Janusz Kowalski walczy z wiatrakami, bo "zabijają ptaki i nietoperze". Co wiemy na ten temat?

Źródło:
Konkret24
07.02.2023 | Co z ustawą wiatrakową? Posłowie nie mogą się dogadać co do odległości od zabudowań
07.02.2023 | Co z ustawą wiatrakową? Posłowie nie mogą się dogadać co do odległości od zabudowańFakty TVN
wideo 2/3
07.02.2023 | Co z ustawą wiatrakową? Posłowie nie mogą się dogadać co do odległości od zabudowańFakty TVN

Wiceminister Janusz Kowalski walczy z farmami wiatrowymi, publikując w mediach społecznościowych kolejne tezy na ich temat. Jedna dotyczy negatywnego wpływu wiatraków na środowisko - że "zabijają ptaki i nietoperze, oddziałują negatywnie na owady". Powołuje się na stare analizy, sprzed co najmniej 10 lat. Najnowsze opracowania mówią co innego.

"Wiatraki powodują poważne zakłócenia w rolnictwie, sadownictwie i warzywnictwie" - tak brzmi nagłówek jednej z grafik, którą wiceminister rolnictwa i poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski opublikował w mediach społecznościowych. Tę konkretnie 7 lutego, bo w ostatnich dniach publikował też inne, w których przestrzegał, że wiatraki "szkodzą zdrowiu ludzi" albo że to "wątpliwa neutralność dla środowiska".

Na ilustracji z jego zdjęciem dotyczącej wpływu farm wiatrowych na środowisko i rolnictwo czytamy: "Źródło: Miesięcznik Dzikie Życie" - i dalej: "Wiatraki niszczą naturalne ekosystemy, zabijają ptaki i nietoperze, oddziałują negatywnie na owady". W centralnej części jest napis "Stop wiatrakom" oraz rysunek turbin wiatrowych i leżącego na ziemi ptaka.

Janusz Kowalski przekonuje na Twitterze, że "przez wiatraki giną i uciekają ptaki i nietoperze"Twitter

Treść posta na Twitterze do tej ilustracji brzmi natomiast: "Wiatraki mają szkodliwe oddziaływanie na środowisko. Przez wiatraki giną i uciekają ptaki i nietoperze, przerywa się naturalne szlaki wędrowne ptaków i oddziałuje niekorzystnie na owady, co może powodować poważne zakłócenia w rolnictwie, sadownictwie i warzywnictwie". Na Facebooku napisał to samo, ale dodał: "Jak podaje agencja The Associated Press rocznie na farmach wiatrowych w Stanach Zjednoczonych ginie 573 tys. ptaków, w tym chronione przez prawo bieliki amerykańskie i orły przednie" (pisownia oryginalna).

W debacie dotyczącej energetyki wiatrowej, która toczy się przy okazji przeprowadzania przez parlament nowelizacji ustawy wiatrakowej będącej jednym z kamieni milowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy, padały już podobne argumenty. "Pracujący wiatrak wytwarza wibracje, które powodują, że zwierzęta znikają z dużych obszarów, ptaki są zabijane i te wibracje wytwarzać mają także u ludzi, którzy są zbyt blisko, pewien stan niepokoju" - przekonywał 29 stycznia prof. Andrzej Zybertowicz z Kancelarii Prezydenta RP w "Kawie na ławę" w TVN24. Dystansował się od tego argumentu podkreślając, że tylko cytuje opinie przeciwników energetyki wiatrowej. Prowadzący program Konrad Piasecki przywołał opracowania Polskiej Akademii Nauk, które dowodzą, że nie ma dowodów, by dźwięki lub infradźwięki wywoływane przez elektrownie wiatrowe miały negatywny wpływ na samopoczucie. "Być może specjaliści mają rację" - odparł na to Zybertowicz. Dodał, że rolą władzy jest poszukiwanie kompromisów.

Wspomniane opracowanie PAN informuje, że brak przekonujących dowodów na twierdzenie, iż elektrownie wiatrowe mają negatywny wpływ na środowisko naturalne, w tym na zdrowie człowieka. To najnowsze polskie opracowanie na ten temat.

Owszem, wiatraki mogą być przyczyną śmierci ptaków - ale powodują znikomą część tych śmierci. Zaś w dłuższej perspektywie mogą się przyczynić do wzrostu populacji tych zwierząt czy do powstrzymania zanikania gatunków.

"Stan wiedzy zmienił się - na korzyść dla wiatraków"

Janusz Kowalski powołuje się na miesięcznik "Dzikie Życie" ukazujący się od 1994 roku, poświęcony ochronie przyrody i ekologii. Na stronie miesięcznika znaleźliśmy tekst pod tytułem "Problemy z elektrowniami wiatrowymi" z czerwca 2010 roku. Autorem jest nauczyciel i radny powiatu obornickiego Paweł Bździak. W tekście jest mowa o negatywnym wpływie wiatraków na środowisko. Pojawia się w nim taka sama fraza jak na grafice Kowalskiego: "poważne zakłócenia w rolnictwie, sadownictwie i warzywnictwie". Autor powołuje się na opracowanie z 2010 roku, którego nie mogliśmy znaleźć w źródłach naukowych. Jego omówienia publikują za to strony przeciwników energii wiatrowej.

"W ocenie redakcji odwołanie się do tego cytatu jest tendencyjne, zastosowane do politycznych celów Solidarnej Polski, swoją drogą partii (w naszej ocenie) dalekiej od dbałości o przyrodę i klimat" - tak Grzegorz Bożek, redaktor naczelny "Dzikiego Życia", odpisał Konkret24 na pytanie o podanie nazwy jego pisma na ilustracji polityka. Bożek zaznacza, że redakcja nie udzielała zgody Kowalskiemu na wykorzystanie tego fragmentu tekstu. "Stan wiedzy w 2023 roku a w 2010 roku na temat wiatraków, ich wpływu na środowisko, a także znaczenia dla energetyki i ochrony klimatu zmienił się - na korzyść dla wiatraków" - informuje Grzegorz Bożek.

Negatywne oddziaływanie wiatraków na środowisko naturalne? "Nie ma przekonywujących dowodów"

Nie znaleźliśmy aktualnych i przekonujących naukowych analiz dowodzących negatywnego wpływu farm wiatrowych na środowisko naturalne. W ubiegłych latach pojawiały się takie opracowania - Janusz Kowalski w mediach społecznościowych cytuje opracowanie z 2013 roku, którego autorzy przeanalizowali wpływ farm wiatrowych na zachowanie się, wyniki produkcyjne oraz jakość mięsa świń i gęsi w miejscowości Rypałki w województwie kujawsko-pomorskim. Autorzy pracy dowodzili na tym przykładzie negatywnego wpływu elektrowni wiatrowych na zwierzęta gospodarskie. Pisali o hałasie i infradźwiękach generowanych przez elektrownie. Odwoływali się do aktualnej wówczas literatury, ale i do starszych prac - nawet z lat 60. ubiegłego wieku.

1 lutego w rozmowie z OKO.press prof. Piotr Kacejko z Politechniki Lubelskiej przyznał, że używanie kiedyś argumentów o hałasie generowanym przez elektrownie mogło mieć sens. Dawniej do Polski sprowadzano bowiem zużyte turbiny wiatrowe z zachodu Europy, które były stawiane zbyt blisko domów przez brak odpowiednich regulacji. Mówił również o wpływie fal dźwiękowych na człowieka. "Na duże odległości migrują tylko infradźwięki, ale nie ma jednoznacznych dowodów na ich negatywny wpływ na zdrowie ludzi" – tłumaczył prof. Kacejko.

W 2020 roku szwajcarska organizacja przeciwników energii wiatrowej Freie Landschaft Schweiz przeprowadziła badanie, które trafiło na pierwsze strony gazet. Autorem był emerytowany fizyk Bernard Jeanneret. W grudniu 2022 roku niemiecki portal Windkraft-Journal informował, że szwajcarski Federalny Urząd ds. Środowiska (BAFU) uznał je za niewiarygodne. Poziomy hałasu opublikowane w badaniu były o 46 dB za wysokie. "Gdyby wibracje były tak silne, jak opisano w raporcie Jeanneret, zawaliłyby się turbiny wiatrowe" - informował Windkraft-Journal.

Najnowsze dostępne badania potwierdzają, że wiatraki nie stanowią zagrożenia dla środowiska. W opublikowanym w listopadzie 2022 roku opracowaniu naukowcy z Komitetu Inżynierii Środowiska PAN na ponad 200 stronach raportu opisują swoje wnioski dotyczące oddziaływania dźwięków emitowanych przez turbiny, w tym infradźwięków (dźwięków, których częstotliwość jest za niska, aby usłyszał je człowiek - red.), oddziaływań elektromagnetycznych i wibracyjnych na zdrowie i samopoczucie ludzi. Sprowadzają się one do stwierdzenia:

Zdecydowana większość informacji literaturowych oraz własne doświadczenia wskazują na to, że nie ma przekonywujących dowodów na to, aby oddziaływania elektrowni wiatrowych poprzez hałas, pole elektromagnetyczne, wibracje i drgania wywierały negatywny wpływ na środowisko naturalne, w tym na zdrowie lub samopoczucie człowieka.

"Rzadko kiedy inwestor decyduje się na lokalizację inwestycji w miejscu szlaku migracyjnego ptaków"

Katarzyna Matuszczak z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej nie zna opracowań dotyczących negatywnego oddziaływania elektrowni wiatrowych na owady. Ocenia, że bardziej należy się przyjrzeć problemowi kolizji ptaków i nietoperzy z turbinami. "Rzadko kiedy inwestor decyduje się na lokalizację inwestycji w miejscu szlaku migracyjnego ptaków lub bliskiej odległości od żerowiska nietoperzy" - zauważa Matuszczak i tłumaczy, że plany umiejscowienia elektrowni na takich obszarach wiązałyby się albo z uzyskaniem wyśrubowanej decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, albo nie uzyskaniem jej w ogóle.

Komentując cytowany przez Janusza Kowalskiego artykuł z "Dzikiego Życia", Katarzyna Matuszczak zauważa, że od jego publikacji minęło ponad 12 lat. "W tym czasie w energetyce wiatrowej coraz większą uwagę skierowano na ograniczenie oddziaływania farm wiatrowych na środowisko naturalne, w tym na ptaki" - tłumaczy Matuszczak. Wspomina o dostępnych systemach monitoringu, które rozpoznają ptaki, badając przy tym kierunek, prędkość i wysokość ich przelotu. "Jest on w stanie w ciągu dwóch sekund wykryć zbliżające się do turbiny ptaki, a następnie samoczynnie wybrać adekwatne działanie minimalizujące ryzyko kolizji" - tłumaczy ekspertka PSEW. Te działania to sygnały świetlne lub dźwiękowe lub automatyczne zatrzymanie turbiny. "Podobne systemy są przygotowywane dla ochrony nietoperzy" - zaznacza Matuszczak.

Turbiny wiatrowe a ptaki

Przeciwnicy energii wiatrowej publikują w sieci zdjęcia ptaków, które zginęły po zderzeniach z łopatami turbin. To jednak tylko znikoma część wszystkich wypadków z udziałem ptaków. W 2021 roku Joel Merriman z Amerykańskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków oszacował, że w Stanach Zjednoczonych ginie nawet ok. 1,17 mln ptaków rocznie. To uśredniona wartość z trzech analiz wykorzystujących dane z 2012 roku. Do tej liczby należałoby dodać również ptaki, które zginęły w wyniku wypadków przy liniach energetycznych budowanych przy farmach wiatrowych.

Serwis Energymonotor.ai w analizie ze stycznia 2022 roku zauważył, że 1,17 mln śmierci ptaków, o których pisał Merriman, to 0,016 proc. z szacowanych 7,2 mld ptaków żyjących w Stanach Zjednoczonych. Autor tekstu zestawił te dane z szacunkami przyczyn śmierci ptaków podanymi w opracowaniu Meery Subramanian z 2012 roku opublikowanym w "Nature". Wynika z niego, że każdego roku 5-6,8 mln ptaków ginie w wyniku wypadków przy wieżach komunikacyjnych, 60-80 mln jest zabijanych przez samochody, 67-90 mln przez pestycydy, a aż 365 mln do miliarda przez koty (żyjące na wolności, bezdomne, jak i te wychodzące z domów).

Zmiany klimatyczne i pestycydy bardziej zabójcze dla zwierząt

Joel Merriman oceniał, że takie zestawienia mogą wprowadzać w błąd przez nieuwzględnienie efektu skali. W 2012 roku istniało w Stanach Zjednoczonych 44,6 tys. turbin wiatrowych, a bezdomnych kotów było 30-80 mln. "Zgadzamy się, że musimy działać w pośpiechu, aby odwrócić skutki zmian klimatycznych, a to oznacza szybkie przejście na czystą energię. Musimy jednak zrobić to dobrze" - konkludował Merriman.

Energymonitor.ai radzi, by "zachować perspektywę". "W przyszłości zeroemisyjne turbiny wiatrowe mogą zabijać dziesiątki milionów ptaków na całym świecie każdego roku, ale zmiany klimatyczne i niezrównoważony styl życia zabijają miliardy" - podkreśla autor analizy. Odsyła do szacunków World Wide Fund for Nature, z których wynika, że wielkość populacji gatunków zmniejszyła się średnio o 68 proc. od 1970 roku.

Według niemieckiej Unii Ochrony Przyrody i Różnorodności Biologicznej (NABU) największym zagrożeniem dla ptaków jest rolnictwo przemysłowe - informował w grudniu 2021 roku portal Deutsche Welle. Monokultury i stosowanie pestycydów spowodowały masowy spadek liczby owadów, usuwając główne źródło pożywienia dla ptaków wychowujących młode. "W ciągu ostatnich dziesięcioleci w Niemczech zniknęło 13 milionów par lęgowych ptaków (15 proc.), co doprowadziło do zmniejszenia liczby młodych ptaków o 170 milionów każdego roku" - donosiło DW.

Autorka/Autor:Krzysztof Jabłonowski

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: PAP

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24