FAŁSZ

Berkowicz: "inżynier" opluł chrześcijan. Ale zmyśla

Berkowicz: "inżynier" opluł chrześcijan. Historia jest inna
Czarzasty: podpisałem decyzję w sprawie ukarania Berkowicza
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Piotr Polak/PAP
"Chrześcijanie zbierają się na ulicy, by się modlić. Podchodzi inżynier, pluje na nich i próbuje to przerwać" - taką opowieść o pewnym nagraniu z Francji przedstawił poseł Konrad Berkowicz. I jak już nieraz bywało w przypadku tego posła, nie ma to nic wspólnego z prawdą. Historia była inna.

Na nagraniu oglądamy grupę osób modlących się na ulicy. W tle filmu podłożono utwór "Ave Maria". Nagle muzyka zmienia się na rap, a w przybliżonym kadrze widzimy, że za plecami modlących się staje czarnoskóry mężczyzna. Kilka sekund później jeden z klęczących mężczyzn wstaje i ciosem pięścią w twarz powala tamtego na ziemię.

Ten film 16 czerwca 2026 roku opublikował na swoim profilu na platformie X poseł Konfederacji Konrad Berkowicz. "Chrześcijanie zbierają się na ulicy, by się modlić. Podchodzi inżynier, pluje na nich i próbuje to przerwać. To był błąd, bo trafił na chrześcijanina, który nie zamierzał pozostawać bierny" - napisał w poście, kończąc emotikonem puszczania oczka.

FAŁSZ
Berkowicz fałszywie sugeruje, że czarnoskóry mężczyzna opluł modlących się
Berkowicz fałszywie sugeruje, że czarnoskóry mężczyzna opluł modlących się
Źródło zdjęcia: x.com

Ponad 180 tys. użytkowników wyświetliło film z tym opisem. Ponad 800 podało dalej post Berkowicza. Wielu komentujących pochwalała agresywną reakcję mężczyzny, który się modlił. "Prawidłowa reakcja. Nie można dać się pomiatać. A to, że jakiś muzułmański przybłęda ot tak sobie pluje na pokojowo zebranych ludzi, to sygnał, że chrześcijanie są postrzegani jako słabi"; "Ten tekst z nadstawianiem drugiego policzka jest idiotyczny. Właśnie tak należy czynić"; "Pięknie go wyjaśnił" - komentowali (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Konrad Berkowicz najprawdopodobniej znalazł to nagranie na polskojęzycznym koncie na Facebooku, gdzie zamieszczono je godzinę wcześniej z podobnym opisem: "Chrześcijanie zbierają się na ulicy, by się modlić. Podchodzi imigrant, pluje na nich i próbuje to przerwać. Zły ruch. Trafił na chrześcijanina, który nie nadstawia drugiego policzka". Tam nagranie z takim wyjaśnieniem zobaczyło kolejne 50 tys. osób.

Jednak film nie tylko jest stary, lecz cała ta sytuacja przebiegła inaczej, niż napisał poseł Konfederacji.

Nielegalnie zajęta "strefa do obrony"

Rozpowszechniany teraz film powstał 3 sierpnia 2016 roku przed kościołem św. Rity w Paryżu. Zacznijmy od tego, że nie jest to typowa świątynia rzymskokatolicka. Budynek powstał na początku XX wieku jako siedziba niewielkiego ruchu religijnego nienależącego do Kościoła katolickiego. Pod koniec lat 80. przejęli go gallikanie, czyli katolicy również niezależni od Watykanu. W mediach zyskał popularność jako "kościół błogosławieństwa zwierząt", ponieważ organizowano tam uroczystości błogosławienia psów i kotów.

Świątynia nigdy nie została więc uznana przez rzymskokatolicką diecezję paryską, a w 2010 roku władze Paryża uznały, że budynek nie przedstawia wartości historycznej czy architektonicznej, a do tego zawiera szkodliwy azbest. Przeznaczyły go więc do rozbiórki. Właściciel - stowarzyszenie Kaplic Katolickich i Apostolskich - sprzedał teren deweloperowi, który zaplanował w tym miejscu osiedle mieszkaniowe. Przeciwko tej decyzji zaprotestowały jednak środowiska prawicowe, a finałem było nielegalne zajęcie budynku pod koniec 2015 roku przez nieformalną grupę, którą telewizja TF1 określiła jako "fundamentalistycznych katolików". Polski "Tygodnik Powszechny" opisywał wtedy, że była to mieszanka anarchistów, squatersów i tradycjonalistów.

Okupujący budynek określili go nawet jako "ZAD", czyli "strefa do obrony" (fr. zone a defendre). Francuzi nazywają tak tereny okupowane przez aktywistów, na przykład z organizacji ekologicznych. Kościół św. Rity w mediach zaczęto jednak nazywać "ZAD d'extreme droite", czyli "Strefą do obrony skrajnej prawicy", bo choć osoby zajmujące świątynię nie należały do żadnej formalnej grupy, głosiły skrajnie prawicowe hasła.

Okupujący świątynię nie reagowali na wezwania do opuszczenia budynku, dlatego zostali z niego siłowo eksmitowani przez policję rankiem 3 sierpnia 2016 roku. Atmosfera po tym wydarzeniu była napięta, ponieważ tradycjonaliści na czas eksmisji zorganizowali mszę, przez co sieć obiegły obrazki księdza wyciąganego siłą z budynku. Jedenaścioro wyprowadzonych z kościoła zaczęło następnie modlić się na ulicy przed świątynią. Wtedy doszło do incydentu uwiecznionego na nagraniu udostępnionym teraz przez Konrada Berkowicza.

Protestujący przed zabarykadowanym kościołem św. Rity, 3 sierpnia 2016 roku
Protestujący przed zabarykadowanym kościołem św. Rity, 3 sierpnia 2016 roku
Źródło zdjęcia: GEOFFROY VAN DER HASSELT/AFP/Eastnews

"Antyreligijna muzyka", a nie plucie

Według policyjnego źródła cytowanego przez kanał TF1 powodem ataku było głośne odtwarzanie muzyki przez czarnoskórego mężczyznę w czasie, gdy grupa się modliła. Napastnik, z którym skontaktowali się dziennikarze, stwierdził, że była to "anarchistyczna i antyreligijna muzyka w stylu 'bez bogów, bez panów, religia to pułapka dla głupców'". Trudno to zweryfikować w oparciu o nagranie, bo ze względu na jego słabą jakość nie słychać żadnej muzyki odtwarzanej w czasie modlitwy.

Nie znaleźliśmy jednak żadnej relacji w wiarygodnych źródłach, która potwierdzałaby, że uderzony czarnoskóry mężczyzna pluł na modlących się i "próbował im przerwać".

Po uderzeniu mężczyzny na miejscu interweniowała policja, ale napastnikowi nie postawiono zarzutów, ponieważ do przyjazdu służb czarnoskóry mężczyzna zdążył już odejść i nie wniósł formalnej skargi.

Podsumowując: osoby na nagraniu - w tym napastnik - to nie przeciętni chrześcijanie modlący się na ulicy, tylko fundamentalistyczni katolicy, którzy wcześniej nielegalnie okupowali budynek. Zaatakowany mężczyzna nie pluł na nich, a powodem ataku miało być głośne odtwarzanie muzyki w czasie modlitwy.

Tym samym Konrad Berkowicz - zapewne w celu potęgowania negatywnych emocji wobec osób o ciemnej karnacji - po raz kolejny wprowadza opinię publiczną w błąd. Jego fake newsy nieraz weryfikowaliśmy już w Konkret24.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: