Wraz z informacjami o opracowaniu przez koncerny farmaceutyczne szczepionki na COVID-19 w sieci pojawiły się na masową skalę nieprawdziwe twierdzenia na jej temat. Wpisy o rzekomym wpływie szczepionek na zmianę ludzkiego DNA, sterylizowaniu czy czipowaniu ludzi rozsyłane są przez tysiące internautów.

Fałszywe informacje dotyczące szczepionek i ich skutków zaczęły się nasilać niedługo po wybuchu pandemii COVID-19 na świecie i były chętnie rozpowszechniane nie tylko przez antyszczepionkowców, ale też przez koronasceptyków. Tuż po ogłoszeniu w listopadzie przez kolejne firmy farmaceutyczne, że opracowały szczepionkę na COVID-19, w internecie pojawiły się kolejne wprowadzające w błąd przekazy.

Obecnie fake newsy i manipulacje wokół szczepionek na koronawirusa koncentrują się na wątpliwościach co do szybkiego tempa prac nad ich wdrożeniem i na potencjalnych efektach ubocznych. Teorie te są zwykle błędną interpretacją informacji dostępnych w sieci. Wiele z nich, jak tezy o masowym czipowaniu ludzi, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk o przyspieszonych pracach nad szczepionkami na koronawirusa

We wpisach internautów powtarzają się komentarze o szybkim tempie prac nad szczepionkami na COVID-19 i wątpliwości co do zachowania wymaganych procedur. Eksperci zapewniają, że mimo nadzwyczajnego tempa przeprowadzanych testów i badań twórcy szczepionek zachowują wszelkie procedury. Jak tłumaczyła wirusolog prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk w programie "Fakty o świecie" w TVN24 BiS, firmy farmaceutyczne ryzykowały kosztowne przyspieszenie badań m.in. dzięki wsparciu finansowemu rządów. "Ja bym się tu nie obawiała, że coś zostało ominięte, bo był szereg czynników sprzyjających" - tłumaczyła.

Efekty uboczne u 75 proc. uczestników badania nad szczepionką Pfizera? Nie ma potwierdzenia

Nie znamy jeszcze długofalowych, wieloletnich skutków przyjęcia szczepionki na COVID-19; dotychczasowe obserwacje nie potwierdzają niebezpieczeństwa ich stosowania. Na popularnych forach internauci piszą jednak o stwierdzeniu niepożądanych objawów u pacjentów, którzy brali udział w testach.

"Po kilku dniach od ogłoszenia sukcesu, na jaw wychodzą takie historie..." - brzmi wpis na profilu Wolnosc24.pl. W artykule serwisu nczas.com, do którego odsyła post, przytoczono relacje pacjentów uskarżających się na bóle głowy, mięśni i gorączkę. W komentarzach na Facebooku internauci pisali m.in. o "truciźnie nowej generacji" czy o twórcach szczepionki, dla których najważniejsze jest zarobienie "grubych milionów".

Wpis o stwierdzeniu efektów ubocznych u pacjentów biorących udział w testach szczepionki na COVID-19
Wpis o stwierdzeniu efektów ubocznych u pacjentów biorących udział w testach szczepionki na COVID-19 Foto: facebook

Podobnie na angielskojęzycznych stronach publikowane są doniesienia o rzekomo licznych stwierdzonych działaniach niepożądanych, które tworzą aurę skandalu i niepokoju wokół badań nad szczepionkami. W Stanach Zjednoczonych dużą popularność zyskał post Emerald Robinson na Twitterze - dziennikarki portalu internetowego Newsmax. Robinson, której konto śledziło 264 tys. internautów (teraz już blisko 305 tys.), napisała 10 listopada: "Szczepionka Pfizera wykorzystuje technologię mRNA, która nigdy wcześniej nie była testowana i zatwierdzona. Manipuluje twoim DNA. 75 proc. testujących szczepionkę ochotników doświadczyło efektów ubocznych".

Wpis na Twitterze Emerald Robinson
Wpis na Twitterze Emerald Robinson Foto: Twitter

Pfizer nie opublikował jeszcze pełnych danych dotyczących skutków ubocznych dla ostatniej fazy badania. Firma poinformowała tylko, że żadnych poważnych skutków ubocznych nie stwierdzono. Nie wiadomo, jakie było źródło informacji Emerald Robinson o efektach ubocznych akurat u 75 proc. uczestników testów. Wartość ta mogła zostać wybrana wybiórczo na podstawie wskaźnika łagodnych skutków ubocznych zgłaszanych w jednej grupie wiekowej, ale we wcześniejszej fazie badania.

Serwis Deutsche Welle cytuje stanowisko firmy Moderna, według której wykonane analizy nie wykazały żadnych istotnych obaw co do bezpieczeństwa szczepionki i była ogólnie dobrze tolerowana. "Większość zdarzeń niepożądanych była łagodna lub umiarkowanie ciężka" - napisano w informacji prasowej. Działania niepożądane dotyczyły zmęczenia (9,7 proc.), bólu głowy (4,5 proc.), pozostałych bóli (4,1 proc.) i zaczerwienienia w miejscu podania szczepionki (2,0 proc.). Pfizer i BioNTech podały podobne wyniki - zmęczenie u 3,8 proc. pacjentów, ból głowy u 2 proc.

Dr Michał Sutkowski i prof. Krzysztof Simon o szczepionkach na koronawirusa

Użytkownicy mediów społecznościowych oskarżają też koncern Pfizera o manipulowanie wynikami badań szczepionki. "Pfizer ogłosił skuteczność szczepionki na poziomie 90 proc. po przeanalizowaniu 94 przypadków z 43 538 czyli 0,2 proc. badanych ochotników" - napisał autor posta w grupie sceptyków pandemii zrzeszającej ponad 60 tys. użytkowników Facebooka. Dołączył link do artykułu portalu Rzeczpospolita.pl. W jego treści rzeczywiście jest liczba 94 - ale odnosi się do przypadków zachorowania w całej grupie 43 538 osób biorących udział w badaniu szczepionki.

Internauta sugerował, że koncern Pfizer zmanipulował wyniki badań nad szczepionką
Internauta sugerował, że koncern Pfizer zmanipulował wyniki badań nad szczepionką Foto: facebook

Uczestników badania podzielono na dwie grupy. Jednej podano szczepionkę, drugiej placebo. "Podział zachorowań między grupami wskazywał na skuteczność szczepionki na poziomie powyżej 90 proc." - informowała Rzeczpospolita. Z treści artykułu nie wynika, jakoby przeanalizowano tylko część zgromadzonych w badaniu informacji.

Szczepionka na koronawirusa nie manipuluje ludzkim DNA

Na Facebooku rozpowszechniany jest film niemieckiego serwisu internetowego regularnie zamieszczającego treści kwestionujące pandemię COVID-19. Autorzy przekonują, że szczepionka na SARS-CoV-2 ingeruje w ludzkie DNA. ⁣"Prawdziwa a ukrywana funkcja szczepionek jest nieodwracalne zniszczenie systemu obronnego ludzkiego organizmu!!!" - napisał administrator strony na Facebooku, który zamieścił link do filmu.

Na Facebooku są rozpowszechniane informacje o rzekomej ingerencji szczepionki w ludzkie DNA
Na Facebooku są rozpowszechniane informacje o rzekomej ingerencji szczepionki w ludzkie DNA Foto: facebook

Podobne informacje o szczepionkach rzekomo "zmieniających DNA za pomocą kodowania RNA" są na wielu facebookowych stronach deklarujących się jako alternatywa dla mediów głównego nurtu, a w rzeczywistości powielających niesprawdzone i nieprawdziwe informacje.

Przypomnijmy, że w cytowanym tweecie Emerald Robinson także pisała o RNA: że wykorzystana przy produkcji szczepionki technologia mRNA nie była testowana i zatwierdzona. Według dziennikarki szczepionka firmy Pfizer "manipuluje ludzkim DNA". W innym z tweetów Robinson napisała o "szczepionce Fauciego i Gates'a 'Pobawmy się twoim DNA'" (Anthony Fauci to dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, doradca prezydentów - red.).

Emerald Robinson: "szczepionka Fauciego/Gates'a 'Pobawmy się twoim DNA'"
Emerald Robinson: "szczepionka Fauciego/Gates'a 'Pobawmy się twoim DNA'" Foto: Twitter

"Wstrzyknięcie RNA człowiekowi nie robi nic z DNA ludzkiej komórki" - tłumaczył w BBC profesor Jeffrey Almond z Uniwersytetu w Oxfordzie. Cytowany na stronie brytyjskiego nadawcy rzecznik prasowy firmy Pfizer Andrew Widger powiedział, że szczepionka firmy "nie zmienia sekwencji DNA ludzkiego ciała". Dostarcza ona ciału jedynie instrukcji budowania odporności.

Chodzi o wykorzystaną przez Pfizera i BioNTech, technologię messenger RNA lub mRNA. Prawdopodobnie właśnie nazwa technologii wprowadza nieporozumienia i nieuzasadnione obawy przed zmianą ludzkiego kodu genetycznego. W artykule poświęconym szczepionkom serwis Deutsche Welle odsyła do strony internetowej niemieckiego Instytutu Paula-Ehrlicha, Federalnego Instytutu Szczepionek i Biomedycyny. "Nie ma ryzyka integracji mRNA z ludzkim genomem. W przypadku ludzi genom znajduje się w jądrze komórki w postaci DNA. Integracja RNA z DNA nie jest możliwa, między innymi ze względu na różne struktury chemiczne. Ponadto nie ma dowodów na to, że mRNA zintegrowany przez komórki organizmu po szczepieniu zostanie przekształcony w DNA" - informuje instytut na swojej stronie.

Prawdziwa jest natomiast informacja Emerland Robinson, że technologia nie była wcześniej wykorzystywana. Jak informuje BBC, w ciągu ostatnich kilku lat przeprowadzono jednak wiele badań nad szczepionkami mRNA u ludzi. Zastosowanie nowej technologii w szczepionce "nie oznacza, że powinniśmy się jej bać" - mówi cytowany przez BBC prof. Jeffrey Almond.

Szczepionka na grypę podnosi ryzyko zakażenia koronawirusem o 36 procent? Odpowiada doktor Grzesiowski

Powrót do tezy, że za wszystkim stoi Bill Gates

"Szczepionka a w niej czip ID2020? Co o tym sądzicie?" - zapytał internauta w facebookowej grupie sprzeciwiającej się "przymusowi szczepień". Post odsyła do opublikowanego na YouTube filmu pt. "ID2020 - Biblijne Znamię Bestii Od Bill Gates Pod Pozorem Zarazy". Nagranie odtworzono już blisko 87 tys. razy. Według jego autora "Bill Gates nie ustaje w wysiłkach, by zmusić cały świat do zaczipowania się".

Jeden z wpisów o rzekomym umieszczaniu mikroczipów w szczepionce na koronawirusa
Jeden z wpisów o rzekomym umieszczaniu mikroczipów w szczepionce na koronawirusa Foto: facebook

W postach w mediach społecznościowych z rzekomym planem masowego czipowania ludzi wiąże się Billa Gatesa. BBC cytuje amerykański sondaż YouGov z maja tego roku: 28 proc. ankietowanych Amerykanów wierzyło, że Gates zamierza wykorzystać szczepionki do przeprowadzenia takiej operacji.

O tym, że podobne informacje są nieprawdziwe, pisaliśmy już w Konkret24. Prawdopodobnie wynikają z połączenia dwóch faktów związanych z postacią miliardera. Bill Gates ufundował pilotażowe badania Massachusetts Institute of Technology (MIT) i Rice University nad narzędziem do szczepień, które miało pozostawiać niewidzialne oznaczenie na skórze pacjentów. Badanie było teoretyczne, a jego wyniki przedstawiono w grudniu 2019 roku. ID2020 to z kolei projekt grantowy dla naukowców współfinansowany m.in. przez Microsoft i Billa Gatesa. Jednym z celów projektu jest stworzenie ogólnoświatowej bazy dokumentacji medycznej. W ramach ID2020 nie sponsorowano badań związanych z wprowadzaniem jakichkolwiek przedmiotów do organizmów pacjentów.

Szczepionki najpierw dla wybranych grup. Minister ujawnia plany

Sceptycy szczepień od lat oskarżają Billa Gatesa o przewodniczenie spiskowi mającemu na celu depopulację i kontrolowanie ludzi za pomocą urządzeń elektronicznych. Do postaci miliardera nawiązuje na Facebooku poseł Jacek Wilk. Stara się ostrożnie dobierać słowa, ale cytuje artykuł, w którym pada pytanie, czy niezaszczepienie się na COVID-19 będzie skutkowało prześladowaniami. "Co o tym sądzicie? Teoria spiskowa, czy nieuchronna przyszłość"? - pyta poseł.

Jacek Wilk zamieszcza wpis: "Co o tym sądzicie? Teoria spiskowa, czy nieuchronna przyszłość?" - a koronasceptycy dyskutują
Jacek Wilk zamieszcza wpis: "Co o tym sądzicie? Teoria spiskowa, czy nieuchronna przyszłość?" - a koronasceptycy dyskutują Foto: facebook

Wśród ponad tysiąca komentarzy pod tym postem jest wiele promujących teorie spiskowe wokół szczepionek. "Agenda 2030, to nie teoria spiskowa tylko dokładnie zaplanowane działania. Pod przykrywka 'zrównoważonego rozwoju' następuje holokaust na skalę światową" - napisała autorka jednego z komentarzy. "Niestety nieuchronna przyszłość ale trzeba wychodzić na ulice i strajkować przeciw szczepieniom bo to ludobójstwo" - komentowała inna internautka.

Komentarze internautów do wpisu posła Jacka Wilka na Facebooku
Komentarze internautów do wpisu posła Jacka Wilka na Facebooku Foto: facebook

Szczepionka nie ma na celu masowej sterylizacji

Większość fałszywych teorii o szczepionkach rozpowszechnianych na polskich forach nawiązuje do dawno obalonych twierdzeń. Jednym nich jest obawa, że zaszczepienie się powoduje niepłodność. "Czy przymusowa szczepionka na Covid ma na celu globalną sterylizację?" - zapytał moderator popularnej grupy sceptyków pandemii COVID-19. "Głupie pytanie Ktoś ma jeszcze wątpliwości?" - napisała w odpowiedzi jedna z internautek. "Wymordowanie ludzi nie leczenie"; "Depopulacja w białych rękawiczkach i świetle prawa" - pisali inni.

Wpis odsyła do artykułu na małej prywatnej stronie. Jego autor przekonuje, że już wcześniej wykorzystywano szczepionki do masowej sterylizacji ludzi, a depopulacja planety jest celem środowisk głoszących wpływ człowieka na globalne ocieplenie. Według niego środowiska te promują aborcję, antykoncepcję i nawołują do rezygnacji z potomstwa. "Nie da się ukryć, że te same osoby, które z jednej strony domagają się depopulacji, z drugiej strony są zwolennikami przymusowych szczepień na Covid" - stwierdza autor tekstu.

Fragment artykułu na stronie goniec.net
Fragment artykułu na stronie goniec.net Foto: goniec.net

Autor nie podaje żadnych dowodów na to, że akurat twórcy szczepionek na koronawirusa dążą do masowej sterylizacji. Przekonuje tylko, że taka intencja przyświecała twórcom szczepionki, którą w 2014 roku zamierzano wykorzystać w Kenii. Przypomina opublikowany w listopadzie 2014 roku tekst na portalu RadioMaryja.pl: "Kościół w Kenii ochronił przed sterylizacją ponad 2 mln kobiet". Kenijski Kościół katolicki rzeczywiście zgłaszał wątpliwości co do proponowanego przez UNICEF programu szczepień przeciw tężcowi.

W oświadczeniu opublikowanym w październiku 2014 roku katoliccy biskupi pisali o braku wystarczającej informacji o przyczynach programu szczepień. Podkreślili, że nie mają pewności, czy szczepionka nie zawiera hormonu gonadotropiny kosmówkowej (hCG), którego podanie miałoby doprowadzić do niepłodności kobiety.

W rozmowie z portalem C-fam.org James Elder, szef komunikacji UNICEF-u w Afryce Wschodniej, zaprzeczył, że w Kenii zamierzano przeprowadzać eksperymenty z użyciem hormonu hCG. Tłumaczył, że celem szczepień jest wyeliminowanie tężca u noworodków i ograniczenie ich śmiertelności. Oświadczenie wydała też Światowa Organizacja Zdrowia, podkreślając, że w szczepionkach nie ma hormonu hCG.

Jak informuje portal fact-checkingowy Africacheck.org, dzięki programowi szczepień przeciwtężcowych znacząco ograniczono śmiertelność dzieci na tężec - z 787 tys. na świecie w 1988 roku do 49 tys. w 2013. Na portalu Africacheck.org, a także na portalu Snopes.com są teksty o pojawiających się od lat manipulacjach wokół szczepionki na tężec.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24, Tvn24.pl, PAP, bbc.com, Snopes; zdjęcie: Shutterstock/Facebook

Pozostałe

Nowe badanie o grafenie w szczepionkach? Po raz kolejny niczego nie dowodzi

Za sprawą badania, na które powołano się między innymi podczas konferencji Konfederacji, wróciła teza o rzekomej obecności grafenu w szczepionkach przeciw COVID-19. Autor owego badania znany jest z pseudonaukowej działalności. Zdaniem eksperta nie przedstawił on żadnych dowodów na swoją tezę, a technika, którą przyjął, nie służy do identyfikacji grafenu.

Szczepionka Pfizera "od teraz nie będzie dwudawkowa"? Koncern komentuje

Wiadomość, jakoby firma Pfizer zmieniła zasady stosowania jej szczepionki na COVID-19 i zamiast dwóch dawek odporność zapewni dopiero "odpowiednia ilość dawek preparatu", szybko rozeszła się na Twitterze. Pomogły w tym znane osoby, które rozsyłały informację z fałszywego profilu.

"Rozpiska wariantów wirusów na dany rok"? Kolejna odsłona teorii o plandemii

"Oni już mają rozpisaną następną plandemię" - brzmiał jeden z komentarzy pod popularną w sieci tabelą z nazwami wariantów wirusa SARS-CoV-2 i widocznymi obok datami. Mają to być terminy rzekomego ogłoszenia opinii publicznej faktu pojawienia się nowych mutacji. Tabela wykorzystywana jest w przekazie o zaplanowanej pandemii.