Beata Kempa: UE chce "obniżyć temperaturę o 1,5 stopnia". Co pomyliła europosłanka


Zdaniem Beaty Kempy celem unijnego pakietu ustaw klimatycznych jest obniżenie "chociaż o półtora stopnia Celsjusza temperatury, jeśli chodzi o globalne ocieplenie". Europosłanka wprowadza w błąd - myli bowiem obniżenie temperatury z ograniczeniem wzrostu średniej temperatury na świecie. Wyjaśniamy.

Europosłanka Beata Kempa w poniedziałek, 27 czerwca uczestniczyła w konferencji prasowej Solidarnej Polski w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Podczas swojego wystąpienia powiedziała, że unijny pakiet ustaw klimatycznych Fit for 55 (Gotowi na 55) ma na celu obniżenie "chociaż o półtora stopnia Celsjusza temperaturę, jeśli chodzi o globalne ocieplenie". O konferencji informowały regionalne media, m.in. gazetawroclawska.pl i wroclaw.wyborcza.pl. Nagranie z wypowiedzią Kempy opublikowano na profilu Solidarnej Polski na Twitterze. To, co powiedziała europosłanka, wzbudziło zdumienie specjalistów.

fałsz

Wideo z konferencji prasowej Solidarnej Polski z wprowadzającą w błąd wypowiedzią Beaty KempyKonkret24 | twitter.com/SolidarnaPL

"To jest po prostu szaleństwo"

"W ubiegłym tygodniu decyzja podjęta przez Parlament Europejski, zarówno w zakresie dyrektywy, jak i rozporządzeń, wszystko to dotyczy pakietu Fit for 55, to już nie tylko polityczna poprawność, ale kwestia tak jak zostało powiedziane każdy, kto obserwował te obrady i był uprzejmy dostrzec w jednej z wypowiedzi, że wszystko to ma zmierzać to tego, żeby tymi rozwiązaniami obniżyć chociaż o półtora stopnia Celsjusza temperaturę, jeśli chodzi o globalne ocieplenie" - powiedziała Beata Kempa.

"Proszę państwa, to jest po prostu szaleństwo" - kontynuowała. "Jeśli mamy rujnować gospodarki państw takich jak Polska w imię obniżenia temperatury o półtora stopnia Celsjusza, jeżeli mamy doprowadzać do głębokiego kryzysu na przykład branżę motoryzacyjną, a o to zwracali się przedstawiciele właśnie branży motoryzacyjnej i pracownicy branż motoryzacyjnych w Polsce, to zastanówmy się, jak dalece mamy brnąć w ideologię, o której mówi Frans Timmermans" - stwierdziła.

Rolnicy z województwa lubuskiego chcą ogłoszenia stanu suszy.mp4
Rolnicy z województwa lubuskiego chcą ogłoszenia stanu suszy.mp4tvn24

Nagranie z wypowiedzią europosłanki wyświetlono ok. 68 tys. razy. Przypomnijmy: Beata Kempa to europosłanka z okręgu wrocławskiego i wiceprezeska partii Solidarna Polska. Wcześniej przez cztery kadencje była posłanką na Sejm.

"Solidarna Polska niespecjalnie rozumie, o co chodzi z tym 1,5 stopnia C"

Słowa Beaty Kempy wywołały krytykę aktywistów klimatycznych i ekspertów w tej dziedzinie. "Solidarna Polska niespecjalnie rozumie, o co chodzi z tym 1,5°C" - skomentował na Twitterze dziennikarz serwisu Energetyka24.com Jakub Wiech (pisownia postów oryginalna). "Żeby opisać to, co tu się dzieje wymyśliłem nowe słowo: klimatołki. Nie, FF55 (Fit for 55 - red.) nie zmierza do obniżenia temperatury. Rząd Zjednoczonej Prawicy zobowiązał się do zatrzymania ocieplenia klimatu na granicy 1.5 stopnia C. Może Ziobro powinien był zablokować porozumienie paryskie?" - napisał na Twitterze rzecznik prasowy Greenpeace Polska Marek Józefiak. W kolejnym tweecie dodał: "Obniżenie temperatury o półtora stopnia?? Nie macie bladego pojęcia o czym piszecie, ani co wasz rząd podpisuje. W 2016 roku wynegocjowaliście porozumienie paryskie, które zawiera cel zatrzymania ocieplenia na +1,5 stopnia Celsjusza. To wasz rząd klimatołki to podpisał".

Post rzecznika prasowego Greenpeace Polska w reakcji na wypowiedź Beaty Kempy Twitter

Wypowiedź Beaty Kempy komentowali również inni internauci: "Ktoś niepostrzeżenie podmienił nam cel 'utrzymanie poniżej 1,5 stopnia' na 'obniżenie o 1,5 stopnia'! Czekają nas nie tylko biedne, ale też zimne czasy. Dobrze, że Beata Kempa szybko to wyłapała. Brawo!"; "Przecież nie wiesz o czym mówisz kobieto!"; "Nie o obnizenie o 1,5°, tylko o podwyzszenie o nie wiecej niz 1.5°. O obnizeniu temperatury nie moze byc juz mowy".

O co chodzi z 1,5 stopnia Celsjusza?

Europosłanka nie ma racji, twierdząc, że celem unijnego pakietu Fit for 55 jest obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza. Jej stwierdzenie jest błędne na dwóch płaszczyznach: zarówno w kontekście Fit for 55, jak i celów, których osiągnięcie ma zapobiec katastrofie klimatycznej.

Wyjaśnijmy najpierw, dlaczego jest mowa o 1,5 stopnia Celsjusza. W grudniu 2015 roku na konferencji klimatycznej w Paryżu jej uczestnicy - w tym Unia Europejska i wszystkie kraje członkowskie - podpisały tzw. porozumienie paryskie. Głównym jego celem jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie mniejszym niż 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia.

Tak więc jest błędem mówienie, by celem UE było obniżanie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza - celem jest zatrzymanie wzrostu średnich temperatur na poziomie nie większym niż 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu do ery przedindustrialnej.

Dlaczego 1,5 stopnia jest takie ważne?

UE formalnie ratyfikowała porozumienie paryskie 5 października 2016 roku, a weszło w życie 4 listopada. 6 października 2016 roku Sejm uchwalił ustawę ratyfikującą porozumienie paryskie. Za jej przyjęciem głosowała też ówczesna posłanka Beata Kempa. Senat nie zaproponował poprawek. Tego samego dnia Andrzej Duda podpisał tę ustawę.

Ryzyko tego, że w ciągu najbliższych pięciu lat przynajmniej w jednym roku średnie temperatury przekroczą limit 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu przedindustrialnego wynosi aż 48 proc. - ostrzega Światowa Organizacja Meteorologiczna w najnowszym raporcie klimatycznym z 9 maja 2022 roku. - Obecnie chcemy wyhamować przyrost globalnej temperatury, by ta nie podniosła się o więcej niż półtora stopnia Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przedprzemysłowej. Już teraz osiągnęliśmy jeden stopień - tłumaczy w rozmowie z Konkret24 prof. Bogdan Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- Generalnie półtora stopnia robi małe wrażenie, ale w zrozumieniu, jak ważna to sprawa, użyjmy prostego porównania. Normalna temperatura ciała człowieka to 36,6 stopni Celsjusza. Wyobraźmy sobie teraz, że od pewnego momentu ona wzrasta nam o te półtora stopnia. Spróbujmy normalnie funkcjonować w codziennym życiu z temperaturą 38,1 stopni Celsjusza. Będzie trudno - mówi prof. Chojnicki. - Podobnie system klimatyczny jest w pewnym stanie równowagi. To dynamiczna równowaga, raz jest cieplej, potem trochę zimniej, ale średnia wartość temperatury atmosfery jest niezmienna. Odchylenie tego stanu o dodatkowe półtora, dwa stopnie Celsjusza to zmiana o charakterze tektonicznym, co oznacza problem dla życia całej ludzkości - wyjaśnia ekspert.

- Dlaczego boimy się przekroczenia progu półtora stopnia? Bo nie będziemy w stanie odwrócić tej zmiany. Przyrost średniej temperatury o półtora stopnia na świecie to wzrost prawdopodobieństwa coraz dłuższych i dotkliwszych susz, ale także opadów nawalnych. Wzrost temperatury to intensyfikacja procesu parowania i tam, gdzie nie spadnie wystarczająco dużo deszczu, będziemy mieli coraz większe problemy z suszami. To zwiększy także prawdopodobieństwo pożarów. Kolejne fale upałów będą wyzwaniem dla osób starszych, mogą przecież zagrażać ich zdrowiu i życiu - tłumaczy klimatolog.

Profesor Chojnicki zauważa, że jeszcze w latach 80. w Polsce mieliśmy średnio cztery dni w roku z rekordowymi temperaturami, które przekraczały 30 stopni Celsjusza. - Teraz jest ich już średnio osiem. Obserwujemy co jakiś czas rekordy wysokich temperatur, nie mamy za to rekordów chłodu - stwierdza.

- Im wyższa temperatura, tym więcej zjawisk ekstremalnych tu i teraz w Polsce. Półtora stopnia Celsjusza więcej na świecie dla Polski oznacza realne podniesienie temperatury o dwa-trzy stopnie. Już obserwacje w czasie ostatniej dekady sprawiły, że średnia temperatura w Polsce podniosła się o 0,8 stopnia. Rolnicy od dawna widzą tego efekty: długotrwałe susze, straty w plonach. Fale upałów już teraz są wyzwaniem dla naszego systemu energetycznego - wyjaśnia prof. Chojnicki. I podsumowuje: - Prawa fizyki działają i są niezmienne. Można je nazywać jak się chce, można im zaprzeczać, jednak te nadal działają. Po prostu robi się coraz cieplej, a skutki tego ocieplenia będą wymagać od nas działań w kierunku zatrzymania procesu wzrostu temperatury oraz adaptacji do nowych warunków klimatycznych.

Rada Europejska: "nie ma mowy o celu, jakim jest obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza"

Pokłosiem porozumienia paryskiego jest Fit for 55, czyli pakiet aktów prawnych przedstawiony przez Komisję Europejską 14 lipca 2021 roku. Liczba 55 odnosi się do nowego celu przejściowego redukcji emisji w Unii Europejskiej na 2030 rok. Tym celem jest obniżenie emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. w porównaniu do 1990 roku. To cel przejściowy w drodze do uzyskania neutralności klimatycznej UE w połowie stulecia. W 2050 roku powinna zostać osiągnięta równowaga między emisją gazów cieplarnianych a ich pochłanianiem.

Zapytaliśmy biuro prasowe Rady Europejskiej, czy w Fit 55 znajdują się zapisy stawiające za cel UE "obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza". Odpowiedź biura prasowego Rady Europejskiej brzmi: "W dokumentach Fit for 55 nie ma mowy o celu, jakim jest obniżenie temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza. Celem jest ograniczenie przez Unię Europejską emisji gazów cieplarnianych netto o co najmniej 55 proc. do roku 2030 w porównaniu z poziomem z roku 1990 oraz osiągnięcie neutralności klimatycznej w roku 2050. Cele te zostały podpisane przez wszystkie państwa członkowskie UE w konkluzjach Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku".

Dalej podkreślono, że pakiet Fit for 55 jest związany ze zobowiązaniami UE, które wynikają z porozumienia paryskiego. "Cele te będą stanowić wkład w wysiłki UE na rzecz realizacji zobowiązań wynikających z porozumienia paryskiego (które jest porozumieniem globalnym). Celem porozumienia paryskiego jest ograniczenie globalnego ocieplenia do poziomu znacznie poniżej 2, a najlepiej do 1,5 stopnia Celsjusza w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej" - tłumaczy biuro prasowe RE.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Krzysztof Ćwik/Agencja Wyborcza.pl

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+