Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24
Premier Wielkiej Brytanii o "koalicji chętnych"
Premier Wielkiej Brytanii o "koalicji chętnych"Reuters
wideo 2/6
Premier Wielkiej Brytanii o "koalicji chętnych"Reuters

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W poniedziałek, 18 sierpnia, prezydenci USA i Ukrainy Donald Trump i Wołodymyr Zełenski, a także europejscy liderzy - Ursula von der Leyen, Giorgia Meloni, Emmanuel Macron, Friedrich Merz, Keir Starmer i Alexander Stubb - spotkali się w Białym Domu, gdzie rozmawiali na temat pokoju w Ukrainie. Najpierw Donald Trump spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim, potem już z wszystkimi przedstawicielami państw Europy. Nie było wśród nich reprezentanta Polski. Przywódcy europejscy zgodzili się m.in. z Trumpem co do tego, że Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa na wzór artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.

Natomiast we wtorek, 19 sierpnia, odbyło się kolejne posiedzenie (w formie zdalnej) tak zwanej koalicji chętnych, czyli przedstawicieli państw, które chcą silnych gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa i są gotowe zaangażować się w ich zapewnienie. Twór ten wywołuje kontrowersje wśród m.in. polityków polskiej prawicy - dotyczą głównie tego, czy wojska państw europejskich zostaną wysłane do Ukrainy. Zdaniem niektórych polityków z obozu Prawa i Sprawiedliwości wszystkie państwa tworzące ową koalicję godzą się na ulokowanie w Ukrainie swoich żołnierzy.

Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej i sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, w radiu RMF FM tak mówił o spotkaniu w Białym Domu - co zacytowano w poście na profilu Kancelarii Prezydenta na X: "Trzeba sobie zdać sprawę, że to spotkanie 'koalicji chętnych' - chętnych m.in. do wysłania wojsk na Ukrainę. (...) Prezydent Nawrocki mówi jasno, że nie wyśle polskich chłopców na wojnę".

Wpis na koncie kancelarii prezydenta o "koalicji chętnych do wysłania wojsk na Ukrainę"x.com

Na słowa Przydacza o koalicji chętnych zareagował wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. 19 sierpnia na X napisał: "Nieprawdą jest także jakoby w Koalicji Chętnych brały udział tylko kraje, które chcą wysłać wojska do Ukrainy".

Jakie są więc postulaty tak zwanej koalicji chętnych i kiedy powstała? Przedstawiamy kalendarium najważniejszych wydarzeń.

17 lutego 2025. Nieformalny szczyt przywódców europejskich w Paryżu

17 lutego prezydent Francji Emmanuel Macron zwołał nieformalny szczyt europejskich przywódców. Jak informował wówczas portal Politico, spotkanie było reakcją na działania Stanów Zjednoczonych. Bowiem 12 lutego Donald Trump rozmawiał przez telefon z Władimirem Putinem - USA rozpoczęły negocjacje z Rosją w celu zakończenia wojny w Ukrainie. Tylko że w rozmowach nie brali udziału ani przedstawiciele Ukrainy, ani Europy. Po 90-minutowej rozmowie z prezydentem Rosji Donald Trump rozmawiał z prezydentem Ukrainy.

Kilka dni po rozmowie prezydentów USA i Rosji w Paryżu spotkali się europejscy przywódcy. Przyjechali szefowie rządów: Polski, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Holandii oraz Danii, a także sekretarz generalny NATO Mark Rutte, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Antonio Costa. Według oceny Politico spotkanie nie było zbyt owocne. Przywódcy nie przedstawili żadnych nowych wspólnych pomysłów, natomiast "spierali się na temat wysłania wojsk na Ukrainę i po raz kolejny wygłaszali frazesy o pomocy Ukrainie i zwiększeniu wydatków na obronę" (za Politico).

Na tym spotkaniu Polskę reprezentował Donald Tusk, który - co istotne w debacie o wysyłaniu wojsk - jeszcze przed wylotem zapowiedział: "nie przewidujemy wysłania polskich żołnierzy na teren Ukrainy". Po rozmowach polski premier przekazał natomiast, że wspólnym poglądem europejskich przywódców jest chęć "wzmacniania współpracy, pełnej solidarności i jedności pomiędzy wszystkimi sojusznikami" w trakcie rozmów na temat gwarancji bezpieczeństwa i trwałości pokoju w Ukrainie. Ale oficjalne ogłoszenie koalicji odbyło się nieco później.

2 marca 2025. Ogłoszenie koalicji chętnych i jej zakresu działań

Kolejny specjalny szczyt w sprawie Ukrainy, w którym uczestniczyło już więcej państw, zwołano na 2 marca w Londynie w Lancaster House. Jego gospodarzem był premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Na spotkanie zaproszeni zostali: prezydent Ukrainy, sekretarz generalny NATO Mark Rutte, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, szef Rady Europejskiej Antonio Costa, a także przywódcy: Polski (w spotkaniu wziął udział Donald Tusk), Francji, Niemiec, Danii, Włoch, Holandii, Norwegii, Hiszpanii, Finlandii, Szwecji, Czech, Rumunii i Turcji.

Tym razem szczyt odbył się dwa dni po kłótni w Białym Domu, do której doszło 28 lutego między Wołodymyrem Zełenskim a Donaldem Trumpem i J.D. Vance'em.

Jak relacjonowało BBC, po zakończeniu rozmów premier Wielkiej Brytanii wystąpił na konferencji prasowej, podczas której przekazał, że na spotkaniu uzgodniono powstanie grupy zwanej koalicją chętnych oraz przedstawił cztery punkty określające jej zadania:

  • Utrzymanie pomocy wojskowej dla Ukrainy oraz dalsze zwiększanie presji ekonomicznej na Rosję.
  • Zagwarantowanie, że trwały pokój będzie wiązał się z suwerennością i bezpieczeństwem Ukrainy oraz to, że będzie ona obecna przy wszystkich spotkaniach negocjacyjnych.
  • Zwiększenie zdolności obronnych Ukrainy w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego, tak by powstrzymać ewentualną inwazję w przyszłości.
  • Rozwój koalicji chętnych, która ma za zadanie bronić porozumienia na Ukrainie oraz gwarancji pokoju po jego zakończeniu.

O tym ostatnim punkcie Starmer powiedział tak: "Będziemy dalej rozwijać koalicję chętnych, by bronić tej umowy w Ukrainie i by gwarantować pokój. Nie każdy kraj będzie czuł się na siłach, by w tym uczestniczyć, ale nie może to oznaczać, że nie będziemy tego czynić". Brytyjski premier już wtedy oświadczył, że "Wielka Brytania gotowa jest, żeby wesprzeć to żołnierzami na miejscu, samolotami w powietrzu, razem z innymi".

Premier Wielkiej Brytanii o "koalicji chętnych"
Premier Wielkiej Brytanii o "koalicji chętnych"Reuters

Uzgodniono również, że przywódcy wkrótce ponownie spotkają się, by pracować nad dalszym wspólnym planem. Starmer, dopytywany przez dziennikarzy o wspomnianą koalicję chętnych, przekazał, że wiele krajów zadeklarowało, iż chcą być częścią tej inicjatywy. Nie podał jednak, o które państwa chodzi. Dodał, że pozostawia to w ich kwestii, by sformułowały "własne oświadczenia na temat tego, w jaki sposób dokładnie chcą wnieść ten wkład".

Podkreślił także znaczenie wsparcia amerykańskiego. Oznajmił: "Rozmowy, które dzisiaj odbyliśmy, w szczególności dotyczące koalicji chętnych, opierają się na zasadzie, że jest to plan, który opracujemy wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi i będzie miał on wsparcie ze strony USA. Taki jest cel tego planu. Rozmawiałem wczoraj wieczorem z prezydentem Trumpem, zanim zaczęliśmy nad tym planem pracować".

15 marca 2025. Wirtualne spotkanie w sprawie Ukrainy

15 marca premier Wielkiej Brytanii zwołał wideokonferencję, w której udział wzięli przedstawiciele 25 państw, a także reprezentanci UE i NATO. Z Polski w konferencji uczestniczył minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Starmer po spotkaniu oświadczył, że kraje zgodziły się na wywieranie dalszych nacisków na Rosję i zwiększanie presji sankcyjnej, a także na dalsze wspieranie militarne Ukrainy. "Musimy również przyspieszyć naszą praktyczną pracę, abyśmy mogli przejść do fazy operacyjnej" - zaznaczył. Zapowiedział, że sztaby generalne państw spotkają się w Wielkiej Brytanii, "aby opracować mocne plany, które mają wspierać plan pokojowy i zagwarantują Ukrainie bezpieczeństwo w przyszłości". Podkreślił, że Wielka Brytania jest gotowa odegrać kluczową rolę w potencjalnym wysłaniu delegacji wojskowej na Ukrainę w razie zawarcia pokoju. Zaznaczył jednak, że najpierw należy doprowadzić do porozumienia i "stąd presja, którą należy wywierać na Rosję".

Po wideokonferencji głos zabrał także minister Kosiniak-Kamysz. Powiedział, że "jest pełne zjednoczenie w kontynuacji wsparcia dla Ukrainy".

27 marca 2025. Szczyt w Paryżu

Nieco ponad trzy tygodnie po szczycie w Londynie koalicja chętnych zebrała się w Pałacu Elizejskim w Paryżu. Spotkanie odbyło się po tym, jak Ukraina i Rosja zgodziły się wstrzymać działania wojenne na Morzu Czarnym w wyniku rozmów wynegocjowanych przez USA w Arabii Saudyjskiej. Zaproszono 33 delegacje. Oprócz Macrona, Zełenskiego i Starmera, w rozmowach wzięli udział przywódcy: Belgii, Bułgarii, Chorwacji, Cypru, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Grecji, Islandii, Irlandii, Włoch, Łotwy, Litwy, Luksemburga, Holandii, Norwegii, Polski, Portugalii, Rumunii, Słowenii, Hiszpanii i Szwecji. Dodatkowo Turcja wysłała do Paryża swojego wiceprezydenta Cevdeta Yilmaza, a Australię i Kanadę reprezentowali ich ambasadorowie we Francji. W szczycie wzięli udział także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i sekretarz generalny NATO Mark Rutte.

Emmanuel Macron po szczycie oznajmił, że koalicja ustanowiła na spotkaniu trzy obszary prac. Po pierwsze, celem jest wspieranie sił zbrojnych Ukrainy. Po drugie, członkowie mają pracować nad zwiększeniem zdolności obronnych całej Europy. Po trzecie, Macron mówił także o utworzeniu sił wsparcia.

Jak opisywał portal Euro News, prezydent Francji po spotkaniu mówił o planie wysłania na Ukrainę "sił bezpieczeństwa", które miałyby stacjonować w "strategicznych miejscach" w przypadku zawarcia traktatu pokojowego. Miałyby służyć jako środek odstraszający przed ponowną inwazją. Zaznaczył jednak, że nie mają one na celu bycia siłami pokojowymi, bo nie zastąpią wojska ukraińskiego i nie będą stacjonować przy linii frontu. "Propozycja ta 'będzie opracowywana przez naszych wojskowych szefów sztabów' w nadchodzących tygodniach w celu określenia 'mapy i formatu' tych rozmieszczeń" - relacjonował słowa prezydenta Francji portal. Macron dodał, że siły te nie będą zastępować wojsk NATO, tylko mają "przyjść dodatkowo".

Poinformował, że Francja oraz Wielka Brytania będą kontynuować plan rozmieszczenia wojsk na Ukrainie. Dodał, że jest kilka innych krajów, które chcą być częścią sił zbrojnych, ale "nie jest to jednomyślne".

Bo na przykład polska delegacja już wtedy zakomunikowała, że swoich wojsk nie wyśle. Polski premier na konferencji prasowej po spotkaniu podsumował obrady i powiedział, że "stanowisko wobec rosyjskiej agresji i działań na rzecz Ukrainy było takie samo wśród wszystkich uczestników rozmów". Tusk zapewnił, że "nie będzie polskiej misji wojskowej w Ukrainie". Możliwość wysłania swoich wojsk odrzuciły także np. Grecja i Włochy.

Brytyjski dziennik "The Independent", opisując spotkanie, informował, że Starmer powiedział, iż od rozpoczęcia rozmów nastąpił "wyraźny postęp" w tworzeniu sił pokojowych oraz że do Francji i Wielkiej Brytanii chce dołączyć coraz więcej krajów. Jednak dziennik ocenił, że Starmer "nie był w stanie przedstawić namacalnych dowodów na to, że koalicja zbliżyła się do zgromadzenia tak bardzo zachwalanych sił pokojowych".

10 maja 2025. Koalicja chętnych w Kijowie

Premier Donald Tusk, prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w sobotę, 10 maja, złożyli wizytę w Kijowie. Wieczorem poprzedniego dnia Tusk, Macron, Merz i Starmer spotkali się w Rzeszowie. W opublikowanym oświadczeniu potwierdzili "poparcie dla apeli prezydenta Trumpa o zawarcie porozumienia pokojowego" i wezwali Rosję, "aby zaprzestała jego blokowania". "Razem ze Stanami Zjednoczonymi wzywamy Rosję do zaakceptowania całkowitego i bezwarunkowego 30-dniowego zawieszenia broni, aby umożliwić rozmowy na rzecz sprawiedliwego i trwałego pokoju" - zadeklarowali. "Będziemy nadal zwiększać nasze wsparcie dla Ukrainy. Będziemy nasilać naszą presję na rosyjską machinę wojenną, dopóki Rosja nie zgodzi się na trwałe zawieszenie broni" - napisali.

10 maja, gdy Tusk, Macron, Merz i Statmer spotkali się z Zełenskim, odbyli zdalne spotkanie z pozostałymi przywódcami koalicji chętnych. Jak relacjonowało BBC, spotkanie w Kijowie było odpowiedzią na obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie, na które przybyło 27 przywódców innych państw, w tym Chin. Po wirtualnym spotkaniu koalicji chętnych w rozmowie z BBC Starmer powiedział: "Udało nam się wspólnie osiągnąć znacznie lepsze stanowisko i bardziej zjednoczone stanowisko, które daje lepszą perspektywę zawieszenia broni". Tusk, Merz, Macron, Starmer i Zełensky przeprowadzili także rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem. 

Zełensky napisał później na X: "Wszyscy razem po zakończeniu szczytu w Kijowie rozmawialiśmy (telefonicznie) z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Jestem wdzięczny prezydentowi Trumpowi. Mamy wspólne stanowisko: natychmiastowe, całkowite i bezwarunkowe wstrzymanie ognia potrzebne jest co najmniej na 30 dni. Proponujemy, by rozpoczęło się ono od poniedziałku (12 maja). Oczekujemy odpowiedzi ze strony Rosji".

W nocy z soboty na niedzielę Władimir Putin odpowiedział kontrpropozycją rozpoczęcia bezpośrednich negocjacji między Rosją a Ukrainą 15 maja w Stambule. Jak informował Reuters, kilka godzin później rosyjskie drony zaatakowały Kijów.

10 lipca 2025. Wirtualne spotkanie z przedstawicielami USA

Kolejne spotkanie w wirtualnej formule odbyło się 10 lipca. Rozmowom tym razem towarzyszyli przedstawiciele Stanów Zjednoczonych - generał Keith Kellogg oraz senatorowie Lindsey Graham i Richard Blumenthal. Jak czytamy w oświadczeniu z posiedzenia opublikowanym na stronie Rady Europejskiej, przywódcy podkreślili swoje "zaangażowanie na rzecz suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy" oraz "wezwali Rosję do zaprzestania ataków na ludność cywilną oraz do zobowiązania się do pełnego i bezwarunkowego zawieszenia broni, aby wynegocjować sprawiedliwe i trwałe rozwiązanie". Poparto także rozmowy pokojowe.

"Przywódcy postanowili też zintensyfikować działania przeciwko rosyjskiej gospodarce wojennej. Uzgodnili, że we współpracy ze wszystkimi odpowiednimi podmiotami opracują dalsze środki ograniczające wymierzone w rosyjski sektor energetyczny i finansowy, w tym w eksport rosyjskiej ropy naftowej i gazu, 'flotę cieni' oraz dostawy z państw trzecich dla rosyjskiej machiny wojennej" - czytamy w oświadczeniu.

Ponadto przywódcy państw "powtórzyli, że silne ukraińskie siły zbrojne są główną gwarancją suwerenności i bezpieczeństwa tego kraju". Zgodzili się, że dopóki rosyjska agresja będzie trwać, grupa ta będzie priorytetowo traktować upewnienie się, że Ukraina otrzyma wsparcie wojskowe i finansowe, którego potrzebuje. Ponadto potwierdzili zgodę na udzielenie Ukrainie co najmniej 40 mld euro wsparcia wojskowego w 2025 roku w celu wzmocnienia Sił Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy - zgodnie ze zobowiązaniem podjętym przez Sojusz NATO w 2024 roku. Uzgodnili, że będą "współpracować za pośrednictwem Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, NATO ds. Wsparcia i Szkoleń w zakresie Bezpieczeństwa dla Ukrainy (NSATU) oraz Koalicji ds. Zdolności, aby przyspieszyć wsparcie dla przyszłych sił zbrojnych Ukrainy".

W oświadczeniu jest fragment poświęcony potencjalnej delegacji wojskowej: "Przywódcy z zadowoleniem przyjęli opracowanie dojrzałych planów operacyjnych rozmieszczenia sił zabezpieczających – wielonarodowych sił zbrojnych Ukrainy – po ustaniu działań wojennych oraz pomocy w zabezpieczeniu ukraińskiego nieba i mórz oraz odbudowie ukraińskich sił zbrojnych. Z zadowoleniem przyjęli utworzenie dowództwa operacyjnego pod dowództwem Wielkiej Brytanii i Francji w celu wspierania działań planistycznych, zobowiązania partnerów do wniesienia wkładu w te siły, a także gotowość Ukrainy do wystosowania zaproszenia do udziału w tych siłach i zawarcia w razie potrzeby formalnych porozumień z krajami uczestniczącymi". Poza tym żadnych szczegółów.

17 sierpnia 2025. Spotkanie przed wylotem Zełenskiego do USA

W niedzielę, 17 sierpnia, odbyło się spotkanie przywódców państw wchodzących w skład koalicji chętnych przed wylotem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do USA. Polskę reprezentował wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Po zakończeniu wideokonferencji wicepremier napisał w mediach społecznościowych: "Podkreśliłem, że aby nastał pokój, trzeba wywrzeć nacisk na agresora a nie na ofiarę agresji".

19 sierpnia 2025. Wideokonferencja koalicji chętnych

We wtorkowe popołudnie odbyła się kolejna wideokonferencja koalicji chętnych. Wcześniej tego samego dnia ministra spraw zagranicznych Finlandii Elina Valtonen powiedziała dziennikarzom, że kraje koalicji rozpoczęły prace nad ramami gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Jak dotąd nie podjęły jednak decyzji w sprawie szczegółów.

W rozmowach 19 sierpnia brał udział Donald Tusk. Potem na platformie X napisał: "Przywódcy Kanady, Japonii, Turcji, Nowej Zelandii i państw europejskich ocenili bardzo realistycznie efekty spotkania na Alasce. Wszyscy potwierdziliśmy potrzebę dalszego wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją. Dobre wprowadzenie do rozpoczynającej się właśnie Rady Europejskiej".  

Sikorski: jesteśmy w koalicji, ale "nie zamierzamy wysyłać wojsk do Ukrainy"

Jak wynika z analizy dotychczasowych publicznych oświadczeń dotyczących planów koalicji chętnych, ta wcale nie powstała jedynie po to, by planować rozmieszczenie w Ukrainie międzynarodowych delegacji wojskowych po ustaniu wojny.

Polska do koalicji chętnych należy i stale uczestniczy w jej spotkaniach, a przedstawiciele rządu utrzymują, że nie ma planów wysłania na Ukrainę polskich żołnierzy. Radosław Sikorski 16 sierpnia w "Faktach po Faktach" TVN24 mówił, że Polska weźmie udział w spotkaniu koalicji 18 sierpnia, ale pomimo że jesteśmy częścią tej koalicji, "nie zamierzamy wysyłać wojsk do Ukrainy". Nie znaleźliśmy też żadnych dokumentów, które miałyby zobowiązywać Polskę do wysłania do Ukrainy wojska w ramach potencjalnej międzynarodowej delegacji. O to, czy takie dokument istnieją, zapytaliśmy rzecznika rządu, jednak do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: President of Ukraine

Pozostałe wiadomości

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24

Ta historia wydaje się nieprawdopodobna. Ale dla tych, do których ją wymyślono, może być przekonująca - bo potwierdzi ich przekonania. Połączenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Billa Cosby'ego i Jeffreya Epsteina nie jest przypadkowe w tej kolejnej odsłonie rosyjskiej dezinformacji.

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Źródło:
Konkret24

Władze Chersonia szykują się do ucieczki, wysyłają już swoje rodziny do Polski - tak ma wynikać z posiedzenia rady miasta, z którego zapis rzekomo wyciekł do sieci. Nagranie rzeczywiście istnieje, lecz reszta to rosyjska fałszywka. Jej główne cele są trzy.

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

Źródło:
Konkret24