FAŁSZ

Wiceszefowa PE nie powiedziała, że "należy zagłodzić finansowo Polskę i Węgry". Fake news wciąż krąży

Nie. Wiceszefowa PE nie powiedziała, że "Polskę trzeba zagłodzić finansowo"European Union

"Należy zagłodzić finansowo Polskę i Węgry" - miała powiedzieć wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Katarina Barley w rozmowie z niemieckim radiem. Nie powiedziała tak. Lecz chociaż radio sprostowało i przeprosiło, fałszywy cytat krąży w polskich mediach społecznościowych oraz w internetowych serwisach.

Komisja Europejska 30 września opublikowała 27 raportów na temat stanu praworządności we wszystkich państwach członkowskich. Polska nie wypadła dobrze w żadnej z czterech omawianych sekcji (system sądownictwa, korupcja, wolność mediów, kwestie instytucjonalne). Do raportu KE we wspólnym oświadczeniu odnieśli się ministrowie sprawiedliwości Polski i Węgier: "Zakres raportu jest arbitralny i nie ma tam żadnych odniesień do obiektywnie dobranych punktów odniesienia, które można by zastosować jednakowo wobec wszystkich państw członkowskich" - podkreślili.

Tego samego dnia gościem niemieckiego publicznego radia Deutschlandfunk była wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Katarina Barley. Potem na stronie deutschlandfunk.de pojawiła się jej rozmowa z dziennikarzem Bastianem Rudde - zarówno w wersji audio, jak i tekst. Wypowiedzi Barley wywołały krytykę ze strony polskich polityków - a ponadto stały się źródłem nieprawdziwych przekazów.

W wersji zmanipulowanej są wciąż kolportowane mimo sprostowań.

Maciej Sokołowski o krytycznym m.in. wobec Polski raporcie KE na temat stanu praworządności
Maciej Sokołowski o krytycznym m.in. wobec Polski raporcie KE na temat stanu praworządnościtvn24

Barley o praworządności w Polsce i na Węgrzech

Rozmowa z Katariną Barley dotyczyła raportów o praworządności w krajach UE. Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego zaprzeczyła, że Unia do tej pory zbyt koncentrowała się na Polsce i Węgrzech w zakresie praworządności, bo - jak przekonywała - UE zajmowała się też Maltą i Słowacją, gdzie doszło do zabójstw dziennikarzy. Barley stwierdziła jednak, że sytuacja w Polsce i na Węgrzech jest "szczególnie poważna".

Mówiła m.in. o potrzebnie stworzenia mechanizmu finansowego karania za nieprzestrzeganie wartości UE. Zwróciła uwagę na to, że Węgry i Polska chcą powołać porównawczy instytut prawa, który rozwijałby własne propozycje, przeprowadzał własne porównania dotyczące tego co jest, a co nie jest praworządne. Zdaniem Barley, Viktor Orban nie chce iść na kompromisy, wręcz przeciwnie – chce Unii coś zademonstrować.

"Zagłodzić Węgry i Polskę, nawołuje Niemka"

30 września na stronie niemieckiego radia pojawiło się też krótkie omówienie tej rozmowy - z tytułem, który miał być cytatem z Barley: "Polskę i Węgry należy finansowo zagłodzić" (już go zmieniono). Tę wersję tytułu uchwycił m.in. i zamieścił na Twitterze publicysta Piotr Semka.

Te właśnie słowa wywołały oburzenie niektórych polskich mediów. "Niemiecka polityk i jej porażające wizje. 'Polskę i Węgry trzeba zagłodzić finansowo'" - tekst pod takim tytułem ukazał się na stronie niezalezna.pl. "Niemiecka polityk szokuje: Trzeba finansowo zagłodzić Polskę" - to nagłówek ze strony tygodnika "Do rzeczy". A serwis wPolityce.pl tak zatytułował swój tekst: "Haniebne słowa wiceszefowej PE! Niemka postuluje 'finansowe zagłodzenie' Polski i Węgier".

Sprawę zaczęli komentować politycy. "Wypowiedź niemieckiej polityk Katariny Barley o 'finansowym zagłodzeniu' Polski jest oburzająca i przywołuje najgorsze skojarzenia historyczne" - stwierdził 1 października na Twitterze rzecznik polskiego rządu Piotr Mueller.

Do słów przypisanych przez radio Barley odniósł się również wicemarszałek Senatu Marek Pęk z PiS: "Wiceszefowa PE Katarina Barley, która uważa, że Polskę i Węgry należy 'zagłodzić finansowo' w trosce o praworządność, powinna pomyśleć nie tylko nad słowami, jakich użyła, ale także o tym, czy nie zagłodzi przy okazji wielu firm niemieckich, które świetnie zarabiają w Polsce" - napisał na Twitterze.

"Ta wypowiedź jest oburzająca i przywołuje najgorsze skojarzenia historyczne" - ocenił z kolei szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. "Polska opozycja może być dumna, że jest z tą panią w jednej grupie" - ironizował europoseł Patryk Jaki. Zaś europoseł Witold Waszczykowski, były szef MSZ, zatweetował: "Zagłodzić Węgry i Polskę, nawołuje Niemka. Bez iluzji więc. Walka o praworządność nie zmierza do poprawy prawa w Unii. To ideologiczna broń przeciw konserwatywnym rządom". "Ciekaw jestem jak ta Niemra wyobraża sobie to 'zagłodzenie Polski i Węgier' - zastanawiał się na Twitterze były członek zarządu Polskiej Fundacji Narodowej Maciej Świrski.

"Skandal wywołał anonimowy redaktor"

Sprawa była szeroko komentowana także wśród internautów. Dzień po ukazaniu się wywiadu Jerzy Haszczyński, szef działu zagranicznego "Rzeczpospolitej", przeczytał omówienie rozmowy z Barley na stronie niemieckiego radia, a następnie odsłuchał nagrania.

"Dziwna sprawa z głodzeniem PL i Węgier, które ma proponować Niemka Barley. Rozmawiało z nią Deutschlandfunk. Ono na swojej stronie faktycznie pisze o głodzeniu (finansowym) PL i H. Barley mówiła tylko o głodzeniu Orbána. Kontekst wypowiedzi jednak anty-PL" - skomentował Haszczyński na Twitterze.

Rzecznik prasowy wiceprzewodniczącej PE, zapytany przez portal Gazeta.pl o słowa niemieckiej polityk, zapewniał, że wypowiedź jego szefowej dotyczyła tylko "finansowego głodzenia" premiera Viktora Orbana, a całość wypowiedzi miała szerszy kontekst i dotyczyła przypadków łamania praworządności w krajach członkowskich. Poinformował też, że zwrócono się do redakcji niemieckiego radia z prośbą o sprostowanie.

I rzeczywiście, jeszcze tego samego dnia, czyli 1 października pojawiło się ono na stronie deutschlandfunk.de wraz z przeprosinami. "W pierwszej wersji sfałszowaliśmy oświadczenie Katariny Barley, wyolbrzymiając je. Naprawiliśmy ten błąd i przepraszamy" - napisała redakcja. Zmieniła też tytuł omówienia wywiadu z Barley, który teraz brzmi: "Zagłodzić finansowo Orbana". O Polsce nie ma mowy.

"Skandal, przynajmniej na linii z Warszawą, wywołał anonimowy redaktor, który w materiale online przeinaczył i podkręcił słowa Barley" - podsumował na Twitterze były korespondent Polskiej Agencji Prasowej w Berlinie Łukasz Grajewski. Zauważył jednocześnie, że obecny tytuł na stronie radia również jest błędny, "bo słowa 'Orban finanziell aushungern' są przedstawione jako cytat, choć w wywiadzie nie padają".

Bliskie porozumienie w Unii ws. funduszy za praworządność
Bliskie porozumienie w Unii ws. funduszy za praworządnośćtvn24

Dementi sobie, a politycy i dziennikarze sobie

Jednak pomimo tego, że Barley nie mówiła o Polsce w kontekście "głodzenia finansowego" i pomimo sprostowania niemieckiego radia, politycy PiS cały czas odnoszą się do słów, które nie padły. Robią tak również dziennikarze i internauci.

"Padły ostatnio słowa wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego, wysokiej przedstawicielki politycznych elit niemieckich, słowa o 'zagłodzeniu ekonomicznym' dwóch wspólnot narodowych w wolnej Europie. Takie słowa wymagają zdecydowanego protestu i to nie tylko z naszej strony" - powiedział 2 października wicepremier i minister kultury Piotr Gliński na otwarciu wystawy "Zawołani po imieniu" poświęconej Polakom zamordowanym za ratowanie Żydów.

"Takie słowa w ustach Niemki mają charakter kontynuacji pewnej tradycji, która doprowadziła do drugiej wojny światowej" - oświadczył 3 października w Polskim Radiu 24 Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej, gdy prowadzący audycję zapytał go o rzekome słowa Barley, by Polskę i Węgry głodzić finansowo.

"Wypowiedź Katariny Barley o 'finansowym zagłodzeniu' Polski i Węgier jest przejawem skrajnej bezczelności, arogancji i lekceważenia" - ocenił 4 października w felietonie na stronie wPolityce.pl publicysta Piotr Cywiński.

Tego samego dnia na twitterowym profilu Popieramy Mateusza Morawieckiego opublikowano fragment audio rozmowy z niemiecką polityk, który - zdaniem autora wpisu - udowadnia, że Barley powiedziała, iż "należy zagłodzić finansowo Polskę i Węgry". Tymczasem w tym fragmencie Barley mówi tylko o Węgrzech. Używa liczby pojedynczej. "Dzisiaj przy wsparciu proniemieckich polityków i dziennikarzy w Polsce próbuje udawać, że tych słów nie powiedziała. MAMY DOWÓD! Rozpowszechniamy wszyscy! (pisownia oryginalna - red.)" - napisał administrator profilu. A wpis ten podał dalej europoseł PiS Dominik Tarczyński.

"Nie milkną echa słów wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego. Katarina Barley stwierdziła, że należy finansowo zagłodzić Polskę i Węgry" - napisano 6 października na profilu Wiadomości TVP na Twitterze.

"Te słowa o zagładzaniu Polski, Węgier powinny zdmuchnąć tę panią nie tylko ze stanowiska, ale także z poważnej polityki europejskiej" - powiedział tego samego dnia na konferencji prasowej w Brukseli europoseł PiS Joachim Brudziński (cytat na TVP Info).

"'Musimy ich zagłodzić finansowo'. Stefa Starcia emituje nagranie skandalicznej wypowiedzi" - informował wpis na profilu TVP Info z 4 października.

Co powiedziała Katarina Barley

Odsłuchaliśmy przytaczany fragment rozmowy Katariny Barley z dziennikarzem niemieckiego radia. Poniżej jego tłumaczenie:

Barley: "Na tym dokładnie polega przewaga Orbana. On chce przycisnąć Parlament (Europejski - red.) i Radę (Europejską - red.) w taki sposób: usiądę tu sobie i wstrzymam oddech, a wy nie będziecie mogli nic na to poradzić. W tym czasie publiczny nacisk tak wzrośnie, że w końcu będziecie musieli się poddać".

Dziennikarz: "W jaki więc sposób chcecie państwo go pozbawić tej przewagi?"

Barley: "Musimy go finansowo wygłodzić. On także potrzebuje tych pieniędzy. I jeśli my mu powiemy 'to ty również nie dostaniesz tych pieniędzy' - ostatecznie, prędzej czy później, będzie musiał się poddać. Oczywiście potrzebne by nam było do tego publiczne poparcie, nie polegające jednak na tym, że wszystko mamy załatwiać szybko, jak najszybciej. My musimy teraz ustanowić zasady na następne siedem lat. I jeśli teraz odpuścimy praworządność, to na następne siedem lat mamy w Unii relacje, których nie chcą też obywatele Unii. Bo pieniądze z naszych podatków będą szły do reżimów takich jak ten Orbana czy Kaczyńskiego, którzy przede wszystkim napychają sobie kieszenie, ale swoje państwa przekształcają w takie demokracje, które z wartościami UE nic wspólnego już nie mają".

Jak wynika z konsultacji Konkret24 z osobami, które tłumaczą z języka niemieckiego bądź niemiecki jest ich językiem ojczystym, dyskusje w tłumaczeniu mogą dotyczyć zdania: "Wir muessen ihn aushungern finanziell" - a konkretnie tłumaczenia słowa "aushungern" jako "zagłodzić" czy "wygłodzić". W tłumaczeniu wyżej użyliśmy tego drugiego słowa, bo lepiej oddaje sens całej wypowiedzi.

Jednak na pewno w tym zdaniu nie ma mowy o Polsce.

Wniosek PiS o odwołanie Barley

W poniedziałek 5 października szef delegacji PiS w Parlamencie Europejskim Ryszard Legutko powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że we wtorek na posiedzeniu kierownictwa PE PiS złoży wniosek o odwołanie z funkcji wiceprzewodniczącej Katariny Barley w związku z jej wypowiedzią o "finansowym zagłodzeniu" Węgier. W liście do przewodniczącego PE Davida Sassolego wskazał na naruszenie regulaminu, którego zdaniem PiS dopuściła się niemiecka polityk. "To jest wypowiedź niedopuszczalna w kontekście relacji w obrębie państw Unii Europejskiej. Historycznie jest ona bardzo przykra i przywołująca jak najgorsze skojarzenia" - zaznaczył polityk PiS.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: European Union

Źródło zdjęcia głównego: European Union

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Wśród przywilejów dla górników jest ponoć i taki, że po ślubie mogą dostać 100 tysięcy złotych pożyczki "na start", a po pięciu latach pracy w kopalni dług ten zostaje umorzony. Sprawdziliśmy - taki przepis istnieje. Ale nie obowiązuje, choć wyjaśnienia powodów są różne.

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24