FAŁSZ

Oskarżenia o nepotyzm ministra zdrowia okazały się fake newsem

Nieprawdziwy wpis Twojego Ruchu o firmie, której prezesem jest Marcin SzumowskiPAP/Facebook

Na oficjalnym profilu jednej z polskich partii politycznych dużą popularność zdobyła grafika głosząca, że firma brata ministra zdrowia wprowadziła do badań klinicznych lek na nowotwory. Sytuacja miała zbiec się w czasie z wycofaniem innych preparatów z listy leków refundowanych. Wpis wywołał oburzenie internautów i oskarżenia o nepotyzm wobec ministra. Tymczasem sytuacja sugerowana na grafice nie miała miejsca.

To jest Marcin. Marcin jest bratem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego - od takiej informacji rozpoczyna się wpis, który opublikowano 1 lipca na oficjalnym profilu partii Twój Ruch. Cała sprawa miała dotyczyć firmy medycznej Marcina Szumowskiego, której, jak informuje autor wpisu, "udało się dziwnym trafem wprowadzić do badań klinicznych preparat na nowotwory OATD-01".

"Łukasz Szumowski tymczasem usuwa z list inne leki na nowotwory. Przypadek?" - pytał retorycznie profil Twojego Ruchu.

Wpis spotkał się z żywą reakcją użytkowników - na swoich profilach udostępniło go ponad 2,1 tys. osób. Na innej grupie o profilu politycznym uzyskał kolejne 1,6 tys. udostępnień. Motywem przewodnim większości z prawie 200 zamieszczonych komentarzy było podejrzenie wykorzystania powiązań rodzinnych. "Jeśli to prawda to minister najpierw powinien wylecieć z pracy na zbitą mordę, a pózniej powinien siedzieć!!!", "Program Rodzina na swoim w rozkwicie. Nawet kosztem zdrowia i życia pacjentów", "To jest zwykla prywata liczy sie wlasny zysk a nie zdrowie i zycie motlochu" - pisali oburzeni internauci (pisownia oryginalna - red.).

Tekst o firmie Marcina Szumowskiego krąży w polskich mediach społecznościowych również w poszerzonej wersji. Przykładowo na Twitterze poza informacjami o leku OATD-01 dodawano również wzmianki o innym preparacie - OATD-02. Miał on "czekać w kolejce" do rozpoczęcia badań klinicznych i również pomagać w leczeniu nowotworów.

"Całościowy udziałowiec"? Nie, 8 proc.

Marcin Szumowski rzeczywiście jest bratem obecnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i od grudnia 2018 roku Prezesem Zarządu firmy OncoArendi Therapeutics. To on także jest na zdjęciu wykorzystanym na grafice. Na tym jednak kończą się prawdziwe informacje o nim podane w internetowych wpisach.

Nieprawdziwe jest zdanie, że brat ministra jest "jedynym udziałowcem" firmy medycznej. Na jej oficjalnej stronie w zakładce "Akcjonariat" podany jest procentowy "udział w kapitale i liczbie głosów". Akcje spółki nie należą do jednej osoby, a są podzielone między pięć podmiotów jawnych i nieznaną liczbę pozostałych, które nie zostały wyszczególnione.

prawda

Podział akcji i liczby głosów w firmie OncoArendi Therapeuticshttps://oncoarendi.com

Marcin Szumowski wraz ze spółką Szumowski Investments jest jednym z akcjonariuszy OncoArendi Therapeutics, ale posiada nie 100, a 8,7 proc. udziału w kapitale zakładowym i liczbie głosów.

- Pan Marcin Szumowski nie jest i nigdy nie był całościowym udziałowcem spółki OncoArendi - wyjaśnia Katarzyna Mucha z CC group, która świadczy usługi inwestorskie dla tej firmy medycznej. - Jest to spółka publiczna, notowana na giełdzie, a więc każdy może sobie zakupić jej akcje, a także sprawdzić strukturę akcjonariatu, w tym liczbę akcji w posiadaniu Marcina Szumowskiego. Co więcej, jeśli pan Szumowski chciałby dokonać transakcji na akcjach OncoArendi o wartości 5 tys. euro i więcej, musi potwierdzić to jako tak zwany insider odpowiednim oficjalnym raportem podanym do publicznej wiadomości - dodaje.

To pierwsza z nieprawdziwych informacji zamieszczanych we wpisach o bracie ministra.

"Preparat na nowotwory"? Nie, na choroby włóknieniowe

Inne przeinaczenia dotyczą także samego specyfiku. W popularnym tekście podano, że OATD-01 to "preparat na nowotwory". Informacje z zakładki "Badania i rozwój" na oficjalnej stronie OncoArendi Therapeutics mówią jednak coś innego. Zaprzecza temu także pracownica współpracującej z firmą spółki CC group.

- Cząsteczka OATD-01 nie jest przeznaczona do leczenia nowotworów. Jej potencjalne zastosowania to choroby o podłożu zapalnym i prowadzące do włóknienia tkanki, w tym choroby rzadkie, na przykład idiopatyczne włóknienie płuc, sarkoidoza oraz astma i niealkoholowe stłuszczeniowe zapalenie wątroby - tłumaczy Katarzyna Mucha. - Proces odkrywania nowych leków jest długotrwały i spółki prowadzące badania w tym obszarze muszą trzymać rękę na pulsie co do bieżącego i przewidywanego zapotrzebowania na nowe terapie, stąd pierwotne cele terapeutyczne mogą ulegać modyfikacjom - doprecyzowuje.

"The Lancet" alarmuje: liczba nowotworów rośnie razem z nami
"The Lancet" alarmuje: liczba nowotworów rośnie razem z namiFakty TVN

OATD-1 rzeczywiście znajduje się w I fazie badań klinicznych. Katarzyna Mucha tłumaczy jednak, że w procesie wydawania zezwoleń dla tego preparatu polskie ministerstwo zdrowia zupełnie nie brało udziału.

- Od końca 2017 roku jest w I fazie badań klinicznych prowadzonych w klinice pod Monachium. Zgodę na rozpoczęcie badań wydają organy regulacyjne i komisje odpowiednie dla kraju ich prowadzenia, a nie siedziby firmy, która sponsoruje badania - wyjaśnia Katarzyna Mucha i dodaje: - Z tego powodu instytucją, która wydawała pozwolenie na rozpoczęcie badań nad OATD-01 był Niemiecki Urząd ds. Rejestracji Produktów Leczniczych i Wyrobów Medycznych oraz Komisja Bioetyczna Bawarskiej Izby Lekarskiej. Firmom zależy, żeby prowadzić badania pod auspicjami jak najbardziej renomowanych ośrodków, aby po trzech fazach badań klinicznych lek mógł być wprowadzony szeroko, na wielu rynkach.

W przypadku OncoArendi proces badań klinicznych przebiega całkowicie niezależnie od polskiego Ministerstwa Zdrowia. Można nawet powiedzieć, że gdyby nie było internetu i takiego obiegu informacji, resort mógłby nie mieć wiedzy, że dany kandydat na lek jest poddawany badaniom klinicznym za granicą. Katarzyna Mucha

Drugi preparat - długa droga do badań klinicznych

Zgodnie z rozpowszechnianymi informacjami OATD-2 miał "czekać w kolejce" do rozpoczęcia badań klinicznych. Na stronie firmy OncoArendi jego status to "rozwój przedkliniczny". Zapytaliśmy Katarzynę Muchę, jak należy rozumieć to sformułowanie.

- Badania przedkliniczne są prowadzone na długo przed rozpoczęciem badań klinicznych. Leki testuje się m.in. na białkach, potem komórkach i wreszcie zwierzętach, aby ocenić, jak wpływają one na organizmy żywe i dopiero gdy okażą się skuteczne i bezpieczne, można dopuścić je do podania ludziom - tłumaczy menedżer ds. relacji inwestorskich CC Group. - Nie są potrzebne żadne pozwolenia na rozpoczęcie badań przedklinicznych, a dopiero na badania z udziałem zwierząt doświadczalnych zgodę wydaje lokalna komisja bioetyczna, często związana z ośrodkami naukowymi i badawczymi. Ten proces także jest zupełnie niezależny od ministerstwa zdrowia - zaznacza.

OATD-2 jest potencjalnie rozwijany w celu walki z nowotworami, ale Katarzyna Mucha tłumaczy, że na obecnym etapie badań nad tą cząsteczką trudno nawet ocenić, w jakich konkretnych typach schorzeń preparat mógłby być przydatny. - To potencjalny lek rozwijany ogólnie w celu odblokowania układu odpornościowego człowieka do zwalczania komórek nowotworowych. Dlatego nie jest przypisany do konkretnego typu nowotworu. Celem dla OATD-02 jest odbudowywanie naturalnych zdolności organizmu do zapobiegania i zwalczania zmian nowotworowych - mówi Mucha.

Minister "usuwa z list inne leki"? Ostatecznie się tam znalazły

Ostatnie zdanie popularnego internetowego wpisu mówiło, że "Łukasz Szumowski tymczasem usuwa z list inne leki na nowotwory". Najprawdopodobniej nawiązywano do głośnej pod koniec czerwca sprawy usunięcia z listy leków refundowanych cetuksymabu i bewacyzumabu, stosowanych w leczeniu I i II linii raka jelita grubego u chorych niekwalifikujących się do leczenia operacyjnego. "Biorąc pod uwagę, że Polska jest jednym z nielicznych krajów UE, które nie refunduje leczenia III i IV linii, to oznacza, że ci chorzy [na rak jelita grubego - red.] stracili w ogóle możliwość leczenia" - pisał o tej sytuacji branżowy portal isbzdrowie.pl.

Cała rozmowa z ministrem Łukaszem Szumowskim
Cała rozmowa z ministrem Łukaszem SzumowskimTVN24 BiS

Po ujawnieniu tych informacji w wielu miejscach w sieci pojawiły się zorganizowane akcje pacjentów, którzy zwracali się do ministerstwa z prośbą o przywrócenie leków na listę. Interwencję w tej sprawie podjął także Rzecznik Praw Obywatelskich. Zwracał uwagę, że "część pacjentów chorych na raka zostanie pozbawiona dostępu do terapii ratujących życie".

Ministerstwo Zdrowia zmieniło zdanie i na ostatecznej liście leków refundowanych z 27 czerwca, która obowiązuje od 1 lipca, leki te się znalazły. Można je znaleźć w obwieszczeniu w sekcji B4 odpowiadającej za "leczenie zaawansowanego raka jelita grubego".

Leki firmy brata ministra a refundacja

Katarzyna Mucha w rozmowie z Konkret24 zaznaczyła, że połączenie we wpisie informacji o "usunięciu leków z listy" i doniesień o lekach testowanych przez OncoArendi jako takie jest w ogóle niezrozumiałe.

Jeśli chodzi natomiast o OATD-01 lub OATD-02 i listę leków refundowanych, to ciężko mówić o ich ewentualnym sugerowanym we wpisie powiązaniu, to odmienne kategorie. Katarzyna Mucha

- Nawet od fazy I badań klinicznych, w której jest obecnie pierwsza z cząsteczek, do wprowadzenia jej do sprzedaży jest jeszcze bardzo długa droga - doprecyzowuje Mucha. - To kilka kolejnych faz badań, w których ciągle jeszcze istnieje ryzyko, że lek okaże się nieskuteczny lub wystąpią zdarzenia niepożądane, czyli okaże się toksyczny. Tak naprawdę ta perspektywa wybiega kilka lat w przyszłość, za proces wprowadzania potencjalnego leku na rynek będzie najprawdopodobniej odpowiadać inny podmiot, partner, czyli duża firma farmaceutyczna, a resortem zdrowia będą zapewne kierować już zupełnie inne osoby - zaznacza.

11.07.2019 | Niektóre leki już są, innych wciąż brakuje. Polskie firmy apelują do rządu
11.07.2019 | Niektóre leki już są, innych wciąż brakuje. Polskie firmy apelują do rząduMarzanna Zielińska | Fakty TVN

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; Zdjęcie tytułowe: PAP/Facebook

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Facebook

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes