"Ujawnieni", czyli polski status migrantów zawróconych na granicę. Jakie przepisy naruszono


26 migrantów z Michałowa - w tym dzieci - Straż Graniczna z powrotem "doprowadziła do linii granicy". Zdaniem prawników to postępowanie sprzeczne z konwencją genewską o statusie uchodźcy i z polskimi ustawami. A określanie migrantów "ujawnionymi" powoduje, że nie ma się od czego odwołać.

Straż Graniczna nie informuje, gdzie została odesłana grupa migrantów - wśród których były kobiety z kilkuletnimi dziećmi - która znalazła się na terytorium Polski. Odmawia podania szczegółów, powołując się na ograniczenie dostępu do informacji dotyczącej czynności prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym w związku z ochroną granicy państwowej.

Przypomnijmy: według informacji Straży Granicznej w poniedziałek, 27 września we wsi Szymki zatrzymano 26 obywateli Iraku, w tym kobiety i kilkuletnie dzieci, którzy nielegalnie przekroczyli granicę polsko-białoruską. W informacji dla TVN24 rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz podała, że osoby te przewieziono do placówki straży w Michałowie, by zweryfikować ich stan zdrowia oraz sprawdzić warunki i cel "wjazdu na teren naszego kraju". Natomiast w środę rzeczniczka poinformowała reporterkę TVN24 Martę Abramczyk, że wobec migrantów "zastosowano procedurę zgodnie z rozporządzeniem". Nie wyjaśniła, dokąd przewieziono zawróconą grupę.

Rzeczniczka Straży Granicznej na Podlasiu: migranci z Michałowa zostali odesłani na granicę i obecnie znajdują się na Białorusi
Rzeczniczka Straży Granicznej na Podlasiu: migranci z Michałowa zostali odesłani na granicę i obecnie znajdują się na Białorusitvn24

Jak czytamy w informacji rzeczniczki, "po przeprowadzonych czynnościach wobec tych osób zastosowano procedury z rozporządzenia MSWiA z dnia 20 sierpnia 2021 roku zmieniającym rozporządzenie w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych". Katarzyna Zdanowicz poinformowała, że migranci "zostali doprowadzeni do linii granicy i teraz znajdują się na Białorusi". Nie odpowiadając na pytania, dokąd dokładnie zawieziono ludzi z Michałowa oraz ile jest wśród nich dzieci i w jakim są wieku, zasłoniła się rozporządzeniem z 2 września 2021 roku w sprawie ograniczeń wolności i praw w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego.

Jednak zdaniem prawników najnowsze rozporządzenie z 20 sierpnia o procedurach odsyłania migrantów na granicę jest sprzeczne ze zobowiązaniami Polski w zakresie prawa międzynarodowego.

Zalegalizowany push back

Rozporządzenie z 20 sierpnia zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych zostało podpisane przez wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Macieja Wąsika. Stanowi ono, że:

2a. Osoby, które nie należą do kategorii osób wymienionych w ust. 2 poucza się o obowiązku opuszczenia terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. 2b. W przypadku ujawnienia osób, o których mowa w art. 2a, w przejściu granicznym, na którym ruch graniczny został zawieszony lub ograniczony oraz poza zasięgiem terytorialnym przejścia granicznego, osoby takie zawraca się do linii granicy państwowej. paragraf 1 rozporządzenia MSWiA z 20 sierpnia 2021 roku

Innymi słowy: wszyscy ci, którzy nielegalnie dostali się do Polski, mają być cofani do granicy, którą nielegalnie przekroczyli. To mechanizm, którzy prawnicy zajmujący się ochroną praw uchodźców nazywają push back, czyli wypychanie z powrotem. Taka taktyka jest niezgodna z umowami międzynarodowymi podpisanymi przez Polskę.

Złamanie konwencji o uchodźcach i konwencji praw dziecka

"To rozporządzenie jest przykładem nieudanej próby zalegalizowania siłą podpisu ministerialnego działań sprzecznych ze zobowiązaniami Polski w zakresie prawa międzynarodowego - Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźcy" – komentuje w opinii dla Konkret24 Eliza Rutynowska, prawniczka Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Chodzi o art. 33 ust. 1 Konwencji dotyczącej statusu uchodźców sporządzonej w Genewie z 28 lipca 1951 roku:

Żadne Umawiające się Państwo nie wydali lub nie zawróci w żaden sposób uchodźcy do granicy terytoriów, gdzie jego życiu lub wolności zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej lub przekonania polityczne. Konwencja dotycząca statusu uchodźców

Zdaniem Elizy Rutynowskiej ze względu na to, że w grupie migrantów z Michałowa znajdowały się dzieci, Straż Graniczna mogła się dopuścić również złamania Konwencji o prawach dziecka - której inicjatorem zresztą była Polska. Chodzi o art. 22 tej konwencji:

Państwa-Strony podejmą właściwe kroki dla zapewnienia, aby dziecko, które ubiega się o status uchodźcy bądź jest uważane za uchodźcę w świetle odpowiednich przepisów prawa międzynarodowego lub wewnętrznego stosowanego postępowania, w przypadku gdy występuje samo lub towarzyszą mu rodzice bądź inna osoba, otrzymało odpowiednią ochronę i pomoc humanitarną przy korzystaniu z odpowiednich praw zawartych w niniejszej konwencji lub innych międzynarodowych aktach dotyczących praw człowieka oraz innych dokumentach w sprawach humanitarnych, których wspomniane Państwa są Stronami. art. 22 Konwencji o prawach dziecka

Dlatego sprawę dzieci uchodźców zdaniem prawniczki FOR powinien zbadać Rzecznik Praw Dziecka.

Z enigmatycznych wypowiedzi rzeczniczki Straży Granicznej trudno poznać szczegóły postępowania funkcjonariuszy w sprawie osób z Michałowa: czy otrzymały one pomoc medyczną (tę nakazuje np. art. 31 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach), czy otrzymały wyżywienie itp. Straż informuje jedynie o "przeprowadzonych czynnościach i zastosowanych procedurach".

Rozporządzenie niezgodne z przepisami polskich ustaw

Rozporządzenie wiceministra Wąsika i podjęte na jego podstawie działania Straży Granicznej łamią także przepisy kilku polskich ustaw. Jak stwierdza Katarzyna Słubik, prezeska Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, rozporządzenie "przekracza upoważnienie ustawowe".

Albowiem rozporządzenie ministra Wąsika zostało wydane na podstawie art. 16 ust. 3 pkt. 2 ustawy o ochronie granicy państwowej, która upoważnia ministra spraw wewnętrznych do wydania rozporządzenia, w którym może on "zarządzić czasowe zawieszenie lub ograniczenie ruchu na określonych przejściach granicznych, uwzględniając konieczność zapewnienia bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa publicznego albo ochronę przed zagrożeniem życia lub zdrowia ludzi, a także zapobieganie szerzeniu się epidemii chorób zwierząt".

Nie ma więc w tym przepisie ani słowa o tym, że można zawracać ludzi do granicy "poza zasięgiem przejścia granicznego" - dlatego zdaniem prawników minister wykroczył poza uregulowania ustawowe.

"Ujawnieni" - czyli nie "zatrzymani", czyli bez możliwości odwołania

Katarzyna Słubik ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej zwraca uwagę na to, że Straż Graniczna w odniesieniu do imigrantów przekraczających granicę nielegalnie - także tych z Michałowa - używa określenia "ujawnieni".

"Ale prawnie trzeba to ocenić jako zatrzymanie, z którego powinien zostać sporządzony protokół dający możliwość zaskarżenia tej czynności" – pisze mecenas Słubik w komentarzu dla Konkret24. W oparciu o Kodeks postępowania karnego, jak dodaje, "uznajemy, że nawet jeśli Straż Graniczna tak tego nie nazywa i nie sporządza protokołu - i tak do zatrzymania doszło, tylko nieprawidłowego i bez poszanowania gwarancji zatrzymanych".

Zdaniem Elizy Rutynowskiej przepisy rozporządzenia prowadzą też do "uchylenia zobowiązań strażników granicznych wynikających wprost z ustawy o udzielaniu pomocy cudzoziemcom na terytorium RP (obowiązek procedowania wniosków o ochronę międzynarodową i przekazywania ich do Urzędu do Spraw Cudzoziemców)". Strażnicy nie muszą więc przyjmować żadnych wniosków o status uchodźcy.

"Straż Graniczna nie wydaje żadnych decyzji. Nie wydaje decyzji o odmowie wjazdu ani o zobowiązaniu do powrotu. Dlatego nie ma się od czego odwoływać" – zauważa mecenas Słubik.

Grupa migrantów przed placówką Straży Granicznej w Michałowie
Grupa migrantów przed placówką Straży Granicznej w Michałowietvn24

Zgodnie z konwencją genewską i z polskimi ustawami Polska ma obowiązek przyjąć wniosek o ochronę międzynarodową od każdego cudzoziemca, który wyrazi taką chęć. Niezależnie, czy przekroczył granicę legalnie, czy nielegalnie. W drugim przypadku po złożeniu wniosku cudzoziemiec powinien zostać skierowany do zamkniętego ośrodka Straży Granicznej, gdzie będzie czekać na jego rozpatrzenie. Zapytaliśmy Straż Graniczną, czy migranci cofnięci z Michałowa na granicę zwracali się o ochronę międzynarodową. Czekamy na odpowiedź.

Zastępca komendanta placówki Straży Granicznej w Michałowie mjr Piotr Dederko mówił 30 września na sesji rady Michałowa, że nie zna "ani jednego przypadku, żeby osoby, które były zatrzymywane, starały się o status uchodźcy w Polsce".

Ochrona międzynarodowa polega na nadaniu uchodźcy określonych praw:

1) status uchodźcy może zostać nadany, jeśli cudzoziemiec nie może lub nie chce korzystać z ochrony zapewnionej przez kraj ojczysty z powodu uzasadnionej obawy przed prześladowaniem w tym kraju z powodu: rasy, religii, narodowości, przekonań politycznych, przynależności do określonej grupy społecznej;

2) ochronę uzupełniającą można otrzymać, gdy nie spełnia się warunków do przyznania statusu uchodźcy: gdy powrót do kraju pochodzenia może skutkować rzeczywistym ryzykiem doznania poważnej krzywdy, orzeczeniem kary śmierci, wykonaniem egzekucji, torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem albo karaniem.

Pozostałe formy to: udzielenie azylu, udzielenie ochrony czasowej, pobyt tolerowany, pobyt ze względów humanitarnych. Kategorie pomocy obcokrajowcom opisaliśmy już obszernie w Konkret24.

"Władza chce mechanizmów, przy których nie trzeba nikomu udowadniać, że jest niebezpieczny"

Mecenas Katarzyna Słubik, komentując postępowanie z grupą migrantów z Michałowa, zwraca uwagę na forsowane przez rządzących zmiany w prawie. Do Senatu trafiła przyjęta przez Sejm ustawa o zmianie ustawy o cudzoziemcach oraz ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony. Zdaniem Katarzyny Słubik zarówno rozporządzenie MSWiA, jak i nowelizacja tych ustaw "zmierzają do tego, aby nie trzeba było podawać żadnych powodów do odprowadzenia ludzi do granicy".

Prawniczka Stowarzyszenia Interwencji Prawnej przypomina, że istnieją w polskim prawie przepisy pozwalające na usuwanie z Polski osób niebezpiecznych – np. decyzja o zobowiązaniu do powrotu dla osób zagrażających bezpieczeństwu Polski czy porządkowi publicznemu. Takie przepisy są już w ustawie o cudzoziemcach. "Jednak władza idzie w inną stronę - chce mechanizmów, przy których nie trzeba nikomu udowadniać, że jest niebezpieczny; mechanizmów, w których wystarczy sam fakt nielegalnego przekroczenia granicy, by zapomnieć o art. 33 Konwencji genewskiej" – stwierdza w opinii dla Konkret24.

W taki mechanizm wpisywałaby się zorganizowana 27 września konferencja ministrów i szefa Straży Granicznej, na której zaprezentowano drastyczne zdjęcia, które miały rzekomo pochodzić z telefonów zatrzymanych migrantów. Pytana o cel takich działań, mecenas Słubik odpowiada: "Obrzydliwe zdjęcia miały głównie na celu zdehumanizowanie tych ludzi i przekonanie opinii publicznej, że warto wprowadzać przepisy, które właśnie nie gromadzą żadnych informacji o ludziach, nie weryfikują ich pod kątem bezpieczeństwa a za to pozwalają na szybkie usunięcie ich 'z widoku'".

_________________________________________________________________________________

Aktualizacja

Po publikacji tekstu, do kwestii naruszenia art. 33 Konwencji o statusie uchodźców odniósł się na Twitterze prezes Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej Wojciech Wilk. "Art. 33 konwencji genewskiej o zakazie refoulement= zawracania uchodźcy do granicy kraju, gdzie grozi mu prześladowanie, dotyczy przede wszystkim jego kraju ojczystego. Białoruś łamie prawa swoich obywateli ale jej stosunek do uchodźców jest jednak nieco lepszy (oprócz Czeczenów)" – napisał na Twitterze.

Prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej Katarzyna Słubik w komentarzu dla Konkret24 odpowiada, że "zasada non-refoulement była już wielokrotnie interpretowana jako zakazująca łańcuchowego zawracania ('chain expulsion'), tj. do kraju, z którego jest wysokie prawdopodobieństwo, że taka osoba zostanie odesłana do niebezpiecznego kraju pochodzenia". Przypomina, że m.in. Białoruś została uznana za taki kraj w wyrokach ETPC przeciwko Polsce; w analogicznej sytuacji Trybunał uznawał, że Białoruś nie daje gwarancji, iż będzie szanować Konwencję Genewską.

"W art. 33 ust. 1 Konwencji nie ma wskazania, iż chodzi o państwo pochodzenia - chodzi o państwo bezpieczne, takie, gdzie życiu lub wolności uchodźcy nie zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej lub przekonania polityczne" - zwraca z kolei uwagę Eliza Rutynowska, prawniczka Forum Obywatelskiego Rozwoju. "Czy mamy gwarancję, że tak jest w przypadku Białorusi?" - zastanawia się. W komentarzu dla Konkret24 zwraca uwagę na to, że wobec Białorusi polskie władze stosują podwójne standardy: "Z jednej strony, przyjmujemy uchodźców politycznych z tego kraju i wtedy uznajemy, iż nie jest to kraj mogący zostać uznany za bezpieczny. Natomiast obecnie okazuje się państwem bezpiecznym, do którego możemy 'wypychać' uchodźców innych państw".

W kolejnym poście Wojciech Wilk dodał: "a sama konwencja o statusie uchodźcy mówi o dopuszczeniu karania nielegalnego przekraczania granicy, jeżeli ktoś przekracza kolejne granice niż swojej ojczyzny lub nie zgłasza się u władz (art. 31 ust 1). Prawo międzynarodowe jest szerokie, można w nim wybierać i przebierać".

Art. 31 ust. 1 konwencji stanowi, że:

Mecenas Słubik tłumaczy: "Konwencja nie mówi: 'karzcie tych, którzy przekroczyli jedną granicę więcej'. W momencie jej uchwalania akurat takie były realia, uznano za stosowne wprowadzić taką ochronę, możliwe, że zabrakło wyobraźni". Zauważa, że konwencja nie mówi: "nie jest uchodźcą ktoś, kto pojechał jedną granicę dalej". "A więc tym bardziej nie możemy z art. 31(1) wnioskować, że intencją umawiających się stron było nakazanie uchodźcom ubiegania się o status tylko w graniczącym kraju" - podsumowuje.

30 września otrzymaliśmy odpowiedź rzeczniczki Straży Granicznej ppor. Anny Michalskiej na pytanie, czy uchodźcy z Michałowa wystąpili z wnioskami o udzielenie ochrony międzynarodowej. Napisała: "Od wszystkich cudzoziemców, którzy składają wnioski o ochronę międzynarodową, takie wnioski są przyjmowane. Cudzoziemcy nie chcą w Polsce składać wniosków, chcą je złożyć w Niemczech. Wiedzą, że na decyzję Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców muszą poczekać w Polsce, a jeżeli nie dostaną statusu uchodźcy, zostaną deportowani. Spośród osób przebywających w ośrodkach tylko 44% złożyło wnioski o ochronę".

Rzeczniczka informuje też, że "funkcjonariusze Straży Granicznej w walce z presją migracyjną korzystają tylko i wyłącznie z procedur i środków przewidzianych w przepisach prawa". I pisze: "zatrzymani za nielegalne przekroczenie granicy cudzoziemcy poddawani są testom na Covid-19, udzielana jest pomoc medyczna, jeśli taka jest potrzebna, ustalane są ich tożsamości, kraj pochodzenia, wiek, prowadzone są wstępne ustalenia czy nie zagrażają bezpieczeństwu".

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Agnieszka Sadowska/Agencja Gazeta

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes