W sieci pojawiło się wideo szalonej jazdy karuzeli w jednym z wesołych miasteczek. Przeczy wszelkim prawom fizyki. I rzeczywiście. To fragment filmu krótkometrażowego niemieckiego artysty z 2011 roku.

W sieci krąży 20-sekundowe wideo, mające pokazywać jazdę na karuzeli w jednym z wesołych miasteczek, która przeczy wszelkim prawom fizyki. Karuzela przyspiesza, zwalnia, kręci się z ogromną siłą.

Dwa miesiące temu umieścił je na swoim Facebooku Alexander Artigas, z opisem "oszalałem od tego wideo". Zanotowało już ono 109 mln wyświetleń. Prawie dwa miliony osób je udostępniło. 206 tys. osób skomentowało.

Trafiło również do Polski. Jeden z wpisów na Twitterze z tym filmikiem, zamieszczonym przez użytkownika "all4hobi", polubiły ponad trzy tysiące osób, a podało dalej 1125 (stan na poranek 26 kwietnia). "Nie wlazłbym tam za żadne skarby świata", "Ja się normalnie nie boję takich rzeczy, ale są granice", "Od samego patrzenia na to jest mi niedobrze" - komentowali internauci. Wielu z nich uważa jednak, że wideo nie jest prawdziwe. Mają rację.

"Grawitacja jest błędem"

To 20-sekundowy fragment niemal siedmiominutowego filmu "The Centrifuge Brain Project" niemieckiego artysty Tilla Nowaka.

Nowak połączył rzeczywiste ujęcia z wesołych miasteczek z animacją komputerową. - To połączenie  praw fizyki, absurdu i celowych sprzeczności. Celem było stworzenie największej możliwej fikcji, ale takiej, która jest nadal poważna i przekonująca - mówił artysta w wywiadzie dla portalu filmnosis.com.

Nowak wymyślił fikcyjną instytucję naukową - Institute for Centrifugal Research (można to przetłumaczyć jako Instytut Badań nad Wirowaniem), która miała badać wpływ karuzeli na zdolność uczenia się dorosłych. Stworzył nawet jej fikcyjną stronę internetową.

Narratorem filmu jest szef placówki dr Nick Laslowicz (w rzeczywistości aktor Leslie Barany), który opowiada o różnych instalacjach w wesołych miasteczkach, które miały powstać w celach naukowych. Między innymi chodzi o bardzo popularną w sieci karuzelę, która w krótkometrażowym filmie pojawia się pod koniec. "Grawitacja jest błędem" - mówi w pewnym momencie.

Zdjęcia do filmu trwały dwa dni. Montaż - dwa miesiące. Według IMDB (Internet Movie Database), "The Centrifuge Brain Project" zdobył na międzynarodowych festiwalach 14 nagród i wyróżnień. Amerykański portal "Huffington Post" ocenił, że efekty specjalne pokazane w filmie są "zadziwiające".

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; snopes.com zdjęcie: Shutterstock/Facebook Alexander Artigas

Pozostałe

Urodziny w grudniu, a życzenia w maju, czyli datę trzeba sprawdzać

Życzenia dla znanego z programu "Zrób to sam" Adama Słodowego zamieszczane pod udostępnianym tekstem o jego urodzinach są niewątpliwie miłym akcentem. Problemem może być jednak fakt, że fala serdeczności dla telewizyjnej gwiazdy pojawiła się w maju, podczas gdy sam zainteresowany urodził się... w grudniu.

Schwarzenegger śpi przed hotelem, bo nie dostał pokoju?

W mediach społecznościowych rozpowszechniane jest zdjęcie Arnolda Schwarzeneggera śpiącego na ulicy. Absurdu przedstawionej sytuacji dodaje fakt, że aktor znajduje się przed własnym pomnikiem. Fotografię uzupełnia, mająca wywołać silne emocje, zmyślona historia o nieudostępnieniu gwiazdorowi obiecanego wcześniej pokoju w hotelu.

"Najbardziej oszałamiające zdjęcie" to primaaprilisowy fotomontaż

Zdjęcie słonia niosącego lwiątko w swojej trąbie zachwyciło tysiące osób, które nie zauważyły, że jest wykonane z połączenia kilku fotografii. Nie ukrywał tego sam autor, który dzień po prima aprilis wyjaśnił, jak stworzyć dobry sieciowy żart, który dotrze do jak największego grona potencjalnych nabranych.

Spalenie "Harry'ego Pottera" i fałszywy cytat z jego autorki

Wśród spalonych przez księdza w Gdańsku przedmiotów były między innymi książki J.K. Rowling z serii o Harry'm Potterze. Poseł PO opublikował grafikę, na której pisarka rzekomo komentuje to wydarzenie. Mamy jednak oficjalne potwierdzenie, że to nie są jej słowa.

"Jak Google walczy z krzyżami", czyli powrót starej nieprawdy

Na Twitterze pojawiła się informacja o "walce” firmy Google z krzyżami. Chodzi o rzekomo celowe usunięcie symbolu krzyża z widocznego w Google Earth budynku kościoła. Podobne informacje regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych i regularnie są… dementowane.