Anna Moskwa: "zasobność lasów przyrasta w każdej minucie". Raczej wolniej, a w Lasach Państwowych spadła

Źródło:
Konkret24
Anna Moskwa o zasobności polskich lasów
Anna Moskwa o zasobności polskich lasówMinisterstwo Klimatu i Środowiska
wideo 2/6
Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Minister Anna Moskwa powtarza ostatnio publicznie, że zasobność polskich lasów rośnie. Jeśli brać pod uwagę dane ogółem, potwierdzają to, ale widać wyhamowywanie trendu wzrostowego. Natomiast w lasach zarządzanych przez Lasy Państwowe po raz pierwszy od lat przyrostu zasobności nie ma. Według ekspertów, z którymi rozmawiał Konkret24, to początek negatywnego trendu.

Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, 21 kwietnia brała udział w akcji sadzenia lasu w Lesie Kapturskim w Nadleśnictwie Radom. Miejscowi leśnicy co roku organizują tam "Święto Lasu" - akcję dla uczniów okolicznych szkół. Tym razem przygotowano 5 tys. sadzonek dębów. Minister Moskwa przed rozpoczęciem nasadzeń przemawiała do zgromadzonej młodzieży, parlamentarzystów (był senator Stanisław Karczewski i poseł Marek Suski), samorządowców i przedstawicieli różnych instytucji. Powiedziała: "W Polsce każdego roku przyrasta zarówno ilość, jak i rośnie zasobność, jakość, bioróżnorodność naszych lasów" (wytłuszczenie od redakcji).

Podobnie mówiła kilka dni później. 24 kwietnia na briefingu prasowym wspomniała o akcji w Lesie Kapturskim i stwierdziła: "W Polsce ilość i zasobność lasów przyrasta w każdej minucie. Każda godzina to jest 50 tysięcy nowo posadzonych drzew".

Aktywiści: "Ministerstwo kłamie!"

Słowa minister Moskwy zostały zacytowanena Twitterze resortu klimatu. Szybko zareagowano na nie na profilu Nasze Lasy, który informuje - jak nazwa wskazuje - o polskich lasach i gospodarce leśnej. "Pilne! Ministerstwo kłamie! Według najnowszych danych Wielkoobszarowej Inwentaryzacji Stanu Lasów (ed. 2018-2022) drewna w lasach (państwowych) ubywa! Zasobność spada! Prosimy o interwencję polityków, dziennikarzy, bo te kłamstwa służą przykryciu okradania nas z lasów!" - napisano (pisownia postów oryginalna). W kolejnym wpisie powołano się na wykres, który tydzień wcześniej opublikowała Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze. "Drewna w lasach (państwowych) jednak ubywa Kilka dni temu ukazała się nowa edycja Wielkoobszarowej Inwentaryzacji Stanu Lasów (edycja 2018-2022). Jest to najbardziej wiarygodne źródło danych dotyczących faktycznego stanu lasów, sporządzone na podstawie badań terenowych" - napisała organizacja na Twitterze.

"Poważnie? I to 'w każdej minucie'? Nie znacie własnych opracowań, czyli Wielkoskalowej Inwentaryzacji Stanu Lasu? Radzę sobie powiększyć ten wykres i uważnie na niego popatrzeć" - ta słowa minister Moskwy skomentował na Twitterze Antoni Kostka, prezes Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze.

Sprawdziliśmy więc, co na temat zasobności drzewostanów polskich lasów mówią oficjalne źródła.

Ogółem zasobność rośnie...

Jak nam tłumaczy Piotr Klub z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, zasobność to po prostu ilość drewna w lesie; surowca, który można pozyskać, zagospodarować. Najnowsze dane o zasobności przynosi wspomniana wyżej Wielkoobszarowa Inwentaryzacja Stanu Lasów (WISL). To publikowane co roku przez Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej na zamówienie Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych opracowanie, które zawsze obejmuje czteroletni okres inwentaryzacji. Najnowsze, opublikowane w marcu 2023 roku, dotyczy lat 2018-2022. Celem inwentaryzacji wielkoobszarowej jest ocena stanu lasu i kierunku jego zmian w skali wielkoobszarowej. Inwentaryzacja ma dostarczać wiarygodnych informacji o lesie dotyczących w szczególności struktury gatunkowej, wiekowej, stanu zdrowotnego oraz występowania szkód w lasach. To uśrednione dane z pomiarów wykonanych zawsze w czteroletnich cyklach, po 20 proc. powierzchni próbnych w każdym roku. Taki sposób inwentaryzacji wielkoobszarowych lasów stosuje się w większości krajów UE. Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej zachwala, że WISL to "najlepsze w Polsce źródło wiedzy o lasach, z którego dane trafiają do Głównego Urzędu Statystycznego i wielu innych krajowych i międzynarodowych statystyk".

Co roku można znaleźć tam dane o zasobności i miąższości (w dużym skrócie - to rodzaj zasobności) lasów ogółem oraz według form własności. Bo nie wszystkie lasy w kraju są zarządzane przez Lasy Państwowe (niemal 80 proc.) - są też lasy parków narodowych, gminne czy prywatne. Jak sprawdziliśmy, od 2015 roku rzeczywiście zasobność ogółem polskich lasów się poprawia. W okresie 2010-2014 roku wyniosła ona 269 m3/ha (metrów sześciennych na hektar), a miąższość 2 469 212 411 m3. Natomiast w okresie 2018-2022 roku było to odpowiednio 289 m3/ha i 2 678 345 605 m3.

Zasobność ogólnie rośnie, ale wolniej, a w lasach zarządzanych przez Lasy Państwowe spadłaKonkret 24

...ale trend zwolnił, a w Lasach Państwowych po raz pierwszy widać spadek zasobności

Spójrzmy jednak na powyższy wykres. Wprawdzie zasobność lasów ogółem między okresami 2010-2014 i 2018-2022 rosła, to jednak ten przyrost znacznie wyhamował w latach 2016-2020. Między okresem 2010-2014 a 2016-2020 przyrost wyniósł 6,69 proc., natomiast między okresem 2016-2020 a 2018-2022 - już tylko 0,7 proc. Jeszcze bardziej wyhamowanie przyrostu zasobności widać na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe. W latach 2010-2014 zasobność w ich lasach wyniosła 275 m3/ha, a w latach 2018-2022 - 290. To daje przyrost o 5,45 proc. Ale między okresami 2016-2020 a 2018-2022 zasobność procentowo się nie zmieniła. Natomiast pomiędzy latami 2017-2021 i 2018-2022 zanotowano nawet spadek zasobności o 1m3/ha - z 291 m3/ha do 290 m3/ha, czyli -0,34 proc. Miąższość w latach 2018-2022 wyniosła 2 068 087 992 m3, czyli spadła o 2 240 410 m3, w porównaniu do wcześniejszego okresu.

Rzecznik Lasów Państwowych Michał Gzowski w odpowiedzi na pytania Konkret24 o te najnowsze dane o zasobności ocenia, że widoczny spadek "mieści się w statystycznym błędzie metody stosowanej w WISL". I przypomina o "huraganie stulecia" z 12 sierpnia 2017 roku. "W efekcie zniszczeń obserwowanych na powierzchni ok. 100 tys. ha łącznie pozyskaliśmy ok. 10 mln m3 drewna, uprzątając wiatrołomy. Najwięcej w roku 2018. Wtedy też Lasy Państwowe odnotowały najwyższe w historii pozyskanie drewna. Sprzątanie powierzchni huraganu trwało ponad trzy lata" - wyjaśnia. I dodaje: "Zdaniem ekspertów w pomiarach WISL zaczynamy dostrzegać również efekty suszy, która powoduje zmniejszenie przyrostu miąższości drzew. To efekt kumulacji pomiarów z pięciu lat w okresie 2018-2022". Ponadto rzecznik jako powód takich, a nie innych danych wskazuje rosnącą ilość martwego drewna, które pomniejsza miąższość drewna (liczy się tylko drzewa żywe) i minimalny wzrost intensywności użytkowania lasów.

- To był straszny widok - wspominają strażacy z Drawska
- To był straszny widok - wspominają strażacy z Drawska23.08 | Strażacy z Drawska Pomorskiego, choć pełnią dyżur 160 kilometrów od Suszka, gdzie po niedawnych nawałnicach zginęły dwie harcerki, byli jednymi z pierwszych na miejscu tragedii. – To był straszny widok – wspominają.tvn24

Eksperci: "nie skala jest tu ważna, tylko początek trendu", "w najnowszych danych widać, że coś się zaczyna dziać"

Piotr Klub z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze widzi tę sprawę inaczej. - Ten spadek nie jest ogromny, ale nie skala jest tu ważna, tylko początek trendu, który nam się właśnie pojawił - ocenia. Jego zdaniem spadek zasobności można tłumaczyć albo czynnikami naturalnymi (wichury, huragany, szkodniki, susze), albo gospodarką leśną prowadzoną przez Lasy Państwowe. On skłaniałby się ku tej drugiej przyczynie. - Jeśli ten negatywny trend się utrzyma, będzie to świadczyło, że źle się dzieje w gospodarce leśnej - uważa. W ostatnim czasie obserwuje narastające niezadowolenie społeczne związane ze skalą cięć dokonywaną przez Lasy Państwowe. Piotr Klub relacjonuje nam swoje rozmowy z doświadczonymi leśnikami, którzy mają twierdzić, że jak dalej pójdzie, za kilka lat nie będzie czego ciąć.

- W tych najnowszych danych widać, że coś się zaczyna dziać. Jeszcze ogólnie w lasach nie widać spadku zasobności, ale w tych zarządzanych przez Lasy Państwowe już tak - ocenia w rozmowie z Konkret24 prof. dr hab. inż. Roman Jaszczak z Katedry Urządzania Lasu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Również on uważa, że w najbliższych latach taki trend spadkowy będzie postępować w Lasach Państwowych, a za jakiś czas także w lasach należących do innych podmiotów. - Drzewostany starzeją się, zmiany klimatu i związane z nimi klęski żywiołowe (huragany, orkany, susze, ekstremalne temperatury) coraz intensywniej wpływają niekorzystnie na lasy, przez co w sposób naturalny zaczyna wydzielać się coraz więcej drzew (ilość martwego drewna w lasach zauważalnie wzrasta). Dlatego zaczyna się dostrzegać spadek, na razie nieznaczny, zasobności drzewostanów - ocenia prof. Jaszczak. - Niezależnie od czynników przyrodniczych i środowiskowych w Lasach Państwowych mamy także coraz więcej lasów ochronnych, ważnych i istotnych dla społeczeństwa z racji pełnionych przez nie funkcji, w których wskutek ograniczania gospodarki leśnej także następuje starzenie się drzewostanów i wzrasta w sposób naturalny ilość wydzielających się drzew, przez co spada ich zasobność - uważa ekspert. 

Dane GUS z rocznym opóźnieniem wobec danych WISL

Dane o zasobności prezentuje też Główny Urząd Statystyczny w wydawanym Roczniku Statystycznym Leśnictwa. Jednak nie prezentuje tam swoich własnych wyliczeń zasobności, tylko podaje dane za WISL. Jak sprawdziliśmy, w najnowszym, wydanym pod koniec 2022 roku roczniku nie wydać spadku w zasobości w lasach zarządzanych przez Lasy Państwowe. Nie oznacza to wcale, że go nie ma. Bo choć źródło danych jest to samo, to GUS publikuje dane z WISL z rocznym przesunięciem. "Dane z aktualizacji za lata 2018-2022 trafią do wydania, które ukaże się jesienią tego roku. Informacja z aktualizacji obrazująca spadek miąższości drewna w lasach, zostanie wówczas odnotowana. Najnowszy dostępny rocznik podsumowuje dane aktualne na koniec roku 2021" - przekazał nam rzecznik Gzowski.

Autorka/Autor:Jan Kunert

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24