FAŁSZ

Czy 200 intelektualistów z Niemiec protestowało przeciwko wysyłaniu broni na Ukrainę? Sprawdzamy


Bartłomiej Sienkiewicz oburza się treścią listu wzywającego do zaprzestania pomocy militarnej Ukrainie. Niemiecka gazeta rzeczywiście opublikowała taki apel, ale podpisało go nie dwieście, a znacznie mniej osób.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Ponad 10 tys. użytkowników Twittera polubiło emocjonalny wpis Bartłomieja Sienkiewicza dotyczący apelu części niemieckich środowisk politycznych i intelektualnych wobec inwazji Rosji na Ukrainę. "Przepraszam wszystkich za to, co napiszę, ale nie potrafię znaleść bardziej adekwatnych słów" - zaczął poseł PO i były minister spraw wewnętrznych. "List 200 intelektualistów w "Berliner Zeitung", wzywający do zaprzestania dostaw broni na Ukr., bo i tak przegrają, jest świadectwem przec***enia cześci niemieckich elit przez Rosję" - stwierdził (pisownia wszystkich wpisów w tekście oryginalna).

Tweet Bartłomieja Sienkiewicza z 30 kwietnia
Tweet Bartłomieja Sienkiewicza z 30 kwietniaTweet Bartłomieja Sienkiewicza z 30 kwietniaTwitter

"Niestety ale ma Pan racje. Putin większość z nich ma w kieszeni"; "Tacy są Niemcy. Wiem co piszę. Tu akurat się nie sprawdzają"; "Nie ująłbym tego lepiej. To teraz zdegenerowana mentalnie banda tchórzy bez cienia dalekowzroczności i poczucia przyzwoitości" - komentowali wpis Sienkiewicza internauci.

Inni przekonywali, że były minister się pomylił. "Problem w tym, że nie ma żadnego listu 200 intelektualistów w 'Berliner Zeitung'. Był list 18 anonimów w BZ i teraz list 28 osób w Emmie" - komentował Adam Traczyk, ekspert think tanku Global.Lab specjalizujący się w polityce Niemiec. Kolejny komentujący wyliczał: "1) Nie 200 tylko 18. 2) Berliner Zaituing od razu pod listem zamieścił stanowisko 'drugiej' strony". Ten sam twitterowicz przekonywał również, że autorzy listu wcale nie napisali, że "trzeba przestać wspierać Ukrainę, bo i tak przegra".

Kto podpisał list i jaka jest jego treść?

List otwarty w "Berliner Zeitung" do kanclerza Niemiec Olafa Sholza z 22 kwietnia rzeczywiście wzywa do zaprzestania dostaw broni dla Ukraińców. Podpisało go jednak nie 200, jak twierdził Bartłomiej Sienkiewicz, a 18 osób - naukowców, polityków - niekiedy przed laty sprawujących ważne funkcje.

We wprowadzeniu do listu redakcja berlińskiego dziennika pisze, że jego sygnatariusze to "grono osobistości ze świata nauki, polityki, kultury i innych dziedzin społeczeństwa obywatelskiego". Najbardziej znane jest Antje Vollmer z Sojuszu 90/Zielonych, była wieloletnia wiceprzewodnicząca Bundestagu. Pod listem znajdujemy również podpisy m.in. byłego posła Normana Paecha, obecnie związanego z lewicową partią Die Linke czy podpisy innych osób kojarzonych ze środowiskami lewicowymi.

W pierwszym akapicie autorzy wyraźnie potępiają Rosję. "Wszyscy głęboko potępiamy wojnę Rosji na Ukrainie, której nie da się niczym usprawiedliwić" - podkreślają. Ale już w kolejnym zdaniu ostrzegają przed niekontrolowanym rozszerzeniem konfliktu oraz sprzeciwiają się "przedłużaniu wojny i rozlewowi krwi poprzez dostawy broni".

Kluczowy fragment, który przykuł uwagę komentatorów, brzmi: "Pomimo tymczasowych doniesień o sukcesach armii ukraińskiej: jest ona znacznie słabsza od armii rosyjskiej i nie ma prawie żadnych szans na wygranie tej wojny". Autorzy listu zachęcają dalej rząd Niemiec, Unię Europejską i państwa NATO do zaprzestania dostaw broni dla wojsk ukraińskich i zachęcenia rządu w Kijowie do zaprzestania zbrojnego oporu.

Z perspektywy ukraińskiej kontrowersyjny może być również inny fragment. Wspominając o zbrodniach wojennych, autorzy zaznaczają, że choć "trudno je zweryfikować w panujących warunkach", można założyć, że mają one miejsce. "Tym bardziej należy to szybko zakończyć" - stwierdzają.

Podsumowując: Bartłomiej Sienkiewicz błędnie podał liczbę sygnatariuszy listu. Wydaje się jednak, że wbrew zastrzeżeniom jednego z internautów prawidłowo zinterpretował, że wzywał on "do zaprzestania dostaw broni na Ukrainę, bo i tak przegrają". W liście wprost stwierdzono, że Ukraina "nie ma prawie żadnych szans".

List 28 intelektualistów i artystów, esej Habermasa

Warto zwrócić uwagę, że "Berliner Zeitung" zamieścił na stronie, na której opublikowała list, odnośniki do polemicznych głosów. Gazeta opublikowała wypowiedź byłego ministra spraw zagranicznych Ukrainy i byłego ambasadora Ukrainy w Niemczech Pawło Klimkina oraz Christiana Zellera, aktywisty zaangażowanego w działalność na rzecz ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego.

W Niemczech cały czas trwa dyskusja o skali zaangażowanie w wojnę w Ukrainie. Omawiany list to niejedyny głos wzywający do wstrzemięźliwości i rozwagi w tej sprawie. Szeroko komentowany jest drugi list otwarty do Olafa Scholza opublikowany 29 kwietnia na stronie internetowej feministycznego magazynu "Emma" i podpisany przez 28 intelektualistów i artystów. Ten sam apel jest otwarty do podpisu dla wszystkich chętnych na stronie change.org. Dotychczas zrobiło to blisko 150 tys. osób. "Creme de la creme niemieckiej kultury" - komentował 29 kwietnia na Facebooku Jacek Lepiarz, były korespondent PAP w Berlinie, obecnie związany z Deutsche Welle.

Autorzy listu wzywają do jak najszybszego zawieszenia broni oraz do "kompromisu, który obie strony będą mogły zaakceptować". Ostrzegają przed eskalacją wojny w kierunku konfliktu jądrowego. "Dostarczenie dużych ilości broni ciężkiej mogłoby sprawić, że Niemcy same stałyby się stroną w wojnie" - przestrzegają.

Podobnie w mediach komentowany jest esej Jürgen Habermasa opublikowany 28 kwietnia w "Sueddeutsche Zeitung". 92-letni filozof bronił w nim kanclerza Olfa Scholza przed zarzutami o nadmierną ostrożność w decyzjach o dostawach broni na Ukrainę. Jego krytyków oskarżył o moralny szantaż i agresję wobec kanclerza i rządu federalnego.

Bundestag jednak za dostawami broni

Równolegle o dostarczaniu niemieckiej broni Ukrainie debatował niemiecki parlament. 28 kwietnia Bundestag opowiedział się za dostarczeniem Ukrainie ciężkiej broni w celu odparcia rosyjskiego ataku. 586 posłów głosowało za, 100 przeciw. Siedmiu posłów wstrzymało się od głosu. Tego samego dnia kanclerz Olaf Scholz podczas wizyty w Japonii powiedział, że Niemcy muszą być przygotowane na możliwe wstrzymanie dostaw gazu z Rosji. "Wiemy, co zrobić w takiej sytuacji" - mówił.

1 maja kanclerz Scholz uczestniczył w Duesseldorfie w wiecu związków zawodowych (DGB) z okazji Święta Pracy. W trakcie spotkania zapewniał: "Będziemy nadal wspierać Ukrainę pieniędzmi, pomocą humanitarną", ale też "będziemy ją wspierać, aby mogła się sama bronić, dostarczając broń, tak jak to robi wiele innych krajów w Europie".

Powody niemieckiego pacyfizmu

O trwającej od początku rosyjskiej inwazji niemieckiej dyskusji o angażowaniu się w wojnę w Ukrainie 26 kwietnia pisał obszernie portal Tvn24.pl. - Niemcy zawsze pełniły rolę mediatora w relacjach z Rosją. W związku z tym nie dostarczały Ukrainie żadnej broni przed rozpoczęciem inwazji - tłumaczyła Justyna Gotkowska, ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich. Przekonywała, że wstrzemięźliwa postawa Niemców wynikała z obaw o zachwianie tej pozycji. "SPD - kanclerz i jego doradcy - spodziewają się, że z tą Rosją po zakończeniu działań wojennych trzeba będzie rozmawiać i uzgodnić jakiś nowy modus vivendi w kwestiach relacji rosyjsko-ukraińskich i rosyjsko-europejskich" - podkreślała Gotkowska.

Roland Freudenstein, wiceprezes i szef brukselskiego biura think tanku GLOBSEC, pytany przez Tvn24.pl o przyczyny niemieckiej postawy wobec inwazji Rosji na Ukrainę, sięgał znacznie głębiej i wymienił trzy czynniki. Pierwszym i najważniejszym jest niemiecki pacyfizm - podkreśla rozmówca tvn24.pl - jest postawą autentyczną, a nie na pokaz. "Kościoły niemieckie, a szczególnie Kościół ewangelicki naprawdę w ten sposób widzą świat. Istnieje przekonanie, że żadna wojna nie ma sensu, nawet taka, w której jedna strona broni się przed agresją. Klasa polityczna i przede wszystkim rządząca socjaldemokracja są naprawdę przekonani, że zbyt daleko idąca pomoc militarna dla Ukrainy jest złym pomysłem" - mówi.

Dalej Freudenstein wymienia skłonność rodaków do "romantyzowanie Rosji". Według niego "Niemcy albo nie zauważają, albo wręcz podziwiają mocarstwowe zachowania Rosji, nawet takie, których nie chcą naśladować. Patrzą na Rosjan jak na "szlachetnych dzikusów" albo jak na zignorowaną przez Zachód wysoką kulturę z Tołstojem i Puszkinem". Na dodatek inne kraje z regionu Europy Środkowej, są przez Niemców ignorowane, a nawet pogardzane.

Ostatnią przyczyną jest przyjęty model gospodarczy: "Niemcy budują swoją egzystencję na tanim bezpieczeństwie dzięki Stanom Zjednoczonym, taniej energii z Rosji i nieograniczonych rynkach eksportowych, dziś przede wszystkim w Chinach. Ten model biznesowy jest dzisiaj pod dużym znakiem zapytania we wszystkich trzech elementach, ale to rosyjska tania energia jest najbardziej krytyczna, bo Rosja jest w stanie szantażować Niemcy. Zależność, przede wszystkim od rosyjskiego gazu, jest dramatyczna" - ocenia Freudenstein.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24, tvn24.pl, PAP; zdjęcie: Twitter, PAP/EPA

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes