Smog w Polsce to "kompletna bzdura"? Popularna mapa niczego nie dowodzi

Skażona Polska to "kompletna bzdura"? Popularna mapa nie jest na to dowodemTVN24/Twitter

Kilka tysięcy osób polubiło i udostępniło artykuł o "mapie smogowej", która miała ujawniać, że Polska jako najbardziej skażony kraj w Europie "to kompletna bzdura". Tekst podano dalej m.in. na oficjalnym koncie prezydenta Andrzeja Dudy. Mapa pokazuje jednak stężenie dwutlenku azotu, który jest tylko jednym, nie najgroźniejszym, ze składników smogu. W przypadku tych najgroźniejszych, Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych państw w Europie.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Udostępniany przez tysiące internautów artykuł został opublikowany w piątek na portalu twojapogoda.pl. Zaczyna się od słów: "Tyle się mówi, że Polska jest największym brudasem w Europie. Jednak najnowsza mapa smogowa, przygotowana przez Komisję Europejską, ujawnia, że to wierutna bzdura".

Na załączonej mapie widać, że kolory czerwony i fioletowy, odpowiadające za najwyższe stężenie, rozciągają się nad krajami Beneluksu, częścią zachodnich Niemiec, południem Wielkiej Brytanii i północnymi Włochami. Terytorium Polski pokryte jest głównie kolorem zielonym z niewielkimi czerwonymi "wysepkami", m.in. nad aglomeracją górnośląską.

Mapa załączona do tekstuEuropejska Agencja Kosmiczna

W treści artykułu mapa konsekwentnie opisywana jest jako "smogowa" lub "zanieczyszczeń". Tylko w jednym miejscu zasugerowano, co naprawdę przedstawia: "mapa niejednego zaskoczyła, ponieważ wywraca nasze dotychczasowe pojęcie na temat smogu. Okazuje się, że najbardziej zanieczyszczone są te miasta, które uchodzą za ikony ekologii. Największa emisja dwutlenku azotu, odpowiedzialnego za tzw. smog fotochemiczny, ma miejsce w największych miastach Europy" (podkreślenie autora tekstu).

Czy jednak publikowanie mapy stężenia samego dwutlenku azotu upoważnia do pisania: "nie dajcie sobie wmówić, że Polska jest najbardziej zanieczyszczonym krajem w Europie"?

Posłanka, senator, europoseł, prezydent

Między innymi ze względu na takie właśnie mocne sformułowania użyte w tekście dające złudzenie sensacyjnego odkrycia, artykuł w kilka dni stał się bardzo popularny w mediach społecznościowych.

Według danych z darmowego narzędzia Crowdtangle, na samym Facebooku tekst został udostępniony prawie 10 tysięcy razy. W mniejszym stopniu był popularny i podawany dalej także na Twitterze. Na podstawie informacji z Crowdtangle można ustalić także, że w obu serwisach udostępniali go także m.in. różni politycy.

Najwięcej reakcji na Twitterze wygenerował wpis europosła PiS Jacka Saryusza-Wolskiego, członka Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii. Poza linkiem zawarł on w nim tylko tytuł tekstu: "Polska najbardziej skażona w Europie? Nowa mapa smogowa ujawnia, że to kompletna bzdura".

Udostępniane artykułu nie miało jednak swoich barw partyjnych, ponieważ tekst pojawił się także na profilu posłanki Koalicji Obywatelskiej - Pauliny Hennig-Kloski.

Wśród polityków udostępniających tekst na Facebooku najwięcej reakcji uzyskał wpis senatora PiS-u Marka Pęka, przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności. "Najnowsza mapa smogowa, przygotowana przez Komisję Europejską, ujawnia, że to wierutna bzdura" - skomentował.

Mapa dotarła także na same szczyty polskiej władzy. Jednym z podających dalej bardzo popularny twitterowy wpis był prezydent Andrzej Duda. To nie pierwszy raz, gdy weryfikujemy wpis prezydenta na temat środowiska - o nieścisłościach w polecanym przez niego artykule dotyczącym emisji dwutlenku węgla pisaliśmy już nieco ponad rok temu na Konkret24.

Popularny wpis podany dalej przez konto prezydenta DudyTwitter

Jeden ze składników

Jedną z dróg ustalenia, co tak naprawdę przedstawia mapa, jest dotarcie do jej źródła. Pochodzi ona z marca tego roku i została opublikowana w artykule "Mapowane zanieczyszczenie dwutlenkiem azotu (NO2)" na stronie Europejskiej Agencji Kosmicznej.

O to, czy mapę przedstawiającą wyłącznie stężenia dwutlenku azotu można nazywać "mapą smogową", zapytaliśmy Jakuba Jędraka, fizyka z Polskiego Alarmu Smogowego i autora artykułu na portalu smoglab.pl, w którym wyjaśnił on nieścisłości dotyczące rozpowszechnianej mapy. - Pisanie o tej mapie jako o "smogowej" moim zdaniem jest nadużyciem, ponieważ mamy tutaj stężenie tylko jednej substancji, a powinniśmy patrzeć na wszystkie - mówi w rozmowie z Konkret24 Jędrak. - W dodatku nie mówimy wcale o najważniejszym zanieczyszczeniu, jakim jest pył zawieszony. Powiedzmy, że dałoby się w uproszczeniu uznać taką mapę za "smogową", jeśli pokazywałaby tylko stężenia pyłów - dodaje.

Jeśli jednak dotyczy to innego "składniku smogu", to możemy o sformułowaniu "mapa smogowa" w tym kontekście mówić jako o nadużyciu, a nawet manipulacji. Jakub Jędrak

Składowe smogu można znaleźć m.in. na stronach Komisji Europejskiej, poświęconych środowisku. Jako "podstawowe składniki bezpośrednio emitowane do atmosfery np. z wydechów samochodowych lub kominów" wymieniono tam pyły zawieszone, dwutlenek siarki, tlenki azotu (w tym właśnie dwutlenek azotu), amoniak, lotne związki organiczne (głównie benzen) i metan. Jako powstający w wyniku reakcji między niektórymi z nich, do składników dodano także ozon.

Smog dusi Polskę. Normy przekraczane nawet o tysiąc procent
Smog dusi Polskę. Normy przekraczane nawet o tysiąc procenttvn24

Ekspert z Polskiego Alarmu Smogowego zaznacza, że trudno jest bezpośrednio porównywać stężenia poszczególnych składników w zanieczyszczonym powietrzu.

- Jeśli chcemy porównać ze sobą ilość różnych "składników smogu" w powietrzu, można po prostu patrzeć na ich stężenia wyrażone w mikrogramach na metr sześcienny (μg/m3). Wszystkie podstawowe zanieczyszczenia powietrza, takie jak NO2, pyły, ozon, dwutlenek siarki, występują zwykle w takich stężeniach, które najwygodniej wyrazić właśnie w tej jednostce. Wynik dla każdego z tych zanieczyszczeń to najczęściej dziesiątki μg/m3, rzadziej, przy wysokich stężeniach, setki, a czasami, przy czystym powietrzu, kilkanaście μg/m3. Należy pamiętać jednak, że jeśli chodzi o wpływ na zdrowie to 1 μg/m3 jednej substancji nie jest oczywiście równoważny 1 μg/m3 innej - komentuje Jędrak.

Dwutlenek azotu zabija znacznie rzadziej

Autor tekstu na portalu smoglab.pl zaproponował w nim jednak inną miarę porównawczą dla poszczególnych składników, która jest nawet adekwatniejsza niż ich obecność w powietrzu, mianowicie wskaźnik śmiertelności. - Nieporównywalność jednostek dobrze widać na przykładzie liczby przedwczesnych zgonów spowodowanych różnymi zanieczyszczeniami powietrza. Nie mamy danych nowszych niż za 2016 rok, ponieważ odpowiednie dane dopiero spływają do Europejskiej Agencji Środowiska, a ta potrzebuje też trochę czasu by przygotować i opublikować swoje raporty - wyjaśnia ekspert.

Jednak z tego co wiemy, w ostatnich latach wyniki są z roku na rok dość podobne i liczba przedwczesnych zgonów przypisywanych narażeniu na zbyt duże stężenia dwutlenku azotu nie przekracza w Polsce dwóch tysięcy rocznie. Dla porównania, zgonów spowodowanych narażeniem na pyły zawieszone jest w naszym kraju każdego roku ponad 40 tysięcy. Jakub Jędrak

- To nie znaczy, że proporcje są takie same w przypadku różnych schorzeń, ale liczba zgonów jest najbardziej uderzająca, a jednocześnie najłatwiejsza do wyliczenia i przedstawienia. Dane pokazują więc, że dwutlenek azotu powoduje około pięciu procent liczby zgonów powodowanej przez pyły. Poza tym pyły są kancerogenne, mogą wpływać na tworzenie się nowotworów - dodaje członek Polskiego Alarmu Smogowego.

Dane Europejskiej Agencji Środowiska potwierdzają słowa fizyka. Zgodnie z najnowszym raportem organizacji, w 2016 roku zgonów związanych z działaniem pyłu PM2.5 było w Polsce 43,1 tys. Z powodu oddziaływania dwutlenku azotu zmarło 1,5 tys. osób.

Zanieczyszczone powietrze zabija. W smogu są związki, których działania nie znamy
Zanieczyszczone powietrze zabija. W smogu są związki, których działania nie znamyFakty TVN

Dwutlenku azotu nie ma również na liście substancji kancerogennych Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem. Znajdują się tam natomiast benzo[a]piren czy benzen, a od 2013 roku także pyły zawieszone.

Gęsty pył w polskim powietrzu

Mimo że dwutlenek azotu nie jest aż tak szkodliwy jak szereg innych substancji tworzących smog, jego stężenie w okresie pokazanym na mapie od kwietnia do września 2018 roku rzeczywiście było wyższe w niektórych krajach Europy Zachodniej niż w Polsce.

Jakub Jędrak tłumaczy powody takiej sytuacji. - Wysokie stężenia dwutlenku azotu występują w miejscach, gdzie jest duże natężenie ruchu samochodowego, dużo spalin - mówi. - Wytłumaczeniem, dlaczego na mapie z artykułu stężenia tego gazu są wyższe w krajach Beneluksu czy Wielkiej Brytanii, może być większy udział aut osobowych z wysokoprężnymi silnikami diesla, z których emisje dwutlenku azotu są wyższe niż z aut z silnikami benzynowymi. Występuje tam również wyższa gęstość zaludnienia, więc dochodzą pozostałe źródła dwutlenku azotu, związane z ogrzewaniem mieszkań czy produkcją energii elektrycznej. Jednak udział motoryzacji w emisji dwutlenku azotu jest dominujący - dodaje.

Zakaz dla diesli w Rzymie
Zakaz dla diesli w RzymieTVN24 BiS, AP

Czy jeśli chodzi o wskaźniki pyłów zawieszonych Polska rzeczywiście wypada gorzej niż kraje zachodnie? W raportach i bazach danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) można znaleźć mapy odnoszące się właśnie do tych szkodliwych dla zdrowia składników smogu. Jedna z nich umożliwia śledzenie zanieczyszczenia w czasie rzeczywistym. Dla porównań lepsze są jednak mapy z uśrednionymi wynikami zebranymi w dłuższym okresie.

Najnowsze pochodzą z 2017 roku i zostały opublikowane w raporcie rocznym. Pokazują one, czy i w których stacjach badawczych przekroczono roczne limity wskaźnika zanieczyszczeń pyłami PM10 i PM2.5. Im bardziej czerwony jest punkt, tym wyższe było wyjście poza dopuszczalne roczne normy.

Roczne średnie stężenia pyłów PM2.5 i PM10 w stosunku do norm za rok 2017Europejska Agencja Środowiska

W raporcie EEA poza mapami przedstawiono także wykresy odnoszące się do stężeń pyłów PM2.5 i PM10 porównujące te wskaźniki w poszczególnych krajach. Pod względem średniego odchylenia od rocznej dopuszczalnej normy dla pyłów PM10 Polska uplasowała się na przedostatnim miejscu w Unii Europejskiej, "wyprzedzając" jedynie Bułgarię. W przypadku jeszcze mniejszych cząsteczek - PM2.5 - nasz kraj znalazł się na ostatnim miejscu spośród wszystkich 28 państw członkowskich UE.

Stan powietrza w polskich miastach na bieżąco można śledzić w serwisie TVN Meteo.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, smoglab.pl; Zdjęcie tytułowe: TVN24/Twitter

Źródło zdjęcia głównego: TVN24/Twitter

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24