FAŁSZ

Obajtek: NIK nie ma kompetencji, by kontrolować Orlen. Prawnicy: "hazard moralny"

Źródło:
Konkret24
Daniel Obajtek: dzisiaj decyzja rady nadzorczej w mojej sprawie
Daniel Obajtek: dzisiaj decyzja rady nadzorczej w mojej sprawieRadio Zet
wideo 2/5
Daniel Obajtek: dzisiaj decyzja rady nadzorczej w mojej sprawieRadio Zet

W ostatnim radiowym wywiadzie jako prezes Orlenu Daniel Obajtek bronił sensowności fuzji tego koncernu z Lotosem i przekonywał, że Najwyższa Izba Kontroli "nie ma kompetencji, by kontrolować spółki kapitałowe", a "w Orlenie nie ma środków publicznych". Nie ma racji.

Kilka godzin przed opublikowaniem 1 lutego przez spółkę Orlen komunikatu o tym, że rada nadzorcza postanowiła odwołać Daniela Obajtka z funkcji prezesa zarządu, był on gościem porannej rozmowy w Radiu Zet. Tam mówił, że oddał się do dyspozycji rady nadzorczej spółki; podkreślał, co zrobił w koncernie przez ostatnie lata; bronił decyzji o fuzji Orlenu z Lotosem w 2022 roku. (Jak ujawnili reporterzy "Czarno na białym" TVN24, Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że spółka Saudi Aramco zapłaciła o 7,2 mld zł mniej za część Lotosu, niż była ona warta). Przy tej okazji Obajtek powtórzył stałą linię obrony koncernu pod jego kierownictwem: że Najwyższa Izba Kontroli nie może kontrolować Orlenu.

"Uważam - i nie tylko ja i ekonomiści - że NIK nie ma kompetencji, by kontrolować spółki kapitałowe, bo tak się składa, że NIK jest powołany do kontrolowania środków publicznych. W Orlenie nie ma środków publicznych. Jest to spółka akcyjna" - mówił Obajtek w Radiu Zet. Gdy prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski zauważył, że Skarb Państwa ma udziały w płockim koncernie, Obajtek odpowiedział: "Są udziały, ale Skarb Państwa ma to samo prawo zgodnie z Kodeksem spółek handlowych jak każdy inny akcjonariusz".

Podkreślał, że nie mógł wpuścić kontrolerów NIK, "bo nie wpuścił do Orlenu NIK-u żaden prezes, bo złamałby [prawo] nie tylko Daniel Obajtek, ale i poprzedni prezesi". "Tam, gdzie w Orlenie są pieniądze publiczne typu rynek mocy, wpuszczamy NIK. Oczywiście. Ale tu, gdzie nie ma pieniędzy publicznych, są to pieniądze akcjonariuszy, NIK nie ma kompetencji" - podsumował.

Spór o możliwość kontrolowania Orlenu przez NIK toczy się od dwóch lat. Spółka dwukrotnie się na kontrolę nie zgadzała. Pierwszy raz, gdy NIK chciał skontrolować wydatki spółki na na działalność sponsoringową, medialną, usługi prawne i konsultingowe. Druga z kontroli miała dotyczyć właśnie fuzji Orlenu z Lotosem. W związku z tym NIK złożył zawiadomienia do prokuratury. "Nie ma żadnej podstawy prawnej, żeby Najwyższa Izba Kontroli miała kontrolować PKN Orlen" - twierdził na początku 2023 roku Obajtek. Podkreślał, że dysponuje w tej sprawie czterema opiniami kancelarii prawnych. Marian Banaś, szef NIK, zareagował na to w oświadczeniu: "Tematyka i zakres kontroli dotyczy wydatków i transakcji liczonych nie w setkach milionów, ale miliardach złotych. Wydatki samego PKN Orlen na usługi obce to trzy miliardy złotych rocznie. Obecnie osoby decydujące o wydatkowaniu tak dużych kwot posiadanych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa twierdzą, że nie należy kontrolować ich wydatków".

W styczniu 2024 roku Orlen zapewniał, że współpracuje z NIK tam, gdzie ma on prawo do kontroli. Utrzymywał, że NIK nie dysponuje uprawnieniami do weryfikowania działalności spółki, gdy kontrola wykracza poza zakres konstytucyjnie i ustawowo określonych kompetencji NIK i dotyczy działalności niezwiązanej z wykorzystywaniem środków państwowych.

Skarb państwa ma 49,9 proc. udziałów w Orlenie

Przypomnijmy: Najwyższa Izba Kontroli na podstawie ustawy o NIK z 1994 roku ma prawo kontrolować działalność organów administracji rządowej, Narodowego Banku Polskiego, państwowych osób prawnych i państwowych jednostek organizacyjnych, ale także "innych jednostek organizacyjnych i przedsiębiorców w zakresie, w jakim wykorzystują one majątek lub środki państwowe". Kierownicy kontrolowanych jednostek mają ustawowy obowiązek przedstawiać wszystkie dokumenty i materiały niezbędne do przygotowania lub przeprowadzenia kontroli na żądanie NIK. Kontroler jest upoważniony do swobodnego poruszania się na terenie jednostki kontrolowanej, a kierownik tej jednostki musi mu zapewnić warunki i środki niezbędne do prowadzenia kontroli.

Orlen jest spółką akcyjną. Największym w Polsce producentem i dystrybutorem produktów naftowych i petrochemicznych. Jest także tzw. spółką o istotnym znaczeniu dla gospodarki na mocy rozporządzenia premiera. Skarb Państwa ma 49,9 proc. udziału w kapitale zakładowym spółki. Od marca 2018 roku do lutego 2024 roku prezesem spółki był Daniel Obajtek.

Prawnicy: NIK może kontrolować Orlen

- Spółki państwa są podmiotami o istotnym znaczeniu dla ustroju gospodarczego i w większości przypadków należy im przypisywać wykonywanie zadań władzy publicznej (wyrażonych wprost lub generalnie jako forma interwencjonizmu na określonym runku) - komentuje w rozmowie z Konkret24 konstytucjonalista dr hab. Michał Bernaczyk, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego. - To z kolei powoduje, że są objęte zakresem artykułu 203 ustęp 3 oraz artykułu 61 ustęp 2 zdanie drugie Konstytucji RP - dodaje. Jego zdaniem Orlen jest właśnie tą wymienioną w konstytucji "inną jednostką organizacyjną" i podmiotem gospodarczym, który wykorzystuje majątek lub środki państwowe i który może kontrolować NIK.

Z takim poglądem zgadza się prof. Michał Romanowski, adwokat z Kancelarii Romanowski i Wspólnicy, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. - Daniel Obajtek jest w olbrzymim błędzie - stwierdza. Wyjaśnia, że NIK jest "watchdogiem, bodyguardem zarządzania majątkiem publicznym". Podkreśla znaczenie posiadania przez Skarb Państwa 49,9 proc. udziałów w Orlenie. - Państwo może lokować majątek publiczny, czyli majątek nas wszystkich, w różnych spółkach. Zrobiło tak kiedyś w przypadku Orlenu: wniosło swój wkład. Zatem NIK będący tym watchdogiem jest zobowiązany do badania takich spółek. Ich działania mogą bowiem sprawdzić między innymi, że wartość spółki będzie mniejsza, więc zmniejszy się tym samym wartość udziałów poszczególnych udziałowców, w tym Skarbu Państwa, a więc pośrednio nas wszystkich - wyjaśnia prawnik. I ocenia: - Kapitalizacja Orlenu to około 75 miliardów złotych, czyli majątek Skarbu Państwa to około 37,5 miliarda złotych w akcjach. Obajtek i jego doradcy mówią więc, że poza kompetencją NIK jest kontrola sposobu zarządzania majątkiem Skarbu Państwa zgromadzonym w spółce o wartości 37,5 miliarda złotych. Obajtek chciałby być poza kontrolą i ponad konstytucją, uznając, że jego mocodawcą nie są akcjonariusze, w tym największy - Skarb Państwa - ale ówczesna partia rządząca. W prawie spółek nazywa się to zjawiskiem hazardu moralnego oraz konfliktem agencyjnym, a więc przedkładaniem osobistych interesów własnych i innych osób nad interes właściciela.

- Już nawet nie chodzi o te udziały państwa w Orlenie, tylko o to, że ta spółka jest kontrolowana przez państwo, bo to zasób państwowy - mówi w rozmowie z Konkret24 dr hab. Grzegorz Makowski, ekspert Forum Idei Fundacji Batorego, wykładowca Szkoły Głównej Handlowej. - Tam, gdzie jest zaangażowane państwo, gdzie ma ono decydujący wpływ, rolą NIK jest sprawdzanie, czy to dobrze funkcjonuje - dodaje.

Szymon Osowski, prezes stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska zajmującego się transparentnością życia publicznego w Polsce, zwraca uwagę na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie ze stycznia 2019 roku. Sąd stwierdził wówczas, że Orlen jest podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej, albowiem wykonuje zadania publiczne. A sama okoliczność, że Skarb Państwa nie ma w tam pozycji dominującej w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji, nie stanowi o braku podstaw do zakwalifikowania go do podmiotów zobowiązanych do udostępniania informacji publicznej. - Byłoby to dziwne, jakby spółka Orlen podlegała pod prawo do informacji publicznej, a nie mogłaby być kontrolowana przez NIK - ocenia prezes Osowski.

Wcześniejsze kontrole NIK w Orlenie. Także za rządów PiS

Grzegorz Makowski przypomina, że wcześniej - gdy Orlen nie był jeszcze tak dużą spółką i Skarb Państwa miał mniejsze udziały - kontrolerzy NIK bez problemu wchodzili do spółki i przeprowadzali kontrolę. Tak np. NIK skontrował wydatki na działalność sponsoringową Orlenu, charytatywną oraz usługi doradcze poniesione w latach 2015-2017, czyli w pierwszych latach rządu Zjednoczonej Prawicy. Wystąpienie pokontrolne z oceną pozytywną zostało opublikowane w 2018 roku. A przypomnijmy, że teraz spółka stoi na stanowisku, że NIK nie ma praw kontrolować wydatków Orlenu na sponsoring.

W 2018 roku opublikowano wyniki kontroli NIK, podczas której badano odprawy dla kadry kierowniczej w strategicznych spółkach Skarbu Państwa w latach 2011-2017, w tym w Orlenie. Z kolei w 2015 roku NIK podsumował dostosowywanie się Orlenu do wymogów pakietu energetyczno-klimatycznego, w tym do regulacji w ramach Europejskiego Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji w latach 2008-2015.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24