Burza wokół KPO. Jak wydawano w innych krajach UE. Dlaczego w Polsce inaczej

Źródło:
Konkret24
Tusk: winny zamieszaniu z KPO jest jeden
Tusk: winny zamieszaniu z KPO jest jedenTVN24
wideo 2/5
Tusk: winny zamieszaniu z KPO jest jedenTVN24

"Beztroskie wydawanie na rzeczy, które zastanawiają ludzi" - jak to ocenił Donald Tusk - to skutek nie tylko nieprawidłowości w rozdzielaniu środków z KPO. Wynika też z koniecznego pośpiechu i dwuletniego opóźnienia wobec innych krajów UE. Tam pieniądze wydawano wcześniej i nieco inaczej.

Po ujawnieniu 8 sierpnia 2025 roku, na jakie projekty przeznaczono środki z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej pracuje sztab kryzysowy mający wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości prowadzi kontrole wśród pięciu operatorów, którzy odpowiadali za selekcję beneficjentów dotacji. Trwa także kontrola w samej PARP. Prokuratura Regionalna w Warszawie podjęła z urzędu czynności sprawdzające, lecz 11 sierpnia postępowanie w sprawie dotacji z KPO zostało przekazane do Prokuratury Europejskiej. 

Na konferencji 11 sierpnia premier Donald Tusk informował, że na razie nie stwierdzono "korupcji czy kradzieży tych środków, a raczej beztroskie wydawanie na rzeczy, które słusznie zastanawiają ludzi". Zapytany o audyt prowadzony przez PARP, Tusk stwierdził, że "program finansowania strat polskich hotelarzy, restauratorów, dostawców żywności (...) to jest program, który wymyślił PiS". Wyjaśniał:

I ten program odziedziczyliśmy. Odziedziczyliśmy także bardzo poważny problem, czyli dwuletnie opóźnienie. Inaczej niż inne państwa europejskie mój rząd musiał nie tylko odblokować te środki, ale też stanąć dosłownie na głowie, żeby zdążyć je wydać.

Według premiera problem z KPO polega m.in. na tym, "że Polska mogła przez PiS-owskie zablokowanie nie zdążyć wydać tych środków". - W związku z tym szukano różnych sposobów, żeby możliwie szybko jak najwięcej pieniędzy trafiło do polskich beneficjentów, bo inaczej te środki by po prostu przepadły - tłumaczył.

Tego samego dnia wicepremier, minister finansów Andrzej Domański w programie "Jeden na jeden" w TVN24 mówił, że "sam sposób dzielenia KPO został jeszcze określony przez rząd Morawieckiego". Przyznał jednak, że po przejęciu władzy "można było kryteria na pewno zmieniać" i w prowadzonych teraz kontrolach "trzeba ocenić, w którym momencie można było te kryteria jeszcze zmienić".

Obecna burza wokół dotacji z KPO dotyczy środków dla branży HoReCa (hotelarsko-gastronomiczna). W ramach jednego z komponentów KPO - "Odporność i konkurencyjność gospodarki" - dla przedsiębiorców z tego sektora przeznaczono 1,26 mld zł. To mniej niż pół procent wartości całego KPO. W ramach programu "Ograniczenie wpływu COVID-19 i skutków spowodowanego przez niego kryzysu na przedsiębiorstwa" zdecydowano się wesprzeć branże, które najbardziej ucierpiały w pandemii. Pieniądze miały iść na unowocześnienie lub dywersyfikację działalności, by stworzyć firmom warunki do budowania odporności na wypadek kolejnych kryzysów. Złożono ponad 13 tys. wniosków. Wsparcie miało charakter refundacyjny - wymagano wkładu własnego w wysokości co najmniej 10 proc. inwestycji. Po ujawnieniu nieprawidłowości w dotacjach internauci publikowali zaskakujące przykłady zaakceptowanych wniosków, np. na kurs gry w brydża online, zabudowę garderoby, domek na wodzie czy wirtualną strzelnicę, ale wytykali też dotacje na jachty czy ekspresy do kawy. Z danych PARP wynika, że zawarto 3005 umów, a wypłacono dotychczas 110 mln zł.

CZYTAJ TEŻ W KONKRET24: Afera z KPO. Mapa pokazała zaskakujące dotacje. Jak o nich decydowano

O tym, że fundusz był związany z pandemią COVID-19 i jej skutkami, mówił też 11 sierpnia wicepremier Domański: - Pamiętajmy: KPO to program, który został opracowany między innymi po to, aby firmy dotknięte lockdownami, firmy dotknięte przez pandemię, mogły się odbudować.

To istotne, ponieważ dziś o pandemii COVID-19 i kryzysie, który spowodowała, nieco zapominamy. Jak również o tym, że inne państwa Unii Europejskiej dużo wcześniej otrzymały pieniądze z funduszu stworzonego na wspomożenie gospodarek po pandemii. Przedstawiamy, jak tworzono kryteria podziału środków i na co pieniądze z KPO wydawano w innych krajach UE.

Sektor HoReCa i "dywersyfikacja działalności"? W pierwszej wersji KPO z 2021 roku

Żeby zrozumieć, co się dzieje teraz z polskim KPO, wyjaśnijmy najpierw, w jakich okolicznościach powstał unijny Fundusz Odbudowy, z którego środki wydaje obecnie m.in. Polska. W kwietniu 2020 roku, a więc podczas pierwszej fali pandemii COVID-19 i podczas trwających lockdownów, Komisja Europejska zaproponowała utworzenie funduszu, który pomoże europejskim firmom wyjść z kryzysu wywołanego zamrożeniem gospodarki. Od jesieni 2020 roku kraje mogły negocjować z Komisją Europejską kształt krajowych planów odbudowy (KPO) - miały w nich określić, na jakie inwestycje i reformy chciałyby otrzymać środki, by odbudować swoje gospodarki po pandemii.

Unijny fundusz odbudowyPAP

Bruksela wymagała jedynie, by w tych krajowych planach pojawiło się sześć komponentów, takich jak transformacja cyfrowa czy odporność i konkurencyjność gospodarki. Natomiast same kraje członkowskie w drodze negocjacji z KE miały określić, jak dokładnie chcą realizować te zadania. KE nie wskazywała, które sektory trzeba wspomóc pieniędzmi z KPO.

Pomoc dla sektora HoReCa, turystyki i kultury - zgodnie z tym, co mówił Donald Tusk - rzeczywiście pojawiła się już w pierwszej wersji polskiego KPO złożonej do Brukseli w maju 2021 roku. Ze strony rządu Mateusza Morawieckiego ten dokument negocjowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, nadzorowane w tym okresie przez Grzegorza Pudę.

W czasie negocjacji trwających od jesieni 2020 do maja 2021 roku Polska doświadczyła drugiej i trzeciej fali zachorowań na COVID-19, więc wiele rozwiązań w ramach KPO tworzono z myślą o kolejnych falach lub nawet kolejnych pandemiach - wówczas koniec pandemii wydawał się odległy.

Dlatego w polskim KPO w ramach obowiązkowego komponentu "Odporność i konkurencyjność gospodarki" zapisano: "Inwestycje dla przedsiębiorstw w produkty, usługi i kompetencje pracowników oraz kadry związane z dywersyfikacją działalności". Wyjaśniono, że pandemia już na tamtym etapie dotknęła przedsiębiorstwa "z takich branż jak sektor HoReCa, turystyka, kultura" i dlatego "kluczowym wyzwaniem dla zapewnienia odbudowy oraz długotrwałej odporności (elastyczności) na szoki wywoływane zjawiskami kryzysowymi jest realizacja nowych ścieżek rozwoju przedsiębiorstw lub dywersyfikacja działalności gospodarczej". To właśnie dywersyfikacja ma "wzmocnić pozycję firm w kontekście ewentualnych negatywnych zjawisk (jak pandemia i lockdown) w przyszłości".

Na ten cel w KPO przewidziano 500 mln euro, które musiało zostać rozliczone do połowy 2026 roku.

Opis inwestycji z pierwotnej wersji KPOfunduszeeuropejskie.gov.pl

Piotr Wołejko, członek Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz Komitetu Monitorującego Krajowy Plan Odbudowy, w rozmowie z Konkret24 podkreśla jednak, że wybór branż przez Polskę nie był żadnym ewenementem: - Idea pomocy sektorowi HoReCa leżała u zarania tworzenia KPO na szczeblu europejskim, ponieważ ci przedsiębiorcy szczególnie mocno ucierpieli z powodu pandemii.

Wołejko zaznacza, że problemem polskiego KPO w tym aspekcie było opóźnienie w wypłacaniu środków powstałe w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy. - Te środki można było wydawać już od 2022 roku i wtedy było już wielu beneficjentów, którzy powinni tę pomoc otrzymać. Przez to, że mieliśmy ponad dwa lata opóźnienia, część firm, która znalazła się w najgorszej sytuacji, zdążyła już zbankrutować i nie załapała się na pomoc - tłumaczy.

Gdyby zrezygnowano z inwestycji, stracilibyśmy pół miliarda euro

I tu pojawia się pytanie: skoro Polska dostała pieniądze z KPO z takim opóźnieniem, dlaczego nowy rząd po odblokowaniu środków w 2024 roku nie zmodyfikował inwestycji dotyczących pieniędzy dla sektora HoReCa, turystyki i kultury zapisanych jako "dywersyfikacja działalności"?

Piotr Wołejko wyjaśnia, że rewizje KPO dokonane przez nowy rząd objęły inne inwestycje i reformy, natomiast gdyby zrezygnowano z tych akurat inwestycji, oznaczałoby to rezygnację z pół miliarda euro przewidzianego w KPO dla przedsiębiorców. Dlatego obecny rząd kontynuował plan przygotowany w czasach pandemii za rządu Morawieckiego.

Tusk o wydatkowaniu środków KPO i "poważnym problemie"
Tusk o wydatkowaniu środków KPO i "poważnym problemie"TVN24

- Teraz pada kolejny argument: dlaczego wydajemy te środki na to, a nie na przykład na szpitale? Odpowiedź brzmi: bo te środki można było wydać tylko na to, na co wynegocjowaliśmy z Komisją Europejską w ramach KPO. Gdyby one nie popłynęły do branży HoReCa, zostałyby po prostu niewydane i wróciłyby do Brukseli. Ponadto te pół miliarda euro Polska i tak musiałaby spłacić w ramach pożyczki zaciągniętej przez Unię na cały Fundusz Odbudowy, z którego finansowane jest KPO - tłumaczy Piotr Wołejko.

I analizuje: - To zrozumiałe, że rząd próbował wydać jak najwięcej przyznanych środków z KPO, żeby ich nie stracić. Sama skala 800 tysięcy umów podpisanych w ciągu półtora roku to coś niesamowitego. A gdy trzeba wydać dużo pieniędzy w krótkim czasie, trzeba trochę luzować kryteria. W tym przypadku może poluzowano za bardzo. Poza tym ujawniły się deficyty w samym ocenianiu wniosków, które PARP zleca operatorom regionalnym. Ci natomiast wynajmują ludzi, żeby dać radę przerobić te tysiące wniosków o dofinansowanie.

Warunki przyznania dotacji powstały w 2024 roku

Tak więc rząd Donalda Tuska przejął założenie dofinansowania sektora HoReCa z KPO wynegocjowane przez poprzedników. Jednak konkretne warunki przyznawania środków w ramach tej inwestycji Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości stworzyła sama - w kwietniu 2024 roku.

Jak poinformowało nas MFiPR 8 sierpnia, owe warunki uzyskania wsparcia były następujące: - prowadzenie działalności w branży hotelarstwo, gastronomia, kultura, turystyka, zarówno w okresie pandemii, jak i obecnie - inwestycja nie wspiera przebranżowienia; - udokumentowany spadek obrotów w okresie pandemii; - racjonalne i uzasadnione wydatki inwestycyjne pozwalające na rozwój przedsiębiorstwa; - niewyrządzanie znaczącej szkody dla środowiska; - przestrzeganie zasad horyzontalnych UE, takich jak np. niedyskryminacja i równość szans ze względu na płeć. Dodatkowo punktowany były większy wkład własny, dodatkowe efekty zwiększające cyfryzację lub przyczynianie się do celów Zielonego Ładu UE, lokalizacja na obszarach o ponadprzeciętnym bezrobociu lub zagrożonych trwałą marginalizacją.

To wtedy ustalono m.in., że by móc się ubiegać o dotację, obroty wnioskodawcy musiały spaść w czasie pandemii co najmniej o 30 proc. A potem ten warunek poluzowała - do 20 proc. - minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Potwierdziła to we wpisie z 11 sierpnia 2025 roku. Jak wyjaśniła, pierwszy warunek był zbyt restrykcyjny dla wielu firm, co groziło niewydaniem pełnej puli przyznanych środków.

Przypomnijmy, że Katarzyna Duber-Stachurska - prezeska PARP w czasie, gdy tworzono kryteria przyznawania środków - pod koniec lipca 2025 roku została odwołana ze stanowiska.

Słowo "dywersyfikacja" robi karierę, ale czy słusznie zbiera krytykę?

Odnosząc się do mechanizmu przyznawania środków przedsiębiorcom na "dywersyfikację działalności", Piotr Wołejko mówi: - W dużej mierze mamy obecnie do czynienia z kryzysem komunikacyjnym, a nie z problemem polegającym na tym, że pieniądze przekazano na niewłaściwe cele. Być może w części tak, ale pewnie w zdecydowanej większości nie.

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wyjaśniło nam, że poprzez dywersyfikację rozumiano "wzmocnienie prowadzonej działalności przedsiębiorstwa, realizację nowych projektów, jak również przejście z jednego profilu działalności na inny profil działalności w ramach sektorów hotelarstwo, gastronomia (HoReCa), turystyka lub kultura" objętych odpowiednimi kodami PKD. Oraz że dywersyfikacja nie mogła powodować rezygnacji wnioskodawcy z działalności w tych wskazanych sektorach.

Piotr Wołejko przypomina, że Fundusz Odbudowy i Zwiększania Odporności to unijny instrument pocovidowy. Wziął się właśnie z potrzeby odbudowy i zwiększania odporności firm, co można rozumieć różnie. - Słowo "dywersyfikacja" robi teraz karierę, ale moim zdaniem jak najbardziej wpisuje się w kwestię budowy odporności. Widziałem już takie projekty, że ktoś kupił mobilny ekspres do kawy, restauracja kupiła food trucka - a ludzie pytają, po co to wszystko. Właśnie w celu dywersyfikacji jako zwiększenia odporności. Jeżeli znowu będzie pandemia i lockdown, zostanie zamknięta kawiarnia czy pizzeria, a ktoś będzie miał możliwość sprzedawania kawy czy pizzy, jeżdżąc po okolicy, to czy jego odporność na pandemię jest mniejsza czy większa? Czy jest lepiej przygotowany na kryzys czy gorzej? - tłumaczy ekspert. - Możemy tutaj sobie szeroko to analizować, lecz w ostatecznym rozrachunku chodziło o zwiększenie odporności, więc każda inwestycja, która by tę odporność firm zwiększała, się kwalifikuje. Nawet te wyśmiewane jachty, które nadmorskim restauracjom mogą posłużyć do zarabiania na wynajmie, gdyby znowu je zamknięto - mówi. I dodaje: - Pamiętajmy, w jakim momencie tworzono i negocjowano KPO oraz jakie były wtedy realia i prognozy.

Inne kraje UE nie "dywersyfikowały". Raczej wybrały modernizację czy innowacyjne rozwiązania technologiczne

Piotr Wołejko potwierdza, że zapewnienie "odporności i konkurencyjności gospodarki" było wymogiem przy tworzeniu KPO, ale "to, jak każdy kraj wydatkuje środki na ten cel, to już była kwestia jego własnych ustaleń z Komisją Europejską".

Przeanalizowaliśmy więc krajowe plany odbudowy innych państw Unii Europejskiej, przede wszystkim tych, w których turystyka jest ważną gałęzią gospodarki. Nie znaleźliśmy w nich podobnego schematu płatności w ramach dofinansowania branży HoReCa, turystycznej lub kulturalnej - czyli za "dywersyfikację działalności".

Słowo "dywersyfikacja" w kontekście turystyki pojawia się w KPO przygotowanym przez Chorwację, lecz tam oznacza coś innego: zwiększenie atrakcyjności mniej popularnych obszarów kraju, aby zdywersyfikować ofertę turystyczną, poszerzyć ją, a tym samym wydłużyć sezon turystyczny w tym kraju.

Podobne cele wyznaczono sobie na Cyprze. Tam w ramach "wzmacniania odporności gospodarki" z KPO finansowano tworzenie i rozwijanie obiektów związanych z turystyką zdrowotną lub górską, aby "wydłużyć sezon i włączyć Cypr do nowych segmentów rynku". Granty przyznawano także restauracjom, które specjalizują się w tradycyjnej cypryjskiej kuchni.

We Włoszech na wsparcie sektora turystyki, kultury i gastronomii przeznaczono z KPO już ponad 6,5 mld euro, ale firmy mogą otrzymywać dofinansowanie nie na dywersyfikację działalności, tylko na modernizację swoich obiektów czy wdrażanie innowacyjnych rozwiązań technologicznych, które lepiej przygotują te firmy na przyszłe kryzysy. Duża część środków idzie także na szkolenia dla menedżerów i pracowników m.in. w zakresie cyfryzacji.

Bardzo podobny model pomocy wspomnianym branżom ze środków KPO realizują m.in. Hiszpania i Francja. W tym drugim kraju przedsiębiorstwa turystyczne - w tym restauracje i hotele - mogą otrzymać do 18 tys. euro na inwestycje we własną infrastrukturę.

Natomiast w Grecji, gdzie turystyka stanowi jeden z kluczowych elementów gospodarki, na jej rozwój z KPO przewidziano 360 mln euro. Za te pieniądze przewidziano m.in. modernizację ośrodków narciarskich i schronisk górskich, poprawę dostępności plaż, podniesienie kwalifikacji czy przekwalifikowanie pracowników sektora turystycznego oraz cyfryzację przedsiębiorstw turystycznych.

Co jednak ważne: wszystkie wymienione kraje pierwsze środki z KPO w ramach zaliczki otrzymały już w 2021 roku, a pierwsze pełne wypłaty - w 2022 roku. Wiele z programów dla branży turystycznej czy gastronomicznej realizowano bezpośrednio po odmrożeniu gospodarek po pandemii, skorzystały więc te najbardziej potrzebujące firmy.

Większość projektów w krajach UE została już zakończona i rozliczona - podczas gdy Polska dopiero teraz rozstrzyga niektóre konkursy skierowane do sektora HoReCa czy branży kulturalnej. Pierwotnie czas na rozliczenie wszystkich inwestycji ustalono bowiem do połowy 2026 roku, lecz Komisja Europejska zgodziła się przedłużyć ten termin dla Polski do końca 2026 roku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: RaffMaster/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24

Bywa, że mają problemy z odpowiedzią na pytanie, kto jest teraz papieżem. Nie potrafią wyjaśnić, dlaczego prezydent Ukrainy nie nosi garnituru. Zaprzeczają, że astronauci NASA utknęli w kosmosie. Najpopularniejsze chatboty - coraz częściej pytane o bieżące tematy - zmyślają i wprowadzają w błąd. Nie są to ich jedyne słabości, jeśli chodzi o newsy.

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w sieci notuje nagranie "dowodzące", jakoby Wołodymyr Zełenski kupił niedawno w USA ranczo warte 79 milionów dolarów. Historia wydaje się wiarygodna: są szczegóły, nazwiska i informacja na stronie pośrednika. Jednak kluczowe elementy opowieści zostały zmyślone, a "dowody" sfabrykowane.

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Źródło:
Konkret24