Tragiczna powódź błyskawiczna i osuwisko na granicy Nepalu i Tybetu pochłonęły setki ofiar. Po nepalskiej stronie potwierdzono śmierć 547 osób, a los setek mieszkańców i turystów wciąż pozostaje nieznany. Akcję ratunkową utrudniają warunki i przelewające się, nowo powstałe jezioro w rejonie katastrofy.
Prawdopodobną przyczyną powstania niszczycielskiej powodzi (spływu gruzowo-błotnego) było oderwanie się fragmentu lodowca, który gwałtownie zsunął się w dół doliny, niszcząc po drodze lodowe jeziora, gdzie gromadziła się woda.
W portalach społecznościowych szybko pojawiły się zdjęcia i nagrania mające pokazywać skalę zniszczeń. Część z nich nie ma jednak związku z katastrofą. Sprawdziliśmy najpopularniejsze z nich. Przestrzegamy przed ich udostępnianiem i zachęcamy do korzystania ze sprawdzonych, wiarygodnych źródeł.
Nepal przed i po powodzi? To nieprawdziwe zestawienie
26 sierpnia na Facebooku i w serwisie X pojawiło się zestawienie dwóch fotografii mających pokazywać z lotu ptaka nepalską wioskę przed i po katastrofie. Po lewej widać górską wioskę z kolorowymi, kilkupiętrowymi domami po obu stronach rzeki oraz niewielkim mostem. Po prawej ma przedstawiać tę samą miejscowość po przejściu osuwiska i powodzi - większość budynków miała zostać zmyta przez wodę, wszędzie widać błoto i kamienie przyniesione przez wielką wodę. Jeden z postów polskich użytkowników zebrał niemal 20 tysięcy reakcji i ponad tysiąc komentarzy.
Zestawienie wygląda na dzieło sztucznej inteligencji. Wątpliwości budzi niemal identyczne ujęcie "przed" i "po" - trudno uznać za prawdopodobne, by ktoś wykonał zdjęcia z niemal tego samego miejsca przed zdarzeniem i już po nim. Nie zgadza się również układ budynków, które miały ocaleć po przejściu wody, błota i kamieni.
Obawy potwierdza analiza narzędziami do wykrywania sztucznej inteligencji. Hive Detect daje 99,9 proc. prawdopodobieństwa, że grafika powstała przy użyciu AI, a Sightengine - 99 proc.
"Słoń ratuje ludzi uwięzionych przez powódź"? Nie w Nepalu
Z kolei krótkie nagranie ma pokazywać słonia, który przez rwącą, błotnistą wodę dociera do mężczyzny uwięzionego na skale. Zwierzę wyciąga w jego stronę trąbę, a mężczyzna sprawnie wskakuje na jego grzbiet. Przekaz wzmacnia czerwono-biały pasek z napisem po angielsku "z ostatniej chwili", stylizowany na belkę telewizji informacyjnej. Na środek kadru nałożono biały napis w języku angielskim: "Słoń ratuje ludzi uwięzionych przez powódź".
Liczne anglojęzyczne posty sugerują, że scena rozegrała się w Nepalu podczas niszczycielskiej powodzi. W takim kontekście udostępniają ją również polscy internauci.
Nagranie nie ma jednak związku z wydarzeniami w Nepalu i Tybecie 26 sierpnia. To samo wideo, w lepszej jakości, krążyło w internecie już na początku sierpnia - ponad dwa tygodnie przed powodziami. 9 sierpnia w serwisie YouTube opublikował je bangladeski portal Nagorik Protidin.
Historię nagrania sprawdziła również redakcja fact-checkingowa FullFact. Jak ustaliła, także 9 sierpnia wideo pojawiło się na facebookowej stronie indyjskiego serwisu Sanjay Pera News. Ten opublikował go z informacją, że do sytuacji doszło podczas powodzi, która nawiedziła stan Assam w północno-wschodnich Indiach w lipcu 2026 roku.
Rwąca woda zabrała budynek? Nie ta powódź
Część polskich użytkowników serwisu X zwróciła uwagę na zmontowane nagrania mające przedstawiać zniszczenia w Nepalu. Kompilację otwiera przerażająca scena: rwąca woda podmywa ceglany budynek z wieżyczką. Widać, że nurt zabrał już część budynku - przez okna parteru widać poruszające się po drugiej stronie osoby. Po chwili konstrukcja nagle runęła do wody, a w powietrze wzbiła się chmura pyłu.
"#Nepal Nikt nie był w stanie zapobiec katastrofie" - czytamy w poście, w którym opublikowano sklejkę właśnie z tą sceną. Wpis zebrał niemal 13 tysięcy wyświetleń.
To samo nagranie, choć w lepszej jakości, jest dostępne w sieci co najmniej od drugiej połowy lipca. Amerykański tabloid "New York Post" opublikował je w serwisie YouTube 22 lipca 2026 roku, czyli na miesiąc przed powodzią w Nepalu. Z opisu nagrania wynika, że do tragicznego zdarzenia doszło w Indiach, w okręgu Budgam na terytorium związkowym Dżammu i Kaszmiru. To właśnie tam w trakcie powodzi rzeka Sukhnag Nallah podmyła jeden budynków kompleksu handlowego. Z medialnych doniesień wynika, że został on wcześniej ewakuowany i nie odnotowano żadnych ofiar.
W drugiej połowie lipca monsunowe ulewy doprowadziły do zabójczych powodzi w Azji Południowej. Te wywołały powodzie, gwałtowne wezbrania rzek i osuwiska. Zniszczone i poważnie uszkodzone zostały drogi, mosty i inne elementy infrastruktury, a tysiące osób musiały opuścić swoje domy. W Pakistanie, Afganistanie i Indiach zginęło łącznie ponad 80 osób. Ze skutkami żywiołu mierzą się setki tysięcy mieszkańców.
Lawina błotna w Nepalu? Nagranie z innego kraju
We wspomnianym poście, w kompilacji nagrań, znalazło się krótkie ujęcie pokazujące lawinę błotną, która przetacza się stromą ulicą wśród ciasnej zabudowy. Widać, jak ciemne błoto wręcz pochłania zaparkowany samochód i niszczy budynki dookoła. Uwagę zwraca charakterystyczny czerwony dom, widoczny po lewej stronie. Tylko że to kolejne nagranie, które nie ma związku z sytuacją w Nepalu.
Wideo pokazuje moment, w którym potężne osuwisko błotne przetacza się przez japońskie miasto Atami w prefekturze Shizuoka, na wyspie Honsiu. Do tragedii doszło na początku lipca 2021 roku, po tym, jak w ciągu 48 godzin spadło tam ponad 300 mm deszczu. Nasycona wodą ziemia osunęła się, niszcząc wszystko na swojej drodze. Zginęło wtedy 27 osób.
5 lipca 2021 roku portal gazety "Hindustan Times" opublikował w serwisie YouTube nagranie pokazujące moment przejścia osuwiska przez tę samą ulicę - zgadza się ten sam charakterystyczny czerwony dom.
To nie pierwszy raz, gdy to nagranie z Japonii krąży wyjęte z kontekstu. W 2023 roku przekonywano, że do wydarzenia doszło we włoskiej Cesenie (region Emilia-Romania). Wówczas nagranie zweryfikowała redakcja fact-checkingowa Open Online.