Które przepisy aborcyjne do tej pory zakwestionował Trybunał Konstytucyjny - wyjaśniamy

Siedziba Trybunału Konstytucyjnegotvn24

Kiedy Trybunał Konstytucyjny w 1997 roku wypowiedział się po raz pierwszy w sprawie przepisów aborcyjnych, nie odniósł się do kwestii dopuszczalności ciąży ze względu na wady płodu. Nie znaczy to automatycznie, że uznał ten przepis za zgodny z konstytucją. Wyjaśniamy, jakie wyroki w sprawie aborcji wydał dotychczas TK i jak należy je rozumieć.

Październikowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej jest drugim – po 23 latach przerwy - orzeczeniem w sprawie przepisów aborcyjnych. Poprzednim razem TK wypowiedział się w maju 1997 roku. Nie odniósł się wówczas do kwestii dopuszczalności ciąży ze względu na wady płodu, bo tego przepisu wtedy nie zaskarżono.

W obu dotychczasowych wyrokach sędziowie trybunału uznali w sumie za niekonstytucyjne sześć z dziewięciu zaskarżonych przepisów ustaw antyaborcyjnych. Lecz nie znaczy to, że w przypadku pozostałych oba zespoły za każdym razem TK stwierdziły, że są zgodne z Konstytucją RP. Wyjaśniamy, jak należy rozumieć oba wyroki.

Koniec kompromisu? Trybunał Konstytucyjny orzekł w sprawie aborcji
Koniec kompromisu? Trybunał Konstytucyjny orzekł w sprawie aborcjiFakty TVN

Oba dotyczą warunków dopuszczalności przerywania ciąży. 22 października tego roku większością głosów sędziowie TK orzekli, że przepis o możliwości przerwania ciąży ze względu na "duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu" jest niezgodny z Konstytucją.

28 maja 1997 roku sędziowie TK stwierdzili, także większością głosów, że niekonstytucyjny jest przepis o możliwości przerwania ciąży, gdy "kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej".

Ani nie podważył, ani nie potwierdził

Po tym pierwszym wyroku Trybunału Konstytucyjnego, potwierdzonym przez Sejm w głosowaniu 17 grudnia 1997 roku (obowiązywał wówczas przepis, że Sejm może odrzucić wyrok TK większością 2/3 głosów), aborcji można było dokonać z trzech powodów:

1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,

2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,

3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W tym kontekście pojawiły się opinie, że skoro TK nie zajmował się tymi trzema przesłankami do dokonania zabiegu przerwania ciąży ani ich nie podważył, to znaczy, że uznał je za legalne. Pogląd ten wzmocnił istniejący przez ponad 20 lat tzw. kompromis aborcyjny polegający na politycznej zgodzie co do istniejących przepisów antyaborcyjnych.

Kompromis aborcyjny przestanie obowiązywać? "Jesteśmy w średniowieczu"
Kompromis aborcyjny przestanie obowiązywać? "Jesteśmy w średniowieczu"Fakty TVN

Konstytucjonaliści, których poprosiliśmy o opinię, zaprzeczają jednak takiemu twierdzeniu.

"Wniosek grupy senatorów dotyczył tej jednej przesłanki wprowadzonej nowelizacją z 1996 roku (dotyczącej sytuacji osobistej kobiety - red.) Tak więc do innych TK nie mógł się w wyroku odnieść - i się nie odnosił. Ani ich nie podważył, ani nie potwierdził ich konstytucyjności" – pisze w analizie dla Konkret24 prof. Anna Rakowska-Trela, konstytucjonalistka z Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego.

Potwierdza to dr Matusz Radajewski z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. "W 1997 roku zaskarżono tylko jedną przesłankę legalnej aborcji, więc tylko o niej mógł się wypowiedzieć TK. Nie orzekł on więc wówczas o legalności pozostałych przepisów aborcyjnych" - stwierdza w opinii dla Konkret24.

Mało tego - mówił o tym już kilka lat temu były prezes trybunału prof. Andrzej Zoll, który w 1997 roku przewodniczył składowi orzekającemu. "Pojawiają się liczne nieporozumienia dotyczące tego zagadnienia, dlatego należy podkreślić, że Trybunał wypowiadał się tylko – jeżeli chodzi o problem ochrony życia poczętego – na temat przesłanki społecznej. Dlatego to podkreślam, ponieważ pojawiły się głosy w literaturze, a nawet w opiniach dla Sejmu, wedle których inne przesłanki uzyskały akceptację ze strony Trybunału. To nie jest prawda. Trybunał nie wypowiadał się na temat innych przesłanek, ponieważ wniosek dotyczył tylko tak zwanej przesłanki społecznej, a Trybunał nie mógł z urzędu zająć się pozostałymi"– mówił w wywiadzie w 2011 roku dla czasopisma "Imago", który to wywiad cytował serwis opoka.pl.

Doktor Mateusz Radajewski przypomina odpowiednie przepisy, które zawierały i zawierają ustawy o Trybunale Konstytucyjnym:

1. Trybunał przy orzekaniu jest związany zakresem zaskarżenia wskazanym we wniosku, pytaniu prawnym albo skardze konstytucyjnej. 2. Zakres zaskarżenia obejmuje wskazanie kwestionowanego aktu normatywnego lub jego części (określenie przedmiotu kontroli) oraz sformułowanie zarzutu niezgodności z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą (wskazanie wzorca kontroli). art. 67 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym

Pięć przepisów niekonstytucyjnych

Pierwszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów antyaborcyjnych zapadł po niespełna pięciu miesiącach obowiązywania bardzo liberalnych przepisów dopuszczających aborcję na życzenie, przegłosowanych 30 sierpnia 1996 roku przez sejmową większość złożoną z posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Unii Pracy i kilkorga niezrzeszonych. Była to nowelizacja ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz kodeksu karnego uchwalonej w 1993 roku.

Osiem przepisów ustawy z 30 sierpnia 1996 roku zaskarżyła grupa senatorów z Alicją Grześkowiak na czele. Trybunał Konstytucyjny, pod przewodnictwem prezesa prof. Andrzeja Zolla, w wyroku z 28 maja 1997 roku uznał za niekonstytucyjne pięć wnioskowanych przez senatorów przepisów.

Sędziowie TK przychylili się do zdania senatorów, że niekonstytucyjny jest przepis, iż "prawo do życia podlega ochronie, w tym również w fazie prenatalnej w granicach określonych w ustawie", bo "narusza konstytucyjne gwarancje ochrony życia ludzkiego w każdej fazie jego rozwoju".

Niekonstytucyjny okazał się również przepis dotyczący tzw. szkód prenatalnych, polegający na dodaniu do art. 446(1) Kodeksu cywilnego zdania: "Dziecko nie może dochodzić tych roszczeń w stosunku do matki". Według sędziów TK to ograniczenie praw dziecka jest sprzeczne z "zasadą demokratycznego państwa prawnego i z zasadą równości".

Za naruszające Konstytucję uznano skreślenie z Kodeksu karnego art. 23b, który stanowi, że "dziecko poczęte nie może być przedmiotem działań innych niż te, które służą ochronie życia i zdrowia jego lub jego matki" – bo to narusza "gwarancje konstytucyjne odnoszące się do ochrony zdrowia dziecka poczętego i jego niezakłóconego rozwoju".

Także skreślenie z Kodeksu karnego art. 156a powodujące uchylenie karania za uszkodzenie "ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu" uznano za niekonstytucyjne, stwierdzając, że "uchylenie karalności umyślnych zachowań powodujących naruszenie zdrowia dziecka poczętego, do których dochodzi zarówno bez zgody, jak i za zgodą kobiety ciężarnej, stanowi drastyczne ograniczenie ochrony zdrowia dziecka".

09.04.2016 | "Wierzymy, że każdy może mieć własny wybór". Aborcja a prawa kobiet
09.04.2016 | "Wierzymy, że każdy może mieć własny wybór". Aborcja a prawa kobietFakty TVN

Najwięcej uwagi zyskało uznanie przez TK niekonstytucyjności wprowadzonej w ustawie z 30 sierpnia 1996 roku możliwości dokonania aborcji w sytuacji, gdy "kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej".

Jak stwierdzili sędziowie, "prawo kobiety ciężarnej do niepogarszania swojego położenia materialnego wynika z konstytucyjnej ochrony wolności kształtowania w sposób swobodny swoich warunków życiowych i związanego z nią prawa kobiety do zaspakajania potrzeb materialnych jej oraz jej rodziny. Ochrona ta jednak nie może prowadzić tak daleko, iż łączy się z naruszeniem fundamentalnego dobra jakim jest życie ludzkie, w stosunku do którego warunki egzystencji mają charakter wtórny i mogą podlegać zmianie".

W zdaniu odrębnym do tego punktu wyroku sędzia Lech Garlicki, nie zgadzając się z opinią większości TK, podkreślał: "Dopóki więc państwo i inne podmioty społeczne nie stworzą takiego otoczenia społecznego, które w szczególności pozwoli na otoczenie realną opieką i pomocą wszystkich - pełnych i niepełnych - rodzin i wszystkich narodzonych w tych rodzinach dzieci, nie można zakładać, że nie jest możliwe dojście do takich sytuacji, w których ciąża, poród i wychowanie dziecka nie doprowadzą do tak ciężkiej sytuacji życiowej kobiety lub nie postawią jej w tak trudnej sytuacji osobistej, by stopień wymaganych od niej poświęceń w sposób oczywisty przekroczył zwykłą miarę".

"Prawo nie powstrzyma kobiety przed aborcją"
"Prawo nie powstrzyma kobiety przed aborcją"tvn24

Przepisy, o których niekonstytucyjności TK orzekł 28 maja 1997 roku, straciły moc dopiero w grudniu 1997 roku. Nie wynikało to z opieszałości trybunału, ale w ówczesnym stanie prawnym decyzję o tym, czy przyjąć bądź odrzucić trybunalskie orzeczenie, musiał podjąć Sejm. Głosowanie odbyło się 17 grudnia 1997 roku, nie było większości 2/3 zdolnej do odrzucenia orzeczenia trybunału, tak więc 18 grudnia 1997 roku ukazało się obwieszczenie prezesa TK o utracie mocy obowiązującej pięciu przepisów ustawy antyaborcyjnej.

Pierwszy wniosek leżał trzy lata, drugi - dziewięć miesięcy

Nowy Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej potrzebował trzech lat, by podjąć decyzję w sprawie wniosku z 22 czerwca 2017 roku złożonego przez 107 posłów Prawa i Sprawiedliwości. Domagali się uznania niekonstytucyjności przepisu o dopuszczalności aborcji ze względu na stwierdzone wady płodu. Mimo apeli o jak najszybsze wyznaczenie terminu rozprawy – posłowie PiS napisali w tej sprawie specjalny list do Julii Przyłębskiej - ta odbyła się dopiero 21 lipca 2020 roku. Sędziowie umorzyli postępowanie, bo ze względu na zakończenie VIII kadencji Sejmu wygasły mandaty posłów, którzy podpisali się pod wnioskiem z czerwca 2017 roku.

Autorem wniosku jest poseł PiS Bartłomiej Wróblewski
Autorem wniosku jest poseł PiS Bartłomiej Wróblewskitvn24

W tym czasie w trybunale czekał już na rozpatrzenie kolejny wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności tego samego przepisu, którego dotyczył wniosek z czerwca 2017 roku.

Nowy wniosek powstał na samym początku IX kadencji Sejmu, 19 listopada 2019 roku. Jego inicjatorem, tak jak w poprzednim przypadku, był poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, któremu w zbieraniu podpisów pomagał Piotr Uściński. Pod wnioskiem podpisało się 119 posłów PiS, Konfederacji i PSL-Kukiz'15.

Nowy wniosek przeleżał bez decyzji dziewięć miesięcy. Dopiero 16 września Julia Przyłębska wyznaczyła na 22 października termin rozprawy. Tego dnia sędziowie orzekli, że niezgodny z konstytucją jest przepis o dopuszczalności aborcji ze względu na "duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu".

"Zjednoczona Prawica zobaczyła, jak kończy się tchórzostwo"
"Zjednoczona Prawica zobaczyła, jak kończy się tchórzostwo"Fakty po południu

Decyzja wywołała masowe protesty niemal w całej Polsce.

Prezes Julia Przyłębska wydała już zarządzenie dotyczące ogłoszenia orzeczenia w sprawie aborcji. Wyrok powinien zostać niezwłocznie opublikowany w Dzienniku Ustaw. Jak przewiduje Rządowe Centrum Legislacji, stanie się to najpóźniej 2 listopada.

Zakwestionowany przepis utraci moc dopiero po opublikowaniu wyroku w Dzienniku Ustaw.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Wojciech Olkuśnik/PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24