Beata Mazurek i Greenpeace – kto mija się z prawdą?

46 aktywistów Greenpeace zatrzymanych w związku z protestami pod siedzibami PiS i POTVN24, Twitter/Beata Mazurek

Aktywiści Greenpeace wywiesili banery z napisem "Polska bez węgla 2030" na budynkach zajmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość i Platformę Obywatelską. Wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek komentowała później, że w ten sposób nie protestowano za rządów PO-PSL. Podkreśliła również, że rząd PiS "poważnie zajął się tematem smogu". Na wpis Mazurek błyskawicznie zareagowali użytkownicy Twittera i aktywiści. Skrytykowali też Grzegorza Schetynę.

Protest Greenpeace zaskoczył pracowników biurowców, w których znajdują się biura Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej. We wtorek rano ekolodzy weszli na budynki za pomocą sprzętu alpinistycznego i zasłonili ich elewacje czarnymi płachtami z napisem "Polska bez węgla 2030".

Aktywiści Greenpeace zatrzymani za protesty pod siedzibami PiS i PO
Aktywiści Greenpeace zatrzymani za protesty pod siedzibami PiS i POtvn24

Interweniowała policja. - Pierwsze osoby zostały zatrzymane na podstawie art. 193 kk (zakłócanie miru domowego - red). Prowadzone są czynności na miejscu. W proteście może brać udział ponad 20 osób - informował Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji.

Greenpeace tłumaczyło w oświadczeniu prasowym, że zarówno PiS, jak i PO "pominęły kwestię ochrony klimatu w swoich programach wyborczych i nie zaproponowały daty odejścia Polski od węgla".

"Ciekawe dlaczego"

Akcję ekologów komentowali politycy. "Ciekawe dlaczego Greenpeace nie protestował w ten sposób za rządów PO-PSL, a robi to dziś mimo iż rząd PiS to pierwszy rząd który poważnie zajął się tematem smogu?" – napisała na Twitterze Beata Mazurek.

Wpis wicemarszałek Sejmu zyskał dużą popularność. Polubiono go z ponad 900 twitterowych profili. W komentarzach oprócz głosów poparcia dla słów Mazurek, wyrażano jednak wątpliwości, czy sformułowania użyte przez Mazurek były prawdziwe.

- To nie chodzi tylko o smog ale emisje CO2. Nie odróżnia Pani smogu od ocieplenia klimatu? – napisał Jan Śpiewak ze stowarzyszenia Wolna Warszawa.

Na nieścisłości w tweecie Beaty Mazurek zwróciła również uwagę osoba obsługująca oficjalny profil Greenpeace. Komentarz cieszył się dużą popularnością, polubiono go z ponad 400 kont na Twitterze.

"Protest nie jest ws. smogu, tylko kryzysu klimatycznego, ws. smogu za rządów PO-PSL Greenpeace protestował, PiS nie zajmuje się poważnie ani smogiem, ani kryzysem klimatycznym, Greenpeace dziś jest i u PiS i u PO" – czytamy w komentarzu.

"Smog? Klimat? Yyy… kto to rozróżnia?"

Użytkownicy Twittera zwracali uwagę na fragment wpisu Beaty Mazurek dotyczący smogu. Na budynkach zajmowanych przez PiS i PO rozwieszono płachty z napisem "Polska bez węgla 2030". Także w informacji na stronie internetowej Greenpeace nie wspomniano bezpośrednio o problemie smogu.

- Aktywistki i aktywiści Greenpeace protestują przeciwko ignorowaniu kryzysu klimatycznego przez największe polskie partie – można przeczytać w informacji na stronach organizacji. - Obie partie pominęły kwestie ochrony klimatu w swoich programach wyborczych i nie zaproponowały daty odejścia Polski od węgla – pisze dalej autor artykułu.

Zarzuty o niezrozumienie protestu i mylenie problemu walki ze zmianami klimatycznymi z problemem smogu, padły też pod adresem Grzegorza Schetyny. "Schetyna odwraca kota ogonem. Udaje, że nie odróżnia kwestii smogu od klimatu" – można przeczytać na twitterowym profilu Greenpeace. Wpis uzupełniono o prześmiewczą grafikę z napisem "Smog? Klimat? Yyy… kto to rozróżnia?".

W środę w TOK FM lider Platformy Obywatelskiej mówił, że przy okazji akcji Greenpeace na budynku zajmowanym przez PO odbyło się "sympatyczne" spotkanie z aktywistami. - Oni byli zaskoczeni, że tak dużo z ich oczekiwań i programu jest w programie opozycji dzisiaj - mówił Schetyna.

- Polska bez węgla od 2030 r., pan się podpisze pod tym? – dopytywał prowadzący rozmowę Piotr Kraśko. - Tak, to znaczy my mówimy o tym, że w perspektywie lat musimy bardzo dobrze o tym powiedzieć, to znaczy kwestia smogu najpierw i jak zrobić żeby nie palić węglem – mówił lider PO.

- Czyli do 2030 pana zdaniem to jest realne, żeby polski prąd nie pochodził z węgla? – kontynuował temat Kraśko. - Tak, nie, żeby nie palić, nie ogrzewać domów i całej tej konstrukcji, która dzisiaj tak naprawdę produkuje smog – odpowiedział Schetyna i zapewnił, że to zobowiązanie przedwyborcze jego środowiska. - Natomiast jest pytanie jak przestawić elektrownie, które dzisiaj funkcjonują, właśnie na węgiel – podkreślił.

"Pierwszy krok w kierunku ochrony klimatu to jest odejście od węgla w energetyce"
"Pierwszy krok w kierunku ochrony klimatu to jest odejście od węgla w energetyce"Fakty o Świecie TVN24 BiS

Różnica jednak jest

O naprzemiennym używaniu pojęć, lub wprost o myleniu pojęć "zmiany klimatu" i "zanieczyszczenie powietrza" można przeczytać w artykule Jakuba Jędraka na portalu smogLab, którego wydawcą jest Krakowski Alarm Smogowy.

Autor artykułu zwraca uwagę, że mówiąc o zanieczyszczeniu powietrza smogiem nie wspominamy zwykle o zanieczyszczeniu dwoma najważniejszymi gazami cieplarnianymi – dwutlenkiem węgla i metanem. - Nie mówimy chyba przede wszystkim dlatego, że główną motywacją do walki ze smogiem jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego, tu i teraz – wyjaśnia Jędrak.

Jakub Jędrak tłumaczy, że negatywne efekty oddychania zanieczyszczonym powietrzem mogą pojawić się bardzo szybko. - Dwutlenek węgla, w stężeniach w jakich obecnie występuje w powietrzu atmosferycznym, bezpośrednio nie wpływa szkodliwie na zdrowie lub samopoczucie człowieka – wyjaśnia i dodaje, że odnosi się wyłącznie do bieżącego stanu rzeczy. W przyszłości możliwe jest odczuwanie przez ludzi negatywnych dla zdrowia konsekwencji działania CO2.

Węgiel – przyczyna obu problemów

Mylenie problemu zanieczyszczenia powietrza z postępującymi zmianami klimatu jest również związane ze wspólnym źródłem tych problemów. Jakub Jędrak wskazuje tu zarówno na kominy elektrowni, jak i kominy naszych domów, czy rury wydechowe samochodów.

- I dlatego ograniczając emisję gazów cieplarnianych, zwykle – choć niestety nie zawsze – ograniczamy też emisję substancji szkodliwych dla zdrowia. I w drugą stronę: poprawa jakości powietrza zwykle wiąże się ze zmniejszeniem emisji gazów cieplarnianych – tłumaczy Jędrak.

W swoim tekście wyjaśnia również, że w Polsce duża część jednego i drugiego problemu związana jest z uzależnieniem gospodarki od węgla.

Skala problemu

O skali problemu zmian klimatycznych pisaliśmy już w Konkret24 przy okazji wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy. - Ja nie wiem, na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych – stwierdził prezydent na spotkaniu podsumowującym projekt Ministerstwa Środowiska dotyczący planów adaptacji do zmian klimatu w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców.

Prezydent: nie wiem, na ile człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych
Prezydent: nie wiem, na ile człowiek przyczynia się do zmian klimatycznychtvn24

"Ponad 97 proc. prac naukowych dotyczących zmiany klimatu podaje, że to człowiek odpowiada za globalne ocieplenie", piszą eksperci Fundacji im. Heinricha Boella w opracowaniu przygotowanym na grudniowy szczyt klimatyczny w Katowicach. Zwracają także uwagę, że żadna licząca się na świecie instytucja naukowa ani krajowa, ani międzynarodowa nie zaprzecza temu faktowi.

Ludzkość produkuje aktualnie 30-35 mld ton dwutlenku węgla rocznie w wyniku spalania paliw kopalnych. W wyniku tej działalności od 1850 do 1950 roku stężenie dwutlenku węgla urosło do 400 ppm (cząsteczek na milion) i nadal się zwiększa w tempie około 2 ppm rocznie.

Spośród wszystkich migrantów na świecie, 12 proc. to osoby uciekające przed zmianami klimatu. Ta liczba stale rośnie. Bez zahamowania zmian klimatycznych do 2050 roku, około 143 milionów ludzi może być zmuszonych do zmiany miejsca zamieszkania - wynika z badań prowadzonych pod egidą ONZ.

Protesty za czasów PO-PSL

Wątpliwości użytkowników Twittera wzbudziła nie tylko część wpisu Beaty Mazurek dotycząca kwestii "smogu" i "zmian klimatu". Wiele emocji wzbudziła kwestia protestowania lub nie protestowania aktywistów za czasów poprzedniej ekipy rządowej. "Ciekawe dlaczego Greenpeace nie protestował w ten sposób za rządów PO-PSL" – pisała Mazurek.

Krytyka internautów pod adresem marszałek Sejmu tylko formalnie jest nieuzasadniona. Prawdą jest, że Greenpeace nie zorganizował wcześniej akcji przeprowadzonej "w ten sposób". Wtorkowy protest był pierwszym polegającym na zawieszeniu wielkich banerów na budynkach użytkowanych przez najważniejsze polskie ugrupowania polityczne.

Aktywiści na kominie

"Za rządów PO-PSL" Greenpeace jednak protestował. W grudniu 2008 r. ekolodzy z Greenpeace wdarli się na komin elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Aktywiści domagali się zmiany polskiej polityki energetycznej. Grozili, że nie zejdą, dopóki nie usłyszą od premiera zapewnienia, że rząd zacznie inwestować w odnawialne źródła energii.

- Chcemy zostać na kominie tak długo, aż otrzymamy od premiera zapewnienie, iż polska polityka energetyczna zmieni się, tzn. że będziemy odchodzić od węgla i inwestować w odnawialne źródła energii. Ekolodzy chcą także zapewnienia, że Polska nie będzie blokować pakietu klimatycznego UE – mówił wówczas rzecznik prasowy Greenpeace Polska, Jacek Winiarski.

"PGE węgiel zabija"
"PGE węgiel zabija"TVN24 Wrocław

Do podobnego zdarzenia doszło w czerwcu 2013 r. Dziesięciu aktywistów przez kilkanaście godzin okupowało 100-metrowy komin Elektrowni Turów. Komunikaty, które rozpowszechniali aktywiści, wymierzone były jednak nie bezpośrednio w polityków, a w dyrekcję firmy PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, wchodzącej w skład Grupy Kapitałowej PGE, której głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa.

Greenpeace przeciwko Tuskowi

Bezpośrednio w Donalda Tuska była wymierzona akcja Greenpeace w grudniu 2009 r. Jak czytamy na stronach organizacji, wokół palmy na warszawskim rondzie de Gaulle’a aktywiści zbudowali wyspę dla, jak tłumaczyli, uchodźców klimatycznych. Jednocześnie rozdawali przechodniom zestawy "Tonąc Użyj Swojego Kompletu" (w skrócie TUSK).

"Premier Donald Tusk albo dołączy do grona prawdziwych liderów, myślących o przyszłych pokoleniach, albo będzie siedzieć z założonymi rękami, by za parę lat powiedzieć: przepraszam, zabrakło mi odwagi. Wtedy może być już za późno" – mówiła wówczas Magdalena Zowsik, koordynatorka kampanii Greenpeace Klimat i Energia, cytowana przez stronę Greenpeace.

Również w 2013 r., w listopadzie, Greenpeace zorganizował protest na dachu Ministerstwa Gospodarki, a później protest przed samym gmachem. Na biało-czerwonym transparencie, który rozwieszono na budynku ministerstwa, widniał tekst w języku angielskim. Napisano: "Who rules Poland? Coal industry or the people?" (Kto rządzi Polską? Przemysł węglowy czy ludzie - red.).

18.11.2013 | Greenpeace na dachu Ministerstwa Gospodarki
18.11.2013 | Greenpeace na dachu Ministerstwa GospodarkiPaweł Płuska | Fakty TVN

Ekolodzy podkreślali, że nie zgadzają się z polityką rządu. "Organizacja Szczytu Węgla i Klimatu w trakcie trwającego właśnie Szczytu Klimatycznego COP19 wyraźnie pokazuje, że priorytetem polskiego rządu jest dalsze uzależnienie gospodarki od węgla, wbrew woli obywateli" – przekonywali odnosząc się do wydarzenia, w którym aktywny udział brał ówczesny minister gospodarki RP i wicepremier Janusz Piechociński.

Protestujący podkreślali również, że trzeba jak najszybciej zrezygnować z inwestycji opartych na spalaniu paliw kopalnych, na rzecz odnawialnych źródeł energii.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24, TVN24, TVN Warszawa, PAP, smogLab; zdjęcie tytułowe: TVN24, Twitter/Beata Mazurek

Źródło zdjęcia głównego: TVN24, Twitter/Beata Mazurek

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

W sieci od lipca rozchodzi się przekaz, jakoby rolnicy byli karani "za korzystanie z własnej studni" - co wielu internautów rozumie jako sytuację nową, wymuszoną kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To manipulacja, choć kary rzeczywiście są - lecz za coś innego i nie od dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem.

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

Źródło:
Konkret24