Beata Kempa: UE chce "obniżyć temperaturę o 1,5 stopnia". Co pomyliła europosłanka


Zdaniem Beaty Kempy celem unijnego pakietu ustaw klimatycznych jest obniżenie "chociaż o półtora stopnia Celsjusza temperatury, jeśli chodzi o globalne ocieplenie". Europosłanka wprowadza w błąd - myli bowiem obniżenie temperatury z ograniczeniem wzrostu średniej temperatury na świecie. Wyjaśniamy.

Europosłanka Beata Kempa w poniedziałek, 27 czerwca uczestniczyła w konferencji prasowej Solidarnej Polski w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Podczas swojego wystąpienia powiedziała, że unijny pakiet ustaw klimatycznych Fit for 55 (Gotowi na 55) ma na celu obniżenie "chociaż o półtora stopnia Celsjusza temperaturę, jeśli chodzi o globalne ocieplenie". O konferencji informowały regionalne media, m.in. gazetawroclawska.pl i wroclaw.wyborcza.pl. Nagranie z wypowiedzią Kempy opublikowano na profilu Solidarnej Polski na Twitterze. To, co powiedziała europosłanka, wzbudziło zdumienie specjalistów.

fałsz

Wideo z konferencji prasowej Solidarnej Polski z wprowadzającą w błąd wypowiedzią Beaty KempyKonkret24 | twitter.com/SolidarnaPL

"To jest po prostu szaleństwo"

"W ubiegłym tygodniu decyzja podjęta przez Parlament Europejski, zarówno w zakresie dyrektywy, jak i rozporządzeń, wszystko to dotyczy pakietu Fit for 55, to już nie tylko polityczna poprawność, ale kwestia tak jak zostało powiedziane każdy, kto obserwował te obrady i był uprzejmy dostrzec w jednej z wypowiedzi, że wszystko to ma zmierzać to tego, żeby tymi rozwiązaniami obniżyć chociaż o półtora stopnia Celsjusza temperaturę, jeśli chodzi o globalne ocieplenie" - powiedziała Beata Kempa.

"Proszę państwa, to jest po prostu szaleństwo" - kontynuowała. "Jeśli mamy rujnować gospodarki państw takich jak Polska w imię obniżenia temperatury o półtora stopnia Celsjusza, jeżeli mamy doprowadzać do głębokiego kryzysu na przykład branżę motoryzacyjną, a o to zwracali się przedstawiciele właśnie branży motoryzacyjnej i pracownicy branż motoryzacyjnych w Polsce, to zastanówmy się, jak dalece mamy brnąć w ideologię, o której mówi Frans Timmermans" - stwierdziła.

Rolnicy z województwa lubuskiego chcą ogłoszenia stanu suszy.mp4
Rolnicy z województwa lubuskiego chcą ogłoszenia stanu suszy.mp4tvn24

Nagranie z wypowiedzią europosłanki wyświetlono ok. 68 tys. razy. Przypomnijmy: Beata Kempa to europosłanka z okręgu wrocławskiego i wiceprezeska partii Solidarna Polska. Wcześniej przez cztery kadencje była posłanką na Sejm.

"Solidarna Polska niespecjalnie rozumie, o co chodzi z tym 1,5 stopnia C"

Słowa Beaty Kempy wywołały krytykę aktywistów klimatycznych i ekspertów w tej dziedzinie. "Solidarna Polska niespecjalnie rozumie, o co chodzi z tym 1,5°C" - skomentował na Twitterze dziennikarz serwisu Energetyka24.com Jakub Wiech (pisownia postów oryginalna). "Żeby opisać to, co tu się dzieje wymyśliłem nowe słowo: klimatołki. Nie, FF55 (Fit for 55 - red.) nie zmierza do obniżenia temperatury. Rząd Zjednoczonej Prawicy zobowiązał się do zatrzymania ocieplenia klimatu na granicy 1.5 stopnia C. Może Ziobro powinien był zablokować porozumienie paryskie?" - napisał na Twitterze rzecznik prasowy Greenpeace Polska Marek Józefiak. W kolejnym tweecie dodał: "Obniżenie temperatury o półtora stopnia?? Nie macie bladego pojęcia o czym piszecie, ani co wasz rząd podpisuje. W 2016 roku wynegocjowaliście porozumienie paryskie, które zawiera cel zatrzymania ocieplenia na +1,5 stopnia Celsjusza. To wasz rząd klimatołki to podpisał".

Post rzecznika prasowego Greenpeace Polska w reakcji na wypowiedź Beaty Kempy Twitter

Wypowiedź Beaty Kempy komentowali również inni internauci: "Ktoś niepostrzeżenie podmienił nam cel 'utrzymanie poniżej 1,5 stopnia' na 'obniżenie o 1,5 stopnia'! Czekają nas nie tylko biedne, ale też zimne czasy. Dobrze, że Beata Kempa szybko to wyłapała. Brawo!"; "Przecież nie wiesz o czym mówisz kobieto!"; "Nie o obnizenie o 1,5°, tylko o podwyzszenie o nie wiecej niz 1.5°. O obnizeniu temperatury nie moze byc juz mowy".

O co chodzi z 1,5 stopnia Celsjusza?

Europosłanka nie ma racji, twierdząc, że celem unijnego pakietu Fit for 55 jest obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza. Jej stwierdzenie jest błędne na dwóch płaszczyznach: zarówno w kontekście Fit for 55, jak i celów, których osiągnięcie ma zapobiec katastrofie klimatycznej.

Wyjaśnijmy najpierw, dlaczego jest mowa o 1,5 stopnia Celsjusza. W grudniu 2015 roku na konferencji klimatycznej w Paryżu jej uczestnicy - w tym Unia Europejska i wszystkie kraje członkowskie - podpisały tzw. porozumienie paryskie. Głównym jego celem jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie mniejszym niż 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia.

Tak więc jest błędem mówienie, by celem UE było obniżanie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza - celem jest zatrzymanie wzrostu średnich temperatur na poziomie nie większym niż 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu do ery przedindustrialnej.

Dlaczego 1,5 stopnia jest takie ważne?

UE formalnie ratyfikowała porozumienie paryskie 5 października 2016 roku, a weszło w życie 4 listopada. 6 października 2016 roku Sejm uchwalił ustawę ratyfikującą porozumienie paryskie. Za jej przyjęciem głosowała też ówczesna posłanka Beata Kempa. Senat nie zaproponował poprawek. Tego samego dnia Andrzej Duda podpisał tę ustawę.

Ryzyko tego, że w ciągu najbliższych pięciu lat przynajmniej w jednym roku średnie temperatury przekroczą limit 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu przedindustrialnego wynosi aż 48 proc. - ostrzega Światowa Organizacja Meteorologiczna w najnowszym raporcie klimatycznym z 9 maja 2022 roku. - Obecnie chcemy wyhamować przyrost globalnej temperatury, by ta nie podniosła się o więcej niż półtora stopnia Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przedprzemysłowej. Już teraz osiągnęliśmy jeden stopień - tłumaczy w rozmowie z Konkret24 prof. Bogdan Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- Generalnie półtora stopnia robi małe wrażenie, ale w zrozumieniu, jak ważna to sprawa, użyjmy prostego porównania. Normalna temperatura ciała człowieka to 36,6 stopni Celsjusza. Wyobraźmy sobie teraz, że od pewnego momentu ona wzrasta nam o te półtora stopnia. Spróbujmy normalnie funkcjonować w codziennym życiu z temperaturą 38,1 stopni Celsjusza. Będzie trudno - mówi prof. Chojnicki. - Podobnie system klimatyczny jest w pewnym stanie równowagi. To dynamiczna równowaga, raz jest cieplej, potem trochę zimniej, ale średnia wartość temperatury atmosfery jest niezmienna. Odchylenie tego stanu o dodatkowe półtora, dwa stopnie Celsjusza to zmiana o charakterze tektonicznym, co oznacza problem dla życia całej ludzkości - wyjaśnia ekspert.

- Dlaczego boimy się przekroczenia progu półtora stopnia? Bo nie będziemy w stanie odwrócić tej zmiany. Przyrost średniej temperatury o półtora stopnia na świecie to wzrost prawdopodobieństwa coraz dłuższych i dotkliwszych susz, ale także opadów nawalnych. Wzrost temperatury to intensyfikacja procesu parowania i tam, gdzie nie spadnie wystarczająco dużo deszczu, będziemy mieli coraz większe problemy z suszami. To zwiększy także prawdopodobieństwo pożarów. Kolejne fale upałów będą wyzwaniem dla osób starszych, mogą przecież zagrażać ich zdrowiu i życiu - tłumaczy klimatolog.

Profesor Chojnicki zauważa, że jeszcze w latach 80. w Polsce mieliśmy średnio cztery dni w roku z rekordowymi temperaturami, które przekraczały 30 stopni Celsjusza. - Teraz jest ich już średnio osiem. Obserwujemy co jakiś czas rekordy wysokich temperatur, nie mamy za to rekordów chłodu - stwierdza.

- Im wyższa temperatura, tym więcej zjawisk ekstremalnych tu i teraz w Polsce. Półtora stopnia Celsjusza więcej na świecie dla Polski oznacza realne podniesienie temperatury o dwa-trzy stopnie. Już obserwacje w czasie ostatniej dekady sprawiły, że średnia temperatura w Polsce podniosła się o 0,8 stopnia. Rolnicy od dawna widzą tego efekty: długotrwałe susze, straty w plonach. Fale upałów już teraz są wyzwaniem dla naszego systemu energetycznego - wyjaśnia prof. Chojnicki. I podsumowuje: - Prawa fizyki działają i są niezmienne. Można je nazywać jak się chce, można im zaprzeczać, jednak te nadal działają. Po prostu robi się coraz cieplej, a skutki tego ocieplenia będą wymagać od nas działań w kierunku zatrzymania procesu wzrostu temperatury oraz adaptacji do nowych warunków klimatycznych.

Rada Europejska: "nie ma mowy o celu, jakim jest obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza"

Pokłosiem porozumienia paryskiego jest Fit for 55, czyli pakiet aktów prawnych przedstawiony przez Komisję Europejską 14 lipca 2021 roku. Liczba 55 odnosi się do nowego celu przejściowego redukcji emisji w Unii Europejskiej na 2030 rok. Tym celem jest obniżenie emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. w porównaniu do 1990 roku. To cel przejściowy w drodze do uzyskania neutralności klimatycznej UE w połowie stulecia. W 2050 roku powinna zostać osiągnięta równowaga między emisją gazów cieplarnianych a ich pochłanianiem.

Zapytaliśmy biuro prasowe Rady Europejskiej, czy w Fit 55 znajdują się zapisy stawiające za cel UE "obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza". Odpowiedź biura prasowego Rady Europejskiej brzmi: "W dokumentach Fit for 55 nie ma mowy o celu, jakim jest obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza. Celem jest ograniczenie przez Unię Europejską emisji gazów cieplarnianych netto o co najmniej 55 proc. do roku 2030 w porównaniu z poziomem z roku 1990 oraz osiągnięcie neutralności klimatycznej w roku 2050. Cele te zostały podpisane przez wszystkie państwa członkowskie UE w konkluzjach Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku".

Dalej podkreślono, że pakiet Fit for 55 jest związany ze zobowiązaniami UE, które wynikają z porozumienia paryskiego. "Cele te będą stanowić wkład w wysiłki UE na rzecz realizacji zobowiązań wynikających z porozumienia paryskiego (które jest porozumieniem globalnym). Celem porozumienia paryskiego jest ograniczenie globalnego ocieplenia do poziomu znacznie poniżej 2, a najlepiej do 1,5 stopnia Celsjusza w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej" - tłumaczy biuro prasowe RE.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Krzysztof Ćwik/Agencja Wyborcza.pl

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes