Hołownia asystencji osób z niepełnosprawnościami: projektu nie mamy w Sejmie. Opozycja: jest. Tłumaczymy

Źródło:
Konkret24
Łukasz Krasoń i niemal pusta sala w Sejmie
Łukasz Krasoń i niemal pusta sala w SejmieTVN24
wideo 2/5
Łukasz Krasoń i niemal pusta sala

Podczas ostatniej telewizyjnej debaty prezydenckiej marszałek Sejmu Szymon Hołownia oznajmił, że w Sejmie nie ma projektu ustawy o asystencji osobistej. W sieci oburzyli się politycy PiS, twierdząc, że projekt jest już od dawna, tylko został zamrożony. Wyjaśniamy, o co chodzi.

Duże poruszenie i oburzenie wywołały w ostatnich dniach kadry z przemawiającym o projekcie ustawy o asystencji osobistej niemal do pustej sejmowej sali sekretarzem stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, pełnomocnikiem rządu do spraw osób niepełnosprawnych Łukaszem Krasoniem. Zdjęcie niemal pustych poselskich ław pojawiło się na m.in. instagramowym profilu Life on Wheelz, który prowadzi Wojtek Sawicki. Sam jest osobą z niepełnosprawnością. "Poczułem się upokorzony. Potraktowany jak śmieć, obywatel ostatniej kategorii" - skomentował oburzony.

Potem minister Krasoń tłumaczył, że jego wypowiedź była w części pytań bieżących, gdzie nigdy nie ma dużej frekwencji, a parlamentarzyści w większości pracują wówczas gdzie indziej, w tym na posiedzeniach komisji. "No ale obrazek rządzi się swoimi prawami" - skwitował w rozmowie z dziennikarką TVN24 Aleksandrą Kąkol.

Przemawiający do niemal pustej sali minister KrasońTVN24

Hołownia: my tej ustawy w Sejmie nie mamy. Od dawna powinna być

Do tej sprawy wrócił następnego dnia, 9 maja podczas debaty w trzech telewizjach prawicowych (Telewizji Republika, wPolsce24 i Telewizji Trwam) kandydujący na prezydenta Krzysztof Stanowski. Zadał pytanie swojemu kontrkandydatowi Szymonowi Hołowni. "Panie marszałku, jednym z waszych sztandarowych projektów był ten projekt o asystencji, o pomocy osobom niepełnosprawnym. Wczoraj w Sejmie Łukasz Krasoń przedstawiał ten projekt, odpowiadał na pytania posłów. (...) Przemawiał do pustej sali. Wy dużo mówicie o pomocy osobom niepełnosprawnym, ale jak przyszło do rozmowy o tej właśnie ustawie, to nikt nie przyszedł na salę" - zarzucał.

Szymon Hołownia odparł, że "to trochę nie tak". Tłumaczył, że na sali był minister z jego partii Polska 2050 Łukasz Krasoń i zajmującą się tym tematem posłanka Maja Nowak z jego ugrupowania. "Ale to nie był punkt poświęcony czytaniu tej ustawy. To był punkt 'pytania w sprawach bieżących' (…). Wtedy na sali zwykle jest (...) kilku posłów bezpośrednio zainteresowanych tym tematem, który się dzieje. Tam nigdy nie ma frekwencji" - wyjaśniał marszałek Sejmu.

Zaznaczył, że jego zdaniem, co innego jest istotne. "Problem jest w tym, że my tej ustawy w Sejmie nie mamy. I że ta ustawa idzie nam jak krew z nosa. Ona dawno powinna być w Sejmie, a co znajdzie się już na tapecie Rady Ministrów, to Ministerstwo Finansów zgłasza albo 60, albo 40 poprawek, albo kolejne uwagi. To jest nasza wielka porażka, że do tej pory ta ustawa nie została uchwalona. Zrobię wszystko, bo robię wszystko, co trzy miesiące wzywając wszystkich za to odpowiedzialnych, żeby ta ustawa została uchwalona tak, żeby mogła wejść w życie w przyszłym roku - zapewniał. "Ustawy nie ma w Sejmie i posłów nie ma Sejmie" - skwitował Stanowski.

Na słowa marszałka Hołowni oburzyli się wówczas w mediach społecznościowych parlamentarzyści PiS. "Skandal!! Hołownia skłamał na #DebataRepubliki!! Powiedział, że nie ma w Sejmie ustawy. Ustawa o asystencji osób z niepełnosprawnością jest w Sejmie. To projekt prezydenta, najpierw 7 miesięcy mrożona przez Marszałka Hołownię, a teraz w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny!!" - grzmiała na platformie X posłanka PiS Urszula Rusecka, zastępczyni przewodniczącego tejże komisji (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Pół godziny później niemal identyczne w treści wpisy zamieścili także poseł PiS Sylwester Tułajew i Józefa Szczurek-Żelazko.

Na słowa Hołowni zareagowali parlamentarzyści PiS pisząc, że w Sejmie już jest prezydencki projekt o asystencji

To jak to jest? Projekt o asystencji jest w Sejmie, czy jednak go nie ma? Sprawdziliśmy.

Ponad pół roku projekt prezydencki leży w komisji

W skrócie można powiedzieć, że asystencja osobista to system, który zakłada, że państwo zapłaci za pomoc osobie z niepełnosprawnościami. Kompleksowa ustawa była jedną z obietnic wyborczych, jednym z tzw. 100 konkretów. Znalazło się to także w umowie Koalicji 15 października. To rozwiązane jest przez środowisko wyczekiwane od lat. Obecnie asystencja w Polsce opiera się na rządowych programach. To powoduje, że osoba z niepełnosprawnością nie ma dostępu do tej pomocy na stałe.

Usługa asystencji osobistej, polegająca na indywidualnym wsparciu w wykonywaniu codziennych czynności, których osoby z niepełnosprawnościami nie mogą realizować na równi z innymi osobami, ma na celu aktywne włączenie i pełny udział tych osób w życiu społecznym oraz zawodowym. Ustawa ma zwiększyć poziom niezależności i komfort życia codziennego osób z niepełnosprawnościami, tak by nie wycofywali się z życia społecznego i zawodowego i dać wsparcie ich rodzinom i opiekunom. 

Za prace nad rządowym projektem jest odpowiedzialny wspomniany wyżej wiceminister Łukasz Krasoń z Polski 2050. Prace ruszyły po dojściu do władzy obecnej koalicji, ale to nie rząd pierwszy przesłał do Sejmu projekt ustawy, a zrobił to w marcu 2024 roku prezydent Andrzej Duda. Choć ponad cztery lata temu zapowiadał, że chciałby, aby jego projekt trafił do Sejmu do końca 2021 roku.

Projekt prezydencki zakłada dostępność usługi w każdym powiecie dla osób powyżej 18 lat i finansowanie z budżetu państwa. Przewiduje od 40 do 200 godzin asystencji osobistej miesięcznie.

Tok legislacyjny prezydenckiego projektu

Projekt prezydenta szybko, bo po 20 dniach został skierowany do pierwszego czytania. Ale to nastąpiło dopiero w październiku 2024 roku. "Projekt pana prezydenta siedem miesięcy czekał na pierwsze czytanie. Zdążyło mi się stanowisko w tym czasie zmienić" - utyskiwała wówczas w Sejmie Małgorzata Paprocka, która wówczas awansowała na szefową Kancelarii Prezydenta. Projekt wtedy został skierowany do komisji rodziny. Ale od tego czasu, czyli już ponad pół roku nic się z nim nie dzieje.

I to właśnie ten projekt mieli na myśli parlamentarzyści PiS. Rzeczywiście jest on w Sejmie i rzeczywiście utknął w komisji. Wiceministrowi Krasoniowi on się jednak nie podoba. "Jest niewystarczający, ja mówię o tym od dawna. Kilka jego zapisów jest niekonwencyjnych" - mówił pełnomocnik ds. osób z niepełnosprawnością Łukasz Krasoń. A chodziło mu o konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami z 2006 roku, którą Polska ratyfikowała już 12 lat temu. Wymieniał także szereg innych zarzutów - przede wszystkim taki, że prezydencki projekt obejmuje asystencją osoby powyżej 18 roku życia, a wyklucza dzieci i młodzież.

Rządowego projektu nie ma jeszcze w Sejmie

O czym więc mówił podczas telewizyjnej debaty marszałek Hołownia? Można się domyślać, że chodziło mu o projekt o asystencji osobistej, ale przygotowany przez rząd, a którego rzeczywiście - pomimo wielu zapowiedzi - do tej pory w Sejmie nie ma. W marcu 2024 roku minister Krasoń deklarował, że prace są zaawansowane i że resort chciałby, żeby systemowe rozwiązanie weszło w życie w nowym roku. W sierpniu zapowiadał, że projekt trafi do Sejmu tuż po wakacjach.

Jednak dopiero w listopadzie 2024 roku został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych rządu. W następnym miesiącu skierowano go do opiniowania. W tym czasie liczne zastrzeżenia zgłosiło między innymi Ministerstwo Finansów. Resort wskazał m.in., że proponowane przez MRPiPS rozwiązanie oznacza dla sektora finansów publicznych wzrost wydatków w wysokości 66,3 miliardów złotych w latach 2025-2035. Ministerstwo Finansów zwróciło uwagę, że w 2025 roku nie ma zapewnionych środków finansowych na realizację asystencji, gdyż ustawa budżetowa na ten rok tego nie zakłada.

Na początku kwietnia 2025 roku resort pokazał zmieniony projekt, który zakłada m.in: dwadzieścia, a nie trzydzieści godzin minimalnego wsparcia dla użytkownika asystencji osobistej; doprecyzowanie stawek wynagrodzenia asystentów; uregulowanie kwestii ich ubezpieczenia; rezygnację z obowiązkowej obecności osoby o tym samym lub zbliżonym rodzaju niepełnosprawności w składzie ustalającym prawo do asystencji. 30 kwietnia projekt został skierowany do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Zajęto się nim 8 maja. Właśnie z tego względu dzień później o rządowy projekt był pytany w Sejmie minister Krasoń.

Obecna wersja projektu o asystencji osobistej zakłada, że m.in. to, że od 5 maja 2026 roku będzie można składać wnioski o asystencję, a od 1 września 2026 roku korzystać z tych usług. Koszt proponowanych rozwiązań, to w pierwszym roku niecały miliard złotych. Potem ta kwota będzie się zwiększać. Stawka minimalna za godzinę pracy asystenta osobistego ma wynosić od 46 do 52 zł brutto.

Członkowie rządowego komitetu stałego mogą do 13 maja składać uwagi. Gdy prace w komitecie stałym się zakończą, projekt zostanie skierowany pod obrady Rady Ministrów. Dopiero potem będzie mógł trafić do Sejmu.

Podsumowując: są dwa projekty dotyczące asystencji osobistej. Ten prezydencki od dawna jest w Sejmie i od ponad pół roku nic się z nim nie dzieje. Ten rządowy - nawet jeszcze nie stanął na Radzie Ministrów.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Wojtek Jargiło/PAP, Szymon Pulcyn/PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24