Odporność Polaków na COVID-19 "powyżej 95 procent"? Eksperci: nadinterpretacja danych

Odporność Polaków na COVID-19 "powyżej 95 procent"? To nadinterpretacja danychShutterstock

Zdaniem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego wskaźnik odporności na COVID-19 w polskim społeczeństwie wynosi "powyżej 95 procent" i jest wyższy niż w innych krajach. Lecz według ekspertów minister nadużywa słowa "odporność" i nieodpowiednio interpretuje dane.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Minister zdrowia Adam Niedzielski 19 kwietnia w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 zapewniał, że Polska "ma zdecydowanie lepszą sytuację epidemiczną" niż w Niemczech, Francji i Włoszech. Jego zdaniem ma to wynikać "przede wszystkim z tego, że nie patrzymy tylko na procenty zaszczepień, ale na ogólną odporność w polskim społeczeństwie i według naszych badań to jest powyżej 95 procent".

Konrad Piasecki zapytał: "Co się takiego dzieje, że w Polsce ta odporność jest wyższa niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej, tych krajach sąsiadujących z nami, które też miały bardzo wysokie wskaźniki zakażeń i mają wyższe wskaźniki wyszczepialności?". Na to minister odpowiedział: "My bardzo często popełniamy taki błąd, że patrzymy na wskaźniki wyszczepień, a jednak ta skala zachorowania w Polsce była bardzo duża i w tym sensie jest większa odporność populacyjna niż w tych krajach; to jest taka naturalna konsekwencja".

Minister zdrowia: według naszych badań odporność na COVID-19 w Polsce to powyżej 95 procent
Minister zdrowia: według naszych badań odporność na COVID-19 w Polsce to powyżej 95 procenttvn24

"Były jakieś badania, o których nie wiemy?"

Wypowiedź ministra Niedzielskiego o odporności na COVID-19 w Polsce na poziomie 95 proc., czyli "większej niż w innych krajach", wzbudziła kontrowersje i dyskusje w internecie. Także wśród specjalistów. "Wg MZ odporność na C19 w Polsce wynosi [więcej niż] 95 procent. Czy były jeszcze jakieś badania populacji Polski wskazujące na ten wynik, o których nie wiemy?" - pytała na Twitterze prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolożka z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie.

Niektórzy internauci próbowali oszacować poziom odporności na podstawie ogólnodostępnych danych o zaszczepionych i zakażonych. "Poprawcie mnie jeśli się mylę. Adam Niedzielski twierdzi dziś, że mamy w PL odporność powyżej 95 procent (36 mln ludzi). Gdyby nawet odporność była trwała i pochodziła ze szczepień lub przebytego zakażenia, to skąd ta odporność u 10 mln ludzi? (22 mln zaszczepionych + 6 mln ozdrowieńców - 2 mln zaszczepionych zakażonych = 26 mln)" - wyliczał jeden z nich. Według jego obliczeń łącznie liczba zaszczepionych i ozdrowieńców odpowiada 68 proc., a nie 95 proc. populacji (według spisu powszechnego z 2021 roku w Polsce mieszka 38,2 mln osób).

Resort zdrowia: "na podstawie modelowania epidemiologicznego"

Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, w jaki sposób wyliczono odsetek osób odpornych na zakażenia koronawirusem. W odpowiedzi biuro komunikacji resortu przekazało, że od marca 2021 roku Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH - Państwowy Instytut Badawczy prowadzi w Polsce badania obecności przeciwciał przeciw SARS-CoV-2 pod nazwą Ogólnopolskie Badanie Seroepidemiologiczne COVID-19: OBSER-CO.

Maria Kuźniar z Ministerstwa Zdrowia informuje nas, że ostatnia zakończona tura tych badań, trzecia, trwała od listopada do grudnia 2021 roku. W jej trakcie przebadano reprezentatywną grupę 6800 osób na obecność przeciwciał przeciw COVID-19. Wykryto je u 78,1 proc. osób, ale po dodaniu wyniku granicznego łącznie wynik oszacowano na 81,5 proc. Więc skąd się wzięło 95 proc. w wypowiedzi ministra zdrowia? Resort wyjaśnia:

Obecnie trwa IV tura badania, która zakończy się w kwietniu 2022. Od stycznia do marca 2022 mieliśmy natomiast w Polsce falę zakażeń wywołaną wariantem Omikron, zatem na podstawie modelowania epidemiologicznego (model ICM UW) ustalono, że na koniec marca przeciwciała może mieć już 90-95 proc. Polaków. Ministerstwo Zdrowia

Doprecyzowano, że "poziom 90-95 proc. oparty jest na dopasowywaniu modelu epidemiologicznego, który szacuje poziom obecności przeciwciał, do pomiarów prowadzonych we wcześniejszych turach badania OBSER-CO".

"Większa odporność populacyjna niż w tych krajach"? Nie ma danych do takich porównań

Adam Niedzielski twierdzi, że odporność w Polsce przez niego podana jest większa niż w innych krajach. Nie znaleźliśmy jednak doniesień o tym, by inne państwa informowały o poziomach odporności na COVID-19 swoich społeczeństw.

Takie komunikaty wydawały czasem władze lokalne, które mają szczegółowsze dane o mniejszej grupie mieszkańców niż cała populacja kraju. Tak np. w lutym 2022 roku władze stanu Kolorado w USA podały, że "około 90 procent mieszkańców jest odpornych na wariant omikron, a ponad 90 procent jest odpornych na poważną chorobę wywołaną przez koronawirusa". Co istotne: przedstawiciele władz stanowych zastrzegli przy tym, że "nie są w stanie przewidzieć poziomów odporności po czerwcu 2022 roku, ponieważ nie wiadomo jeszcze, jak długo utrzymuje się odporność na wariant omikron". Stanowa epidemiolog doktor Rachel Herlihy wyjaśniła, że prognozy zmienią się, jeśli w przyszłości pojawi się nowy wariant mniej rozpoznawalny przez nasz układ odpornościowy.

W marcu tego roku miejska komisarz ds. zdrowia w Chicago stwierdziła, że "ponad 95 proc. mieszkańców Chicago może mieć pewną odporność na COVID-19". Doktor Allison Arwady tłumaczyła w ten sposób, dlaczego miasto będzie rezygnować z niektórych obostrzeń, w tym obowiązku noszenia maseczek oraz rzadziej raportować nowe przypadki.

Zapytaliśmy ekspertów, czy znają bądź wiedzą, gdzie można znaleźć informacje o odporności na COVID-19 populacji innych państw. Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, nie słyszał, by w innych krajach podawano takie dane. - Oczywiście same badania seroepidemiologiczne były robione bardzo wcześnie, już podczas drugiej, trzeciej fali, ale to raczej pod kątem tego, ile osób przeszło COVID-19, a nie żeby na tej podstawie mówić o odporności populacyjnej - mówi. I dodaje: - W związku z czym nie powinniśmy bazować na tym parametrze (badaniu obecności przeciwciał - red.) jako na argumencie do zniesienia ograniczeń covidowych, testowania i tak dalej.

Zarówno on, jak też inni eksperci mają sporo zastrzeżeń do danych na temat odporności podanych przez ministra zdrowia.

"Odporność populacyjna w rozumieniu klasycznym nie działa w przypadku COVID-19"

Zdaniem Pawła Grzesiowskiego jednym z głównych problemów takiej interpretacji danych jest to, że w ten sposób próbuje się udowodnić odporność zbiorową Polaków - podczas gdy o niej nie można mówić w kontekście COVID-19. - Na pewno ta odporność populacyjna w rozumieniu klasycznym: że przechorowanie albo szczepienie daje nam długoletnią ochronę, nie działa w przypadku COVID-19. W tej chwili świat naukowy mocno to podkreśla - stwierdza doktor Grzesiowski.

Możemy mówić o tym, że osoby z przeciwciałami są odporne na ciężki przebieg choroby - ale nie można na tej podstawie powiedzieć, że mamy odporność populacyjną, czyli Polacy jako społeczeństwo wytworzyli odporność, dzięki której nie będzie kolejnej fali. Paweł Grzesiowski

Już w marcu 2021 roku w czasopiśmie "Nature" wymieniano "pięć powodów, dla których odporność zbiorowa w COVID-19 jest prawdopodobnie niemożliwa". Były to m.in. pojawianie się nowych wariantów, nierówny dostęp do szczepionek czy - wspomniany przez doktora Grzesiowskiego - brak dowodów na długoletnią odporność po zaszczepieniu lub przechorowaniu.

- Badanie (przytoczone przez resort zdrowia - red.), mimo że mierzy przeciwciała u ludzi, nie pozwala stwierdzić, czy i jak długo ci ludzie będą odporni. Przecież my wiemy z innych badań, że człowiek który ma poziom nawet 10 tysięcy BAU (Binding Affinity Units, jednostka do oznaczania przeciwciał - red.), może zachorować na omikron - tłumaczy. Dlatego:

Absolutnie nadużyto słowa "odporność" i jest to w pewnym sensie manipulacja danymi medycznymi dla celów uzasadnienia decyzji politycznych. Bo skoro jesteśmy odporni, możemy zawiesić walkę z pandemią - tak to mniej więcej brzmi. Paweł Grzesiowski

Słowa ministra Niedzielskiego o odporności polskiego społeczeństwa na poziomie "ponad 95 procent" skrytykował także lekarz Bartosz Fiałek zajmujący się analizą stanu pandemii. W wyjaśnieniu opublikowanym na Facebooku, odnosząc się do wyników badań seroepidemiologicznych, stwierdza: "Obecność przeciwciał przeciw SARS-CoV-2 nie jest równoznaczna odporności, którą na poziomie indywidualnym prezentujemy". Dalej pisze: "Nie neguję faktu, iż w Polsce u ok. 95 proc. populacji wykryto obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2" - lecz apeluje, by odpowiednio interpretować takie dane.

Punktuje, że: "przeciwciała odpornościowe są jedynie wycinkiem całościowej odporności, którą dysponuje ludzki organizm"; "siła humoralnej odpowiedzi odpornościowej (czyli zależnej od przeciwciał) zależy od ich ilości oraz jakości"; "czas od ostatniej ekspozycji (albo szczepienia przeciw COVID-19, albo zakażenia SARS-CoV-2) ma ogromne znaczenie w kontekście ilości przeciwciał"; "koronawirus SARS-2 jak każdy patogen zmienia się"; "różne rodzaje tworzonej odpowiedzi odpornościowej nie pozwalają nam zrównywać siły odporności wśród wskazanych 95 proc. osób, u których wykryto obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2".

O wyciąganiu przez resort pochopnych wniosków z badania przeciwciał mówił też w Wp.pl dr hab. Tomasz Dzieciątkowski z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: "Stwierdzenie obecności przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2 to jedno, ale PZH i Ministerstwo Zdrowia pomijają zasadniczą kwestię, czyli ich faktyczną wartość protekcyjną". I tłumaczył: "Poziom przeciwciał może być bardzo różny, bo to indywidualna sprawa. Nie wiemy więc dokładnie, jak koreluje on z faktyczną ochroną przed ponownym zachorowaniem. Co też istotne, nie ma żadnych rekomendacji WHO na temat aktualnego stosowania testów serologicznych do tego typu prognoz".

Stwierdził, że "jak dotąd żadnemu krajowi, nie tylko w Europie, ale i na świecie, nie udało się zbliżyć do odporności zbiorowiskowej przeciwko SARS-CoV-2 na poziomie 95 procent".

"Próba powinna liczyć około 100 tysięcy ludzi"

Paweł Grzesiowski zwraca ponadto uwagę, że badanie NIPZ PZH-PIB było robione na grupie 7 tys. osób. - Generalnie to dosyć duża próba, ale dla tak zróżnicowanych parametrów wydaje się po prostu za mała. My szacowaliśmy, że taka próba powinna liczyć około 100 tysięcy ludzi, żebyśmy przetestowali wszystkie opcje. Przecież w Polsce mamy różne regiony, gdzie nasycenie covidem, śmiertelność i ilość szczepień się różni. Więc musielibyśmy mieć reprezentatywną grupę dla całej Polski z tych regionów, z miast, ze wsi oraz w różnym wieku - tłumaczy lekarz.

Biorąc pod uwagę wszystkie te argumenty, Bartosz Fiałek stwierdza: "Nie można więc - tylko na podstawie badania seroprewalencji - nawet sugerować, że 'mamy większą odporność na COVID-19 niż inne państwa'".

Tym bardziej, że publicznych danych z innych państw nie znamy.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołała informacja, jakoby pracownik krakowskiego lotniska słownie zaatakował i agresywnie się zachowywał wobec grupy podróżujących Żydów. Jednego z nich miał nawet popchnąć. A wszystko za sprawą popularnego nagrania. Lotnisko wyjaśnia, a policja prowadzi czynności sprawdzające.

"Polski pracownik" lotniska atakuje Żydów? Film prawdziwy, historia zmyślona

"Polski pracownik" lotniska atakuje Żydów? Film prawdziwy, historia zmyślona

Źródło:
Konkret24

Garstka ludzi na scenie, a na widowni prawie nikogo - tak według krążącego w sieci nagrania miał wyglądać 34. Finał WOŚP w Szczecinie. A co w rzeczywistości przedstawia ten popularny film?

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

Źródło:
Konkret24

Wolontariusze jakoby "jak wściekli" naklejali serduszka na szpitalny sprzęt we wrocławskim szpitalu, by "wyglądało ładnie na zdjęciach do materiałów o WOŚP". Salowa, która te naklejki zrywała, rzekomo została zwolniona. W krążącej w sieci relacji tylko dwie kwestie się zgadzają.

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

Źródło:
Konkret24

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

"To dziecko potrzebuje egzorcysty", "w więzieniu nauczą kultury i ogłady ten szatański pomiot" - tak reagowali internauci na nagranie, które rzekomo pokazywało moment wydana wyroku i skazania amerykańskiego nastolatka na 100 lat więzienia. Tylko że nagranie, które tak ich oburzyło, nie ma wiele wspólnego ze sprawą.

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Jedni wierzą, inni kpią, jeszcze inni wykorzystują okazję do krytyki służb ICE - nagrania pokazujące człowieka przebranego za wikinga czy za pieroga uciekającego ulicą przed agentami ICE rozchodzą się szeroko w sieci. Także w polskiej. Filmy wyglądają jak materiały stacji telewizyjnych. No właśnie: wyglądają...

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

Źródło:
Konkret24

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24