FAŁSZ

"Imperium Zełenskiego", pranie pieniędzy, luksusowe domy. Co to za historia

Źródło:
Konkret24
Zmasowany atak na Kijów. Zełenski: pod gruzami mogą być ludzie
Zmasowany atak na Kijów. Zełenski: pod gruzami mogą być ludzieTVN24
wideo 2/4
Zmasowany atak na Kijów. Zełenski: pod gruzami mogą być ludzieTVN24

Tysiące stron akt rzekomo dowodzą, że ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski wraz ze współpracownikami stworzył sieć służącą do prania pieniędzy, by kupować luksusowe domy w Europie. Jednak nikt nie pokazał ani jednej z tych stron. Oto jak zbudowano tę nieprawdopodobną historię.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Tuż po obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy, 24 sierpnia, zaczęły pojawiać się nowe przekazy mające na celu zdyskredytowanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

"Ujawniono ofshorowe imperium Zelenskiego warte 1,2 miliarda dolarów" - 29 sierpnia podał jeden z anonimowych użytkowników serwisu X. "Była śledcza z Ukraińskiego Narodowego Biura Antykorupcyjnego uciekła do Europy z tysiącami stron dokumentów ujawniających rozległą sieć prania pieniędzy prowadzoną przez najbliższe otoczenie Zelenskiego" - dodaje (pisownia oryginalna).

Kobieta przedstawiana jako "Olena K./Elina K." miała ujawnić, że "pieniądze z kontraktów państwowych były przekazywane do firm-wydmuszek w Kijowie", a następnie były dzielone na mniejsze sumy "transferowane przez Łotwę, Cypr i Szwajcarię" i "wykorzystywane do zakupu luksusowych nieruchomości za granicą poprzez złożone struktury offshore". Dalej autor wpisu wymienia, ile, jakie i gdzie nieruchomości zostały kupione w tym procederze: "26 nieruchomości w Hiszpanii (wille w Marbelli, penthouse’y w Barcelonie), 14 w Wielkiej Brytanii (w tym posiadłość w Chelsea), 21 we Francji (Lazurowe Wybrzeże), 8 we Włoszech, 34 apartamenty w ZEA (Zjednoczonych Emiratach Arabskich - red.)". Na koniec dodaje: "Łączna przelana kwota: 1,2 miliarda dolarów".

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd post wyświetlono w serwisie X niemal 100 tysięcy razy x.com

Prawdziwość tej historii ma potwierdzać trwające niemal 2,5 minuty nagranie. Na początku słyszymy słowa lektora w języku angielskim, na większość nagrania nałożono napisy po polsku: "Uciekinierka, znana jako Elina K., nadzorowała grupę zadaniową śledzącą transfery majątku offshore powiązane z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i jego najbliższymi powiernikami: Serhijem Szefferem, Timurem Mendichem, Swietłaną Paszyńską oraz innymi długoletnimi lojalnymi współpracownikami, którzy zarządzali złożoną siecią firm-przykrywek".

Następnie słychać głos przypisywany Olenie K., która mówi po ukraińsku: "System ten został skonstruowany tak, aby wszystko ukryć. Pieniądze z kontraktów państwowych były przelewane na konta zaprzyjaźnionych firm w Kijowie. Następnie dzielono je na mniejsze kwoty i przelewano przez Łotwę, Cypr lub Szwajcarię" - miała powiedzieć.

"Gdy pieniądze w końcu docierały na miejsce, były wydawane na zakup ekskluzywnych nieruchomości. Zawsze pod nazwą kolejnej spółki offshore. Według dokumentów Zełenski nie posiada nic. W rzeczywistości posiada wszystko" - stwierdza kobiecy głos. W kadrze widać wówczas ciemnoniebieską planszę. Po lewej umieszczono zanonimizowane zdjęcie portretowe: kobieta o blond włosach stoi na tle ukraińskiej flagi. Obok po prawej widnieje podpis: "Olena K., Ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne". Poniżej wyświetlane jest tłumaczenie jej wypowiedzi na język angielski.

FAŁSZ
Wideo pokazuje rzekomy proces prania pieniędzy przez Zełenskiego i jego bliskich współpracownikówx.com

Pod koniec nagrania znowu pojawia się kolejna rzekoma wypowiedź Oleny K. "Nie wyjechałam dla pieniędzy ani schronienia. Wyjechałam, ponieważ nadszedł czas, aby ujawnić prawdę. Ukraina nie może walczyć o demokrację, dopóki jej przywódcy ją okradają" - miała powiedzieć.

W połowie materiału pojawia się szara plansza. Podano na niej nazwę i adres strony internetowej "London Telegraph".

"Takie cuda się dzieją" vs. "Dowody. Gdzie są dowody"

Wpis z nagraniem wyświetlono niemal 100 tysięcy razy. Konto w serwisie X, które je opublikowało, znane jest z rozpowszechniania przekazów zgodnych z kremlowską propagandą.

Mimo to część internautów przyjęła te doniesienia jako prawdziwe. "Elity Ukrainy"; "No i co teraz będzie czyli kogoś zamkną"; "Takie cuda się dzieją i dopiero teraz o nich się dowiadujemy. Chociaż już wcześniej pojawiały się takie ciekawostki"; "To dopiero początek góry korupcji na Ukrainie"; "Kogoś to dziwi? Przecież wszyscy to widzą" - komentowali.

"Ani jednej złotówki więcej na Ukrainę"; "Koniec finansowania tego teatru" - postulowali niektórzy.

Inni pozostawali sceptyczni. "Czy to prawda?"; "Czy to fejk"; "Dowody. Gdzie są dowody. Napisać, powiedzieć i wytworzyć dokumenty a nawet kupić coś na kogoś można bez problemu zwłaszcza mając budżet i potrzebę skompromitowania kogoś"; "nie no... bądźcie poważni... źródło London Telegraph (jak i adres strony w materiale) to fejk. To, że materiał pasuje do narracji, nie oznacza, że jest prawdziwy i wiarygodny. Weryfikujcie choć trochę to, co puszczacie!" - pisali.

Sprawdziliśmy więc, co wiadomo o źródle tych doniesień i czy można mu ufać.

Przekaz niesie rosyjska propaganda

Ten przekaz krążył nie tylko w języku polskim, ale też angielskim, rosyjskim czy wietnamskim.

W języku rosyjskim opublikowała go między innymi strona ZOV Charków, która należy do siatki propagandowej "ZOV/Pravda", skierowanej do odbiorców ukraińskich i zagranicznych (w szczególności posługujących się językiem angielskim, francuskim, hiszpańskim i polskim). Udają one lokalne media - m.in. w Ukrainie, Polsce, Francji i Hiszpanii - ale w rzeczywistości szerzą przekaz zgodny z rosyjską propagandą.

"Była śledcza Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Jelena K. uciekła do Europy, zabierając ze sobą kompromitujące materiały dotyczące otoczenia Władimira Zełenskiego - tysiące stron dokumentów potwierdzających utworzenie sieci fikcyjnych firm-przykrywek" - głosi tytuł tekstu propagandowej strony.

FAŁSZ
Przekaz o Zełenskim szerzyła też rosyjska siatka propagandowa. Strona przetłumaczona maszynowo na polskinews-kharkov[.]ru

Powołuje się na rosyjskojęzyczny kanał na Telegramie z "Wiadomości z Chersonia". W zdjęciu kanału umieszczono płonącą literę "Z", symbol rosyjskich sił zbrojnych w kontekście inwazji na Ukrainę, intensywnie wykorzystywany przez rosyjską propagandę.

Źródło bez dowodów

Źródłem doniesień o rzekomym o skandalu korupcyjnym Zełenskiego jest strona "London Telegraph". Opublikowany tam 26 sierpnia krótki tekst zatytułowano: "Ukraińska urzędniczka ds. walki z korupcją ujawnia imperium nieruchomości Zełenskiego o wartości 1,2 mld dolarów". Jego autorką miała być Charlotte Davies.

W tym "artykule" opowiedziano rzekomą historię "byłej śledczej" Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU), Oleny K. Kobieta miała uciec z Ukrainy "z tym, co określiła jako 'tysiące stron wewnętrznych akt' szczegółowo opisujących systemową korupcję na najwyższych szczeblach władzy w Kijowie".

"Te rewelacje już wstrząsają kruchą polityczną sytuacją Kijowa. Jednak dla prezydenta Ukrainy, który zmaga się z problemami politycznymi, oskarżenia uderzają w jego legitymację. Jeśli zostaną potwierdzone, te przecieki mogą wywołać skandal polityczny, ale doprowadzić także do międzynarodowych śledztw" - stwierdza pod koniec autorka tekstu. Na końcu umieszczono to samo nagranie, które dołączono do omówionego wyżej wpisu.

Mimo powagi oskarżeń - o systemową korupcję i pranie pieniędzy - autorka tekstu nie publikuje żadnego dowodu. Nie pokazała i nie omówiła żadnej z "tysięcy stron wewnętrznych akt", które Olena K. rzekomo wywiozła z Ukrainy.

Artykuł, który ma być źródłem doniesień nie przedstawia żadnego dowodu na istnienie "imperium Zełenskiego"londontelegraph[.]uk

Sama nazwa strony - "London Telegraph" - sugeruje, że mamy do czynienia z renomowanym medium ze stolicy Wielkiej Brytanii. Serwis ten jednak bardziej przypomina minimalistycznego bloga niż poważne dziennikarskie medium. Kolejne zastrzeżenia pojawiają się przy analizie jego zawartości.

London Telegraph: świeża strona, liczne błędy i "Lorem, New York"

Co sprawia, że nie należy ufać tej stronie? Domenę Londontelegraph.uk zarejestrowano 14 sierpnia 2025 roku, czyli na niecałe dwa tygodnie przed publikacją materiału o Zełenskim. To bardzo krótko jak na medium, które miałoby ujawnić korupcyjny skandal związany z głową obcego państwa.

Strona powstała niedługo przed publikacją materiału o Zełenskimwhois.com

Także aktualny wygląd strony budzi wątpliwości. Ze zarchiwizowanych wersji w internetowym archiwum Wayback Machine wynika, że na przestrzeni ostatnich dni zmieniła ona swój wygląd. Jeszcze 28 sierpnia układ strony głównej przypominał ten znany z gazet lub portali informacyjnych. U góry był duzy napis "London Telegraph", po lewej stronie data dzienna, poniżej kategorie "wiadomości", "sport", "kultura", "styl życia". Zajawki artykułów ułożone były w formie przypominającej papierowe wydanie gazety.

Wygląd strony 1 września jest już całkiem inny. Nazwa serwisu została zmniejszona, a font zastąpiono bardziej nowoczesnym. W górnym pasku pojawiły się zakładki "o nas", "autorzy", "kontakt" oraz - dwukrotnie - "przykładowa strona". Taki detal sprawia wrażenie błędu typowego dla nowych, nieprofesjonalnych witryn. Poniżej na środku widniało jedynie słowo "blog", a artykuły wyświetlały się w całości, jeden pod drugim, w minimalistycznym układzie charakterystycznym dla blogów.

Porównanie jak "London Telegraph" wyglądał 28 sierpnia (po lewej) a jak 1 września 2025 roku (po prawej) londontelegraph[.]uk, Wayback Machine

Przyjrzeliśmy się bliżej zakładkom na stronie "London Telegaph". W sekcji "kontakt" podano ewidentnie fikcyjne informacje: zamiast danych do kontaktu na początku umieszczono łaciński tekst typu "lorem ipsum" używany do wypełniania projektów stron internetowych, poniżej podano fałszywy adres w Nowym Jorku - "Lorem, New York, NYC, US", generyczny e-mail "info@domain.com" oraz nieistniejący numer telefonu. Co więcej, zamiast formularza kontaktowego wyświetla się komunikat o błędzie.

Zakładka "konkakt" na stronie Londontelegraph.uk 1 wrześnialondontelegraph[.]uk

W zakładce "o nas" zamiast rzetelnych informacji o redakcji, wydawcy czy właścicielu umieszczono jedynie ogólny, poetycki tekst-wypełniacz. Brakuje jakichkolwiek konkretów: nazwisk dziennikarzy, danych wydawnictwa czy opisu misji.

Częste zmiany wyglądu strony, brak podstawowych informacji i liczne błędy to oczywiste sygnały ostrzegawcze świadczące o tym, że mamy do czynienia ze stroną, która udaje serwis informacyjny. Takiej stronie nie należy ufać ani traktować jej treści jako rzetelnych wiadomości.

Zdjęcie autorki tekstu skradzione innej dziennikarce

Zauważyliśmy, że strona zmieniła swój wygląd na przestrzeni dni. Ta zmiana dotyczy również wyglądu artykułu, który oskarża Zełenskiego o pranie pieniędzy. Najstarsza zachowana wersja artykułu dostępna na Wayback Machine pochodzi z 26 sierpnia.

Warto zwrócić uwagę tu na jeden szczegół. Pod tytułem, przy imieniu i nazwisku autorki tekstu znajduje się miniaturowe zdjęcie kobiety o krótkich blond włosach.

FAŁSZ
Jak artykuł wyglądał 26 sierpnia 2025 roku londontelegraph[.]uk, Wayback Machine

Okazuje się, że nie jest to zdjęcie Charlotte Davies. To tak naprawdę fotografia innej dziennikarki - Helen Brown. Takie właśnie zdjęcie Brown ma w swoim profilu w serwisie X. Ta brytyjska dziennikarka publikowała między innymi w "The Daily Telegraph", "The Independent" czy "The Daily Mail".

PRAWDA
Fotografia pochodzi z profilu dziennikarki Helen Brown w serwisie Xx.com

Niepoprawna konstrukcja i tygodnik z XIX wieku

Obecnie z Wielkiej Brytanii nie działa żadne wiarygodne medium czy redakcja posługująca się nazwą "London Telegraph". Sama ta nazwa brzmi dla anglojęzycznego odbiorcy sztucznie i niepoprawnie - brakuje w niej charakterystycznego rodzajnika "the". To wyraźny sygnał, że mamy do czynienia z imitacją, a nie z uznanym tytułem. Taka nazwa została najpewniej wybrana tak, by budzić skojarzenia z renomowanym brytyjskim dziennikiem "The Daily Telegraph".

Jak sprawdziliśmy "The London Telegraph" to tytuł tygodnika wydawanego w Wielkiej Brytanii przez nieznanego wydawcę na początku XIX wieku. Informuje o tym The British Newspaper Archive.

Tygodnik "The London Telegraph" był wydawany krótko na początku XIX wieku britishnewspaperarchive.co.uk

Głos Oleny K. - akcent nietypowy dla Ukraińców

27 sierpnia ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CCD) ostrzegało, że przekaz o wartym ponad miliard dolarów "imperium Zełenskiego" jest fałszywy.

Rzekome śledztwo "zostało stworzone przez rosyjskich propagandystów przy użyciu sztucznej inteligencji, na co wskazuje głos 'informatorki' [w nagraniu - red.] - mówi ona z akcentem nietypowym dla Ukraińców, kładzie nieprawidłowe akcenty i używa nienaturalnej intonacji" - zauważa CCD.

Punktuje też, że strona powstała w połowie sierpnia, a zdjęcie rzekomej autorki skradziono z profilu prawdziwej brytyjskiej dziennikarski. "W filmie brakuje również tak zwanych dokumentów wewnętrznych, co jest kolejną przesłanką wskazującą na fałszywość rozpowszechnianego materiału" - podkreśla.

W ocenie CDD "celem takich fałszywych informacji jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy i podważenie zaufania publicznego do instytucji państwowych".

Nie jest to pierwszy raz gdy rosyjska propaganda tworzy media-wydmuszki, by uwiarygodnić przekazy dyskredytujące prezydenta Zełenskiego. Wiosną 2024 roku podobny portal - "The London Crier" - opublikował historię o tym, że żona Zełenskiego, Ołena, jakoby kupiła byłą rezydencję króla Karola III.

Tylko że taki tytuł i redakcja nigdy nie istniały. "The London Crier" jest nazwą fikcyjnej gazety pojawiającą się na stronach romansów autorstwa australijskiej pisarki Stephanie Laurens. Co więcej, ta sama strona przedstawiała się jako "najbardziej zaufane źródło bezstronnych wiadomości w Londynie" - a tymczasem wśród publikowanych przez nią artykułów w języku angielskim są teksty zgodne z prorosyjską propagandą, a niektóre są nawet po rosyjsku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24