Manipulacja na wykresie PiS o imporcie odpadów. Na trzech poziomach

Źródło:
Konkret24
Problem śmieci i odpadów wchodzi do kampanii
Problem śmieci i odpadów wchodzi do kampaniiTVN24
wideo 2/5
Problem śmieci i odpadów wchodzi do kampaniiTVN24

W rozpowszechnianym na profilach społecznościowych wykresie politycy Prawa i Sprawiedliwości pokazują, że za rządów PO-PSL przewieziono do Polski ponad dwukrotnie więcej odpadów niż za rządów Zjednoczonej Prawicy. Tylko że wykres jest manipulacją, i to potrójną.

Po pożarze składowiska z niebezpiecznymi odpadami w Zielonej Górze trwa propagandowa ofensywa Prawa i Sprawiedliwości: partia przekonuje, że to za rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego nasz kraj został "zasypany śmieciami". Już 23 lipca minister klimatu Anna Moskwa tweetowała, że "śmierdzą śmieci sprowadzane masowo za Pana rządów Panie @donaldtusk" - w Konkret24 wyjaśniliśmy wówczas, jak wyglądał import odpadów do Polski w ostatnich latach i jak zmieniło się raportowanie o tym.

Jednak 27 lipca na twitterowym profilu Prawa i Sprawiedliwości, jak również na kontach członków PiS - m.in. Piotra Muellera, Michała Dworczyka, Radosława Fogla, Tomasza Poręby, Anny Moskwy czy Wojciecha Skurkiewicza - opublikowano grafikę zatytułowaną "Przywóz odpadów na podstawie zezwoleń". Pokazano na niej dane o imporcie odpadów do Polski. Widzimy wysoki czerwony słupek mający przedstawiać 5,7 mln "śmieci" (napisano przy słupku), które miały być przywiezione za rządów PO-PSL (2008-2015) oraz dużo niższy zielony słupek pokazujący 2,5 mln "wyłącznie do odzysku surowców np. ołów, cynk" (jak napisano przy słupku), które miały być przywiezione w latach 2016-2022. Na pierwszy rzut oka wygląda więc, że za PO-PSL importowano ponad dwa razy więcej "śmieci" niż "surowców do odzysku" w latach 2016-2022.

FAŁSZ
Manipulacyjny wykres o imporcie śmieci rozpowszechniany na kontach polityków PiSTwitter

Na koncie PiS wykres opatrzono komentarzem: "Jaka jest prawda? Za rządów PO-PSL do Polski zostało sprowadzonych aż około 6 mln ton śmieci. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości tylko 2,5 mln. #PlatformaKłamstwa". Tylko ten post miał ponad 145 tys. wyświetleń.

Takie przedstawienie danych - których źródła jednak nie podano - jest manipulacją i nie pokazuje prawdy.

Podwójna manipulacja liczbami na wykresie

Na wykres PiS zareagowała ekonomistka Alicja Defratyka, prowadząca serwis ciekaweliczby.pl. "Ależ manipulujecie. Dane do 2012 nie są porównywalne z tymi od 2013 !! W okresie od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 do końca 2012 obowiązywały przepisy przejściowe, na podstawie których przywóz do Polski wszystkich rodzajów odpadów, wymagał zezwolenia. W statystykach od 2013 nie są już uwzględniane odpady z tzw. zielonej listy (np. złom, stłuczka szklana, makulatura) przeznaczone do odzysku, które nie wymagają uzyskania zezwolenia GIOŚ na przywóz odpadów" - napisała, pokazując dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska o ilości sprowadzonych odpadów w latach 2013-2021.

PRAWDA
Autorka bloga ciekaweliczby.pl zarzuca PiS manipulację Twitter

Tak samo i my tłumaczyliśmy raportowanie dotyczące sprowadzanych odpadów: że nie można porównywać danych GIOŚ sprzed i po 2013 roku.

Mało tego - i to jest kolejna manipulacja na wykresie pokazanym przez PiS - nie należy danych sprzed 2013 roku dodawać do danych po 2013 roku, bo pokazują co innego. A PiS zrobił to, sumując liczby z czasów rządów PO-PSL, czyli ilości sprowadzonych za zezwoleniami odpadów z lat 2008-2012 dodał do ilości z lat 2013-2015, podczas gdy te liczby nie obejmują tych samych grup odpadów.

Jak wyjaśnialiśmy, do końca 2012 roku trwał tzw. okres przejściowy w imporcie odpadów do Polski. Na sprowadzenie każdego rodzaju opadów wymagane było zezwolenie GIOŚ. Nawet na sprowadzenie niesortowanej używanej odzieży do przerobu na czyściwo było wymagane takie zezwolenie.  

Od 1 stycznia 2013 roku przywóz do Polski odpadów z tzw. zielonej listy (inne niż niebezpieczne, np. złom metali, makulatura, odpady tworzyw sztucznych, stłuczka szklana, itp.) odbywa się już na takich samych zasadach jak w całej Unii Europejskiej - bez pisemnego zezwolenia właściwych organów. Unijne rozporządzenie, które weszło wówczas w Polsce w życie, nie nakłada na państwa członkowskie obowiązku gromadzenia informacji o imporcie odpadów z zielonej listy. Zezwolenie jest wydawane na rok firmie, która chce wysłać takie odpady do Polski.

Dane GIOŚ od roku 2013 nie obejmują więc odpadów, które wcześniej były uwzględniane w statystykach. Lecz wcale nie znaczy to, że takie odpady nie są już do nas przywożone - po prostu ich przywóz nie podlega już nadzorowi GIOŚ. Jak wpłynęło to na statystyki GIOŚ, pokazujemy na poniższym wykresie. Od 2013 roku nie widać w nich już odpadów z tzw. zielonej listy. Dlatego PiS na swoim wykresie inaczej opisał słupki - co jednak nie zmienia faktu, że dodał dane z różnych okresów raportowania importów odpadów (lata 2008-2015) oraz zestawił je z danymi pokazującymi tylko część importowanych odpadów (lata 2016-2006). Tego odbiorca owej grafiki się nie dowiedział.

Import odpadów do Polski za zezwoleniem GIOŚGIOŚ/Konkret 24

W dalszym ciągu bowiem GIOŚ wydaje zezwolenia i kontroluje import odpadów z tzw. listy bursztynowej. Obejmuje ona odpady niebezpieczne lub potencjalnie niebezpieczne, np. akumulatorów, zawierające azbest, przepracowane oleje, szkło aktywowane (ekrany telewizorów i monitory komputerowe) itp. I jak widać na powyższym wykresie, po 2013 roku import rejestrowanych odpadów wciąż rósł – z 110 tys. ton do ponad 434 tys. w 2018 roku; rok później wyniósł 405 tys. ton, a potem nieco spadł. Jednak wciąż był ponad dwukrotnie wyższy niż w możliwych do porównania latach rządów PO-PSL, czyli 2013-2015. Natomiast tylko między rokiem 2016 a 2022 wzrost wyniósł 30 proc.

Manipulacja słowami. "Śmieci" vs "odpady"

Kolejna manipulacja na powielanym przez polityków PiS wykresie kryje się w warstwie słownej. Widniejący przy liczbie 5,75 mln dopisek "śmieci" ma przekonać odbiorców, że w latach 2008-2015 do Polski trafiały śmieci, a nie odpady, z których można odzyskać cenne surowce, jak to było w latach 20016-2022 - bo tam umieszczono dopisek "wyłącznie do odzysku surowców np. ołów, cynk".

FAŁSZ
Manipulacje pojęciami na grafice rozpowszechnianej przez PiS Twitter

Śmieci w powszechnym odbiorze to wszystko, co wyrzucamy do koszy, śmietników - a więc to tzw. odpady komunalne, zbierane z gospodarstw domowych. Gdy posłanka Hanna Gill-Piątek zapytała 20 września 2020 roku ministra klimatu i środowiska o to, ile odpadów i śmieci sprowadzono do Polski, wiceminister w tym resorcie Jacek Ozdoba napisał w odpowiedzi: "W masie odpadów przywożonych do Polski na podstawie zezwoleń Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (GIOŚ) nie ma odpadów o charakterze zmieszanych odpadów komunalnych, do których to odpadów, jak przypuszczam, odnosi się określenie 'śmieci".

Tak więc śmieci w retoryce PiS mogą oznaczać "zmieszane odpady komunalne". Jak czytamy w piśmie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z 25 lipca 2018 roku skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich: "Główny Inspektor Ochrony Środowiska nigdy nie wydał zgody na przywóz do Polski odpadów komunalnych lub odpadów powstających z odpadów komunalnych". Nigdy - a więc także w czasie rządów PO-PSL. Dopisek "śmieci" przy czerwonym słupku jest nieprawdą.

Na marginesie: unijne rozporządzenie z 2006 roku przewiduje możliwość importu odpadów komunalnych wyłącznie za zgodą odpowiedniego organu krajowego. Ustawowy zakaz importu takich odpadów PiS wprowadził w 2018 roku, dopiero w trzecim roku swoich rządów, przymuszony rosnącą falą pożarów składowisk odpadów.

NIK o kontroli międzynarodowych transportów z odpadami: niska efektywność i opieszałość w egzekwowaniu kar

Przekaz PiS ma przekonać odbiorców, że w czasie obecnych rządów zahamowany został import odpadów do Polski, a odpowiednie służby mają nad tym kontrolę. Tymczasem 28 lutego 2023 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki kontroli: "Funkcjonowanie systemu gospodarki odpadami komunalnymi i poużytkowymi oraz transgraniczne przemieszczanie odpadów", która dotyczyła okresu od 1 stycznia 2016 roku do 23 marca 2021 roku. Jak stwierdził NIK, kontrole międzynarodowych transportów z odpadami, realizowane przez inspektorów ochrony środowiska, wspólnie z policją i celnikami "wykazywały się niską efektywnością, bowiem spośród wszystkich zatrzymanych pojazdów zaledwie 6,5 proc. prowadziło międzynarodowy przewóz odpadów". W omówieniu wyników kontroli czytamy, że inspektorzy "praktycznie nie korzystali ze sprzętu specjalistycznego, a ustaleń kontroli dokonywali na podstawie analizy dokumentacji pod kątem jej aktualności i adekwatności do posiadanych zezwoleń oraz w oparciu o własną wiedzę ekspercką i doświadczenie".

NIK zarzucił inspekcji ochrony środowiska opieszałość w egzekwowaniu kar za nieprawidłowości w międzynarodowym transporcie odpadów. Decyzje nakładające kary pieniężne "były wydawane nawet po upływie ponad 2 lat od wszczęcia postępowania administracyjnego" - podaje. "Z uwagi na długotrwale i skomplikowane (wymagające gromadzenia dodatkowych materiałów, ekspertyz itp.) procedury odwoławcze, egzekwowanie ww. decyzji charakteryzowało się niską skutecznością" - podsumował NIK.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/Twitter

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24