Rafał Trzaskowski "usunął Aleję Lecha Kaczyńskiego"? Przypominamy dlaczego

Źródło:
Konkret24
Sąd: nie ma ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie
Sąd: nie ma ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie tvn24
wideo 2/5
7.12.2018 | Sąd: nie ma ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawietvn24

Politycy PiS zestawiają nagranie burzenia pomników radzieckich przez Karola Nawrockiego z "usuwaniem alei Lecha Kaczyńskiego" przez Rafała Trzaskowskiego. Internauci piszą o manipulacji, a my przypominamy, dlaczego zmiana nazw warszawskich ulic nie była decyzją prezydenta stolicy.

Dzień po nominacji Karola Nawrockiego na kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich - 25 listopada 2024 roku - politycy tej partii oraz anonimowi użytkownicy mediów społecznościowych publikowali nagranie mające porównywać działania Nawrockiego do działań kandydata Koalicji Obywatelskiej - Rafała Trzaskowskiego. Na filmiku widzimy przewracany pomnik radziecki i podpis: "Działalność Karola Nawrockiego jako szefa IPN (Instytutu Pamięci Narodowej - red.)", a pod nim demontaż tablicy z nazwą ulicy Lecha Kaczyńskiego i podpis: "Działalność Rafała Trzaskowskiego jako prezydenta Warszawy".

Nagranie w serwisie X opublikował m.in. poseł PiS Dariusz Matecki, pisząc: "Czym się różnią? Nawrocki w całym kraju demontuje pozostałości poddaństwa wobec sowieckiej Rosji. Trzaskowski w Warszawie usunął Aleję L. Kaczyńskiego i zastąpił ją Aleją Armii Ludowej, zbrodniczej organizacji, która wprowadzała po wojnie stalinizm".

Filmik pojawił się także m.in. na koncie posła PiS Marcina Romanowskiego, według którego to "ogromna przepaść w działalności między Nawrockim a Trzaskowskim". Zamieszczano je także na różnych anonimowych kontach, na których pisano, że "to w zasadzie podsumowuje różnice między kandydatami". Jeden z wpisów z taką treścią w serwisie X wyświetlono ponad 150 tysięcy razy.

Większość komentujących chwaliła takie zestawienie i wyrażała poparcie dla Karola Nawrockiego. "Ten wpis powinien być codziennie przypominany do samych wyborów"; "Bardzo trafne podsumowanie. Nic dodać nic ująć"; "Mój kandydat obalał pomniki komunistycznych zbrodniarzy, twój kandydat walczył z tabliczką z napisem 'ul Lecha Kaczyńskiego'" - pisali internauci (pisownia oryginalna). Znaleźli się jednak tacy, którzy uważali takie porównanie za manipulację, odnosząc się do "usuwania alei Lecha Kaczyńskiego" przez Rafała Trzaskowskiego. "Słaba manipulacja, potraficie lepiej"; "Przypomnij, jaka była historia dekomunizacji nazw ulic w Warszawie"; "Trzaskowski nie decyduje o nazwach ulic w Warszawie tylko Rada Warszawy" - komentowali.

Nawiązując do tych komentarzy, przypominamy więc pełną historię zmiany nazwy warszawskiej arterii z "aleja Armii Ludowej" na "ulica Lecha Kaczyńskiego" i powrót do pierwotnej nazwy oraz tłumaczymy, kto i dlaczego podejmował wiążące decyzje w tej sprawie.

Wojewoda zmienia nazwę, radni skarżą

Aby zrozumieć historię zmiany nazwy alei Armii Ludowej - ulicy w warszawskim Śródmieściu - trzeba cofnąć się do 2016 roku. W kwietniu tamtego roku Sejm niemal jednogłośnie przyjął ustawę o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, czyli tzw. ustawę dekomunizacyjną. Nałożyła ona na samorządy m.in. obowiązek zmiany nazw ulic, które upamiętniały lub propagowały komunizm.

Zmian należało dokonać do początku września 2017 roku. Jako że do tego terminu Rada Warszawy - odpowiedzialna za nazewnictwo ulic w stolicy - nie wprowadziła żadnych korekt, tematem zajął się ówczesny wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera z Prawa i Sprawiedliwości. W listopadzie 2017 roku wydał on 47 zarządzeń zastępczych, w których zmienił nazwy tylu właśnie ulic w Warszawie. Wśród nich była aleja Armii Ludowej, która decyzją wojewody miała stać się ulicą Lecha Kaczyńskiego.

Na konferencji prasowej, na której wojewoda ogłaszał swoją decyzję, towarzyszył mu ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek, poprzednik Karola Nawrockiego na tym stanowisku. IPN odgrywał ważną rolę w procesie dekomunizacji ulic, ponieważ m.in. na jego opiniach wojewoda opierał swoje zarządzenia. W tym dotyczącym ulicy Lecha Kaczyńskiego eksperci IPN stwierdzili, że nazwa alei Armii Ludowej wypełnia kryteria ustawy dekomunizacyjnej, ponieważ Armia Ludowa "do końca pozostała formacją realizującą priorytety sowieckiej racji stanu i narzędziem polityki Stalina wobec Polski".

Decyzja wojewody nie spodobała się jednak Radzie Warszawy, w której większość mieli wtedy radni Koalicji Obywatelskiej. Miesiąc po wydaniu zarządzeń - 20 grudnia 2017 roku - radni zaskarżyli więc wszystkie 47 z nich do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Na sesji rady, na której przegłosowano decyzję o skargach, ówczesny przewodniczący klubu PO Jarosław Szostakowski wyjaśniał, że w poszczególnych decyzjach wojewody znajdują się błędy legislacyjne, a sam Sipiera "nie wykonał pracy rzetelnie, ale było to tylko zamówienie polityczne".

Warszawski sąd administracyjny zaczął rozpatrywać skargi, ale jednocześnie nie wstrzymał wykonania zaskarżonych zarządzeń. Dlatego w marcu 2018 roku przy dawnej alei Armii Ludowej zawisły nowe tablice z nową nazwą - "ulica Lecha Kaczyńskiego".

Sąd uchyla zarządzenia wojewody, stare nazwy wracają

Dwa miesiące po zmianie tablic - w maju 2018 roku - WSA w Warszawie wydał wyrok w sprawie dekomunizacji. Odnośnie ulicy Lecha Kaczyńskiego orzekł, że wojewoda Zdzisław Sipiera wydał swoje zarządzenia z istotnym naruszeniem prawa, ponieważ "nie wykazał, dlaczego dotychczasowe nazwy (...) propagują ustrój komunistyczny". Sędzia wyjaśnił, że "wyjaśnienia wojewody są bardzo lakoniczne, zaś opinia wydana przez Instytut Pamięci Narodowej nie wiąże wojewody". Przypomniał, że ustawa o IPN zobowiązuje instytut do szczególnej staranności w badaniu wiedzy historycznej, której w tej sprawie zabrakło.

Wojewoda Zdzisław Sipiera złożył skargę kasacyjną od tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten jednak w swoim orzeczeniu z grudnia 2018 roku podtrzymał wyrok WSA, a tym samym stał się on prawomocny. Sędziowie NSA również stwierdzili, że pismo IPN nie wystarczyło do zmiany nazw ulic. "Sporządzenie opinii IPN było w tej sprawie niewłaściwe i w dużym stopniu przyczyniło się do tego, że zarządzenia wojewody zostały trafnie uznane przez sąd pierwszej instancji za wadliwe" - mówił w uzasadnieniu sędzia.

Rada Warszawy i prezydent Rafał Trzaskowski zareagowali bardzo szybko. NSA wydał wyrok 7 grudnia 2018 roku, a już pięć dni później warszawscy radni przyjęli uchwałę w sprawie sieci publicznych szkół podstawowych, do której dołączono tzw. autopoprawkę prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Zawierała ona propozycję zmian nazw 52 ulic, w tym ulicy Lecha Kaczyńskiego na aleję Armii Ludowej (Rada Warszawy niejako przy okazji zmieniła nazwy pięciu innych ulic - red.). Szef klubu radnych KO Jarosław Szostakowski tłumaczył wtedy, że taki ruch "jest podyktowany zeszłotygodniowymi wyrokami Naczelnego Sądu Administracyjnego".

Taką interpretację potwierdzał w grudniu 2018 roku w rozmowie z Konkret24 Patryk Wachowiec, analityk prawny z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Tłumaczył, że "Rada Warszawy, podobnie jak każdy inny organ samorządu czy władzy centralnej, nie mógł nie zastosować się do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdyż jest on prawomocny". Prawnik dodał, że wyrok NSA uchylił zarządzenie wojewody, więc nawet bez uchwały ulice wróciłyby do poprzednich nazw. - Nie jest wymagane podjęcie żadnych innych środków prawnych przez organ samorządu terytorialnego - wyjaśnił wtedy Wachowiec.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Słowo przeciwko słowu. Kto zmieniał nazwy warszawskich ulic?

Zmiana nazwy "ulica Lecha Kaczyńskiego" na "aleja Armii Ludowej" nie była więc samodzielną decyzją Rafała Trzaskowskiego. Rada Warszawy - a za sprawą poprawki także prezydent stolicy - stosowali się do prawomocnego wyroku sądu w tej sprawie. Dwa miesiące po tym ruchu radnych - w lutym 2019 roku - rozpoczęto kolejną wymianę tablic i przywrócenie nazwy alei Armii Ludowej, którą ulica nosi do dzisiaj.

Trzaskowski: jestem zwolennikiem ulicy Lecha Kaczyńskiego

Na tym jednak nie zakończyła się dyskusja o upamiętnieniu Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Warszawy w latach 2002-2005, poprzez nadanie jednej ze stołecznych ulic jego imienia. Prezydent Rafał Trzaskowski od tamtego czasu kilkukrotnie deklarował, że jest zwolennikiem tego kroku, ale nie jest w stanie przekonać do tego pomysłu Rady Warszawy. Jego zdaniem imię byłego prezydenta powinna otrzymać jedna z ulic w pobliżu Muzeum Powstania Warszawskiego (a więc nie aleja Armii Ludowej, bo Muzeum jest w innej dzielnicy), do którego budowy mocno przyczynił się właśnie Lech Kaczyński.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rafał Trzaskowski: "Wielokrotnie mówiłem, że jestem zwolennikiem ulicy Lecha Kaczyńskiego"

W sierpniu 2020 roku Trzaskowski zapowiedział, że postara się przekonać większość stołecznych radnych o konieczności powstania ulicy Lecha Kaczyńskiego, a następnie złoży radzie wniosek w tej sprawie. Już w grudniu 2020 roku informował jednak, że mimo rozmów nie ma zgody radnych KO na taką zmianę. Miesiąc później te informacje potwierdził przewodniczący klubu radnych KO Jarosław Szostakowski, który zaapelował do prezydenta stolicy, "o to, żeby dopóki w Polsce rządzi Prawo i Sprawiedliwość, nie występował z takim wnioskiem".

Już po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych, w lutym 2024 roku Rafała Trzaskowskiego ponownie zapytano o inicjatywę w sprawie zmiany nazwy ulicy. Prezydent powtórzył, że "nazwy ulic to jest kompetencja Rady Warszawy" i przypomniał, że "radni w tej kadencji mieli inne zdanie niż ja". - Jak będzie w kolejnej kadencji, tego nie wiem. Ja zdania nie zmieniłem - zadeklarował. Kadencja nowej Rady Warszawy i kolejna kadencja prezydenta stolicy rozpoczęła się 7 maja 2024 roku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Australia, Francja, Hiszpania i Japonia - doświadczenia z tych państw ze szczepionkami przeciw HPV jakoby dowodzą, że szczepienie jest niebezpieczne, a przy tym bardzo kosztowne. W Sejmie przekonuje o tym członkini stowarzyszenia wielokrotnie wprowadzającego w błąd w sprawach szczepień. Wyjaśniamy, kiedy mówi nieprawdę i jak manipuluje.

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Źródło:
Konkret24

Przewodniczący Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu zabiegają o wsparcie kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek polskiego Sejmu odmówił - a jakie decyzje podjęto w innych europejskich krajach?

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Dziewczynka ze zdjęcia z Barackiem Obamą została zamordowana, Leo Messi był na wyspie Jeffreya Epsteina, były prezydent Ukrainy utrzymywał relacje z tym nieżyjącym przestępcą. Internet zalała fala fejków. Skandal wykorzystywany jest przez internautów szukających zasięgów, ale także przez rosyjską dezinformację. W gąszczu fejków ginie kontekst, ofiary pedofilii i ich prawdziwe historie.

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez negacjonistów Holokaustu jest kwestia wykorzystania preparatu cyjanowodorowego cyklon B do masowego uśmiercania ludzi w komorach gazowych. Większość z nich twierdzi bowiem, że substancja ta była używana w obozach koncentracyjnych, w tym także w KL Auschwitz, ale wyłącznie do dezynfekcji odzieży i pomieszczeń mieszkalnych, a nie do uśmiercania ludzi.

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24