"Ewolucja zarobków" minister edukacji

Anna Zalewska w "Rozmowie Piaseckiego"tvn24

W sieci pojawił się i zdobył dużą popularność wpis, w którym anonimowy autor podał wysokość zarobków posłanki PiS i szefowej MEN. "Podwyżka 257%" - podsumował. To nieprawda. Choć rzeczywiście Anna Zalewska zarobiła więcej. Jak wynika z oświadczenia o stanie majątkowym, w 2017 r. jako minister otrzymała średnio 20 860 zł miesięcznie.

W czasie, gdy podwyżki dla nauczycieli oraz widmo strajku są jednym z najważniejszych tematów w Polsce, na Twitterze pojawił się wpis anonimowego internauty, który zyskał bardzo dużą popularność. Polubiło go ponad tysiąc osób, a podało dalej niemal pół tysiąca.

Użytkownik BrendaBenke napisała o "ewolucji zarobków pani minister Zalewskiej". "2015 — 109 000 zł rocznie; 2016 — 142 000 zł rocznie; 2016 — 233 000 zł rocznie; 2018 — 280 000 zł rocznie. W cztery lata podwyżka 257%" - można przeczytać we wpisie.

Później autor wpisu doprecyzował swoje obliczenia, rozbijając zarobki szefowej MEN na te pochodzące z resortu i te pochodzące z Sejmu, żeby - jak pisał - "nie było obciachu", bo "krąży po fb". "2015 - 109 000 zł rocznie + dieta poselska prawie 23 000 zł; 2016 — 208 000 zł rocznie + dieta poselska ponad 29 000 zł; 2017 — 250 000 zł rocznie + dieta poselska ponad 30 000 zł".

To sprostowanie nie cieszyło się jednak zainteresowaniem internautów. O ile pierwszą grafikę podało dalej prawie 500 osób, drugą nie podzielił się nikt.

"257 procent? To jest wynik! Nauczyciele, bierzcie przykład ze swojej minister!" - zakpił pod pierwszym wpisem Bogdan Olesiński, burmistrz Ursusa, jednej ze stołecznych dzielnic. "A za chwilę będzie pół miliona rocznie" - stwierdził szef "Newsweeka" Tomasz Lis. "Większe roczne podwyżki, niż nauczycieli zarobki", "Jej się po prostu należało", "Czyli były podwyżki w oświacie" - komentowali internauci.

Posłanka ministrem

Anna Zalewska jest posłem trzecią kadencję. Po wygraniu przez Prawo i Sprawiedliwość wyborów parlamentarnych w 2015 roku została ministrem edukacji. Rozpoczęła jej reformę, polegającą między innymi na likwidacji gimnazjów.

Anna Zalewska: Rozpoczynamy 5-letni proces
Anna Zalewska: Rozpoczynamy 5-letni procestvn24

W Biuletynie Informacji Publicznej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów można odnaleźć oświadczenia o stanie majątkowym za kolejne lata od chwili powołania minister Zalewskiej na stanowisko. Z kolei na sejmowych stronach dostępne są oświadczenia majątkowe poseł Anny Zalewskiej.

2015 - 172 tys. zł

Minister Zalewska pierwsze oświadczenie o stanie majątkowym złożyła 16 listopada 2015 r., czyli po nominacji. Z dokumentu wynika, że w 2015 roku pobrała 109 582,35 zł uposażenia poselskiego oraz 24 730,8 zł diety.

Z kolei z oświadczenia złożonego w marcu 2016 roku wynika, że w całym 2015 roku Anna Zalewska pobrała 120 270,10 zł uposażenia poselskiego oraz dietę w wysokości 29 676,96 zł. Po raz pierwszy oświadczenie uwzględniało wynagrodzenie z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Za ok. sześć tygodni pracy w 2015 r. - 22 284 zł.

W sumie więc Anna Zalewska zarobiła w 2015 roku 172 231,06 zł, z czego jako minister 22 284 zł.

2016 - 232 tys. zł

Według oświadczenia o stanie majątkowym za 2016 rok, Anna Zalewska pobrała z Sejmu 29 512,08 zł diety. Jej wynagrodzenie jako szefowej MEN wyniosło 203 409,08 zł.

Gdy polscy parlamentarzyści zarabiają pieniądze tylko w Sejmie, stają się posłami zawodowymi. Pobierają zarówno uposażenie, jak i dietę w pełnej wysokości. Przestają nimi być, gdy zgłaszają marszałkowi Sejmu, że pracują też w innym miejscu. Dlatego Anna Zalewska od 2016 roku pobiera z Sejmu tylko dietę.

W sumie więc Anna Zalewska zarobiła w 2016 roku 232 921,16 zł, z czego jak minister 203 409,08 zł. Pracując w resorcie zarobiła zatem miesięcznie średnio 16 950 zł.

2017 - 280 tys. zł.

250 304,92 zł - to kwota jaką pobrała z resortu w 2017 roku minister Zalewska. 30 062,4 zł - to wysokość poselskiej diety.

W sumie więc Anna Zalewska zarobiła w 2017 roku 280 367,32 zł, z czego w resorcie 250 304,92 zł. Pracując w resorcie zarobiła zatem miesięcznie średnio ok. 20 860 zł, czyli o prawie 4 tys. więcej niż rok wcześniej.

2018 - ?

Z uwagi na to, że zarówno parlamentarzyści, jak i ministrowie mają czas na składanie dokumentów dotyczących ich majątków do końca kwietnia każdego roku, jeszcze nie ma informacji o zarobkach minister Anny Zalewskiej w zeszłym roku. Konkret24 poprosił jednak resort o takie informacje.

Wzrost nie o 257 procent, a o 62 procent

Podsumowując, liczby podane w popularnym internetowych wpisach nie do końca się zgadzają. Podana kwota za 2015 rok (109 tys.) jest kwotą tylko uposażenia poselskiego, bez pobranej diety, i to kwotą niepełną. Z kolei za 2016 rok podano błędnie 142 tys. czy 208 tys. zamiast 203 tys., a kwota zarobków za 2018 rok jest kwotą zarobków za 2017 rok. Co więcej, gdyby nawet liczby się zgadzały, to i tak błędnie obliczono procent o jaki miały wzrosnąć zarobki Anny Zalewskiej.

Z opublikowanych dokumentów dotyczących stanu majątkowego posłanki PiS i jednocześnie szefowej MEN wynika, że w ciągu dwóch lat jej zarobki (uwzględniające zarówno wynagrodzenie w MEN, jak i diety parlamentarzysty oraz uposażenie) wzrosły o 108 136,26 zł, czyli o 62 procent, a nie jak podano na Twitterze - o 257 procent.

Anna Zalewska na stanowisku ministerialnym zarobiła w 2017 roku więcej o 46 tys. zł niż rok wcześniej, czyli o 23 procent więcej. Dlaczego? To pytanie zadaliśmy w biurze prasowym resortu. W 2017 r. ministrowie rządu Beaty Szydło otrzymali, jak ujawnił poseł Krzysztof Brejza, nagrody za swoją pracę - w przypadku Anny Zalewskiej było to 75 tys. zł, co stanowiło jedną z najwyższych kwot przyznanych konstytucyjnym ministrom. Jak informował Maciej Kopeć, podsekretarz stanu w MEN, minister Zalewska kwotę tę przekazała na rzecz Caritas diecezji świdnickiej. Być może dane podane przez minister w oświadczeniu majątkowym uwzględniają tę kwotę. Czekamy na odpowiedź z ministerstwa.

W 2016 roku minister Anna Zalewska również otrzymała nagrodę - 30,5 tys. zł. Jak jednak zadeklarował wówczas Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, te pieniądze także trafiły na cel charytatywny.

Ile się zarabia w MEN?

Pod koniec marca Maciej Kopeć, podsekretarz stanu w MEN odpowiadając na interpelację posłanki Joanny Schmidt (Teraz!) przekazał, że średnie miesięczne wynagrodzenie zasadnicze pracowników Ministerstwa Edukacji Narodowej w 2018 roku wyniosło:

- 4 881,32 zł brutto dla wszystkich pracowników MEN, tj. osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, członków korpusu służby cywilnej oraz pracowników zatrudnionych na stanowiskach pomocniczych, robotniczych i obsługi,

- 5 024,76 zł brutto dla pracowników legitymujących się min. 20-letnim stażem pracy spośród wszystkich pracowników MEN,

- 8 980,41 zł brutto dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe i osób zatrudnionych na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej.

Kopeć poinformował również, że w 2018 roku nagrody uznaniowe otrzymało 295 pracowników. Nagród nie przyznano osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Dodał, że najniższa wypłacona kwota nagrody wynosiła ok. 100 zł, najwyższa ok. 9 000 zł.

Nauczyciele domagają się podwyżek

Wpisy na Twitterze pojawił się w czasie negocjacji nauczycielskich związków zawodowych z rządem w sprawie podwyżek pensji, przed poniedziałkowym spotkaniem obu stron. Rozmowy mają być kontynuowane 1 kwietnia.

Jacek Sasin komentuje postulaty ZNP w sprawie podwyżek
Jacek Sasin komentuje postulaty ZNP w sprawie podwyżektvn24

- Nie sądzę, abyśmy mogli mówić o tym, że tego typu żądania, które są formułowane, mogły być uwzględnione. One w takiej wysokości na pewno uwzględnione nie będą - zaznaczył w środę w "Rozmowie Piaseckiego" szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

- Nie ma na pewno możliwości, żeby uwzględnić te podwyżki w takiej wysokości, w jakiej chce pan Broniarz (szef Związku Nauczycielstwa Polskiego - przyp. red) - podkreślił. - To kosztowałoby 17 miliardów złotych rocznie - precyzował Sasin.

Wiceprzewodniczący ZNP odpowiada ministrowi Sasinowi w sprawie strajku nauczycieli
Wiceprzewodniczący ZNP odpowiada ministrowi Sasinowi w sprawie strajku nauczycielitvn24

Żądania związków zawodowych reprezentujących kilkaset tysięcy osób pracujących w oświacie są różne. "Solidarność" żąda między innymi podniesienia płac w oświacie na poziomie podobnym jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż o 650 złotych od stycznia tego roku i kolejnych 15 procent od stycznia 2020 roku do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.

ZNP od początku domaga się podwyżki w wysokości 1000 złotych. Oświatowa NSZZ "Solidarność" (około 70 tysięcy zrzeszonych) jest mniej liczna niż Związek Nauczycielstwa Polskiego (około 210 tysięcy zrzeszonych), który zapowiada, że w strajku weźmie udział pół miliona osób.

Według rozporządzeń Ministerstwa Edukacji Narodowej, po lutowej podwyżce (z wyrównaniem za styczeń) wysokość minimalnego wynagrodzenia brutto nauczycieli stażystów wynosi 2538 zł, nauczycieli kontaktowych - 2611 zł. Nauczyciele mianowani zarabiają co najmniej 2965 zł, a dyplomowani - 3483 zł.

Wynagrodzenia nauczycieli w latach 2005-2019
Wynagrodzenia nauczycieli w latach 2005-2019Wynagrodzenia nauczycieli w latach 2005-2019Konkret24 | Rozporządzenia MEN

Co z egzaminami?

Referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego zakończyło się w poniedziałek przed południem. Jego pełne wyniki nie są jeszcze znane. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk rozpocznie się 8 kwietnia.

Jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasistów. Matury mają rozpocząć się 6.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; tvn24.pl; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24

Ta historia wydaje się nieprawdopodobna. Ale dla tych, do których ją wymyślono, może być przekonująca - bo potwierdzi ich przekonania. Połączenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Billa Cosby'ego i Jeffreya Epsteina nie jest przypadkowe w tej kolejnej odsłonie rosyjskiej dezinformacji.

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Źródło:
Konkret24

Władze Chersonia szykują się do ucieczki, wysyłają już swoje rodziny do Polski - tak ma wynikać z posiedzenia rady miasta, z którego zapis rzekomo wyciekł do sieci. Nagranie rzeczywiście istnieje, lecz reszta to rosyjska fałszywka. Jej główne cele są trzy.

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

Źródło:
Konkret24