Poselska strona w internecie – słabo opłacana i słabo zabezpieczona

Ile posłowie płacą na swoje strony internetowe?Shutterstock

Ponad jedną czwartą ryczałtu na działalność biura poselskiego poseł Koalicji Obywatelskiej Aleksander Miszalski wydał na stworzenie i obsługę swojej poselskiej strony internetowej. To prawie 30 razy więcej niż przeciętne poselskie wydatki na ten cel. Mimo tak wysokiej kwoty strona internetowa posła Miszalskiego jest słabo zabezpieczona, bo przy próbach jej otwarcia pojawiają się alerty bezpieczeństwa. To niejedyna taka poselska strona z kłopotami.

Poseł Miszalski jest ewenementem w skali Sejmu, gdzie zdecydowana większość posłów na działanie swojej strony internetowej przeznacza poniżej tysiąca złotych albo nie wydaje ani złotówki.

Atak hakerski na skrzynkę mejlową Michała Dworczyka. Sprawę wyjaśnia ABW
Atak hakerski na skrzynkę mejlową Michała Dworczyka. Sprawę wyjaśnia ABWFakty po południu TVN24

Przepisy zarządzenia marszałka Sejmu w sprawie warunków organizacyjno-technicznych tworzenia, funkcjonowania i znoszenia biur poselskich, które określają, na co poseł w trakcie kadencji może przeznaczyć ryczałt na działalność biura – 15 200 zł brutto miesięcznie – dopuszczają wydatki właśnie na tworzenie i obsługę stron internetowych biur poselskich.

Albo dwa tysiące, albo wcale

Z analizy sprawozdań z wydatków z poselskich ryczałtów, jakie posłowie złożyli za okres od początku kadencji, czyli od 12 listopada 2019 roku – do 31 grudnia 2020 roku, wynika, że większość posłów do tego rodzaju wydatków nie przywiązuje znaczenia.

W tym czasie posłowie na funkcjonowanie swoich biur wydali ok. 95 mln zł, z czego wydatki na strony internetowe nie przekroczyły 850 tys. zł, stanowiły więc nieco mniej niż 0,9 proc. wszystkich wydatków na biura poselskie.

Średni wydatek na stronę internetową dla jednego posła wynosi niespełna 1900 zł (w okresie od 12 listopada 2019 do 31 grudnia 2020 roku). 206 posłów na stronę internetową nie wydało ani złotówki, wydatki między 23 zł (tyle wydał poseł Andrzej Rozenek) a 1900 zł poniosło 159 posłów, 85 posłów wydało kwoty między 1900 zł a 19 tys. zł, a powyżej tej kwoty - dziesięcioro.

Wśród tych, którzy nie wydali ani grosza na ten cel są między innymi: prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki (jego media społecznościowe odsyłają do strony premier.gov.pl), lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty (strona partii sld.org.pl), prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz (strona kosiniak.kamysz.pl to strona szefa PSL jako kandydata na prezydenta z 2020 roku) czy lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Trudno się temu dziwić, o ich działaniach politycznych informują strony internetowe ugrupowań, którym szefują.

Przebrzmiałe aktualności

W przypadku liderki Inicjatywy Polska (wchodzi w skład Koalicji Obywatelskiej) Barbary Nowackiej jej strona internetowa działa. Tyle że zakładka aktualności na stronie Barbary Nowackiej kończy się informacją z 24 czerwca 2020 roku z apelem Koalicji Obywatelskiej o zgłaszanie się w charakterze mężów zaufania do komisji wyborczych w wyborach prezydenckich. Aktualne są jedynie wpisy na Twitterze i Facebooku.

Wydatki posłów-liderów partyjnych na strony internetowesejm.gov.pl

Inni liderzy partyjni na swoje strony internetowe wydali raczej niewielkie kwoty. W ich przypadku sprawdza się zależność jakości od ceny. W gronie partyjnych liderów najwięcej na swoją stronę internetową przeznaczył poseł Jakub Kulesza, szef koła poselskiego Konfederacji – 1181,86 zł (ostatni wpis pochodzi z 27 maja), Małgorzata Tracz z partii Zieloni – 1157 zł (na jej stronie głównej nie ma aktualnych wpisów, po aktualności z działalności posłanki strona odsyła do profilu na Facebooku)

Borys Budka – przewodniczący Platformy Obywatelskiej na stronę internetową przeznaczył 664,20 zł. Jej zawartość informacyjna opiera się na jego kolejnych wpisach na Twitterze, które z kolei są powtarzane na poselskim profilu posła na Facebooku.

Strona lidera Porozumienia Jarosława Gowina – koszt 578,10 zł – której adres podaje on w swoich mediach społecznościowych, pochodzi z kampanii wyborczej do parlamentu z jesieni 2019 i jest sygnowana "materiał KW (Komitetu Wyborczego – red.) Prawo i Sprawiedliwość".

Koszty działania strony internetowej lidera Razem Adriana Zandberga zamknęły się kwotą 324,42 zł. Nie odnaleźliśmy strony internetowej posła, w opisach profili lidera Razem na Twitterze i Facebooku widnieje adres strony www Partii Razem.

Z kolei na stronie Jacka Protasiewicza – lidera Unii Europejskich Demokratów - poza tekstami o jego życiorysie i drodze politycznej nie znajdujemy aktualnych wpisów o działaniach posła.

Zdaniem prof. Dariusza Jemielniaka z Akademii Leona Koźmińskiego, który od lat zajmuje się badaniami internetu, "politycy powinni mieć własne strony www, agregujące ich program, wystąpienia i ważniejsze punkty przekazu, co oczywiście nie wyklucza profesjonalizacji obsługi mediów społecznościowych. Sądzę, że samo prowadzenie strony (typu bloga) i zbieranie w jednym miejscu w mediach społecznościowych ważniejszych wystąpień czy wzmianek medialnych nie zastąpi jednak faktycznego osobistego zaangażowania" - ocenił prof. Jemielniak w komentarzu dla Konkret24.

Dziesięciu rekordzistów

Jedna trzecia wszystkich wydatków na poselskie strony internetowe przypada na 10 posłów. W tej grupie jest pięcioro posłów Koalicji Obywatelskiej, czworo posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz jeden poseł Koalicji Polskiej.

Trzecie miejsce pod względem wysokości wydatków zajmuje Mieczysław Kasprzak z PSL - 27 720 zł. Na jego stronie głównej widnieje zdjęcie szefa PSL z kampanii prezydenckiej 2020 roku, a w zakładce aktualności ostatni wpis pochodzi z 12 listopada 2019 roku.

Posłowie z największymi wydatkami na strony internetowesejm.gov.pl

32 284,88 zł na swoją stronę internetową przeznaczyła posłanka PiS Agnieszka Soin. To drugi pod względem wysokości wynik wśród posłów. Ostatni aktualny wpis na jej stronie pochodzi z 10 czerwca 2021 roku, i jak niemal wszystkie poprzednie dotyczy działalności rządu Mateusza Morawieckiego.

Liderem i sejmowym ewenementem jest poseł Koalicji Obywatelskiej Aleksander Miszalski. Na stronę internetową wydał 49 807 zł.

Posłowie Miszalski i Kasprzak przyznają, że obsługą ich stron zajmują się firmy zewnętrzne, które w ich przypadku obsługują także media społecznościowe. Jak wyjaśnia Miszalski, tak wysokie koszty dotyczą "prowadzenia profili w mediach społecznościowych Facebook, Twitter, Instagram i YouTube, przygotowywania treści, obróbki zdjęć i przygotowywania grafik, utrzymania serwera, obsługi technicznej m.in. konferencji prasowych, przygotowanie materiałów wideo, przygotowanie materiałów informacyjnych i graficznych itp.".

Ale najlepsza agencja reklamowa nie zastąpi aktywności polityka w sieci – zwraca uwagę prof. Jemielniak. "Politycy, którzy są w stanie spójnie i samodzielnie angażować się w media społecznościowe (czy to Twittera, czy Facebooka, czy LinkedIn, czy nawet Instagrama, a niedługo może także TikToka) uzyskują przewagę w tworzeniu swojego wizerunku i przekazu, której nie da się zastąpić nawet najbardziej profesjonalną agencją" – napisał w komentarzu dla Konkret24.

165 potencjalnych zagrożeń

Nie jesteśmy w stanie opisać, co znajduje się na stronie posła Miszalskiego, gdyż przy próbie jej otwarcia pojawia się komunikat: "Ta strona internetowa znajduje się na liście witryn o niepewnej reputacji lub z potencjalnie niepożądaną zawartością i została zablokowana". Na pytania Konret24 o przyczyny tego stanu rzeczy poseł w mailu z 8 czerwca wyjaśnia, że jego strona powstała, gdy był jeszcze dzielnicowym radnym, była modyfikowana, ale jednak "nie była dostosowana i nie posiada szyfrowania SSL, dlatego mogą pojawiać się komunikaty bezpieczeństwa. Z tego powodu oraz aby dostosować stronę do wymagań ułatwień dostępności podjąłem decyzję kilka tygodni temu o budowie nowego serwisu, który powinien być gotowy do końca czerwca."

Zbigniew Ziobro o atakach hakerskich na polityków
Zbigniew Ziobro o atakach hakerskich na politykówtvn24

Również poseł Kasprzak przyznał w mailu do redakcji Konkret24: "W ostatnim czasie mieliśmy trudności związane z wirusami, które wyłączały moją stronę www, dlatego powoli ją odbudowujemy, aby działała poprawnie."

Pod tym względem ich strony nie są wyjątkowe. W czerwcu 2020 roku stowarzyszenie Polska Obywatelska Cyberobrona opublikowało raport "Stan bezpieczeństwa stron internetowych Posłów Rzeczypospolitej Polskiej". Przeanalizowano bezpieczeństwo 148 stron internetowych posłów IX (obecnej) kadencji Sejmu.

"Wykrytych zostało ponad 165 unikalnych problemów bezpieczeństwa. Wiele z wykrytych błędów stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa strony internetowej, a zarazem jej właściciela i użytkowników" – stwierdzają autorzy analizy. Jak podkreślają "potencjalny atakujący jest w stanie w prosty sposób wykorzystać istniejące luki w oprogramowaniu, dokonać różnych zniszczeń oraz wykraść informacje nieprzeznaczone dla opinii publicznej".

Pod koniec stycznia 2021 roku do rąk parlamentarzystów trafił poradnik "Jak chronić się przed cyberatakami – poradnik dla parlamentarzystów i nie tylko" – miesiąc po tym jak zhakowano strony i media społecznościowe minister rodziny Marleny Maląg oraz posłów Joanny Borowiak, Arkadiusza Czartoryskiego, Marcina Duszka i Marka Suskiego.

Zapytaliśmy rzecznika koordynatora ds. służb specjalnych, na jakim etapie znajdują się postępowania w tych sprawach. Czekamy na odpowiedź.

Od 9 czerwca odpowiednie służby wyjaśniają okoliczności ataku hakerskiego na skrzynki mailowe szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka i jego żony.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24