Kaczyński porównuje program willa plus do funduszy norweskich. Wyjaśniamy, dlaczego to nadużycie

Źródło:
Konkret24
Jakubowski o willi plus: nazywanie tego konkursu transparentnym, to jak mówienie, że podczas burzy śnieżnej jest ładna pogoda
Jakubowski o willi plus: nazywanie tego konkursu transparentnym, to jak mówienie, że podczas burzy śnieżnej jest ładna pogodaTVN24
wideo 2/4
Jakubowski o willi plus: nazywanie tego konkursu transparentnym, to jak mówienie, że podczas burzy śnieżnej jest ładna pogodaTVN24

Prezes Prawa i Sprawiedliwości broni programu ministra Czarnka willa plus i przeciwstawia mu inne programy wsparcia dla organizacji pozarządowych, w tym pomoc finansową z Norwegii. Tłumaczymy, dlaczego to manipulacja.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości wciąż bronią programu willa plus, w ramach którego minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek przyznał milionowe dotacje na zakup nieruchomości organizacjom powiązanym z PiS oraz Kościołem katolickim. Jak pokazaliśmy już w Konkret24, jedna z podstawowych narracji rządzących mówi, że wcześniej dotacje przyznawano organizacjom liberalno-lewicowym, a teraz ministerstwo edukacji "przywraca równowagę". Tę narrację powielił 20 lutego prezes PiS Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" został zapytany, jak odpowie na zarzuty w sprawie willi plus. "To prymitywne kłamstwo. Tamta strona futruje lewicowe organizacje ogromnymi sumami" - odpowiedział Kaczyński.

Płyną tam szerokim strumieniem środki samorządów, fundacji, także publicznych, fundusze norweskie i szwajcarskie, pieniądze europejskie i z wielu innych źródeł.

"Sama Warszawa przeznacza na takie cele 300 mln zł. Prawdziwy obraz jest więc taki, że strona odwołująca się do wartości lewicowych ma potężne wsparcie, a ta, która odwołuje się do patriotyzmu czy polskich tradycji społecznych, nazwijmy je judymowskimi, nie może na nic takiego liczyć. Chcemy to, co zapowiadaliśmy, choć trochę wyrównać w ramach przejrzystego, jawnego programu ministerialnego. Gdzie tu jakieś przekroczenie? Wsparcie dostają organizacje sprawdzone, tworzone przez ludzi cieszących się społecznym autorytetem" - dodał prezes PiS.

To kolejna próba odwrócenia uwagi od programu willa plus poprzez mówienie o przeszłych dotacjach dla innych organizacji pozarządowych, które jednak nie są porównywalne choćby z tego powodu, że nie pochodziły z polskich środków publicznych. Wyjaśniamy więc, na czym polega manipulacja w zestawianiu ministerialnego programu z funduszami norweskimi.

Konkurs ministra Czarnka a fundusze norweskie

Przypomnijmy: minister Przemysław Czarnek przyznał dotacje 45 organizacjom w listopadzie 2022 roku w ramach konkursu "Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania". Dwanaście organizacji, które dostało pieniądze na zakup lokalu czy domu, stanie się ich właścicielami, a po kilku latach (w zależności od zapisu w umowie z Ministerstwem Edukacji i Nauki) będzie mogło przeznaczyć je na cele komercyjne lub sprzedać. Jednocześnie wiele organizacji zajmujących się edukacją oraz placówek dydaktycznych nie otrzymało z budżetu resortu ani złotówki. Co druga nagrodzona przez Czarnka organizacja otrzymała najpierw negatywną ocenę złożonego wniosku ze strony ekspertów.

Fundusze norweskie, czyli Norweski Mechanizm Finansowy, to bezzwrotna forma pomocy zagranicznej przyznawanej przez Norwegię nowym państwom członkowskim Unii Europejskiej od 2004 roku, w tym Polsce. W zamian za pomoc finansową Norwegia może korzystać z dostępu do unijnego rynku wewnętrznego, mimo że nie jest członkiem UE. Czasami jako "fundusze norweskie" rozumie się nie tylko fundusze pochodzące z Norwegii, ale szeroko fundusze Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), które oprócz Norwegii pochodzą także z Islandii i Liechtensteinu, choć Norwegia jest zdecydowanie najhojniejszym darczyńcą w tej grupie. Polska jest obecnie największym beneficjentem funduszy norweskich. W ramach III edycji funduszu od 2017 roku nasz kraj otrzymał prawie 810 mln euro.

To, że w obu funduszach środki trafiały do organizacji pozarządowych, nie oznacza jednak, że można je ze sobą zestawiać i porównywać. Można wyróżnić kilka podstawowych różnic między nimi:

Przeznaczenie środków

Główna różnica polega na tym, że środki w ramach obu funduszy przekazywane są na inne cele. Fundusz ministra Czarnka nie bez powodu zyskał nazwę willa plus. W ramach tego konkursu ministerstwo edukacji przekazuje środki organizacjom pozarządowym na zakup lub remont nieruchomości. Za publiczne pieniądze stają się one właścicielami nabytych nieruchomości, które przez okres zapisany w umowie między organizacją a resortem muszą służyć celom edukacyjnym. Jednak po minimalnie pięciu latach taką nieruchomość można przeznaczyć na cele komercyjne, a nawet sprzedać, np. z zyskiem dla sprzedającej organizacji lub korzystnie dla kupującego. A w wielu przypadkach są to naprawdę atrakcyjne nieruchomości. Jak ujawnili dziennikarze Tvn24.pl, za ministerialne środki jedna z fundacji kupi modernistyczną willę na warszawskim Mokotowie o powierzchni 400 metrów kwadratowych. Inna organizacja nabyła posiadłość pod Elblągiem z dwoma domami, dwoma stawami i własnym lasem.

Za środki z funduszy norweskich nie można natomiast kupić willi, a tym bardziej po jakimś czasie przeznaczyć jej na cele komercyjne. Celem funduszy jest "zmniejszanie różnic ekonomicznych i społecznych w obrębie Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz wzmacnianie stosunków dwustronnych pomiędzy państwami-darczyńcami a państwem-beneficjentem". W praktyce oznacza to dofinansowanie projektów zgłaszanych przez organizacje, które w ocenie komisji konkursowej mieszczą się w jednym z sześciu obszarów wsparcia. Są to: zmniejszanie emisji dwutlenku węgla i poprawa efektywności energetycznej w przemyśle; dalsze zacieśnianie współpracy badawczej między Polską a Islandią, Liechtensteinem i Norwegią; wzmacnianie sektora biznesu i innowacji we współpracy z norweskimi przedsiębiorstwami; promowanie rozwoju lokalnego w małych i średnich miastach; kontynuowanie silnego wsparcia dla społeczeństwa obywatelskiego i wspieranie doskonalenia służby więziennej i wzmacnianie praworządności.

Wśród projektów objętych finansowaniem z funduszy norweskich w obecnej edycji można więc znaleźć m.in. przygotowanie poradnika dla rodziców dzieci z chorobą nowotworową, zbudowanie regionalnej sieci pomocy dla kobiet doświadczających przemocy, stworzenie centrum usług transportowych dla seniorów pozbawionych dostępu do komunikacji publicznej czy przeprowadzenie pilotażowego programu edukacyjnego dla młodzieżowych liderów i osób pracujących z młodzieżą w Ochotniczych Strażach Pożarnych. Łącznie w ramach polskiego programu krajowego funduszy norweskich w latach 2020-22 przyznanych zostało 507 dotacji na kwotę ponad 29 mln euro w tym: 195 na działania w obszarze aktywności obywatelskiej, 117 na ochronę praw człowieka i równe traktowanie, 127 na wzmocnienie grup narażonych na wykluczenie, 37 na wsparcie sektora obywatelskiego oraz 23 dotacje instytucjonalne i osiem dotacji w konkursie Media dla demokracji.

Żadna z organizacji za pieniądze z funduszy norweskich nie kupiła nieruchomości, a tym bardziej nie stała się jej właścicielem, co oznacza, że po kilku lub kilkunastu latach mogłaby przeznaczyć ją na cele komercyjne, tak jak działa to w przypadku programu ministerstwa edukacji.

Pochodzenie środków

Zasadniczą różnicą między środkami ministerstwa edukacji a funduszami norweskimi, czy szerzej funduszami EOG, jest również ich pochodzenie. Pieniądze, które minister Czarnek przekazał organizacjom na zakup nieruchomości, pochodzą z polskiego budżetu. Stało się to możliwe dzięki zmianom prawa, które weszły w życie w maju 2022 roku. Łącznie na ten cel resort przeznaczył 40 milionów złotych, a najwyższa dotacja dla Fundacji Polska Wielki Projekt na zakup willi wyniosła 5 milionów złotych.

Fundusze norweskie i fundusze EOG, jak wskazuje sama nazwa, nie pochodzą natomiast z polskich środków. Jedynymi darczyńcami są Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Dla przykładu w latach 2014-2021 wkład Norwegii w finansowanie Funduszy EOG i norweskich wyniósł 97,7 proc., Islandii 1,6 proc., a Liechtensteinu 0,7 procent.

Z pochodzenia tych środków wynika również różny sposób ich dystrybucji. Transparentność tego procesu jest kolejną różnicą, która czyni oba fundusze nieporównywalnymi.

Transparentność przyznawania środków

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Sieci" nazwał konkurs ministerstwa edukacji "przejrzystym i jawnym". Należy jednak przypomnieć, że aż dziewięć z dwunastu organizacji, które ostatecznie otrzymały pieniądze na zakup lub budowę nieruchomości, zostało na początku ocenione negatywnie przez ekspertów wybranych przez ministra Czarnka. Co więcej, Ministerstwo Edukacji i Nauki, pomimo wielokrotnych próśb, do dzisiaj nie udostępniło dziennikarzom Tvn24.pl listy ekspertów, którzy ostatecznie oceniali wnioski o dotacje na remonty lub zakup nieruchomości, a jedynie listę ekspertów, którzy mieli je oceniać. Ostateczną decyzję o przyznaniu lub nieprzyznaniu pieniędzy podejmował natomiast sam minister Czarnek. I tak na przykład 500 tys. zł przekazał Fundacji "Solidarni" im. ks. Jerzego Popiełuszki, która powstała trzy dni przed końcem naboru wniosków, a jej wniosek otrzymał negatywną opinię ekspertów.

Procedura przyznawania środków w ramach funduszy norweskich jest skonstruowana tak, aby uniknąć podobnych sytuacji. O szczegóły tego procesu zapytaliśmy Ewę Kulik-Bielińską, dyrektorkę Fundacji im. Stefana Batorego, która wraz z dwoma innymi fundacjami jest operatorem programu krajowego.

Kulik-Bielińska wyjaśniła w mailu, że o dotacje mogą ubiegać się wszystkie organizacje spełniające kryteria formalne zapisane w dokumentach programowych: 12-miesięczny okres funkcjonowania; niezależność od władz lokalnych, regionalnych i centralnych, podmiotów publicznych, partii politycznych i podmiotów komercyjnych; działanie na rzecz dobra publicznego. Te zasady zostały ustalone bezpośrednio z państwami-darczyńcami (Norwegię, Islandię i Liechtenstein) i potwierdzone w przyjętym przez polski rząd w grudniu 2017 roku Memorandum określającym priorytetowe obszary wsparcia.

Sama procedura oceny wniosków w ramach funduszy norweskich jest trzyetapowa i zaprojektowana tak, aby zapewnić jak największą transparentność i bazowanie na opiniach ekspertów z różnych organizacji. W pierwszym etapie każdy wniosek oceniany jest niezależnie przez trzech zewnętrznych ekspertów (wybranych w otwartym naborze zgłoszeń na podstawie kompetencji dotyczących obszarów wsparcia). Wśród oceniających wnioski znalazły się zarówno osoby, które na co dzień pracują w organizacjach społecznych, jak i akademicy, urzędnicy administracji publicznej czy inni specjaliści posiadający wiedzę ekspercką w danym temacie. W przeciwieństwie do konkursu ministerstwa edukacji lista tych ekspertów wraz z ich sylwetkami jest dostępna na stronie programu krajowego.

Na podstawie oceny ekspertów tworzona jest lista rankingowa wniosków rekomendowanych do wsparcia, którą przedstawia się komisji konkursowej składającej się z trzech osób reprezentujących trzy fundacje-operatorów programu oraz dwóch zewnętrznych ekspertów. Jej rolą jest przegląd i ocena listy rankingowej stworzonej na podstawie ocen ekspertów oraz przedstawienie swoich rekomendacji komisji programu. Ta natomiast składa się z trzech przedstawicieli fundacji-operatorów programu, którzy podejmują ostateczną decyzję o przyznaniu dotacji. "Komisja programu sprawdza, czy w procesie oceny wniosków dochowane zostały procedury programu. W efekcie tej oceny mogła zarekomendować zmniejszenie dotacji w przypadku wniosków, które zawierały działania wykluczone, koszty niekwalifikowalne lub których budżety są znacząco zawyżone, a także zwiększyć alokacje na małe i duże dotacje, czy alokacje przeznaczone na poszczególne obszary lub na następny konkurs. Decyzje obu komisji odnotowane w protokołach ich posiedzeń były publikowane wraz z wynikami każdego konkursu" - wyjaśnia Kulik-Bielińska. Dyrektorka Fundacji Batorego podkreśla:

W żadnym z sześciu konkursów dotacyjnych zorganizowanych w programie (krajowym, w ramach funduszy norweskich - red.), komisja konkursu lub komisja programu nie zanegowała ocen ekspertów i nie podjęła decyzji o przyznaniu dotacji organizacjom, które dostały ocenę negatywną lub znalazły się poza listą organizacji rekomendowanych do wsparcia.

Fundusze norweskie także dla instytucji państwowych

Kaczyński mówił także, że m.in. w ramach funduszy norweskich "futruje się lewicowe organizacje ogromnymi sumami" i "strona, która odwołuje się do patriotyzmu czy polskich tradycji społecznych, nazwijmy je judymowskimi, nie może na nic takiego liczyć".

Dyrektorka Fundacji Batorego w tym kontekście komentuje, że "program w swoim działaniu kieruje się uniwersalnymi wartościami, do których odwołują się nurty chrześcijańskie, konserwatywne, liberalne i lewicowe, tj. poszanowaniem godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, rządów prawa, a także poszanowaniem praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości".

Co więcej, można przytoczyć co najmniej kilka przykładów instytucji państwowych, które w przeszłości otrzymały środki z funduszy norweskich i to niezależnie od tego, kto sprawował wtedy władzę w Polsce. Na przykład Ministerstwu Zdrowia przyznano dofinansowanie zarówno w edycji 2009-2014, jak i 2014-2021, w tym ponad 1,8 mln euro z funduszy norweskich na projekt "zmniejszanie społecznych nierówności w zdrowiu". W edycji 2009-2014 środki popłynęły również do Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Finansów, Policji czy Służby Więziennej. W edycji 2014-2021 pieniądze otrzymały m.in. podległy Ministerstwu Sprawiedliwości Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, Straż Graniczna, ABW, CBA czy Urząd ds. Cudzoziemców.

Manipulacyjna teza o 300 mln zł w Warszawie

Poza wymienieniem funduszy norweskich czy środków unijnych Jarosław Kaczyński w kontekście lewicowych organizacji dodał także, że "sama Warszawa przeznacza na takie cele 300 mln zł". To również powtórzenie popularnej tezy polityków PiS. Sam minister Przemysław Czarnek w Sejmie 7 lutego mówił: "Wiecie państwo, ile wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski wydaje tylko jednego roku na organizacje pozarządowe w Warszawie? Blisko 300 milionów rocznie".

Jak wyjaśnialiśmy już w Konkret24, tego typu wypowiedzi są jedynie kolejnym przykładem manipulacji i mają kierować uwagę opinii publicznej na inny temat. Bo wspomnianych dotacji stołecznego ratusza nijak nie można porównywać ze sprawą willi plus, ponieważ samorząd nie dawał pieniędzy na zakup lokali i domów. Co więcej, jak informuje stołeczny ratusz, w 2021 roku (to ostatnie dane) Warszawa udzieliła 2960 dotacji organizacjom pozarządowym na kwotę 282,4 mln zł - z czego 21 proc. stanowiły dotacje na edukację i wychowanie oraz badania naukowe. Ale w tej kwocie były pieniądze - 102 mln zł - na miejsca w stołecznych żłobkach (prowadzą je różne podmioty, w większości nie organizacje pozarządowe).

Do tych porównań odniosły się zresztą same władze Warszawy. "Stosowanie jakiejkolwiek symetrii pomiędzy tym, co zrobił minister Czarnek, czyli rozdaniem wedle uznania wybranym podmiotom środków na zakup willi czy nieruchomości, a systemem wsparcia, jaki mamy w Warszawie, jest po prostu oburzające" - mówiła wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra na konferencji prasowej zwołanej kilka godzin po wystąpieniu Czarnka.

Wiceprezydent Warszawy protestuje po słowach Czarnka
Wiceprezydent Warszawy protestuje po słowach CzarnkaWiceprezydent Warszawy protestuje po słowach CzarnkaUM Warszawa

Wiceprezydent stolicy podkreślała, że dotacje są przyznawane w otwartych konkursach ofert lub małych grantach w transparentnej procedurze konkursowej. Natomiast w komisjach oceniających zasiadają w połowie reprezentanci miasta, w połowie przedstawiciele organizacji pozarządowych wskazani przez Komisję Dialogu Społecznego. Przypomina to więc procedury stosowane przez operatorów krajowych funduszy norweskich w Polsce.

"Stawianie znaku równości to nadużycie"

Przedstawicielka jednego z tych operatorów - dyrektorka Fundacji Batorego - tak podsumowuje słowa prezesa Kaczyńskiego: "W swojej wypowiedzi prezes Kaczyński otwarcie przyznaje, że kierowana przez niego partia wykorzystuje fakt sprawowania władzy do wyprowadzania środków budżetowych na finansowanie organizacji o określonym profilu ideologicznym, bliskim jego partii. Przyznaje zatem, że to kryterium przyznawania środków w programach grantowych finansowanych ze środków publicznych jest nie merytoryczność, tylko światopogląd osób tworzących organizacje składające wnioski. Potwierdza, że ze środków należących do wszystkich obywateli, bo zebranych z ich podatków, na wsparcie liczyć mogą tylko te organizacje, które PiS uzna za odwołujące się do patriotyzmu i polskich tradycji społecznych".

Na koniec Ewa Kulik-Bielińska stwierdza jasno: "Stawianie znaku równości między sposobem przyznawania dotacji w konkursie MEiN a programem dla organizacji pozarządowych finansowanych z tzw. funduszy norweskich jest nadużyciem".

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swoją wizję: w Polsce będzie coraz więcej bogatych ludzi, którzy będą mieli swoje samoloty. Według danych ULC z ostatnich dziesięciu lat w rejestrze cywilnych samolotów przyrost nie był duży, choć systematyczny. Polacy najchętniej inwestują w samoloty ultralekkie.

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24