Rewelacje Muska: emerytury wypłacano na 150-, 170-, 200-latków. Dowody? Nie ma

Źródło:
Konkret24
Donald Trump i Elon Musk w Gabinecie Owalnym 11 lutego
Donald Trump i Elon Musk w Gabinecie Owalnym 11 lutegoReuters
wideo 2/4
Donald Trump i Elon Musk w Gabinecie Owalnym 11 lutegoReuters

Elon Musk kpi, że w Stanach Zjednoczonych "wiele wampirów pobiera świadczenia socjalne". Donald Trump ironizuje, że on nigdy nie spotkał 200-latka. Powodem są rewelacje ogłoszone przez Muska, jakoby przez lata z systemu ubezpieczeń społecznych wypłacano świadczenia na osoby, które dawno nie żyją. Tylko że dowodów i kwot Musk nie podał. Fact-checkerzy sprawdzili, o co więc może chodzić.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Czy świadczenia socjalne w Stanach Zjednoczonych były przez lata wypłacane na konta osób, które już nie żyły? Tak ogłosił Elon Musk, właściciel platformy X, który w administracji Donalda Trumpa ma teraz status specjalnego pracownika państwowego. 11 lutego na wspólnej konferencji z prezydentem pochwalił się wynikami audytu Departamentu Wydajności Państwa (DOGE). Ten miał bowiem odkryć, że w Stanach Zjednoczonych osoby "w wieku około 150 lat" i więcej "pobierają płatności z tytułu ubezpieczeń społecznych" - mówił Musk.

Informacja zelektryzowała amerykańską opinię publiczną; sprawą zajęły się największe media. 17 lutego Musk opublikował w serwisie X rzekomy dowód stosowania wyłudzeń z systemu świadczeń socjalnych (odpowiednik polskiego ZUS): wykaz, ile osób w danym przedziale wiekowym je pobiera. Źródłem danych ma być Administracja Ubezpieczenia Społecznego (Social Security Administration). W pokazanej przez Muska tabeli widać, że świadczenia miano wypłacać np. ponad 3,5 mln Amerykanom mającym rzekomo między 140 a 149 lat; 1,3 mln Amerykanom w wieku 150-159 lat itp. - a nawet jednemu obywatelowi będącemu rzekomo w przedziale wieku 360-369 lat. "Może 'Zmierzch' to prawda i wiele wampirów pobiera świadczenia socjalne?" - ironizował Musk, nawiązując do serii książek Stephenie Meyer. Zwrócił uwagę na nieprawdopodobne dane wiekowe, ale nie podał, ile publicznych pieniędzy miano zostać wyłudzone "na zmarłych".

Informacje te szybko pojawiły się w polskim internecie - m.in. za sprawą profilu byłego sędziego Tomasza Szmydta, który uciekł na Białoruś, bo w Polsce jest podejrzany o szpiegostwo. Na jego profilach szerowana jest rosyjska propaganda. "Musk powiedział, że w USA są osoby powyżej 150 roku życia, które nadal pobierają świadczenia, emerytury. 'Coś mi mówi, że prawdopodobnie nie żyją, albo muszą być bardzo sławni w całym kraju' podsumował. To coś jak kuratorzy dla 150 latków w Wawie. Wszystko zgodnie z prawem" - brzmiał post z 12 lutego na koncie Szmydta w serwisie X. Do wpisu dodał krótki fragment konferencji prasowej Muska i Trumpa. Post wygenerował ponad 165 tys. wyświetleń.

FAŁSZ
Wpis na profilu Tomasza Szmydta w serwisie X.X.com

18 lutego na konferencji prasowej w Mar-a-Lago o rewelacjach odkrytych przez DOGE mówił prezydent Trump.. Wyciągnął kartkę z danymi i wygłosił długą tyradę o tym, ilu rzekomo żyjących 120-, 150-, czy 170-latków ma wciąż numer ubezpieczenia społecznego. "Między 200. a 209. rokiem życia - 879 osób. Powyżej 210. roku życia? Nie spotkałem żadnych takich osób. A gdybym spotkał, to bym im błogosławił. Czciłbym ziemię, po której stąpają" - ironizował Trump. Również nie podał kwot, które miałyby zostać wyłudzone przy użyciu tych danych.

Martwi dostają świadczenia i to też głosują wyborach? Przekaz pasuje do znanej teorii spiskowej

Na razie nie ma oficjalnych potwierdzeń, że rewelacje Elona Muska są prawdą - czyli że z systemu świadczeń społecznych wyłudzano pieniądze na nieżyjące już osoby. Ale przekaz jest zbieżny z teorią spiskową, którą od lat głosi amerykańska prawica - w wyborach (najczęściej chodziło o wybory prezydenckie - red.) miliony głosów oddawano za nieżyjących już obywateli, podszywając się pod nich. Zwrócił na to uwagę w wątku w serwisie X Adam Sokołowski, współautor Podcastu Dezinformacyjnego, autor strony Doniesienia z putinowskiej Polski i książki "Reżim. Doniesienia z putinowskiej Polski". "Otóż [amerykańska prawica] od lat trąbi, że 'martwi ludzie głosują', że "oddano miliony martwych głosów" itd. Pamiętacie? Już w 2016 roku, jeszcze przed ogłoszeniem wyników, trumpiści świadomie dezinformowali społeczeństwo, że jacyś oni oddali miliony głosów na dane osób dawno zmarłych" - pisze Sokołowski. "W ciągu tej prawie dekady teoria sobie doskonale kwitła i stała się republikańskim dogmatem. I teraz przychodzi Elon i udowadnia, że jest jeszcze gorzej, bo 'błędnych martwych' jest nie kilka, ale 60 milionów" - zwraca uwagę Sokołowski. Bo rzeczywiście taka teza krążyła w Stanach Zjednoczonych już w 2016 roku, choć wybory prezydenckie wygrał wtedy Donald Trump.; powracała przy kolejnych wyborach w 2020 i 2024 roku. Dowodów na jej prawdziwość nigdy nie pokazano.

Teraz jednak sytuacje jest inna - bo Musk pokazał dane z systemu Social Security. Sprawą zajęły się więc m.in. fact-checkerzy z redakcji Snopes, PolitiFact, Associated Press, a także BBC Verify. Wyjaśniały to także redakcje "The New York Times", "The Washington Post", Wired, Newsweeka czy HuffPost. Agencja AP informowała: "Dziesiątki milionów zmarłych osób nie otrzymują czeków Social Security, pomimo twierdzeń Trumpa i Muska"; dziennik "NYT" pisał: "Miliony zmarłych otrzymuje Social Security? Własne dane agencji mówią inaczej"; "The Washington Post": "Twierdzenia Elona Muska o oszustwach związanych z ubezpieczeniami społecznymi nie wytrzymują krytyki. Oto dlaczego". Także z analiz serwisów fact-checkingowych wynika, że Musk wprowadza w błąd opinię publiczną - praktyka wypłacania świadczeń socjalnych w Stanach Zjednoczonych wygląda inaczej, niż przedstawił to miliarder. Redakcje zastrzegają jednocześnie, że nie mają dostępu do wszystkich danych o ubezpieczeniach społecznych Amerykanów - a taki dostęp przyznano Muskowi.

Numer ubezpieczenia społecznego w USA

Numer ubezpieczenia społecznego (ang. Social Security Number, SSN) to amerykański odpowiednik polskiego PESEL-u.

SNN to unikalny dziewięciocyfrowy identyfikator nadawany obywatelom amerykańskim, stałym rezydentom oraz niektórym osobom czasowo przebywającym w kraju. Jest on wykorzystywany głównie do celów podatkowych oraz w systemie ubezpieczeń społecznych. Posiadanie numeru ubezpieczenia społecznego jest niezbędne do ubiegania się o takie świadczenia jak emerytura czy renta inwalidzka.

Wspomniane świadczenia obsługuje rządowa agencja - Administracja Ubezpieczenia Społecznego (Social Security Administration). Prowadzi bazę ona Numident, która zawiera wszystkie numery ubezpieczenia społecznego, które kiedykolwiek wydano. Tak więc baza obejmuje znacznie więcej osób niż tylko te, które obecnie otrzymują świadczenia socjalne. To z bazy Numident pochodzą dane, które w serwisie X pokazał Musk.

Systemy Administracji Ubezpieczenia Społecznego zawierają ściśle chronione informacje o wszystkich osobach posiadających numer ubezpieczenia społecznego m.in. dane finansowe, informacje o zatrudnieniu, dokumentację medyczną czy adresy zamieszkania.

Skąd braki w danych o zgonach?

Ani Elon Musk, ani DOGE nie odkryli niczego nowego, jeśli chodzi o braki danych o zgonach w bazie Numident. Sugestie o tym, że z powod braków danych dochodzi do wyłudzeń świadczeń na wielką skalę, też nie mają potwierdzenia.

Administracja Ubezpieczenia Społecznego od co najmniej dekady ostrzega na swojej stronie (najstarsza zarchiwizowana wersja pochodzi z 11 listopada 2014 roku), że jej "rejestry nie są pełnym zestawieniem wszystkich zgonów w kraju" (pogrubienie za źródłem). Z rządowego audytu opublikowanego w lipcu 2023 roku wynika, że w bazie Numident w 2020 roku było 18,9 mln osób urodzonych przed rokiem 1920 bez adnotacji o zgonie. Autorzy audytu wyraźnie zaznaczali, że ewidentne braki danych wynikają z tego, że większość z tych osób zmarła przed wprowadzeniem elektronicznego systemu zgłaszania zgonów.

Znane urzędnikom braki danych nie oznaczają, że na masową skalę dokonywano wyłudzeń świadczeń społecznych. W chwili publikacji raportu z audytu "prawie żadna" ze wspomnianych 18,9 milionów osób nie otrzymywała świadczeń, podają autorzy raportu. "W czasie naszej rewizji około 44 tys. z 18,9 mln posiadaczy numerów otrzymywało świadczenia z Administracji Ubezpieczenia Społecznego" - dodają (podkreślenia od redakcji).

Co więcej, około 18,4 mln (98 proc.) posiadaczy numerów ubezpieczenia społecznego nie otrzymywało świadczeń socjalnych i jednocześnie przez ostatnie 50 lat nie zgłaszali oni żadnych zarobków do Administracji Ubezpieczenia Społecznego - zauważyli audytorzy.

Jednocześnie nie można wykluczyć, że jakąś część ze świadczeń dla 44 tys. osób, które w 2020 roku miały co najmniej 100 lat, wypłacono oszustom. Nie mamy dostępu do danych, do których wgląd ma Musk i DOGE, by to potwierdzić lub temu zaprzeczyć.

Kroki zaradcze podjęto już dekadę temu

Administracja Ubezpieczeń Społecznych już dawno podjęła kroki, by ograniczyć ewentualne wyłudzenia świadczeń. Od prawie dekady, bo od września 2015 roku automatycznie wstrzymuje wypłaty świadczeń socjalnych osobom, które mają więcej niż 115 lat.

W 2023 roku audytorzy zwracali uwagę, że braki w rejestrach zgonów narażają na oszustwa agencje rządowe korzystające z bazy Numident. Nie przedstawili jednak żadnych konkretnych przykładów oszustów, które polegałyby na tym, że ktoś pobiera świadczenie w imieniu osoby, która powinna mieć np. 150 lat. Nie informują też o wykryciu żadnych oszustw wykorzystujących braki danych o zgonach - zwraca uwagę redakcja Snopes.

Opublikowany w 2024 roku raport z audytu wykazał, że w latach fiskalnych 2015-2022 agencja w nieprawidłowy sposób wypłaciła 71,8 mld dolarów. To 0,84 proc. z 8,6 biliona dolarów wypłaconych w tym czasie w ramach świadczeń. Szacunki z wcześniejszego raportu z 2021 roku pokazują, że agencja wypłaciła 298 mln dolarów na rzecz 24 tys. beneficjentów już po ich śmierci. Audytorzy wezwali agencję do poprawienia danych o zgonach.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: WILL OLIVER / POOL/PAP/EPA

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+