Milion wyświetleń wygenerował post anglojęzycznego internauty, który 26 sierpnia 2026 roku napisał na X: "Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat w Kanadzie ponad 140 kościołów 'stanęło w płomieniach' lub zostało zdewastowanych. Tymczasem nie spłonął ani jeden meczet. Co za zbieg okoliczności". Do swojego wpisu załączył krótkie nagranie. To 10-sekundowy montaż z ujęć pożarów kościołów. Część z nich jest całkowicie objęta ogniem, część intensywnie zadymiona. Niektóre sceny zostały nagrane w ciągu dnia, a inne wieczorem lub w nocy. Na części nagrań widać również strażaków, wozy lub sprzęt gaśniczy. Każde z sześciu nagrań jest podpisane nazwą miejscowości i prowincji w Kanadzie.
Nagrania oczywiście nie pokazują, co było przyczyną pożarów. Ale sugestia jest jasna - świątynie nie zapłonęły przypadkowo, lecz były celem podpaleń, których sprawcami są przebywający w Kanadzie muzułmanie.
Post z nagraniem podano dalej ponad 13 tys. razy. Wśród internautów, którzy je rozpowszechnili, znalazł się także były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest "korespondentem" Telewizji Republika. To nie jedyny taki post, który polityk podał dalej. Zrobił to także z wpisem hiszpańskojęzycznego internauty z 27 sierpnia. Zamieścił on na X to samo nagranie z kościołami i napisał: "Sytuacja w Kanadzie jest tragiczna. W ciągu ostatnich pięciu lat dane pokazują, że ponad 140 kościołów w Kanadzie zostało podpalonych lub zdewastowanych. W tym samym okresie żaden meczet nie ucierpiał w wyniku pożaru. Islam wypowiedział wojnę Zachodowi".
Sprawdziliśmy więc zarówno nagrania, jak i podawane przez internautów dane.
Zatrzymany mieszkaniec osady
Zacznijmy od nagrania, które widzimy na samej górze, po lewej stronie. Pokazuje pożar kościoła w osadzie Saint-Simon w prowincji Nowy Brunszwik we wschodniej Kanadzie. Pożar w tym drewnianym kościele wybuchł 24 sierpnia 2026 roku. Jak informował kanadyjski publiczny nadawca CBC, strażacy około godziny 3.30 w nocy otrzymali zgłoszenie. Później szef lokalnej straży pożarnej informował, że około godziny 3.20 nad ranem czujniki wykryły ruch wewnątrz kościoła. Służby od początku podejrzewały, że doszło do podpalenia.
Następnego dnia kanadyjska policja wydała komunikat o zatrzymaniu podejrzanego o podpalenie kościoła. Nie ma jednak żadnych dowodów, aby był to obcokrajowiec, a tym bardziej muzułmański imigrant. Zatrzymano mieszkańca osady. "Na wczesnym etapie śledztwa policja wytypowała osobę, która mogła mieć związek ze sprawą, i zatrzymała 68-letniego mieszkańca Saint-Simon. Tego samego dnia 68-letni Gilles Mallet stanął przed Sądem Prowincjonalnym w Bathurst, gdzie usłyszał zarzut podpalenia" - czytamy w komunikacie policji. Służby poinformowały także, że mężczyzna został tymczasowo aresztowany, a datę rozprawy dotyczącej wyjścia za kaucją odroczono do 8 września.
Przyczyną prace budowlane
Kolejny filmik pokazuje pożar w Trois-Rivieres w prowincji Quebec. Do pożaru budynku kościoła Notre Dame des Sept Allegresses doszło tam w październiku 2024 roku. "Wiatr i wiek konstrukcji z lat 1913-1914 przyspieszały rozprzestrzenianie się płomieni" - opisywało Radio Canada. Na miejscu pracowało 90 strażaków. Żywioł był na tyle silny, że w kulminacyjnym momencie płomienie i dym widoczne były z odległości kilku kilometrów.
Wokół tego zdarzenia już wcześniej pojawił się przekaz, że sprawcą podpalenia jest wyznawca islamu. Tymczasem te nieprawdziwe doniesienia obaliła redakcja AFP Fact Check we wrześniu 2025 roku. Rzecznik miasta zaprzeczył, by pożar świątyni był efektem przestępstwa. Dodał także, że służby zakończyły śledztwo, a w związku z pożarem nie dokonano żadnych zatrzymań. Poza tym, jak relacjonowało Radio Canada, straż pożarna także zamknęła sprawę, wskazując, że prawdopodobną przyczyną pożaru był wypadek związany z pracami remontowymi prowadzonymi na dachu. Co istotne - te prace miały związek z przebudową budynku i przekształcaniu go na cele mieszkalne. Budynek został zdesakralizowany kilka lat wcześniej i nie pełnił funkcji religijnych.
Sprawcy nieustaleni
Pożar kościoła Eglise de Saint-Jean-Baptiste w Morinville pokazuje ostatnie nagranie w górnym rzędzie. Na sklejce lokalizację wpisano jako "Edmonton, Alberta" - to miasto oddalone ponad 30 kilometrów od Morinville. Świątynia spłonęła pod koniec czerwca 2021 roku (w grudniu 2025 roku kościół został ponownie otwarty). Jak podawał portal Global News kilka dni po pożarze, zanim na miejsce dotarły pierwsze ekipy strażackie, ogień był już w pełni rozwinięty i obejmował nawet piwnicę. Służby od razu rozpoczęły śledztwo w celu ustalenia jego przyczyny. Policja badała, czy ogień został podłożony celowo.
W lutym 2025 roku kanadyjska policja podała, że z pożarem mogą mieć związek trzej mężczyzn. Przedstawiła rysopisy oraz opis auta, którym odjechali spod kościoła. Policja zaapelowała do każdego, kto mógł mieć informacje o mężczyznach o kontakt ze służbami. Jednak z relacji medialnych wynika, że nie doszło do ich zatrzymania. Zapytaliśmy lokalną policję czy tej sprawie są nowe ustalenia, ale do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Pożar wywołany przez piorun
Kolejne nagranie (w lewym dolnym rogu) przedstawia płonący kościół Eglise de l'Immaculee, czyli Kościół Niepokalanego Poczęcia w gminie Saint-Ours w Quebecu. Do pożaru doszło 17 lipca 2025 roku. O spalonym budynku i przyczynach pożaru pisaliśmy już w Konkret24. A to dlatego, że pożar kościoła i widowiskowe nagranie wykorzystywali inni politycy PiS, w tym poseł Dariusz Matecki.
Pożar w tym kościele wywołał piorun. "Strażak z Saint-Ours w stanie Quebec, Sylvain Forge, powiedział, że w ciągu swoich 32 lat pracy nigdy nie walczył z tak poważnym pożarem, który pochłonął gminny, stuletni kościół po tym, jak w czwartek został uderzony przez piorun" - napisało CBC. Dodano, że "płomienie [były] podsycane silnym wiatrem". Według CBC zastępca dyrektora straży pożarnej w Saint-Ours przekazał, że pożar wybuchł tuż przed godziną 18:00, "gdy nadciągała potężna burza".
Podpalenie wykluczone
Następny płonący kościół to Eglise de Sain-Romain w gminie Le Granit w Quebecu. Świątynia ta płonęła 13 kwietnia 2023 roku. Jak podało CBC, nikt nie ucierpiał, ale prawie stuletni budynek został całkowicie zniszczony. Kanadyjski portal relacjonował, że kościół "od około dwóch lat nie pełnił już funkcji religijnej". Był za to wykorzystywany do m.in. organizacji pogrzebów oraz koncertów, a w zakrystii powstała biblioteka.
I w tym przypadku służby odrzuciły tezę o rzekomym podpaleniu. "Przyczyna pożaru pozostaje nieznana, jednak według władz wykluczono, że miał on podłoże kryminalne" - przekazało CBC.
Pożar w Toronto. To podpalenie, sprawców brak
Ostatnie zamieszczone w zestawieniu nagranie przedstawia anglikański kościół św. Anny w Toronto. Pożar w świątyni wybuchł w czerwcu 2024 roku. Około półtora roku później lokalna policja przekazała redakcji CBC, że "Biuro Komendanta Straży Pożarnej zakończyło śledztwo i uznało, że pożar był prawdopodobnie wynikiem podpalenia", a także że sprawą zajmuje się policja.
Nie dotarliśmy jednak do informacji o tym, aby ktoś został w związku z pożarem zatrzymany, ani czy śledczy ustalili motywy podpalenia. Zapytaliśmy o to policję w Toronto, jednak do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Podsumowując: w trzech z sześciu przypadków kościołów w montażu stwierdzono podpalenie budynków lub prawdopodobne podpalenie. Podejrzanego ustalono tylko w jednym przypadku, to mieszkaniec miejscowości, w której znajdowała się zniszczona świątynia. Nie są znane jego motywacje.
Szkoły rezydencjalne i ataki na kościoły w Kanadzie
Montaż z płonącymi świątyniami w Kanadzie krąży także w polskiej sieci. "W ciągu zaledwie ostatnich 5 lat ponad 140 kościołów w Kanadzie 'zostało podpalonych' lub zostało zdewastowanych. Podczas gdy 0 meczetów spłonęło" - napisała 27 sierpnia na Facebooku Anita Czerwińska, poseł PiS. Podobne wpisy zamieszczali anonimowi internauci.
Od 2021 roku kanadyjskie media informowały o wielu pożarach w kościołach. Ta data jest kluczowa. To właśnie wtedy zaczęły pojawiać się informacje o odnajdywaniu nieoznakowanych grobów na terenach dawnych szkół rezydencjalnych (residential schools) dla rdzennych mieszkańców Kanady.
Pierwsze takie placówki powstały w drugiej połowie XIX wieku i były wspierane ze środków federalnych. Dwie trzecie spośród 139 szkół prowadzili duchowni katoliccy. Ostatnie osiem zamknięto dopiero w latach 1995-98. Trafiały tam dzieci narodów rdzennych: Pierwszych Narodów, Inuitów (grup etnicznych zamieszkujących tereny subarktyczne) oraz Metysów - łącznie ok. 150 tys. dzieci. Szkoły tworzono dla dzieci od piątego do piętnastego lub szesnastego roku życia, ale zdarzało się, że trafiały tam maluchy już dwu-, trzyletnie. Oznaczało to, że odbierano je rodzicom praktycznie bezpowrotnie. Dzieci tam się wychowywały, zapominając rdzennego języka i własnej kultury. Ta przymusowa reedukacja mająca na celu wyplenienie kultury przodków łączyła się z przemocą i gwałtami.
"Szkoły te z założenia bynajmniej nie miały być placówkami edukacyjnymi. Powstały jako hybryda brytyjskiego systemu szkół z internatem z amerykańskim systemem więziennym. Ich zadaniem było nie tyle dać wykształcenie, co stworzyć nowego Kanadyjczyka. Szkoły wymyślono, by 'wypędzić Indianina z dziecka', jak mawiał John A. Macdonald, pierwszy premier i jeden z ojców założycieli kanadyjskiej państwowości" - pisała Joanna Gierak-Onoszko, autorka książki "27 śmierci Toby'ego Obeda".
W maju 2021 roku Tk’emlúps te Secwépemc’s - rząd reprezentujący jeden z Pierwszych Narodów zamieszkujących Kanadę - zlecił badanie terenu przy szkole z internatem w Kamloops, w prowincji Kolumbia Brytyjska. 27 maja 2021 roku w komunikacie społeczność użyła bardzo mocnego sformułowania, twierdząc, że "odnaleziono szczątki 215 dzieci rdzennej ludności".
Podczas badania, do którego użyto georadaru, nie przeprowadzono ekshumacji i nie odnaleziono szczątków ludzkich, ale miejsce prawdopodobnego pochówku około 200 dzieci. W lipcu 2026 roku CBC informowało, że śledztwo w tej sprawie wciąż trwa i nieznana jest data jego zakończenia. Odkrycie z Kamloops i sposób, w jaki zostało przedstawione (informacja o szczątkach 215 dzieci), wywołały szok w Kanadzie. Ówczesny premier Kanady Justin Trudeau polecił opuszczenie flag państwowych na budynkach federalnych do połowy masztu.
Informacja o potencjalnych grobach z Kamloops wywołało krytyczną reakcję wobec Kościoła katolickiego, który prowadził większość szkół i towarzyszących im internatów. W kolejnych miesiącach doszło do ataków i podpaleń świątyń katolickich. Analizę tych zdarzeń na podstawie "akt sądowych i policyjnych oraz doniesień medialnych" przeprowadzili dziennikarze CBC. W artykule ze stycznia 2024 roku redakcja opisała "gwałtowny wzrost liczby pożarów kościołów po pojawieniu się doniesień o potencjalnych grobach w szkołach rezydencjalnych". CBC podało, że ciągu kilku tygodniu po ogłoszeniu istnienia potencjalnych grobów w Kamloops w zachodniej Kanadzie 11 kościołów zostało podpalonych i doszczętnie spłonęło. Natomiast od maja 2021 roku do grudnia 2023 roku w Kanadzie spłonęły 33 kościoły. W ciągu ponad dwóch poprzednich lat (styczeń 2019 - maj 2021) spaleniu uległo 14 kościołów. Z tych 33 pożarów - 24 zostały uznane za celowe podpalenia, w przypadku pięciu podejrzewano podpalenie; dwa pożary były objęte dochodzeniem; dwa kolejne uznano za wypadki.
Jak opisywaliśmy już w Konkret24, w sieci można trafić także na informacje o ponad 130 spalonych lub zdewastowanych od maja 2021 roku świątyniach. Takie dane można znaleźć w artykule na stronie Junonews.com (artykuł zaktualizowano po raz ostatni 27 sierpnia 2026 roku, podano wtedy liczbę 133 świątyń). W tekście znajduje się mapa i lista. Według stanu na 27 sierpnia 2026 roku 70 obiektów z listy miało zostać podpalonych lub spalonych - dotyczy to również świątyń, w których była próba wzniecenia pożaru, ale nie doszło do znaczących zniszczeń. Tym przypadkom towarzyszą krótkie opisy zdarzeń. W przypadku 63 kościołów dokonano aktów wandalizmu - w artykule nie ma szczegółów zdarzeń, podano jednak linki do lokalnych mediów, które opisywały przypadki zbitych szyb, kradzieży czy uruchomiania wewnątrz gaśnicy. W znacznej liczbie przypadków sprawcy ataków nie zostali ustaleni. W tekście nie ma żadnej wzmianki o tym, żeby za ataki odpowiadali muzułmanie.