"Pijany obywatel Ukrainy demoluje autobus i pluje na kierowcę"? Co to za nagranie
Mężczyzna trzykrotnie kopie w przednie drzwi autobusu, tuż przy kabinie kierowcy. Te ustępują już przy drugim uderzeniu. Następnie odwraca się w stronę kierowcy i spluwa w jego kierunku. Po chwili wysiada, jak gdyby nic się nie stało. Krótkie nagranie agresywnego pasażera przyciągnęło uwagę internautów nie tylko ze względu na jego zachowanie. W mediach społecznościowych pojawił się przekaz, że mężczyzna to Ukrainiec, na dodatek pod wpływem alkoholu.
W górnej części nagrania umieszczono napis: "pijany obywatel Ukr demoluje autobus i pluje na kierowcę". Niżej pojawia się pytanie: "jesteś za deportacją?".
"Biedni ci Ukraińcy! Wpuścili ich do kraju, w którym obowiązują pewne zasady funkcjonowania w społeczeństwie. Wychodząc z autobusu, większość z nas cierpliwie czeka, aż pojazd się zatrzyma, a automatyczne drzwi się otworzą. Jak widać, dla niektórych nawet tak podstawowe zasady mogą być sporym wyzwaniem" - ironizował użytkownik serwisu X, który 24 sierpnia 2026 roku opublikował nagranie.
Na koniec zasugerował, że skoro niektórzy "gubią się w naszej rzeczywistości" to może warto "wskazać im drogę do ich domu mechanizmami państwowymi". Nie poinformował, gdzie i kiedy doszło do incydentu. Wpis z nagraniem wyświetlono ponad 32 tys. razy.
Nagranie wywołało falę komentarzy. Część internautów komentowała je, jakby do zdarzenia doszło w Polsce. Pytali, kto zapłaci za szkody i czy mężczyzny szuka już policja. Inni domagali się, by agresywnego pasażera "wydalić z Polski z zakazem wjazdu". Pojawiły się też kpiny, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek "naśle 100 prokuratorów na kierowcę".
Część internautów pytała Groka, sztuczną inteligencję serwisu X o to, skąd pochodzi nagranie i gdzie zostało wykonane. Jednocześnie niektórzy podważali krążący przekaz - zwracali uwagę, że film nie został nagrany w Polsce, a mężczyzna widoczny na nagraniu nie jest Ukraińcem.
Sprawdziliśmy więc, co wiadomo o nagraniu i agresywnym pasażerze.
To nie Polska, nie teraz
Sytuacja z nagrania nie ma nic wspólnego z Polską. Doszło do niej w mieście Burnaby w zachodniej Kanadzie (prowincja Kolumbia Brytyjska). Co więcej, wideo powstało 29 października 2019 roku, a więc na ponad dwa lata przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę, która spowodowała, że miliony uchodźców wojennych opuściło kraj i znalazło schronienie m.in. w Polsce.
To właśnie w pod koniec października 2019 roku w serwisie Facebook opublikowano nagranie z incydentu w autobusie. Wkrótce informowały o nim kanadyjskie media m.in. portal publicznego nadawcy CBC, serwis gazety "Vancouver Sun", Global News, oraz City News Vancouver.
Z medialnych relacji wynika, że do sytuacji doszło po tym, jak mężczyzna, który wsiadł do autobusu, pozostał w w strefie, w której pasażerowie nie powinni się znajdować, tuż obok kabiny kierowcy. Ten poprosił mężczyznę o cofnięcie się, ale ten nie zastosował się do poleceń.
"Kierowca w końcu zatrzymał się i poprosił pasażera o wyjście [z pojazdu]. Mężczyzna kilkakrotnie kopał przednie drzwi autobusu, zanim je otworzył, po czym odwrócił się i splunął na włosy kierowcy, po czym wyszedł" - donosił portal CBC.
Odpowiedzialna za bezpieczeństwo w komunikacji publicznej Metro Vancouver Transit Police poinformowała o zidentyfikowaniu mężczyzny z nagrania. Został zatrzymany na podstawie Mental Health Act, ustawy dotyczącej zdrowia psychicznego, w związku z inną sprawą. Ze względu na okoliczności medyczne związane ze sprawą, kanadyjska policja nie podawała więcej informacji o sprawie.
Mężczyzna z nagrania nie jest obywatelem Ukrainy
Ani w medialnych doniesieniach, ani w oficjalnym komunikacie Metro Vancouver Transit Police dotyczącym zdarzenia nie ma informacji o narodowości agresywnego pasażera. Nie było więc żadnych wiarygodnych dowodów na to, że mężczyzna był Ukraińcem.
"Ta osoba nie jest Ukraińcem" - przekazało nam 26 sierpnia biuro prasowe Metro Vancouver Transit Police. Jak pokreśliło, są to wszystkie informacje, jakie mogą w tej chwili udzielić na temat sprawy.
Tak więc nagranie przedstawiające incydent w autobusie w Kanadzie zostało wykorzystane podsycania niechęci i podziałów między Polakami.