PRAWDA

Coraz mniej Polek bada się w programach profilaktyki raka piersi i szyjki macicy

Nowotworytvn24

Zdaniem posłanki Joanny Muchy, rezygnacja w 2015 r. z wysyłki zaproszeń na przesiewowe badania cytologiczne i mammograficzne to "zbrodnia". Zdaniem NIK i ministerstwa, były one kosztowne, a niedostatecznie skuteczne. Jak pokazują jednak dane, i tak niski odsetek badających się w ramach programów badań profilaktycznych, od tego czasu spada. Eksperci alarmują o konieczności podejmowania działań.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha zapytała Ministerstwo Zdrowia o powody rezygnacji z wysyłki imiennych zaproszeń na cytologię i mammografię. "Od dwóch lat Polki nie dostają listownych zaproszeń na mammografię i cytologię. W 2016 roku Ministerstwo Zdrowia zapewniało, że jest to tymczasowy efekt opinii prawnej generalnego inspektora danych osobowych dotyczących wykorzystania danych z bazy SIMP. Ministerstwo informowało wówczas, że prawnicy już zajmują się tą sprawą. Niestety mimo upływu 2 lat Polki nadal nie otrzymują zaproszeń na badania", pisała w styczniu w swojej interpelacji Mucha.

Po otrzymaniu odpowiedzi z Ministerstwa Zdrowia, opublikowała na Twitterze przesłaną jej tabelkę. Z zawartych w niej danych wynika, że w latach 2014-2018 stopniowo zmniejszał się procentowy udział populacji objętej programami profilaktyki raka piersi i raka szyjki macicy.

"Te tysiące polskich kobiet, które przez Was nie będą leczone, które osierocą dzieci, to Wasza zbrodnia", napisała posłanka.

"Kosztowne i niedostatecznie skuteczne"

Zaproszenia na bezpłatne badania mammograficzne i cytologiczne w ramach programów, które miały pomóc we wczesnym wykrywaniu nowotworów piersi i szyjki macicy, były wysyłane w latach 2006-2015.

Były one instrumentem mającym ułatwić pacjentkom dostęp do badań i pomóc w realizacji najważniejszego celu Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych - zmniejszyć zachorowalność i umieralność na oba rodzaje nowotworów. Efekty badań przesiewowych widoczne są po wielu latach w postaci zmniejszenia umieralności.

21.01.2019 | Zapaść w badaniach profilaktycznych. "System został zdewastowany"
21.01.2019 | Zapaść w badaniach profilaktycznych. "System został zdewastowany"Marek Nowicki | Fakty TVN

Zaproszenia na badanie cytologiczne otrzymywały kobiety w wieku 25–59 lat, które w przeciągu ostatnich trzech lat nie wykonały badania w ramach programu lub opieki ambulatoryjnej. Na badania mammograficzne zapraszano natomiast kobiety między 50. a 69. rokiem życia, które nie wykonały badania w ramach programu w ostatnich dwóch latach.

Z wysyłki imiennych zaproszeń na badania mammograficzne i cytologiczne zrezygnowano wraz z wprowadzeniem nowej edycji Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, wprowadzonej uchwałą Rady Ministrów 3 listopada 2015 r. w sprawie ustanowienia programu wieloletniego na lata 2016-2024 pod nazwą "Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych".

W odpowiedzi na interpelację Joanny Muchy możemy przeczytać o przyczynach takiej decyzji. Ministerstwo Zdrowia uznało zaproszenia za "kosztowną i niedostatecznie skuteczną formę promocji" badań.

Realizacja zaleceń NIK

Odpowiadający posłance Sławomir Gadomski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia podkreślił, że resort realizował w ten sposób zalecenia Najwyższej Izby Kontroli, dotyczące potrzeby wprowadzenia skuteczniejszych niż dotychczasowe form propagowania badań.

Wiceminister Gadomski podkreślił również, że ministerstwo nie zaprzestało działań edukacyjno-informacyjnych, których celem jest poprawa zgłaszalności na badania przesiewowe. Obecnie realizowane są one we współpracy z organizacjami pozarządowymi. Zdaniem wiceministra Gadomskiego taka forma współpracy może być bardziej efektywna w stosunku do działań podejmowanych przez centralne i wojewódzkie ośrodki koordynujące program.

Informacja o działaniach podejmowanych obecnie przez Ministerstwo Zdrowia nie jest precyzyjna. Nie ma informacji o konkretnych aktywnościach. W odpowiedzi na interpelację posłanki Muchy, można przeczytać m.in., że:

"w nowej edycji Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych przewidziane są m. in. działania informacyjne, promocyjne i edukacyjne przeciwdziałające zachorowaniom na nowotwory, w tym działania na rzecz zwiększenia zgłaszalności na badania przesiewowe, w ramach priorytetu pn. Promocja zdrowia i profilaktyka nowotworów, którego celem jest zwiększenia świadomości społeczeństwa i jego edukacja. Działania nakierowane są w szczególności na rozwój profilaktyki wczesnej nowotworów złośliwych, poprzez utrwalanie prawidłowych wzorców zdrowego stylu życia oraz na profilaktykę pierwotną (I fazy), polegającą na zapobieganiu chorobom przez kontrolowanie czynników ryzyka, ze szczególnym nastawieniem na raka szyjki macicy, raka piersi, raka jelita grubego, raka płuc". Taki sam ogólny opis działań znalazł się w odpowiedzi na interpelację posła Adama Korola z listopada 2018 r. czy posłanki Anny Sobeckiej z sierpnia 2017.

Wystąpiliśmy do biura prasowego ministerstwa z prośbą o informację o rodzaju podjętych działań, ich liczbie, datach ich przeprowadzenia, a także o wysokości przeznaczonych na ten cel środków finansowych. Czekamy na odpowiedź.

NIK: wysokie koszty, niska zgłaszalność

W opublikowanym w 2014 r. raporcie z kontroli, dotyczącej realizacji zadań Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, Najwyższa Izba Kontroli rzeczywiście zwracała uwagę na wysokie koszty administracyjno-logistyczne programów profilaktyki nowotworów. W analizowanym okresie od 2009 do 2013 r. koszty wysyłki imiennych zaproszeń pochłonęły ponad 30 mln zł, co stanowiło prawie 19 proc. wydatków w ramach tych programów. Średni koszt wysłania jednego zaproszenia wyniósł w tym okresie 1,44 zł.

Kontrolerzy pisali również o niskiej zgłaszalności kobiet na badania cytologiczne i mammograficzne. Zgodnie z danymi NIK, w odpowiedzi na zaproszenia badaniom poddało się niespełna 18 proc. kobiet. "W ocenie NIK tak niski poziom zgłaszalności kobiet na badania przesiewowe jest niesatysfakcjonujący i podważa skuteczność realizacji Narodowego Programu Zapobiegania Chorobom Nowotworowym", pisali autorzy raportu.

02.02.2019 | "Biała sobota" na poprawę czarnych statystyk. Badanie bezpłatne i bez skierowania
02.02.2019 | "Biała sobota" na poprawę czarnych statystyk. Badanie bezpłatne i bez skierowaniaMarek Nowicki | Fakty TVN

Kolejny raz na niską zgłaszalność NIK zwrócił uwagę w 2016 r. W latach 2012–2015 do kobiet w wieku upoważniającym do udziału w Programie profilaktyki raka szyjki macicy wysłano ponad 13 mln imiennych zaproszeń na badania cytologiczne. W tym okresie badania wykonano jedynie 21 proc. zaproszonych kobiet.

Do kwestii niskiej efektywności wysyłki zaproszeń NIK wracał także w raportach z badań regionalnych. I tak np. w 2016 r. delegatura lubelska zwracała uwagę, że na Lubelszczyźnie "w latach 2011–2015 wysłano 909 tys. zaproszeń i wydatkowano na ten cel (wysyłkę imiennych zaproszeń - red.) 1.192,6 tys. zł, na badania w wyniku otrzymanych zaproszeń zgłosiło się zaledwie 59,7 tys. kobiet, co oznaczało średnią roczną zgłaszalność na poziomie zaledwie 6,6 proc. w stosunku do wielkości populacji objętej programem profilaktycznym".

Podczas kontroli NIK w 2014 r. wskazano również na nierównomierny dostęp do badań profilaktycznych na terenie poszczególnych województw. Ogólne problemy z dostępnością do świadczeń ginekologiczno-położniczych na wsi opisano w późniejszym raporcie izby z sierpnia 2018 r.

"Chodzę bez zaproszeń"

W dyskusji pod wpisem Joanny Muchy rozgorzała dyskusja o konsekwencjach zaniechania wysyłki zaproszeń.

"Pogorszy to do reszty, niestety już i tak beznadziejną sytuację polskich kobiet, jeśli chodzi o wczesną wykrywalność raka sutka i szyjki macicy - choroby, która w krajach rozwiniętych dzięki bad. przesiewowym stała się niezwykle rzadka" – napisał jeden z użytkowników Twittera.

"Moja siostra i mama dostały zaproszenia i nigdy na badania nie poszły. Ja nigdy nie dostałam, a badania robię regularnie. To czy ktoś idzie nie zależy od zaproszenia", skomentowała internautka. "Też chodzę bez zaproszeń. Jak mam stałego lekarza, to przecież sensowne", dodawała inna.

Statystyki dotyczące Polek, które poddają się badaniom w ramach programów badań przesiewowych, nie napawają jednak optymizmem.

Lepiej niż przed wysyłką zaproszeń, gorzej niż w trakcie wysyłki

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia i ekspertów Komisji Europejskiej, warunkiem skuteczności badań przesiewowych jest wysoka zgłaszalność, wynosząca przynajmniej od 70 do 75 proc. populacji docelowej.

Jak wynika z danych Systemu Informatycznego Monitorowania Profilaktyk, zawartych w pracy "Współczesne wyzwania strukturalne i menadżerskie w ochronie zdrowia" z 2008 r., w latach 2005-2007 wskaźnik objęcia populacji programem profilaktyki raka szyjki macicy wynosił średnio dla kraju ok. 15 proc.

Zaproszenia na badania profilaktyczne wprowadzono w 2006 r. Z raportu NIK wynika, że udział w badaniach cytologicznych w 2009 r. (nie tylko w odpowiedzi na zaproszenia) wzięło już prawie 27 proc. kobiet, ale w 2012 r. odsetek ten spadł do ok. 23 proc. Dane udostępnione przez Ministerstwo Zdrowia pokazują, że w 2014 r. było to 22 proc. Od 2015 r., czyli roku zakończenia wysyłki zaproszeń, odsetek ten nadal co roku spada i w 2018 r. wyniósł 17 proc.

W przypadku wskaźnika objęcia populacji programem profilaktyki raka piersi, w latach 2005-2007 wyniósł on średnio dla kraju 27,5 proc. W 2009 r., wg danych NIK, było to już 36 proc., a w 2012 - 43 proc. W 2014 r. było to już 45 proc. Od momentu zaprzestania wysyłki zaproszeń, odsetek ten spadł do 39 proc.

Oczywiście spadek zgłoszeń na badania przesiewowe może być spowodowany różnymi czynnikami. Warto także zwrócić uwagę, że całkowity odsetek badających się Polek jest wyższy - część z nich wykonuje bowiem badania odpłatnie.

Zaproszenia nie muszą być wysyłane pocztą

Zdaniem prof. Tadeusza Pieńkowskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Badań nad Rakiem Piersi, badania przesiewowe osiągają skutek jeśli są konsekwentnie prowadzone przez wiele lat. - Zgłaszalność stale rosła. W momencie kiedy zaniechano wysyłki zaproszeń, zaczęła spadać liczba kobiet zgłaszających się na te badania - podkreśla w rozmowie z Konkret24.

Zdaniem prof. Pieńkowskiego sama idea przeprowadzania aktywnego skriningu (badań przesiewowych) zakłada wysyłanie bezpośrednich zaproszeń do pacjentów. - We współczesnym świecie zaproszenia te nie muszą być wysyłane za pomocą poczty - zauważa prof. Pieńkowski.

- Mogą być wysyłane za pomocą różnych nośników, z wykorzystaniem różnych działań. Tego typu aktywności to bardzo istotny element systemu badań przesiewowych - tłumaczy. Wskazuje, że do zaproszeń można np. zaangażować pielęgniarki środowiskowe czy lekarzy rodzinnych. "Ideą jest indywidualne zaproszenie kobiet do udziału w skriningu", podkreśla.

- Należy dążyć do wznowienia tego typu działań, niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego z tych metod zrezygnowano - mówi prof. Pieńkowski. Zwraca także uwagę, że zaproszenia są ciągle wysyłane na przesiewowe badania kolonoskopowe w kierunku wykrywania raka jelita grubego.

"Ludzie tacy jak ja" wykonują badania

W rozmowie z Konkret24 dr Krzysztof Puchalski, socjolog, specjalista promocji zdrowia z Instytutu Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera zwraca uwagę na konieczność zapewnienia odbiorcom zaproszeń bezpośredniej możliwości skorzystania z badań. - Chodzi o możliwość wykonania badania tu i teraz - wyjaśnia dr Puchalski. Wobec wysyłki zaproszeń tradycyjną pocztą jest jednak sceptyczny.

- Analizy pokazują, że rozsyłanie tradycyjnych listów jest mało efektywnym sposobem dotarcia do odbiorców kampanii zdrowotnych - komentuje. - W ten sposób dociera się do osób przekonanych, lepiej wykształconych - podkreśla.

Zdaniem dr Puchalskiego, listowna forma komunikacji z pacjentem słabiej oddziałuje na osoby, które mają niską świadomość ryzyka zachorowania na choroby onkologiczne. - Należy zbliżyć się do sposobu myślenia i działania tych osób, nie formułować komunikatów z perspektywy klasy średniej czy wyższej - podkreśla Puchalski.

Dużym ułatwieniem w dostępie do badań przesiewowych, jego zdaniem, może być przychylne nastawienie pracodawców - dyskutuje się na przykład możliwość proponowania badań przesiewowych w ramach regularnych badań z zakresu medycyny pracy. Niektóre firmy angażują się również w programy, które pozwalają na skorzystanie z badań w godzinach pracy.

Istotny jest również przekaz lokowany np. w programach czy filmach. - Chodzi o pokazanie, że "ludzie tacy jak ja" wykonują badania profilaktyczne, że są one czymś normalnym, codziennym w moim środowisku - mówi dr Krzysztof Puchalski.

Dlaczego trzeba się badać?

Jak można przeczytać na stronie NFZ, "rak piersi i szyjki macicy są w czołówce nowotworów, na które najczęściej chorują i umierają kobiety w Polsce. Mimo to wciąż za mało pań zgłasza się na badania".

Rak piersi nazywany jest "epidemią XXI wieku". W ciągu ostatnich 30 lat w Polsce dwukrotnie wzrosła liczba zachorowań na ten nowotwór. W 2015 r. stanowił on ponad 22 proc. wszystkich przypadków nowotworów złośliwych kobiet. Rak piersi co roku wykrywany jest w Polsce już u 18 tys. kobiet, a jeszcze w 2000 r. takich przypadków było około 11 tys. rocznie. Badania mammograficzne pozwalają na uwidocznienie małych zmian rakowych zanim staną się one wyczuwalne przez lekarza lub samą kobietę.

Badania cytologiczne pozwalają natomiast m.in. na wykrycie stanu przedrakowego i uchronienie przed rakiem szyjki macicy. Ostatnie zbiorcze dane Państwowego Zakładu Higieny dotyczące Polski z 2016 r. mówią o liczbie 1570 zgonów w ciągu roku z powodu raka szyjki macicy.

W przypadku raka szyjki macicy, współczynnik pięcioletnich przeżyć w Polsce w latach 2010-2014 wynosił 55 proc. Sytuacja w Polsce jest najgorsza w porównaniu do pozostałych europejskich krajów. W nich pięcioletnie przeżycia wynoszą na ogół od 60 proc. do ok. 80 proc.

Szacuje się, że potrzeba jeszcze co najmniej dziesięciu lat, by poprawić statystyki i dogonić inne państwa unijne. W raporcie "Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania" Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny, tę dotyczącą raka szyjki macicy określa się dwoma słowami: "wybitnie niekorzystna".

Autor: Krzysztof Jabłonowski (bb) / Źródło: Konkret24; NIK, PZH, NFZ; zdjęcie tytułowe: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes