Szymański: "Komisja Europejska działa już bez podstaw prawnych"? Sprawdzamy


Przedstawiciele rządu utrzymują, że Komisja Europejska, nie podejmując decyzji w sprawie polskiego Krajowego Planu Odbudowy, narusza regulacje, które sama stworzyła. Przedstawiciele KE tłumaczą, dlaczego przedłużany jest dwumiesięczny termin - a prawnicy wyjaśniają, dlaczego jest to możliwe.

"Komisja Europejska działa już dzisiaj bez podstaw prawnych" - stwierdził 23 września w "Porannej rozmowie" w RMF FM minister ds. Unii Europejskiej Konrad Szymański. "Jeżeli przeczytać rozporządzenie o funduszu odbudowy, to tak długie zwlekanie z tą decyzją... Jest już po terminach" - dodał. Konkretne zarzuty czy sugestie na temat tego, że KE łamie prawo, ponieważ jeszcze nie podjęła decyzji w sprawie złożonego przez Polskę w Brukseli Krajowego Planu Odbudowy - a w przepisach jest mowa o dwóch miesiącach - nie po raz pierwszy padły w wypowiedzi polityka Zjednoczonej Prawicy w ostatnich dniach.

Konrad Szymański: Komisja działa bez podstaw prawnych
Konrad Szymański: Komisja działa bez podstaw prawnychRMF FM

"KE nie stosuje się do regulacji, które sama stworzyła"

9 września Waldemar Buda, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, stwierdził w Programie III Polskiego Radia: "Wszystkie terminy, które były po stronie krajów członkowskich, zostały wypełnione, pilnowaliśmy tego, a po drugiej stronie widzimy, że Komisja Europejska nie stosuje się do regulacji, które sama stworzyła".

W połowie września Jadwiga Wiśniewska, europosłanka PiS, złożyła zapytanie do KE w sprawie zaopiniowania KPO. "Zwracam w nim uwagę na to, że Komisja powinna rozpatrzyć złożony przez Polskę plan w określonym terminie, który minął na początku sierpnia. Pytam Komisję Europejską, jakie są przyczyny tego opóźnienia i na jakich merytorycznych przesłankach się opierają. Głosy, które docierają z Komisji, są zdecydowanie polityczne, nie merytoryczne" - mówiła 13 września w Polskim Radiu 24.

Tego samego dnia premier Mateusz Morawiecki odniósł się w w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" do problemów z akceptacją polskiego KPO. Stwierdził, że Komisja Europejska "powinna zajrzeć do własnego regulaminu dotyczącego KPO". "Tam są ściśle określone terminy, w których Polska powinna otrzymać odpowiedź. My dopełniliśmy obowiązków, odpowiedzieliśmy na wszystkie zadane pytania. Uzgodnienia zostały spuentowane konsensusem, negocjacje się zakończyły" - powiedział szef polskiego rządu.

Bruksela wstrzymuje ocenę ze względu na praworządność

Polska z unijnego Funduszu Odbudowy będzie miała do dyspozycji ok. 36 mld euro - w tym 23,9 mld w formie dotacji i 12,1 mld euro w pożyczkach w ciągu kilku lat. Podstawą do wypłaty środków jest Krajowy Plan Odbudowy, który został przez polski rząd wysłany do Komisji Europejskiej 3 maja. To, w jaki sposób i kiedy KE powinna go ocenić, określa art. 19 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającego Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. Jest tam też mowa o dwumiesięcznym terminie, o którym mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości.

1. Komisja ocenia plan odbudowy i zwiększania odporności lub, w stosownych przypadkach, aktualizację tego planu, przedłożone przez państwo członkowskie zgodnie z art. 18 ust. 1 lub ust. 2, w terminie dwóch miesięcy od formalnego przedłożenia i zwraca się z wnioskiem dotyczącym decyzji wykonawczej Rady zgodnie z art. 20 ust. 1. Przy dokonywaniu tej oceny Komisja współpracuje ściśle z danym państwem członkowskim. Komisja może przedstawiać uwagi lub zwracać się o dodatkowe informacje. Dane państwo członkowskie przekazuje żądane dodatkowe informacje i może uzupełnić plan odbudowy i zwiększania odporności, w tym po formalnym przedłożeniu planu odbudowy i zwiększania odporności, jeżeli zachodzi taka potrzeba. Dane państwo członkowskie i Komisja mogą w razie potrzeby uzgodnić przedłużenie terminu do dokonania oceny o rozsądny okres. art. 19 ust. 1 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady

Dwa miesiące od 3 maja upłynęły na początku lipca - tylko, że pod koniec maja nastąpiło przedłużenie tego terminu o miesiąc. Według KE na wniosek polskiego rządu, według polskiego rządu - na wniosek KE. Zatem termin wskazywany w rozporządzeniu minął na początku sierpnia.

Plany krajowe mają realizować rekomendacje z tzw. semestru europejskiego. Jest to przegląd polityk gospodarczych państw członkowskich dokonywany co roku przez KE. W naszych zaleceniach na lata 2020/2021 Bruksela wskazała na praworządność. Chodzi o to, by w polskim planie rząd dał gwarancje na niezależność sądownictwa .

2 września Paolo Gentiloni, komisarz UE ds. gospodarczych, podczas wystąpienia w europarlamencie stwierdził wprost: "Kwestionowanie wyższości prawa europejskiego nad krajowym jest powodem wstrzymania akceptacji Krajowego Planu Odbudowy Polski".

Premier: jeżeli w UE obowiązują prawo i praworządność, to nie powinniśmy się obawiać żadnych kłopotów z wypłatą środków
Premier: jeżeli w UE obowiązują prawo i praworządność, to nie powinniśmy się obawiać żadnych kłopotów z wypłatą środkówtvn24

Komisja przyznaje, że jest po terminie, ale "musi zadawać pytania władzy, jeśli są kwestie, które są niejasne"

Skoro upłynął już wskazany w rozporządzeniu czas, chcieliśmy ustalić, czy może ponownie termin na ocenę KPO został przedłużony. Zapytaliśmy o to Centrum Informacyjne Rządu. Odesłano nas do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Stamtąd odpowiedź jeszcze nie nadeszła.

Od Veerle Nuyts - rzeczniczki KE do spraw gospodarczych i finansowych, zatrudnienia i praw socjalnych - otrzymaliśmy 20 września jedynie ogólną odpowiedź: "Nadal współpracujemy w tym zakresie z władzami polskimi i dążymy do jak najszybszego zakończenia naszej oceny. Przez cały okres oceny Komisja działała w ścisłej współpracy z Polską w celu wyjaśnienia wszelkich potencjalnych otwartych kwestii i uzyskania dodatkowych informacji na temat środków zawartych w planie. Proces ten będzie kontynuowany, aby zapewnić zakończenie oceny pod kątem celów i wymogów rozporządzenia. Taka wymiana informacji jest całkowicie normalną i oczekiwaną częścią procedury oceny, jak przewidziano w art. 19 ust. 1 rozporządzenia. Ponieważ ocena jest w toku, nie przedstawimy żadnej wstępnej oceny".

Wcześniej, 9 września, Nuyts podczas konferencji prasowej na słowa jednej z dziennikarek, że od terminu, w którym KPO miał być oceniony, minęło już dużo czasu, odpowiedziała, że w przypadku polskiego planu było "początkowe przedłużenie" terminu na ocenę do początku sierpnia. "Jednak to, co jest ważne dla Komisji Europejskiej w procesie, to ocena planu na podstawie każdego z kryteriów zawartych w regulacji (dotyczących krajowych planów odbudowy - red.). To oznacza, że Komisja Europejska musi zadawać pytania władzy, jeśli są kwestie, które są niejasne. To normalny proces" - stwierdziła.

A prowadzący konferencję prasową rzecznik KE Eric Mamer dodał, że Komisja będzie prowadziła ocenę polskiego krajowego planu odbudowy "tak długo, jak to będzie potrzebne". Przyznał, że był termin na ocenę, który został przekroczony przez KE, ale - jak zaznaczył - "dialog trwa i będzie kontynuowany".

Dopytywany o terminy, Eric Mamer kilkakrotnie powtarzał, że "dialog trwa". "Niezależność systemu sądowniczego jest jednym z elementów dialogu. Stanowisko szefowej Komisji Europejskiej i kolegium komisarzy jest takie, że musimy znaleźć z polskimi władzami satysfakcjonujące rozwiązanie w tej sprawie" - mówił.

Minął zatem dwumiesięczny termin zawarty w rozporządzeniu. KPO nie został zaakceptowany przez KE. Zapytaliśmy prawników specjalizujących się w prawie europejskich o zarzuty, jakie stawiają Komisji Europejskiej politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Przepis "niefortunnie sformułowany". Termin dwumiesięczny, ale po otrzymaniu kompletu informacji

Czy więc Komisja Europejska łamie prawo? Doktor hab. Piotr Bogdanowicz z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego odpowiada: – W prawie jest tak, że jeżeli za przekroczenie jakiegoś terminu nie ma żadnej sankcji, to uważa się, że nie jest to termin zawity, a tak zwany termin instrukcyjny. Tak też jest w przypadku dwumiesięcznego okresu, który ma w rozporządzeniu Komisja Europejska na ocenę KPO, ponieważ w tym dokumencie nie ma nowy o sankcjach czy konsekwencjach za jego przekroczenie. (Termin zawity związany jest z dużym rygorem prawnym, jego niedotrzymanie powoduje, że dany podmiot traci uprawnienia do danej czynności - red.).

Ekspert podkreśla jednak, że dwumiesięczny termin można też interpretować w ten sposób, iż jest to termin na ocenę przez KE, ale po wpłynięciu wszystkich niezbędnych dokumentów oraz rozstrzygnięcia wszystkich wątpliwości. – Komisja może być zdania, że dopiero wtedy, gdy będzie miała komplet informacji i rozwiane wszelkie wątpliwości, od tego czasu będzie miała dwa miesiące na podjęcie decyzji – uważa dr hab. Piotr Bogdanowicz. – Przy okazji należy sobie zadać pytanie, czy w polskim interesie nie leży przypadkiem to, by ten czas rozpatrywania sprawy przez Komisję nie był jednak dłuższy, by polski rząd miał czas na wyjaśnienie wszystkiego Komisji, co skutkowałoby przyjęciem KPO. Bo, jak rozumiem, gdyby Komisja wydała decyzję obecnie, byłaby to decyzja negatywna – dodaje. Ocenia, że w Komisji Europejskiej doszło ostatnio do pewnego przesilenia, co widać m.in. po zaostrzonym kursie wobec Polski na wielu polach.

Jego zdaniem cytowany wyżej art. 19 ust. 1 rozporządzenia jest niefortunnie sformułowany, zwłaszcza ostatnie zdanie mówiące o wspólnym uzgodnieniu przełożenia terminu. – Pomimo braku takiego uzgodnienia, jeśli ten termin minie, państwo członkowskie właściwie i tak ma związane ręce. Praktycznie nie ma narzędzi, by wyegzekwować szybkie podjęcie decyzji, nie licząc ewentualnej skargi na bezczynność do TSUE na podstawie art. 265 Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Ale postępowanie w sprawie takiej skargi zajęłoby sporo czasu - zauważa dr hab. Piotr Bogdanowicz.

"Zamrażarka" Komisji Europejskiej

Jednak zdaniem prof. dr hab. Jerzego Menkesa z Katedry Integracji i Prawa Europejskiego Szkoły Głównej Handlowej złożenie takiej skargi na bierność Komisji Europejskiej byłoby uzasadnione. - Skłaniałbym się do stwierdzenia, że Komisja łamie prawo - mówi w rozmowie z Konkret24, choć również uważa - jak dr hab. Bogdanowicz - że zawarty w rozporządzeniu dwumiesięczny termin jest instrukcyjny. - Jeżeli jakiś organ administracji ma dwa miesiące na załatwienie jakieś sprawy, to powinien ją załatwić jak najszybciej. Są możliwości przedłużenia, ale tylko w uzasadnionych przypadkach - tłumaczy. - Komisja nie może tak wydłużać procedowania. Ma wszystkie niezbędne prawne narzędzia. Działanie Komisji przypomina trochę "zamrażarkę" marszałek Witek - uważa prof. Menkes.

- Teraz mamy do czynienia ze sporem politycznym. Jeżeli polski rząd uważa, że Komisja łamie prawo, to państwu członkowskiemu zawsze przysługuje skarga do TSUE i wtedy to sąd rozstrzyga, kto ma rację, a kto nie - komentuje dla Konkret24 Piotr Maciej Kaczyński, ekspert Centrum Studiów Międzynarodowych i Team Europe.

Autor: Jan Kunert, współprac. Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Rafał Guz/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes