Kiedyś wkręcili Andrzeja Dudę, teraz rosyjscy pranksterzy szerzą dezinformację Kremla


Wowan i Leksus - rosyjscy pranksterzy, który oszukali już wielu polityków z całego świata - podczas wojny też są aktywni. Podszywając się pod polityków ukraińskich, w rozmowach z zachodnimi ministrami mówią o ukraińskich nacjonalistach czy broni atomowej dla Ukrainy. A kremlowska dezinformacja z tego korzysta.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

O rosyjskich pranksterach Wowanie i Leksusie zrobiło się w Polsce głośno po tym, jak w lipcu 2020 roku wkręcili prezydenta Andrzeja Dudę. Dwa dni po drugiej turze wyborów prezydenckich, 14 lipca, Duda odebrał rzekomo telefon od Antonio Gutteresa, sekretarza generalnego ONZ. Miał on pogratulować prezydentowi reelekcji, a w rozmowie poruszał specyficzne tematy: sugerował, że koronawirus mógł trafić do Polski z Ukrainy; pytał o niszczenie pomników Armii Czerwonej w Polsce; był zaniepokojony sytuacją społeczności LGBT w Polsce; mówił o butelce wódki, którą kiedyś dostał od premiera Donalda Tuska. Po publikacji w sieci nagrania tej rozmowy (oryginał został usunięty już z YouTube) wyszło na jaw, że do prezydenta Polski pod sekretarza generalnego ONZ podszyli się właśnie rosyjscy pranksterzy: Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stoliarow, znani jako Wowan i Leksus.

Od lat zdobywają numery telefonów do ważnych polityków, w tym głów państw, i dzwonią do nich, podając się za jakieś wpływowe postaci. Nagrane rozmowy udostępniają w sieci. Przed Andrzejem Dudą wkręcili m.in. prezydentów Francji, Turcji, Ukrainy, piosenkarkę Billie Eilish, księcia Harry'ego, premiera Kanady Justina Trudeau.

Po agresji Rosji na Ukrainę 24 lutego tego roku Wowan i Leksus wciąż działają - teraz jednak swoją aktywnością wspierają państwową, wojenną propagandę rosyjską.

Pałac Prezydencki i służby w ogniu krytyki w związku z rosyjskimi pranksterami (materiał z 15 lipca 2020)
Pałac Prezydencki i służby w ogniu krytyki w związku z rosyjskimi pranksterami (materiał z 15 lipca 2020)tvn24

"Prawo Wowana i Leksusa" przeciwko fake newsom

Doktor Stanisław Budnicki z Instytutu Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Indiany w tekście dla portalu The Conversation przypomniał, że Kuzniecow i Stoliarow byli jednymi z orędowników rosyjskiego prawa karzącego za rozpowszechnianie fake newsów. Prawa, które w czasie wojny poszerzono i zaostrzono - ustawa, która przewiduje karę nawet 15 lat więzienia za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących rosyjskiego wojska czy rosyjskiej inwazji na Ukrainę, obowiązuje od 5 marca 2022 roku. "Nieprawdziwą informacją" w rozumieniu tej ustawy jest np. mówienie, że wojska rosyjskie ostrzeliwują budynki mieszkalne lub zabijają cywilów.

Ustawa ta jest poszerzeniem prawa obowiązującego w Rosji już od marca 2019 roku przewidującego kary za podawanie "ważnych społecznie fałszywych informacji rozpowszechnianych pod przykrywką prawdziwych wiadomości". Właśnie tworzenie tych przepisów wspierali znani pranksterzy.

Wszystko zaczęło się w marcu 2018 roku. W miejscowości Kemerowo w azjatyckiej części Rosji doszło do pożaru w centrum handlowym, w którym - jak podano oficjalnie - zginęło 60 osób. Nawiązując do tej katastrofy, ukraiński prankster Jewgienij Wołnow zadzwonił do miejskiej kostnicy, podał się za pracownika służb ratunkowych i poinformował pracowników, żeby przygotowali się na przyjęcie 300 ciał. Po publikacji tej rozmowy w sieci w lokalnej społeczności pojawiły się plotki o zaniżaniu przez władze prawdziwej liczby ofiar. Rosyjski Komitet Śledczy 28 marca 2018 roku wszczął sprawę karną przeciwko Wołnowowi za "podżeganie do nienawiści lub wrogości" i wydał zaoczny nakaz jego aresztowania (prankster mieszka w Ukrainie).

Kreml i Duma Państwowa postanowiły wykorzystać sprawę Wołnowa do rozpoczęcia krucjaty przeciwko "dezinformacji destabilizującej społeczeństwo". Wtedy w tej historii pojawili się Wowan i Leksus. Najpierw publicznie nazwali prank Wołnowa "obrzydliwym sabotażem informacyjnym ukraińskich nacjonalistów", a następnie dołączyli do Rady Doradczej Dumy Państwowej ds. Społeczeństwa Informacyjnego i Rozwoju Mediów, gdzie mieli współtworzyć ustawę przeciwko fake newsom.

Kim są rosyjscy pranksterzy i co to są pranki
Kim są rosyjscy pranksterzy i co to są prankitvn24

Co ciekawe, w wywiadzie dla "Komsomolskiej Prawdy" Stolariow został zapytany, czy jeśli takie prawo będzie dotyczyć prankstera Wołnowa, nie uderzy rykoszetem w Wowana i Leksusa. Rosjanin odpowiedział: "My będziemy przestrzegać prawa. W końcu fejki są różne. Istnieją przydatne fejki, które coś ujawniają i demaskują. Na przykład nasz 'list do Poroszenki', po którym Nadija Sawczenko przerwała strajk głodowy. (...) Fejki, które nie destabilizują, nie prowadzą do przestępstw administracyjnych czy karnych, są dopuszczalne. Ale jeśli ludzie przekroczą granicę, muszą ponosić za to odpowiedzialność. Tak czy inaczej, my będziemy przestrzegać prawa".

Sawczenko to ukraińska nawigatorka, która w czerwcu 2014 roku została wzięta w Donbasie do niewoli przez separatystów i wywieziona do Rosji. Osadzono ją w areszcie i oskarżono o współudział w zabójstwie dwóch rosyjskich dziennikarzy w czasie walk na terenie Ukrainy. W proteście rozpoczęła strajk głodowy, który z czasem zaostrzyła do suchej głodówki - odmówiła przyjmowania nawet płynów. Wtedy Wowan i Leksus skontaktowali się z jednym z jej prawników, podając się za przedstawicieli ówczesnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Przekazali też list od niego. Po tym Sawczenko przerwała głodówkę. Szybko jednak wyszło na jaw, że za całą akcją stali rosyjscy żartownisie.

W pewnym momencie rosyjskie władze zorientowały się jednak, że tłumaczenia, którymi posługiwali się pranksterzy w sprawie "przydatności" fake newsów, nie są przekonujące, a ich poparcie dla kontrowersyjnej ustawy jest zbyt jednoznaczne. Wowana i Leksusa odsunięto więc od aktywnego udziału w tworzeniu dokumentu. Mimo tego niektórzy komentatorzy i publicyści do dzisiaj nazywają ustawę o fake newsach "Prawem Wowana, Leksusa i Wołodina" (Wiaczesław Wołodin jest przewodniczącym Dumy Państwowej).

Tak więc znani pranksterzy przyczynili się do stworzenia ustawy, którą już wykorzystuje się do przykrywania w Rosji prawdy o wojnie.

"Ukraińscy nacjonaliści" i "broń atomowa dla Ukrainy" w rozmowach z ministrami

Wraz z rosnącą popularnością Wowana i Leksusa w Rosji wielu publicystów zaczęło pytać o ich powiązania z rosyjskimi służbami specjalnymi. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie o źródło, z którego pranksterzy biorą numery telefonów do najważniejszych polityków i przywódców państw. Pewne jest natomiast, że powielają narracje oficjalnej, rosyjskiej dezinformacji - także od początku wojny w Ukrainie.

Dwa dni po wybuchu wojny, 26 lutego 2022 roku, serwis YouTube zablokował kanał Wowana i Leksusa, dlatego ich nagrania można oglądać wyłącznie w rosyjskiej sieci. Od rosyjskiej inwazji na Ukrainę pranksterzy opublikowali trzy wkrętki: z brytyjskim ministrem obrony Benem Wallace'm, brytyjską minister spraw wewnętrznych Priti Patel i dyrektorem generalnym Międzynarodowej Federacji Szachowej Emilem Sutowskim.

Szczególnie druga z rozmów jest przykładem szerzenia rosyjskiej wojennej dezinformacji. Pranksterzy zadzwonili do minister Priti Patel, podając się za ukraińskiego premiera Denysa Szmyhala. Rozmawiając o kwestii uchodźców z Ukrainy przyjmowanych przez Wielką Brytanię, jeden z pranksterów stwierdził: "Mam nadzieję, że (brytyjskie - red.) rodziny nie będą się bać naszych nacjonalistów, tak jak próbuje nimi straszyć prezydent Putin". Minister źle usłyszała (lub udawała, że źle usłyszała), ponieważ w odpowiedzi nie użyła słów "Ukrainian nationalist" (ukraiński nacjonalista) tylko "Ukrainian national" (obywatel Ukrainy): "Myślę, że ma pan absolutną rację i jeśli mogę, uruchomiliśmy wczoraj specjalny program tylko po to, by ludzie wyrazili swoje zainteresowanie zakwaterowaniem obywateli Ukrainy".

Prankster nie dawał za wygraną i odpowiedział: "Nie, mam na myśli ludzi, którzy są nacjonalistami, tak jak Putin próbuje straszyć cały świat: że jest wielu banderowców, neonazistów. Mam nadzieję, że obywatele Wielkiej Brytanii się ich nie boją". Minister Patel odpowiedziała dyplomatycznie: "Najwyraźniej nie, wsparcie jest tutaj bardzo znaczące, naprawdę jest".

Te odpowiedzi wystarczyły jednak rosyjskiej państwowej agencji RIA Novosti: przekręciła ich sens i opublikowała tekst zatytułowany: "Szefowa MSW Wielkiej Brytanii poinformowała pranksterów o gotowości do pomocy neonazistom".

W rozmowie z brytyjskim ministrem obrony Benem Wallace'm rosyjscy pranksterzy również podali się za ukraińskiego premiera - tym razem pytali m.in., czy minister poprze ukraińskie starania o pozyskanie broni atomowej. Teza o ukraińskich planach budowy tzw. plutonowej brudnej bomby jest forsowana przez rosyjską dezinformację od dłuższego czasu jako jeden z powodów "specjalnej operacji" w tym kraju.

Pranksterzy chcieli uzyskać od ministra informację, jaką broń Wielka Brytania dostarcza na Ukrainę, czy może potajemnie dostarczać broń przez terytorium Polski po podpisaniu ewentualnego porozumienia z Rosją o redukcji potencjału militarnego, czy brytyjskie okręty wojenne byłyby w stanie pomóc w okolicach Odessy oraz "co naprawdę koledzy z USA, z innych krajów NATO, myślą o naszym (Ukrainy - red.) statusie w NATO".

Ben Wallace potwierdził, że odbył taką rozmowę, ale dodał, że jego wypowiedzi zostały pocięte i zmanipulowane. "Sprawy muszą iść bardzo źle dla Kremla, że uciekają się do teraz do pranków i podróbek wideo" - napisał 21 marca na Twitterze. Również przedstawiciel ministerstwa obrony w rozmowie z "The Guardian" stwierdził, że "nagranie jest zmanipulowane". "Wycięto stwierdzenie ministra obrony, że Wielka Brytania nie może mieć nic wspólnego z rzekomymi ukraińskimi ambicjami nuklearnymi, ponieważ Wielka Brytania jest sygnatariuszem traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej" - powiedział.

Rzecznik premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona stwierdził wprost, że to "państwo rosyjskie było odpowiedzialne za fałszywe rozmowy telefoniczne z ministrami Wielkiej Brytanii". "To standardowa praktyka rosyjskich operacji informacyjnych, a dezinformacja to praktyka prosto z kremlowskiego podręcznika mająca na celu odwrócenie uwagi od ich nielegalnej działalności na Ukrainie i popełnianych tam naruszeń praw człowieka" - oświadczył.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, The Conversation; zdjęcie: YURI KOCHETKOV/EPA/PAP

Pozostałe wiadomości

Przez dwa lata od rosyjskiej agresji na Ukrainę w polskim internecie pojawiło się wiele przekazów, fake newsów i działań dezinformacyjnych wymierzonych w ten kraj, jego obywateli, także tych, którzy schronili się w Polsce. Rozprawialiśmy się z nimi w Konkret24. Przypominamy niektóre z nich.

Emerytura po jednym dniu pracy, stypendium bez wymogów, praca w urzędach. Fejki o Ukraińcach w Polsce

Emerytura po jednym dniu pracy, stypendium bez wymogów, praca w urzędach. Fejki o Ukraińcach w Polsce

Źródło:
Konkret24

Uwaga na fałszywe informacje i manipulacje nawiązujące do trwających m.in. w Polsce ćwiczeń NATO. Użytkownicy serwisu X rozsyłają wpis z wprowadzającym w błąd przekazem o uczestniczących w manewrach brytyjskich żołnierzach.

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

Źródło:
Konkret24, PAP

Na komisji sejmowej ekspertka resortu klimatu i środowiska stwierdziła, że "polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla, czyli nie pełnią już swojej roli". Reakcją był śmiech części obecnych na obradach. Nagranie tej sytuacji wywołuje wiele emocji również wśród internautów. Tyle że zostało zmanipulowane, a słowa ekspertki mają szerszy kontekst, który wyjaśnia w dalszej części wypowiedzi jak i w sieci.

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Źródło:
Konkret24

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wybrane odcinki dróg i torów kolejowych. Z pomocą ekspertów tłumaczymy, co ta decyzja może oznaczać w praktyce.

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek napisał, że resort edukacji planuje wprowadzić "nowy przedmiot omawiający skuteczność szczepień i świat osób LGBT". Ale to inny urząd zaproponował nauczanie przedmiotu pokrywającego się z tymi zagadnieniami, a MEN nie ma takich planów.

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Źródło:
Konkret24

Według posła Przemysława Wiplera ani w Polsce, ani w Europie nie produkuje się amunicji, w tym artyleryjskiej. Wipler upierał się, że w tej materii w ciągu ostatnich dwóch lat "nie było żadnych istotnych inwestycji". Wedle zapewnień jednego z najwyższych unijnych urzędników produkcję pocisków artyleryjskich zwiększono o 40 proc.

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS lansują obecnie przekaz, że nowy rząd "zwija Polskę" i jakoby rezygnuje z kluczowych, rozpoczętych przez poprzedni rząd inwestycji - CPK, portu kontenerowego czy fabryki półprzewodników. Sprawdziliśmy więc, co o tych projektach mówią przedstawiciele nowej władzy i które z nich na pewno będą kontynuowane.

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości pakt migracyjny został "podpisany", zawarte są w nim mechanizmy "przymusowej relokacji", a do UE miałoby trafić 4,5 mln migrantów, z czego do Polski 380 tysięcy. Opisujemy, co w tych przekazach jest manipulacją.

"Jeden migrant na 100 mieszkańców" i inne manipulacje o pakcie migracyjnym. Wyjaśniamy

"Jeden migrant na 100 mieszkańców" i inne manipulacje o pakcie migracyjnym. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24

Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska nie wierzy w realizację unijnego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych o 55 proc. do 2030 roku. Przekonywała w wywiadzie, że tak samo uważa europejska agencja zajmująca się środowiskiem. Tyle że w ostatnim raporcie Europejskiej Agencji Środowiska nic takiego nie ma.

Zalewska: unijna agencja stwierdziła, że "nie mamy szans" osiągnąć celów klimatycznych. To nieprawda

Zalewska: unijna agencja stwierdziła, że "nie mamy szans" osiągnąć celów klimatycznych. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

"Szykuje się nowy podatek!" - alarmują internauci, rozsyłając zrzut ekranu tytułu tekstu jednego z serwisów. Postom towarzyszą komentarze o "eurokołchodzie" i "goleniu frajerów". Tłumaczymy, z czym związana ma być opłata za ogrzewanie węglem i gazem - bo zaplanowano ją dopiero za kilka lat, nie będą jej ponosić właściciele lokali, a jej wysokość wciąż nie jest znana.

"Nowy podatek od ogrzewania"? Wyjaśniamy, o co chodzi

"Nowy podatek od ogrzewania"? Wyjaśniamy, o co chodzi

Źródło:
Konkret24

Były minister obrony Mariusz Błaszczak w odpowiedzi na krytykę obecnej władzy co do sposobu realizacji CPK twierdzi, że w tej sprawie istniało "ponadpartyjne poparcie". Tak samo przekonuje szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek. Tyle że wyniki głosowań nad kluczowymi dla tego projektu ustawami pokazują co innego.

Błaszczak: projekt CPK "uzyskał ponadpartyjne poparcie". Nie, nigdy nie istniało

Błaszczak: projekt CPK "uzyskał ponadpartyjne poparcie". Nie, nigdy nie istniało

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji rozpowszechniają kilkusekundowy fragment wypowiedzi Donalda Tuska o tym, że sprawa niemieckich reparacji została zamknięta wiele lat temu. Te słowa zostały wyrwane z kontekstu. Sens całej wypowiedzi polskiego premiera jest inny od tego, co twierdzą politycy opozycji.

Tusk i słowa o reparacjach. Politycy opozycji manipulują cytatem

Tusk i słowa o reparacjach. Politycy opozycji manipulują cytatem

Źródło:
Konkret24

Niektóre media, a za nimi część internautów, w tym poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski, szerzyli informację o profanacji "polskiego" cmentarza w Brodach w obwodzie lwowskim. Sprawę zbadał na miejscu i zdementował polski konsulat we Lwowie.

Profanacja "polskiego cmentarza" w Ukrainie? Nieprawda

Profanacja "polskiego cmentarza" w Ukrainie? Nieprawda

Źródło:
Konkret24