Hipotezy minister Moskwy o skażeniu Odry. Eksperci oceniają


Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa przedstawiła cztery hipotezy analizowane jako potencjalne przyczyny katastrofy ekologicznej w Odrze. Pytani przez Konkret24 eksperci uważają, że "nastąpił łańcuch zdarzeń łączący różne części tych hipotez". To nie zapowiada szybkiego ustalenia winnych.

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa na konferencji prasowej 16 sierpnia poinformowała, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska przeanalizował próbki z Odry pod kątem przedostania się tam substancji toksycznej i żadna nie wykazała obecności substancji toksycznych. Po czym minister wymieniła cztery hipotezy, które są analizowane jako potencjalne powody sytuacji, jaką obserwujemy w rzece od kilku tygodni - głównie śnięcia ryb.

Poprosiliśmy ekspertów od hydrologii, technologii uzdatniania wody i ichtiologii, by ocenili, co sądzą o tych hipotezach oraz czy któraś ich zdaniem, a jeśli tak, to która jest najbardziej prawdopodobna. Odpowiedzi były raczej zgodne - ale konkluzja nie jest optymistyczna.

Minister Moskwa: cztery hipotezy dotyczące zatrucia Odry
Minister Moskwa: cztery hipotezy dotyczące zatrucia Odrytvn24

Substancja toksyczna, natura, wody poprzemysłowe - lub to i to

Oto hipotetyczne przyczyny katastrofy ekologicznej w Odrze przedstawione przez minister Annę Moskwę:

Pierwsza: przedostanie się do wody substancji toksycznej. "Czy to w wyniku działalności przedsiębiorstw, które funkcjonują nad Odrą, czy to w wyniku nielegalnych zrzutów poza działalnością przedsiębiorstw" - mówiła minister Moskwa.

Druga: warunki naturalne - czyli niski poziom wód, wysoka temperatura, złe warunki tlenowe i zwiększenie stężeń, które występowały w Odrze podczas niskiego stanu rzeki. "Tutaj GIOŚ bada te wszystkie uwarunkowania, które potwierdzają wysokie zasolenie i wysoką temperaturę" - mówiła minister.

Trzecia jest związana pośrednio z wysokim zasoleniem: odprowadzanie do wody dużej ilości wód poprzemysłowych, które mogły spowodować to zasolenie. "W wodach przemysłowych jest dużo chloru, który jest aktywnym pierwiastkiem i mógł potencjalnie uruchomić zanieczyszczenia z osadów dennych" - tłumaczyła Anna Moskwa.

Czwarta: połączenie powyższych hipotez. Na slajdzie opublikowanym potem w mediach społecznościowych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska doprecyzowano, że chodzi szczególnie o połączenie hipotez drugiej i trzeciej, czyli wody przemysłowe plus warunki naturalne.

"W każdej jest jakaś część prawdy"

Wszyscy trzej eksperci, z którymi rozmawiał Konkret24, zgadzają się, że najbardziej prawdopodobny jest scenariusz zakładający połączenie hipotez zaprezentowanych przez minister klimatu i środowiska. A to by oznaczało, że trudno będzie szybko wskazać jednego winnego.

- Moim zdaniem nastąpił tutaj łańcuch zdarzeń łączący różne części tych hipotez. Zresztą dla mnie pierwsza i trzecia hipoteza to jest to samo. Przecież wody poprzemysłowe zawierają substancje toksyczne - mówi dr hab. inż. Adam Tański z Katedry Hydrobiologii, Ichtiologii i Biotechnologii Rozrodu Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. - Musiał nastąpić jakiś bodziec, który to wywołał ten łańcuch. I tym bodźcem bez wątpienia było wprowadzenie jakiejś substancji do Odry, informowali o tym wędkarze. Była to substancja chemiczna. Z wysokim prawdopodobieństwem, tak na 80 procent, można powiedzieć, że był to mezytylen, co zresztą potwierdzały służby i chemiczny zapach wody, który na początku był. To się nie bierze ze środków naturalnych - dodaje.

Również dr hab. Artur Magnuszewski z Zakładu Hydrologii Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że "najbardziej prawdopodobne wydaje się to połączenie hipotez". - Dane o przepływach Odry w województwie zachodniopomorskim pokazują, że wody w rzece jest mało, więc jeżeli ktoś wrzuci tam jakieś zanieczyszczenia, efekt rozcieńczania jest mniejszy. Do tego dochodzi też temperatura, bo płytsza woda szybciej się nagrzewa. Prawdopodobnie może to być splot niekorzystnych zdarzeń. Gdyby był normalny przepływ, pewnie nikt w ogóle by się tym nie zajmował, bo by się to rozcieńczyło - wyjaśnia, podkreślając wpływ obecnych warunków naturalnych (susza, niski poziom wód).

Podobnego zdania jest dr inż. Łukasz Weber, specjalista ds. technologii uzdatniania wody z portalu Technologia-wody.pl. - W każdej z tych hipotez jest jakaś część prawdy. I sól, najprawdopodobniej z wód poprzemysłowych, i warunki naturalne, które wywołały rozwój mikroorganizmów, połączyły się w to wszystko, co widzieliśmy - uważa. - Mamy wysokie nasłonecznienie, wysoką temperaturę, warunki idealnie sprzyjające do rozwoju fitoplanktonu i innych organizmów prowadzących fotosyntezę. Dodatkowo toksyny, które te mikroorganizmy mogły wyprodukować. To nie muszą być słabe toksyny. To jedne z najsilniejszych toksyn, jakie obserwuje się w środowisku. Czyli tak naprawdę owo połączenie to czwarta hipoteza, o której też mówiła pani minister - komentuje ekspert.

Ekolodzy: odbudowa ekosystemu Odry może potrwać lata
Ekolodzy: odbudowa ekosystemu Odry może potrwać lataFakty po południu TVN24

"Tak słona woda naturalnie nie występuje"

Komentując poszczególne hipotezy, eksperci podkreślają wysoki poziom zasolenia odnotowany w Odrze zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej. Jest z nim związana trzecia hipoteza, czyli "odprowadzenie do wody dużej ilości wód poprzemysłowych powodujących znaczne zasolenie". - Najbardziej zastanawiające jest wysokie zasolenie. Wprawdzie Odra ma taki lekko zasolony charakter, bo nawet wodociągi we Wrocławiu nie biorą wody z Odry ze względu na zasolenie, ale teraz ten poziom jest wyższy niż normalnie - mówi dr Magnuszewski. Dodaje: - Na to zasolenie wpływają głównie wody pokopalniane, które wpływają do rzeki.

Jednocześnie hydrolog "powątpiewa, czy to był zrzut punktowy jakiejś bardzo trującej wody z toksynami, o czym mówi pierwsza hipoteza". - Dlatego skłaniałbym się bardziej ku połączeniu drugiej z trzecią hipotezą - stwierdza.

Podobnie potencjalne przyczyny sytuacji w Odrze widzi dr inż. Łukasz Weber. - Tutaj pojawia się kolejna hipoteza pani minister związana ze zrzutem wody poprzemysłowej, wody słonej. Bo punkt monitoringu w Niemczech, na którym ja się opieram, jednoznacznie wskazuje na wzrost przewodności (podwyższone zasolenie, wysokie natlenienie wody i zasadowy odczyn - red.). Pasują do tego też badania GIOŚ. Na podstawie danych, które analizowałem, można powiedzieć, że przewodność tej wody jest porównywalna do tej występującej w Świnoujściu w rzece Świnie, bo tam oddziałują już słone wody morskie. My nazywamy to wodami słonawymi. Więc mieliśmy gdzieś taki zrzut wody słonej lub słonawej i ona mogła następnie rozcieńczyć się w Odrze. W dorzeczu Odry w warunkach śródlądowych tak słona woda naturalnie nie występuje - mówi ekspert.

Wody poprzemysłowe mogły także "uruchomić zanieczyszczenia z osadów dennych", o czym na konferencji mówiła minister Anna Moskwa. Takiej możliwości nie wyklucza dr Adam Tański. - W jednej z hipotez jest mowa o tym, że coś teraz uruchomiło zanieczyszczenia ze strefy dennej. Pewne ilości toksyn zawsze się dostawały do wody, a dno ma to do siebie, że deponuje i kumuluje części tych toksyn. Być może więc to też jakaś hipoteza: że ta toksyna, która wpłynęła do Odry przy tym niskim poziomie wody, spowodowała, że doszło do takich stężeń, że coś z nią zareagowało. Musieliby się jednak wypowiedzieć eksperci stricte od wody - mówi.

Dr inż. Łukasz Weber zauważa, że minister mówiła, iż zbadano wodę na obecność 300 toksyn. - To jednak nie wyczerpuje listy, tych toksyn może być dużo więcej, nawet tysiące - stwierdza.

Co dalej z Odrą?
Co dalej z Odrą?Fakty TVN

Ustalenie substancji "będzie dosyć trudne"

Zapytaliśmy ekspertów również o to, czy po tym czasie, jaki już upłynął od skażenia rzeki, możliwe jest jeszcze ustalenie, jaka substancja to spowodowała. Artur Magnuszewski z UW odpowiada: - Będzie to dosyć trudne. Mamy w Polsce system monitoringu wód, ale on jest ustawiony trochę na inne zadania, pokazywanie pewnych procesów perspektywy długoletniej. Cykl takich pomiarów na dużych rzekach to kilka razy w ciągu miesiąca. To nie jest tak, że codziennie czy co godzinę mamy odczyt i wiemy, co się dzieje z rzeką - tłumaczy. - Dodatkowo punkty pomiarowe są też rozstawione zbyt rzadko, żeby można było powiedzieć: na tym kilometrze o tej godzinie popsuła się jakość wody, bo ktoś zrzucił jakąś substancję do Odry - dodaje.

Dr Adam Tański z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie: - Ważne, aby przesłuchać świadków pierwszych zdarzeń, którzy reagowali u źródeł zatrucia i pobrać w tych miejscach próby wody i dna. Zawsze zostają jakieś śladowe substancje. Trzeba połączyć te fakty z produkcją, jaka ma miejsce w pobliskich ośrodkach przemysłowych. Obecnie metodyka badań naukowych jest bardzo zaawansowana, ale na miejscu muszą się pojawić kompetentne zespoły, w skład których powinni wejść najlepsi specjaliści z zakresu toksykologii.

Jednocześnie zauważa, że obecne badania Odry na wysokości Szczecina pokazują wysoki poziom tlenu, ale jego powodem nie jest toksyna, lecz rozkładanie się ton śniętych ryb. - Analizy naszych ekspertów z Polskiego Związku Wędkarskiego w Szczecinie pokazują, że brakuje tlenu już poniżej półtora metra od powierzchni. Powodem jest silna redukcja tlenu poprzez rozkładanie się setek ton ryb. Bo to, co wyłowiliśmy, to może być kilka procent. Część z ryb po śnięciu opada na dno, część z nich potem wypływa, ale później proces rozkładu zachodzi tak daleko, że ryby znowu toną. Poza tym, oprócz ryb zginęły też inne organizmy, które dbały o czystość wody, na przykład małże filtrujące - wyjaśnia dr Tański.

Jego zdaniem "jeśli coś wywołało to zatrucie, to dalej idzie to lawinowo i powodem śmierci tysięcy organizmów na przykład w obrębie Szczecina już nie jest ten środek chemiczny, tylko proces rozpadu tych stworzeń". - Dlatego kiedy służby podają, że nie wykryto środków chemicznych, to owszem, cieszmy się, że nie podtruwamy się dodatkowo chemicznie, ale woda jest na tyle skażona, że funkcjonowanie naturalnego ekosystemu jest niemożliwe w wyniku rozpadu białek. Do tego mogą dojść jeszcze procesy beztlenowe, przez które zmieni się pH wody. To natomiast wpływa na zmianę toksyczności związków azotowych, na końcu których stoi amoniak - tłumaczy.

"Przez lata na to pracowaliśmy"

Dwaj eksperci - Adam Tański i Artur Magnuszewski - zauważają, że obecna sytuacja Odry to także wynik jej regulowania w przeszłości. - Spowodowaliśmy dzisiaj zatrucie, ale przez lata pracowaliśmy na to, na przykład regulując koryta rzek, by pozbawić rzeki, nie tylko Odrę, ich naturalnej mocy uzdrawiającej wodę - komentuje dr Tański.

- Każda rzeka ma zdolność do samooczyszczania. Jest ona najwyższa w rzekach naturalnych, czyli nieuregulowanych i nieskanalizowanych. W przeciwnym razie te procesy nie działają tak dobrze - dodaje dr Magnuszewski. - Odra na pewnym odcinku za Kędzierzynem-Koźlem to rzeka skanalizowana. Na takich odcinkach woda płynie bardzo powoli. W normalnych rzekach jest większa prędkość, a tym samym możliwość mieszania się wody - podkreśla.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Marek Lapis/FORUM

Pozostałe wiadomości

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24