. w 8 lat). Jednak większość rządów PiS przypadała na okres bardzo dobrej koniunktury międzynarodowej" - pokazują.

- Można patrzeć na skumulowane PKB w czasach PO i PiS, ale porównując je z tymi danymi w krajach sąsiednich. Wtedy się okaże, że w czasie rządów PiS-u rzeczywiście ten przyrost PKB był większy, ale że generalnie koniunktura w Europie Środkowo-Wschodniej była lepsza, czyli wszyscy się rozwijali szybciej niż przez osiem lat Platformy - komentuje Marek Zuber. - I to też jest jakaś prawda, ale ona nie udowadnia, że PiS lepiej prowadził gospodarkę, bo to by oznaczało, że we wszystkich państwach Europy Środkowo-Wschodniej rządził PiS - dodaje. I podsumowuje:

Oczywiście można wyciągnąć jakiś element z całości i rację ma rzecznik rządu, że skumulowany wzrost PKB był wyższy za rządów PiS, ale gospodarka Europy Środkowo-Wschodniej w ogóle lepiej się rozwijała. Czy to jest zasługa PiS-u?

A Marcin Zieliński i Gabriel Hawryluk pokazują, dlaczego analiza danych o rozwoju gospodarczym Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej za czasów PO i PiS może nawet wypadać niekorzystnie dla partii rządzącej: "W trakcie ośmiu lat rządów PO wzrost PKB państw CEE-11 (jedenastu państw Europy Środkowo-Wschodniej będących członkami UE) wyniósł 14,6 proc., a całej Unii Europejskiej 3,4 proc. Oznacza to, że Polska urosła o niecałe 14 punktów procentowych bardziej od CEE-11 i o 25 punktów procentowych od całej UE. Z kolei w ostatnich siedmiu latach kraje CEE-11 urosły o 25,9 proc., a cała UE o 12,2 proc. Polski PKB urósł więc w tym okresie o 5,6 punktów procentowych więcej od CEE-11 i o niecałe 19,3 punktów procentowych od UE. Tak więc za czasów PiS rozwój Polski na tle innych krajów – mimo że w dalszym ciągu był szybszy – wyraźnie spowolnił".

Ekonomiści z FOR przypominają, że w latach 2008-2015 "wystąpiły poważne międzynarodowe kryzysy, które miały poważny wpływ na kondycję polskiej gospodarki". Uwagę na to zwraca także Marek Zuber. - Platforma Obywatelska przeszła dwa ogromne kryzysy: największy za naszego życia kryzys finansowy z lat 2008-2009, a potem kryzys strefy euro w latach 2012-2013, który polską gospodarkę dotknął bardziej niż ten pierwszy. To oczywiście wpływało na PKB.

Między innymi dlatego Anna Gołębicka podsumowuje: - To bardzo sprytne porównać osiem lat do ośmiu lat, ale to niestety nie do końca tak się powinno w tym kontekście robić.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/PAP

Pozostałe wiadomości

Europoseł z Solidarnej Polski Patryk Jaki od jakiegoś czasu powtarza w wywiadach, że został już wystawiony akt oskarżenia dla Krzysztofa Brejzy w sprawie afery fakturowej i że postawiono mu zarzuty. Natomiast poseł Brejza twierdzi, że Jaki rozpowszechnia kłamstwa. Sprawdziliśmy, kto ma rację.

Patryk Jaki: Krzysztof Brejza "ma zarzuty, ma akt oskarżenia". Brejza: "Łgarstwo". Sprawdziliśmy

Patryk Jaki: Krzysztof Brejza "ma zarzuty, ma akt oskarżenia". Brejza: "Łgarstwo". Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Już nie obywatele Ukrainy dominują wśród cudzoziemców, którzy dostają zezwolenia na pracę w Polsce. W czołówce są teraz mieszkańcy krajów Azji. Jednak w 2023 roku wydano w sumie cudzoziemcom spoza UE mniej pozwoleń na pracę niż w 2022 roku. Spośród tych, którzy u nas już pracują, coraz więcej płaci składki do ZUS.

Mniej pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. Zmiana w czołówce krajów

Mniej pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. Zmiana w czołówce krajów

Źródło:
Konkret24

Ponad 130 milionów złotych wydało w sumie na kampanię pięć komitetów wyborczych, które w wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprowadziły posłów do Sejmu. Blisko jedną trzecią tej sumy stanowią wydatki Prawa i Sprawiedliwości. Z analizy kosztów promocyjnych wynika, że spośród mediów najważniejszym kanałem komunikacji dla wszystkich głównych partii był internet.

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Źródło:
Konkret24

Karolina Pikuła, kandydatka Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Rzeszowa, opublikowała w serwisie X tekst uderzający w Ukrainę, ilustrując go zdjęciem powieszonych na drzewie dzieci. Według niej fotografia ta dokumentuje zbrodnie na Wołyniu - a to nieprawda. Nie ma nic wspólnego ani z Ukrainą, ani tym bardziej z wydarzeniami z 1943 roku.

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Źródło:
Konkret24

"To przedział 400 czy 350 tysięcy...", "jedna osoba to 22 tysiące euro..." - politycy opozycji przekonują, że zgoda na unijny pakt migracyjny będzie kosztowała Polskę nawet 40 miliardów złotych rocznie. Jednak ani podawane przez nich liczby, ani kwoty nie są prawdziwe. To manipulacja mająca wzmacniać w społeczeństwie niechęć do Unii Europejskiej i migrantów.

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Stanisław Tyszka dyskutował w radiu z posłanką Lewicy Dorotą Olko na temat Krajowego Planu Odbudowy. Według posła w KPO nie przewidziano pieniędzy na budowę mieszkań, jednak posłanka Lewicy nie zgadzała się z tą tezą. Sprawdziliśmy, kto ma rację. Odpowiedź jest zawarta między innymi w nowym programie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Źródło:
Konkret24

Uwaga na fałszywe informacje i manipulacje nawiązujące do trwających m.in. w Polsce ćwiczeń NATO. Użytkownicy serwisu X rozsyłają wpis z wprowadzającym w błąd przekazem o uczestniczących w manewrach brytyjskich żołnierzach.

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

Źródło:
Konkret24, PAP

Na komisji sejmowej ekspertka resortu klimatu i środowiska stwierdziła, że "polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla, czyli nie pełnią już swojej roli". Reakcją był śmiech części obecnych na obradach. Nagranie tej sytuacji wywołuje wiele emocji również wśród internautów. Tyle że zostało zmanipulowane, a słowa ekspertki mają szerszy kontekst, który wyjaśnia w dalszej części wypowiedzi jak i w sieci.

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Źródło:
Konkret24

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wybrane odcinki dróg i torów kolejowych. Z pomocą ekspertów tłumaczymy, co ta decyzja może oznaczać w praktyce.

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek napisał, że resort edukacji planuje wprowadzić "nowy przedmiot omawiający skuteczność szczepień i świat osób LGBT". Ale to inny urząd zaproponował nauczanie przedmiotu pokrywającego się z tymi zagadnieniami, a MEN nie ma takich planów.

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Źródło:
Konkret24

Według posła Przemysława Wiplera ani w Polsce, ani w Europie nie produkuje się amunicji, w tym artyleryjskiej. Wipler upierał się, że w tej materii w ciągu ostatnich dwóch lat "nie było żadnych istotnych inwestycji". Wedle zapewnień jednego z najwyższych unijnych urzędników produkcję pocisków artyleryjskich zwiększono o 40 proc.

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS lansują obecnie przekaz, że nowy rząd "zwija Polskę" i jakoby rezygnuje z kluczowych, rozpoczętych przez poprzedni rząd inwestycji - CPK, portu kontenerowego czy fabryki półprzewodników. Sprawdziliśmy więc, co o tych projektach mówią przedstawiciele nowej władzy i które z nich na pewno będą kontynuowane.

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24