Wipler: mamy rekordową liczbę osób tymczasowo aresztowanych. Co pokazują dane

Źródło:
Konkret24
Marcin Romanowski nie stawił się w prokuraturze. Wyjechał na Węgry
Marcin Romanowski nie stawił się w prokuraturze. Wyjechał na Węgry Maciej Knapik/Fakty TVN
wideo 2/5
Marcin Romanowski nie stawił się w prokuraturze. Wyjechał na Węgry Maciej Knapik/Fakty TVN

"W Polsce mamy obecnie cały czas rekordową liczbę osób tymczasowo aresztowanych" - alarmował w telewizji poseł Konfederacji Przemysław Wipler. Sprawdziliśmy: rekordu tymczasowo aresztowanych nie ma, jednak to nie oznacza, że ich sytuacja jest dobra i nie ma problemu z nadużywaniem stosowania tego środka zapobiegawczego. Przedstawiamy statystyki i zapowiedzi zmian w tym zakresie.

Prokuratura Krajowa zamierzała 7 października powtórzyć zarzuty politykowi Suwerennej Polski, posłowi klubu PiS Marcinowi Romanowskiemu, który w latach 2019-2023 był wiceszefem Ministerstwa Sprawiedliwości nadzorującym Fundusz Sprawiedliwości. Zarzuty dotyczą popełnienia 11 przestępstw, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów na pieniądze z tego Funduszu na łączną kwotę ponad 112 milionów złotych. Poseł nie stawił się w Prokuraturze Krajowej. Jego obrońca, mecenas Bartosz Lewandowski, przekonywał, że brak stawiennictwa wynika z "szeregu przeszkód formalnych związanych z niemożnością przeprowadzenia przez Prokuraturę czynności". Adwokat wymienił, że to między innymi brak skutecznego przedłużenia śledztwa, konieczność umorzenia postępowania czy niemożliwość ponownego dokonania czynności przedstawienia zarzutów, która już nastąpiła. Oprócz tego wskazał także "na usprawiedliwioną przeszkodę", która uniemożliwia Romanowskiemu wzięcie udziału w przesłuchaniu. Chodziło o wyjazd Romanowskiego na Węgry.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak nie podał kolejnego, drugiego terminu wezwania Romanowskiego do prokuratury, natomiast zastrzegł, iż "jest tak wyznaczony, że nie obejmuje już tego wyjazdu". Obrońca posła oświadczył, że nie wie, na kiedy wyznaczono drugi termin przesłuchania.

Przypomnijmy: 15 lipca doszło do zatrzymania Romanowskiego, po którym przedstawiono mu zarzuty. Stało się to w czasie, gdy polityka pozbawiono w Sejmie immunitetu poselskiego, jednak wciąż chronił go immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZP RE), gdzie Romanowski jest członkiem polskiej delegacji (zastępcą członka). 16 lipca wniosek prokuratury o areszt dla Romanowskiego na okres trzech miesięcy odrzucił Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, a po złożeniu zażalenia na tę decyzję przez prokuraturę - 27 września Sąd Okręgowy w Warszawie. Powodem był immunitet ZP RE. 2 października organ ten zgodził się na pociągnięcie polityka do odpowiedzialności karnej, a także na jego zatrzymanie i areszt.

W ocenie prokuratury należy powtórzyć ogłoszenie zarzutów Romanowskiemu i przesłuchanie go w charakterze podejrzanego. Prokuratura argumentuje, że wcześniejsze czynności, dokonane po uchyleniu mu immunitetu przez Sejm, były nieskuteczne ze względu na chroniący posła wówczas immunitet ZP RE.

Wipler: w Polsce mamy obecnie cały czas rekordową liczbę osób tymczasowo aresztowanych

O sytuację Romanowskiego pytany był 3 października, w programie "Polityczne Graffiti" w Polsat News - poseł Konfederacji Przemysław Wipler. Przy tej okazji Wipler mówił o projekcie swojego ugrupowania, który dotyczy "zmian w przepisach dotyczących stosowania aresztów, żeby ograniczyć praktykę ich nadużywania".

"W Polsce mamy obecnie cały czas rekordową liczbę osób tymczasowo aresztowanych. Międzynarodowe organizacje ochrony praw człowieka wskazują, że ponad 90 procent wniosków z automatu jest akceptowanych przez sąd, że nie ma realnej kontroli sądowej nad działaniami prokuratury i mamy po prostu system stalinowski" - ocenił.

Prowadzący program Marcin Fijołek dopytał o wspomniany przez Wiplera "system stalinowski", stwierdził przy tym, że w aresztach "nikt nikomu nie wyrywa paznokci". Wipler odparł: "Jeżeli chodzi o stosowanie aresztu, tak [jest] jak najbardziej. No [nikt] nie wyrywa paznokci, ale prowadzi działanie upokarzające i pozbawia wolności i praw obywatelskich na skalę, która w cywilizowanych krajach nie powinna mieć miejsca".

Wobec twierdzenia posła przeanalizowaliśmy, jak wyglądają dane dotyczące stosowania tymczasowego aresztowania.

Dane o tymczasowych aresztach

Stosowanie przez sądy tymczasowego aresztowania obowiązuje w Polsce od 1997 roku, od wejścia w życie obecnej konstytucji. W art. 41 ust. 3 zapisano:

Każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu wraz z przedstawionymi zarzutami.

Z wnioskiem do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania występuje prokurator "w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, a wyjątkowo także w celu zapobiegnięcia popełnieniu przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa". Tymczasowe aresztowanie można stosować tylko wtedy, "gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo" (art. 249 par. 1 Kodeksu postępowania karnego).

Jak wynika z analizy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dotyczącej lat 2010-2022, w 2010 roku prokuratorskich wniosków o tymczasowy areszt było 25,7 tys., w 2015 – 13,7 tys.; malała też liczba zaakceptowanych przez sądy wniosków – odpowiednio z 23,1 tys. do 12,6 tys. W 2015 roku nastąpił wzrost liczby składanych przez prokuratorów wniosków o tymczasowy areszt: z 13,7 tys. w 2016 roku do 22,9 tys. w roku 2022. Rosła też liczba wniosków zaakceptowanych przez sąd: w 2016 roku było ich 13,8 tys., a w 2022 roku już 19,9 tys.

Jak w ostatnich latach przybywało wniosków o tymczasowe aresztowanie Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Prokuratura Krajowa

Jeśli chodzi o liczbę tymczasowo aresztowanych osób, to rekordowe pod tym względem były lata: 2001 (24,3 tys. osób), 2002 (21,8 tys. osób) i 2003 (20,4 tys. osób). W ostatnich latach (2019-2023) liczby te wynosiły powyżej ośmiu tysięcy osób, kolejno: - 8,3 tys. w 2019 roku, - 8,9 tys. w 2020 roku, - 8,7 tys. w 2021 roku, - 8,5 tys. w 2022 roku, - 8,5 tys. w 2023 roku.

Liczby rosły szczególnie między rokiem 2016 (4,9 tys.) a 2020 (8,8 tys.).

Liczba tymczasowo aresztowanych osób w latach 1997-2023Służba Więzienna

O sprawie dyskutowano w Sejmie

16 września 2024 roku członkowie sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz przedstawiciele zainteresowanych stron (m.in. Ministerstwa Sprawiedliwości, Służby Więziennej, Zespołu Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, Biura Kontroli Komendy Głównej Policji, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Krajowej Rady Radców Prawnych, Naczelnej Rady Adwokackiej, Stowarzyszenia Ławników Polskich, Stowarzyszenia Amnesty International) dyskutowali na temat problemów związanych z praktyką stosowania aresztu tymczasowego, pożądanych kierunków zmian legislacyjnych wymagających najpilniejszej reakcji ustawodawczej. W jej trakcie wyrażano między innymi takie stanowiska:

Dzisiaj problem leży i w praktyce, i w przepisach. To znaczy przepisy w istocie rzeczy kształtują tę praktykę, a finał jest taki, że niestety, ale z łatwością sięga się po stosowanie tymczasowego aresztowania, a później po przedłużanie stosowania tymczasowego aresztowania. Jeżeli ktoś już po prostu wpada w ten tryb zastosowanego tymczasowego aresztowania, to niestety najczęściej bardzo trudno jest w sytuacji, kiedy sądy powołują się przede wszystkim na przesłankę z art. 258 paragraf 2 Kodeksu postępowania karnego, czyli tak zwaną surowość kary, doprowadzić do sytuacji, w której środek ten ulega zmianie lub po prostu sąd decyduje o tym, że przestaje przedłużać stosowanie tymczasowego aresztowania. To, co powinniśmy zrobić, to przede wszystkim zastanowić się, jak wyważyć interesy polskiego państwa, które musi sprawować wymiar sprawiedliwości, także na etapie ścigania, ale z drugiej strony i to przede wszystkim mieć na uwadze prawa i wolności obywatelskie i to, co jest kardynalnym elementem każdego postępowania karnego, czyli domniemanie niewinności.

Z całą pewnością trzeba uchylić art. 258 paragraf 2 [Kodeksu postępowania karnego], jako przepis, który powoduje bezproblemowe stosowanie tymczasowego aresztowania i sąd, który ma ochotę nie bardzo się martwić tym, co będzie dalej, nie mając jednocześnie specjalnie ochoty również badania wielotomowych akt, często i czasu na to, albo jedno i drugie, stosuje areszt na podstawie art. 258 paragraf 2 od razu na trzy miesiące i ma sprawę załatwioną. Z naszych badań, także aktowych, wynika jasno, że w niektórych sprawach, a nawet bardzo licznych, w sprawach drobnych najczęściej, po zastosowaniu aresztu na trzy miesiące i przejrzeniu sprawy w ciągu dwóch tygodni człowiek jest zwalniany po dwóch tygodniach, prawda, ale sąd tego nie widział wcześniej, więc być może ten wcześniejszy termin jest potrzebny. Na pewno potrzeba nam kontroli nad tym, jak przebiega postępowanie i posiedzenie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania.

Kładoczny i Rosati nawiązali do paragrafu 2 w artykule 258 Kodeksu postępowania karnego, mówiąc o uzasadnionym przypuszczeniu, że zostanie wymierzona surowa kara (pełna treść: "Jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę pozbawienia wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą"). Jak czytamy w serwisie Prawo.pl, w 2013 roku w kpk wprowadzono zmiany, które weszły w życie w połowie 2015 roku, a które wzmocniły prawo do obrony osoby tymczasowo aresztowanej oraz doprecyzowały przesłanki i zasady stosowania tymczasowego aresztowania, co miałoby, w zamyśle ustawodawcy, ograniczyć orzekanie tego najsurowszego środka zapobiegawczego. W portalu zauważono, że kolejna nowelizacja, tym razem z 2016 roku, przywróciła brzmienie art. 258 par. 2 przed wprowadzoną w 2015 roku zmianą, co było równoznaczne z tym, że samo zagrożenie orzeczenia wobec podejrzanego surowej kary może przesądzać kwestię jego umieszczenia w areszcie.

Godzę się z tym, że tymczasowe aresztowanie jako środek zapobiegawczy musi istnieć w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości, natomiast nie godzę się na to, aby stosowanie tego środka łączyło się z naruszeniem prawa do obrony, bo ono jest prawem fundamentalnym.

Od 12 lat mamy zatem stan niekonstytucyjności uregulowania art. 263 paragraf 7 Kodeksu postępowania karnego, co wymaga pilnej uwagi oraz interwencji ustawodawcy. Przypomnieć należy, tak jak moi przedmówcy już wskazali bardzo obszernie, że tymczasowe aresztowanie powinno być środkiem ultima ratio (ostatecznym - red.). Oznacza to, że powinniśmy stosować tymczasowe aresztowanie tylko i wyłącznie wtedy, gdy w ogóle zachodzą przesłanki stosowania środków zapobiegawczych.

Wawrzyńczak na posiedzeniu przypomniał o wyroku TK z 20 listopada 2012 roku, gdy Trybunał uznał, że art. 263 paragraf 7 kpk w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu w pierwszej instancji pierwszego wyroku w sprawie, jest niezgodny z przepisami konstytucji (art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 40 w związku z art. 41 ust. 4 konstytucji). Trybunał w uzasadnieniu wyjaśnił, że orzeczenie nakłada na ustawodawcę obowiązek dokonania takich zmian w prawie, które uwzględniać będą zarówno złożone przyczyny przedłużającego się postępowania karnego i w jego konsekwencji tymczasowego aresztowania, jak i realną potrzebę zapewnienia ochrony dóbr wskazanych w art. 31 ust. 3 Konstytucji" (mówiący o wolności i przesłankach jej ograniczenia).

Czy wina leży po stronie prokuratorów czy sędziów? W moim odczuciu wina leży w tym, że sąd tak naprawdę nie ma żadnej kontroli nad tym, jak jest prowadzone postępowanie przygotowawcze przez prokuratora i bardzo trudno mu tę kwestię oceniać.

W ostatnich latach systematycznie zwiększano uprawnienia procesowe prokuratury, kosztem praw podejrzanych i roli sądu, zwiększając jeszcze bardziej opresyjność systemu, a ponad 90-procentowy wskaźnik, jak tutaj był prezentowany, akceptacji wniosków aresztowych, to świadczy o tym, że kontrola sądowa tak naprawdę jest w Polsce nad tymczasowym aresztowaniem iluzoryczna, tak samo jak w przypadku stosowania kontroli operacyjnej. 

Wszystkie oświadczenia i sugestie, które padły podczas posiedzenia, zostały przekazane do resortu sprawiedliwości i komisji kodyfikacyjnej prawa karnego.

Tymczasowe aresztowania za długie i bez maksymalnego terminu. Uwagi RPO

Głos w kontekście problematyki tymczasowych aresztowań wielokrotnie zabierało biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Wśród postulatów RPO podniesiono:

- W ostatnich latach znacząco zwiększyła się liczba osób w aresztach śledczych. Oskarżeni muszą czekać w areszcie na prawomocny wyrok średnio o połowę dłużej niż w innych państwach Unii Europejskiej. Nieprawidłowa jest też praktyka przedłużania tymczasowego aresztowania. Już ponad 10 lat temu (w 2012 roku, sygn. akt SK 3/12 - red.) Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności z Konstytucją przepisów w tym zakresie. Jednak wyrok nie został wykonany, a przepisy nie zostały zmienione.  - Polskie prawo nadal nie określa jednoznacznie, na jakiej podstawie można przedłużać tymczasowy areszt. - Uzasadnienia sądów bywają tak lakoniczne, że ani oskarżony, ani jego obrońca nie są w stanie się dowiedzieć, dlaczego sąd zdecydował się na ten środek. - Sądy często zbyt pochopnie i bezrefleksyjnie orzekają o pozbawieniu człowieka wolności, uwzględniając statystycznie 90 procent wniosków prokuratorów. Nie rozważają wolnościowych alternatyw. Istnieją przecież rozwiązania, które mogą ograniczyć społeczne i ekonomiczne koszty aresztu, a jednocześnie zapewniają prawidłowy przebieg postępowań karnych. Na przykład dozór elektroniczny.

Biuro RPO zwraca uwagę na raport Fundacji Court Watch "Aktualna praktyka stosowania tymczasowych aresztowań w Polsce. Raport z badań empirycznych", który wykazał, że w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w polskich aresztach śledczych zwiększyła się o 100 proc. W dokumencie wykazano też, że wzrasta długość tych aresztowań, a oskarżeni w Polsce muszą czekać w areszcie śledczym na prawomocny wyrok średnio 9 miesięcy (zaznaczono, że większości krajów Unii Europejskiej średnia ta nie przekracza 6 miesięcy).

Fundacja wyjaśniła, że przyczyną większej liczby i długości aresztowań jest znaczny wzrost liczby wniosków prokuratorów, począwszy od 2016 roku. Z raportu dowiadujemy się także, że ze sprawozdania Prokuratury Krajowej wynika, że w 2022 r. wystąpiono do sądów o tymczasowe aresztowanie w 22 882 sprawach, a sądy zastosowały areszt w 19 901 przypadkach. Dodano, że mimo lawinowego wzrostu liczby wniosków, sędziowie nie stali się wobec nich bardziej krytyczni i statystycznie akceptują wciąż ponad 90 proc. z nich. Fundacja zaznaczyła, że argumenty prokuratorów przyjmowane są często bezkrytycznie, a podstawy zastosowania są niejasną parafrazą przepisów.

W sprawie stanowisko zajął także Komitet ONZ Przeciwko Torturom (CAT). W komunikacie z 9 sierpnia 2019 roku, w uwagach końcowych w sprawie 7. sprawozdania Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, Komitet wyraził zaniepokojenie "zakresem stosowania i trwania tymczasowego aresztowania oraz to, że Kodeks postępowania karnego nie przewiduje maksymalnego terminu aresztowania". "Zastrzeżenia CAT budzi, że może być ono przedłużane bez uzasadnienia; że sądy mają problemy z uzasadnieniem przedłużaniem, a także fakt, że Kodeks postępowania karnego pozwala na 6-miesięczne przedłużenia aresztu po pierwszym wyroku sądu I instancji" - napisano.

To, że liczba postanowień o tymczasowym aresztowaniu ustabilizowała się na wysokim poziomie zauważyli autorzy opublikowanego w lipcu 2023 roku raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (HFPC) "O standardzie, który się nie przyjął (w Polsce). Praktyka stosowania tymczasowego aresztowania w świetle przepisów europejskiej konwencji praw człowieka". W sprawozdaniu napisali: "Wprawdzie sądy w ostatnich pięciu latach coraz częściej odmawiały zastosowania tymczasowego aresztowania, ale w związku ze zwiększoną liczbą prokuratorskich wniosków o orzeczenie izolacyjnego środka zapobiegawczego, liczba wydawanych postanowień o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wzrosła znacząco między 2018 r. a 2019 r., a następnie utrzymała się na podobnym, wysokim poziomie".

Według wyliczeń HFPC w latach 2018-2022 udział uwzględnionych wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztowania spadł tylko o 3,4 proc., natomiast wzrost liczby złożonych wniosków wyniósł 16,4 proc. "Dane te mogą sugerować, że sądy – mimo spadku odsetka uwzględnianych przez nie wniosków o tymczasowe aresztowanie – wciąż zbyt mało rygorystycznie oceniały prokuratorskie wnioski, co w obliczu rosnącej aktywności oskarżycieli publicznych w zakresie ich składania prowadziło do zwiększenia liczby wydawanych postanowień o zastosowaniu izolacyjnego środka zapobiegawczego" - podkreślili eksperci HFPC.

Mimo że nie notujemy rekordowej liczby tymczasowo aresztowanych osób, to nie można zaprzeczyć sygnałom ze środowisk eksperckich o tym, że problem systemowy istnieje, a liczby nadal są niepokojące. Uwzględniane jest około 90 procent wniosków o tymczasowy areszt, a skuteczność zażaleń jest niewielka. W aresztach tymczasowych w 2023 roku przebywało ponad 8400 osób. Eksperci utrzymują, że w skostniałych przepisach potrzebne są m.in. zmiany legislacyjne. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha na opisanym wyżej posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka z 16 września zapewniał: "Obecnie przedstawiciele Departamentu Prawa Karnego [Ministerstwa Sprawiedliwości], którzy są dzisiaj obecni ze mną, analizują wszystkie uwagi Departamentu Legislacyjnego. Proszę się jeszcze trochę uzbroić w cierpliwość, ale z tym projektem będziemy, mam nadzieję, że już naprawdę na dniach wychodzili, będziemy pokazywali propozycje zmian, które będą odpowiedzią na szereg postulatów, które tutaj padły".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Albert Zawada/PAP

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24