FAŁSZ

Sasin: Komisja Europejska żądała, by część rafinerii Lotosu była w rękach "innych niż polskie". Nieprawda

Źródło:
Konkret24; Demagog.org
PiS promuje pierwsze pytanie referendalne. Opozycja przypomina o sprzedaży części Lotosu
PiS promuje pierwsze pytanie referendalne. Opozycja przypomina o sprzedaży części LotosuArleta Zalewska/Fakty TVN
wideo 2/6
PiS promuje pierwsze pytanie referendalne. Opozycja przypomina o sprzedaży części LotosuArleta Zalewska/Fakty TVN

Minister Jacek Sasin przekonywał w radiu, że to Komisja Europejska nakazała sprzedaż udziałów w gdańskiej rafinerii Lotosu, aby mogło dojść do fuzji Lotosu z Orlenem. Oraz że również Komisja Europejska kazała sprzedać te udziały zagranicznemu podmiotowi. Obie tezy nie są prawdziwe.

Wyprzedaż majątku państwowego to jeden z wiodących tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. W zarządzonym na ten sam dzień 15 października ogólnokrajowym referendum jedno z pytań brzmi: "Czy popierasz wyprzedaż majątku państwowego podmiotom zagranicznym, prowadzącą do utraty kontroli Polek i Polaków nad strategicznymi sektorami gospodarki?". Politycy PiS krytykują rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz ówczesnego premiera Donalda Tuska właśnie za - jak to określają - wyprzedaż majątku narodowego. Jako przykłady wskazują prywatyzację spółek PKP Energetyka i PKO Banku Polskiego.

"To była polityka, która pozbawiała Polskę suwerenności. (...) My tę politykę całkowicie odwróciliśmy. My niczego nie prywatyzujemy. My niczego nie sprzedajemy, a strategiczne firmy, ważne dla funkcjonowania Polski, odzyskujemy" - zapewniał 23 sierpnia w Programie III Polskiego Radia Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. Na to prowadząca zareagowała, nawiązując do zeszłorocznej fuzji Lotosu i Orlenu: "Od razu opozycja mówi: a Saudi Aramco? Przecież to zagraniczny podmiot jest".

"Nie ma bardziej bezczelnego kłamstwa ze strony Donalda Tuska i jego pomagierów jak właśnie ta kwestia" - odpowiedział minister Sasin. "Zbycie 30 procent rafinerii gdańskiej, nie Lotosu, to też sobie powiedzmy wyraźnie - 30 procent rafinerii, która była jedną z komponentów, jedną ze składowych Lotosu - odbyło się tylko i wyłącznie dlatego, że takie było żądanie Komisji Europejskiej, czyli kolegów Tuska z Komisji Europejskiej" - dodał Sasin.

Dziennikarka wtrąciła: "Czyli było żądanie, żeby to było w rękach innych niż polskie...". "Tak. Inne niż polskie, dokładnie tak" - przekonywał Sasin. I powtórzył: "Był nakaz sprzedaży 30 procent rafinerii ze strony Komisji Europejskiej, co z kolei było warunkiem, abyśmy mogli przeprowadzić strategiczną absolutnie dla bezpieczeństwa Polski fuzję Orlenu i Lotosu".

Nie po raz pierwszy minister Sasin przedstawiał Komisję Europejską jako odpowiedzialną za sprzedaż udziałów polskiej spółki. Na przykład w grudniu 2022 roku w "Gościu Wydarzeń" w Polsat News mówił: "Ta sprzedaż części udziałów nie Lotosu, tylko Rafinerii Gdańskiej, nastąpiła nie dlatego, że to było jakieś widzimisię prezesa Obajtka, zarządu Orlenu czy kogokolwiek z rządu, czy z osób, które o tym decydowały. Była to realizacja warunków, które sformułowała Komisja Europejska. (…) Spełnienie tego warunku było takim warunkiem sine qua non zgody na dokonanie fuzji Orlenu i Lotosu". Serwis Demagog.org uznał wówczas te słowa za manipulację.

Rzekome zmuszenie Orlenu do sprzedaży udziałów w rafinerii Lotosu jest powtarzanym przez PiS przekazem, który ma być odpowiedzią na krytykę fuzji Orlenu i Lotosu. A teraz minister Sasin dodał jeszcze tezę, że KE kazała sprzedać udziały zagranicznemu podmiotowi - co nie jest prawdą.

Fuzja spółek? To decyzja polskiego rządu, nie Komisji Europejskiej

Na początku podkreślmy: sprzedaż udziałów w należącej do Grupy Lotos Rafinerii Gdańskiej była wynikiem fuzji Orlenu z Lotosem. Tylko że to połączenie spółek było suwerenną decyzją polskiego rządu i Orlenu - nikt Polski nie zmuszał do takich działań. A na pewno nie zmuszała Komisja Europejska. To z własnej woli polski rząd i prezes Daniel Obajtek chcieli stworzyć - jak to argumentowali - multienergetyczny koncern. Bez decyzji o tej fuzji nie byłoby tematu i problemu sprzedaży udziałów w gdańskiej rafinerii.  

Sprzedaż 30 proc. udziałów rafinerii? To zaproponował Orlen

By wyjaśnić, jak dokładnie było ze sprzedażą udziałów w rafinerii po decyzji polskiego rządu o fuzji Orlenu i Lotosu, przypomnijmy, jaką rolę pełniła Komisja Europejska.

Otóż proces połączenia PKN Orlen i Grupy Lotos zainicjowano w lutym 2018 roku. Podpisano wówczas list intencyjny ze Skarbem Państwa – większościowym udziałowcem Lotosu. Lecz traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) zakazuje przedsiębiorstwom zawierania porozumień, które ograniczają konkurencję i prowadzą do nadużywania pozycji rynkowej przez wielkie firmy. Organem kontrolującym zawieranie takich porozumień jest Komisja Europejska. Działa na analogicznych zasadach jak organy krajowe zajmujące się ochroną konkurencji. Kontroluje koncentracje i przejęcia o wymiarze unijnym i może ich zakazać, jeżeli skutkowałyby znacznym ograniczeniem konkurencji. Może wskazać przeszkody powstrzymujące ją od wydania pozytywnej decyzji. Od wnioskodawcy zależy, czy spełni stawiane przez KE warunki.

Z uwagi na powyższe Orlen w lipcu 2019 roku zwrócił się do Komisji Europejskiej o zgodę na przeprowadzenie fuzji. W wyniku postępowania wyjaśniającego Komisja wyraziła obawy, że transakcja zaszkodziłaby konkurencji, szczególnie na rynkach: hurtowej sprzedaży paliw silnikowych w Polsce; dostaw detalicznych paliw silnikowych w Polsce; dostaw paliwa do silników odrzutowych w Polsce i Czechach; dostaw produktów powiązanych, takich jak różne rodzaje bitumu w Polsce.

W lipcu 2020 roku KE wydała pozytywną, ale warunkową decyzję w sprawie fuzji. Ostateczna zgoda miała paść po spełnieniu przez Orlen wszystkich zobowiązań - środków zaradczych, czyli działań, do których się zobowiązał, by KE ostatecznie się na fuzję zgodziła. Podstawą do tego był art. 8 pkt 2 rozporządzenia Rady ws. kontroli koncentracji przedsiębiorstw.

I z tego swojegu uprawienia Orlen w pełni skorzystał. Jak czytamy w decyzji KE, pod koniec czerwca 2020 roku koncern przedstawił ostateczny pakiet środków zaradczych. Zawierał między innymi propozycję zbycia 30 proc. udziałów w rafinerii Lotos wraz z towarzyszącym dużym pakietem praw zarządczych, co dawało nabywcy prawo do blisko połowy produkcji rafinerii w zakresie oleju napędowego i benzyny, a jednocześnie zapewniało dostęp do istotnej infrastruktury magazynowania i infrastruktury logistycznej. Jak wynika z decyzji, KE się na to zgodziła.

To Orlen zaproponował Komisji Europejskiej zbycie 30 proc. udziałów w gdańskiej rafineriiec.europa.eu

Zatem Komisja Europejska rzeczywiście uzależniła swoją ostateczną zgodę na fuzję od między innymi zbycia 30 proc. udziałów w gdańskiej rafinerii - ale nie był to pomysł KE, tylko Orlenu.

Sprzedać w ręce "inne niż polskie"? KE nie określała narodowości nabywcy

Ponadto również wbrew słowom ministra Jacka Sasina w decyzji Komisji nie ma żądania, że udziały polskiej rafinerii mają trafić do zagranicznego podmiotu. Jak sprawdziliśmy, zarówno w treści decyzji KE, jak i w załącznikach jest tylko słowo "purchaser" (z ang. "nabywca"). Nigdzie nie ma wymogu, by była to firma niepolska. W ogóle nie określono, skąd ma pochodzić. Dodatkowym argumentem na to, że Komisji w sprawie fuzji nie interesowała narodowość kapitału, jest również to, iż częściowo inne aktywa Lotosu kupiła spółka Unimot - polski podmiot, notowany na warszawskiej giełdzie. 

To kierownictwo Orlenu zdecydowało, że 30 proc. gdańskiej rafinerii sprzeda podmiotowi zagranicznemu - światowemu gigantowi naftowemu Saudi Aramco. Właściwa umowa została podpisana pod koniec listopada 2022 roku.

20 czerwca 2022 roku Orlen poinformował, że Komisja Europejska zatwierdziła zaproponowanych przez koncern nabywców aktywów. "Komisja zatwierdziła także umowy zawarte z tymi nabywcami" - podano. Orlen i Lotos połączyły się w sierpniu 2022 roku.

Prezesi Saudi Aramco i OrlenuTVN24

Fuzja wzbudzająca ogromne kontrowersje

Do projektu umowy fuzji dotarli pod koniec 2022 roku Łukasz Frątczak i Dariusz Kubik, dziennikarze "Czarno na białym" TVN24. Jak tłumaczył Frątczak: "Sprzedaliśmy udziały w tej rafinerii za 1 miliard 115 milionów złotych. Za rafinerię, która w kwartał zarabia około 4 miliardów. To naprawdę doskonały interes. Niestety tylko dla Saudi Aramco, a nie dla Polski". Ostrzegał, że z dokumentu wynika, iż Polska po fuzji może stracić kontrolę nad gdańską rafinerią. 

Sprawa wzbudziła ogromne kontrowersje. Choć polski rząd i Orlen przekonywali, że decyzja o fuzji zapewni Polsce bezpieczeństwo energetyczne na lata, to krytykowano sprzedaż udziałów rafinerii Lotosu znacznie poniżej wartości, a także przejęcie 417 stacji Lotosu przez węgierski MOL, który ma mieć powiązania z kapitałem rosyjskim. Koncern utrzymuje, że wszystko odbyło się na zasadach rynkowych i zgodne z przepisami.

Pod koniec sierpnia 2023 roku Łukasz Frątczak, opierając się opublikowanym przez Grupę Orlen "Skonsolidowanym raporcie półrocznym" - poinformował, że Lotos został sprzedany za kwotę o 8,5 miliarda złotych niższą, niż wynosiła jego wartość. W odpowiedzi Grupa Orlen stwierdziła, że "na wystąpienie zysku na okazyjnym nabyciu wpływ miał głównie fakt obserwowanego w okresie przed połączeniem niedoszacowania wartości rynkowej akcji spółek".

Łukasz Frątczak o fuzji Orlenu z Lotosem
Łukasz Frątczak o fuzji Orlenu z LotosemTVN24

Orlen twierdzi, iż wartości podawane w sprawozdaniu to wartość księgowa Lotosu, która jest wyższa niż wartość rynkowa firmy. Problem w tym - jak zauważył dziennikarz TVN24 - że stoi to w sprzeczności z przepisami MSSF (Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej), według których rozliczana jest fuzja.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24; Demagog.org

Pozostałe wiadomości

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje przekaz z fragmentem wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie. Rozpowszechniające go prorosyjskie profile informują, że Zełenski poinformował, iż "Polska przystępuje do wojny w Ukrainie". Nic takiego nie powiedział. To kremlowska dezinformacja.

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

Źródło:
Konkret24

Po ostatnim ataku na Ukrainę, w tym na szpital dziecięcy w Kijowie, prorosyjska dezinformacja od razu zaczęła przekonywać, że za akcją stoją sami Ukraińcy. Posty z takim przekazem mają miliony wyświetleń i są cytowane w polskich mediach społecznościowych. Do potwierdzenia fałszywej tezy wykorzystano u nas między innymi stare zdjęcia.

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W czasie tenisowego turnieju na Wimbledonie w mediach społecznościowych pojawiło się budzące wątpliwości nagranie z Igą Świątek. NASK ostrzega - spreparowany film z wizerunkiem polskiej tenisistki służy oszustom do promowania na Facebooku stron z fałszywą inwestycją w projekt Baltic Pipe.

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Źródło:
Konkret24

Na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak ciemnoskóry mężczyzna najpierw jedzie rowerem środkiem torowiska, a po ostrzeżeniu przez motorniczego zaczyna niszczyć wycieraczki tramwaju. Według internautów film ten rzekomo powstał w Warszawie - ale to nieprawda.

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w mediach społecznościowych donoszą o tym, że żona ukraińskiego prezydenta kupiła najnowszy model luksusowego bugatti za 4,5 miliona euro. Ich wpisy mają ogromne zasięgi. Szczegółowo opisujemy schemat dezinformacji.

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że związki partnerskie powinny być zawierane przed notariuszami, nie w urzędach stanu cywilnego. Argumentował, że "wielu krajach europejskich też taki model wprowadzania był związków partnerskich". Zweryfikowaliśmy słowa ministra obrony.

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

W ostatnich tygodniach w sieci krążą różne liczby, rzekomo pokazujące, ilu obcokrajowców niemieckie służby odesłały do Polski. Padają wartości między setkami a kilkoma tysiącami. Część komentujących pisze, że zostali przez Niemców "przerzuceni", "dostarczeni", "wepchnięci" do Polski. Wyjaśniamy, co to za liczby i procedury, które stosują służby graniczne.

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

Źródło:
Konkret24