Minister Wójcik o wiatrakach: mogą szkodzić zdrowiu. Naukowcy: nie ma przekonujących dowodów

Źródło:
Konkret24
Michał Wójcik: wiatraki mogą szkodzić zdrowiu mieszkańców
Michał Wójcik: wiatraki mogą szkodzić zdrowiu mieszkańcówTVN24
wideo 2/4
Michał Wójcik: wiatraki mogą szkodzić zdrowiu mieszkańcówTVN24

Politycy Solidarnej Polski są przeciwni zmianom w ustawie wiatrakowej, a minister z tej partii mówi, że wiatraki "mogą szkodzić zdrowiu". Dowodem mają być "różne raporty". Sprawdziliśmy, co na ten temat mówią prace naukowe.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Sejmowe komisje energii, klimatu i aktywów oraz samorządu i polityki regionalnej zajmowały się w czwartek 26 stycznia projektem ustawy wiatrakowej nazywanej też ustawą 10H. Rządowy projekt nowelizacji zakładał, że odległość wiatraków prądotwórczych od zabudowań mieszkalnych zamiast obecnej minimalnej odległości dziesięciokrotności wysokości wiatraka będzie mogła wynosić nie mniej niż 500 metrów. W czwartkowym głosowaniu komisje nie tylko zwiększyły minimalną odległość z 500 do 700 m, ale zniosły również zakaz budowy budynków mieszkalnych w pobliżu wiatraków. Zmiana ustawy wiatrakowej jest jednym z kamieni milowych, które Polska ma zrealizować, żeby dostać pierwszą transzę unijnych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy.

Jednak przeciwni ustawie są posłowie Solidarnej Polski. Jej prezes Zbigniew Ziobro już zapowiedział, że partia zagłosuje przeciw nowelizacji, kiedy ta trafi pod głosowanie Sejmu. Powody takiej decyzji tłumaczył 25 stycznia w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Michał Wójcik - jeden z posłów Solidarnej Polski oraz minister bez teki:

Ta ustawa ma zbliżyć wiatraki do budynków mieszkalnych. My jako Solidarna Polska jesteśmy przeciwni nie tylko ze względu na to, że to może szkodzić zdrowiu mieszkańców.

Prowadzący Konrad Piasecki dopytał go: "Ale pan naprawdę uważa, że wiatrak postawiony blisko siedziby ludzkiej szkodzi zdrowiu?". Minister odpowiedział: "Oczywiście, są raporty różne".

Sprawdziliśmy więc, co na temat szkodliwości wiatraków mówią "różne raporty".

PAN: "nie ma przekonywujących dowodów"

Bardzo obszerne i aktualne opracowanie na temat elektrowni wiatrowych, w tym także ich wpływu na zdrowie człowieka, opublikowała w listopadzie 2022 roku Polska Akademia Nauk. Naukowcy z Komitetu Inżynierii Środowiska PAN na ponad 200 stronach raportu opisują swoje wnioski dotyczące oddziaływania dźwięków emitowanych przez turbiny, w tym infradźwięków (dźwięków, których częstotliwość jest za niska, aby usłyszał je człowiek - red.), oddziaływań elektromagnetycznych i wibracyjnych na zdrowie i samopoczucie ludzi. Sprowadzają się one do stwierdzenia:

Zdecydowana większość informacji literaturowych oraz własne doświadczenia wskazują na to, że nie ma przekonywujących dowodów na to, aby oddziaływania elektrowni wiatrowych poprzez hałas, pole elektromagnetyczne, wibracje i drgania wywierały negatywny wpływ na środowisko naturalne, w tym na zdrowie lub samopoczucie człowieka.

W raporcie zarekomendowano także minimalną odległość między wiatrakami a zabudowaniami: to 500 metrów, które znajdowało w pierwotnej wersji ustawy wiatrakowej. Taka odległość jest bezpieczna dla zdrowia zarówno pod względem hałasu, jak i zjawiska optycznego, tzw. migotania cienia, wytwarzanego przez turbinę.

Dodatkowo naukowcy stwierdzają: "Poziomy hałasu infradźwiękowego od turbin wiatrowych są niższe lub porównywalne z hałasem towarzyszącym typowym naturalnym źródłom infradźwięków (np. wiatr, fale, pioruny, ulewny deszcz), występujących powszechnie w przyrodzie oraz hałasem infradźwiekowym towarzyszącym człowiekowi w codziennych czynnościach bytowych (np. pojazdy, głośniki, silniki, urządzenia AGD, samoloty)".

WHO: "pozytywne skutki"

Badacze z PAN w swojej pracy przytoczyli także ustalenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w kwestii wpływu wiatraków na zdrowie człowieka. W opracowaniu "Środowiskowe wytyczne dotyczące hałasu dla regionu europejskiego" z 2018 roku eksperci organizacji stwierdzali, że energia wiatrowa nie tylko powiązana jest z mniejszą ilością negatywnych oddziaływań na zdrowie niż inne formy tradycyjnego wytwarzania energii, ale wręcz będzie miała pozytywne skutki dla zdrowia poprzez zmniejszenie emisji zanieczyszczeń.

Nie ma także wiarygodnych dowodów naukowych na możliwość zaistnienia konsekwencji zdrowotnych, zakłóceń lub umiarkowanie odczuwalnych wibracji z tytułu infradźwięków czy dźwięków o niskiej częstotliwości, generowanych przez farmy wiatrowe.

WHO dodaje wręcz, że "nie wiadomo, czy dźwięki o niższych częstotliwościach generowane na zewnątrz są słyszalne w pomieszczeniach, zwłaszcza przy zamkniętych oknach".

Badania uniwersyteckie: "nie wykazano zagrożenia dla zdrowia"

Również naukowcy z uczelni z innych państw w przeszłości badali wpływ wiatraków na zdrowie człowieka. Przeglądu takiej literatury dokonali m.in. naukowcy jednej z czołowych uczelni technicznych na świecie - Massachusetts Institute of Technology (MIT). Na zlecenie kanadyjskiego stowarzyszenia branży wiatrowej (Canadian Wind Energy Association - CanWEA) przeanalizowali oni badania dotyczące 160 farm wiatrowych pod kątem m.in. tego, czy turbiny poprzez emitowane dźwięki o niskiej częstotliwości mogą wywoływać stres lub zaburzenia snu u mieszkańców pobliskich zabudowań. We wnioskach opublikowanych w 2014 roku w czasopiśmie "Journal of Environmental and Occupational Medicine" zapisano m.in., że:

Nie wykazano, aby elementy składowe dźwięku turbiny wiatrowej, w tym infradźwięki i dźwięki o niskiej częstotliwości, stanowiły wyjątkowe zagrożenie dla zdrowia osób mieszkających w pobliżu turbin wiatrowych.

Zdaniem badaczy wynika to m.in. z faktu, że "infradźwięki w pobliżu turbin wiatrowych nie przekraczają progów słyszalności", czyli są niesłyszalne dla mieszkańców domostw leżących niedaleko farm wiatrowych. Badacze z MIT stwierdzili również, że "badania epidemiologiczne wykazały związek między mieszkaniem w pobliżu turbin wiatrowych a rozdrażnieniem", ale "wydaje się ono silniej związane z indywidualnymi cechami niż hałasem turbin" i "bardziej prawdopodobne jest, że objawy te są wywoływane przez inne czynniki".

Nowszy przegląd literatury zatytułowany "Wpływ turbin wiatrowych na zdrowie ludzi w środowisku mieszkalnym" opublikowano w 2019 roku w czasopiśmie "Environmental Research". Naukowcy z Uniwersytetu Technicznego w Dreźnie przeanalizowali 84 artykuły naukowe na ten temat i na tej podstawie wyciągnęli następujące wnioski: "Wyniki badań przekrojowych o wyższej jakości metodologicznej – poparte wynikami badań obserwacyjnych o niższej jakości – ilustrują istniejący związek między hałasem turbin wiatrowych a rozdrażnieniem oraz brak związku między hałasem turbin wiatrowych a skutkami stresu i zmianami biofizjologicznymi snu". Jednocześnie naukowcy stwierdzają:

W badaniach wyższej jakości hałas turbin wiatrowych nie był związany z obniżoną jakością życia, zaburzeniami snu oraz lękiem i/lub depresją.

W jednym z nowszych badań fiński rząd zlecił specjalistom z Uniwersytetu Technologicznego w Tampere i Uniwersytetu Helsińskiego ustalenie, czy infradźwięki generowane przez turbiny mogą być szkodliwe. Symptomy mogące świadczyć o negatywnym oddziaływaniu zgłaszali mianowicie mieszkańcy miast Santavuori i Kopsa, gdzie zlokalizowane są farmy wiatrowe.

W czerwcu 2020 roku badacze opublikowali wyniki swoich prac, które zatytułowali: "Infradźwięki nie wyjaśniają objawów związanych z turbinami wiatrowymi". W przeprowadzonym eksperymencie wykazano, że infradźwięki wydawane przez turbiny nie mogły być powodem dyskomfortu mieszkańców m.in. przez to, że nie były słyszane ani wyczuwane nawet przez grupy oceniające się jako szczególnie wrażliwe. Co więcej, pomiary Finów wykazały, że poziomy infradźwięków z turbin były zbliżone do tych występujących zwykle w środowisku miejskim.

Syndrom Turbin Wiatrowych to "przejaw pseudonauki"

Minister Michał Wójcik przekonywał jednak, że istnieją różne raporty dowodzące, iż "wiatrak postawiony blisko siedziby ludzkiej szkodzi zdrowiu". To prawda: jeśli ktoś będzie szukał badań potwierdzających taką tezę, na pewno je znajdzie. Najpopularniejsze prace na ten temat zostały już jednak podważone przez innych naukowców, którzy pokazywali błędy metodologiczne w takich badaniach.

Najsłynniejszym badaniem o negatywnym wpływie wiatraków na zdrowie jest prawdopodobnie praca dr Niny Pierpoint, amerykańskiej pediatry. W 2006 roku opublikowała ona artykuł (nieopublikowany nigdy w żadnym czasopiśmie), a w 2009 roku książkę pt. "Syndrom turbin wiatrowych: sprawozdanie w sprawie naturalnego eksperymentu". Przekonywała w nich, że turbiny wiatrowe przyczyniają się do występowania zespołu objawów, w tym: zaburzenia i pogorszenia jakości snu, bólu głowy, szumu w uszach, zawrotów głowy, nudności, pogorszenia ostrości wzroku czy problemów z koncentracją i pamięcią. Wcześniej podobne sugestie zgłaszał już dr Michael Nissenbaum - lekarz medycyny ogólnej z USA.

Ustalenia te jednak zostały poddane krytyce środowiska naukowego. Jak opisywali w przeglądzie literatury z 2009 roku naukowcy z Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, głównym zarzutem było specyficzne wyselekcjonowanie osób do badań: dr Pierpoint nie dobrała grupy losowo, a wysłała zapytania do 38 osób, które same sugerowały wcześniej, że turbiny wiatrowe postawione w pobliżu ich domów miały negatywny wpływ na ich zdrowie. Poza tym pracy zarzucono brak grupy kontrolnej i brak związków między pewnymi symptomami a ekspozycją, m.in. badanie na podstawie dźwięków, które nie są słyszalne dla ludzi. "W końcu to, że symptomy syndromu turbin wiatrowych są objawami stresu, które przejawiają także osoby eksponowane na wszystkie inne typy hałasu" - dodają polscy naukowcy. Nie bez znaczenia może być też fakt, że dr Pierpoint jest żoną aktywnego przeciwnika elektrowni wiatrowych.

W 2021 roku koncepcją syndromu turbin wiatrowych (STW) zajął się także magazyn "National Geographic". Autorka tekstu przytoczyła m.in. badania fińskich naukowców z 2020 roku, które obaliły prawdziwość tez dr Pierpoint dotyczących infradźwięków i stwierdziła:

Syndrom turbin wiatrowych nie został potwierdzony jako jednostka chorobowa, a dziś traktowany jest jako jeden z przejawów tzw. pseudonauki.

Jeszcze inną chorobą rzekomo wywoływaną przez wiatraki miała być choroba wibroakustyczna (VAD). Termin ten stworzyli w latach 90. Nuno A. A. Castelo Branco i Mariana Alves-Pereira, którzy publikowali również prace na ten temat. Jako że źródłem schorzenia miał być hałas powodowany przez farmy wiatrowe, ich ustaleniom zaprzeczyły wszystkie późniejsze badania o braku związku hałasu z wiatraków i chorób.

Zdaniem autorów polskiego przeglądu literatury prace Castelo Branco i Alves-Pereiry "posiadają podobną wartość naukową" co tezy dr Pierpoint. "Podobnie jak w przypadku pracy Niny Pierpont autorom Castelo Branco i Alves-Pereira zarzuca się brak związku między VAD a ekspozycją na turbiny wiatrowe oraz tendencyjność w wyborze osób do badania" - piszą polscy naukowcy. "Co więcej, jak do tej pory żaden ośrodek badawczy, ani nikt oprócz Niny Pierpont w przypadku STW i Castelo Branco i Alves-Pereiry w przypadku VAD, nie opublikował podobnych wyników nawet na konferencjach, nie wspominając już o czasopismach recenzowanych" - dodają.

Biorąc więc pod uwagę także prace sugerujące negatywny wpływ farm wiatrowych na zdrowie człowieka, polscy naukowcy podsumowują: "Jak do tej pory brak jest jakichkolwiek wyników badań, które by pokazały, że hałas od ferm wiatrowych powoduje inne skutki zdrowotne niż środowiskowy hałas pochodzący od innych źródeł".

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24