Czy niższa cena benzyny na stacjach PKN Orlen obecnie to efekt sprawnego zarządzenia spółką? Tak sugerował w debacie sejmowej wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Eksperci wyjaśniają, że obserwowane w ostatnich tygodniach niskie ceny na stacjach wynikały z mniejszego popytu z powodu epidemii oraz z załamania się cen na światowym rynku ropy. Dotyczy to nie tylko Polski.

W czwartek, 28 maja podczas debaty sejmowej nad odwołaniem wicepremiera Jacka Sasina ze stanowiska ministra aktywów państwowych głos zabrał sam zainteresowany. Sasin mówił o swojej pracy związanej z nadzorem spółek skarbu państwa i porównywał ją do działań w czasach rządów koalicji PO-PSL.

"Tak w praktyce wygląda zarządzanie"

Pod koniec wystąpienia Sasin mówił o dobrej w swojej ocenie kondycji spółki PKN Orlen. W ten sposób chciał pokazać, "jak na jednym konkretnym przypadku wygląda zarządzanie spółkami skarbu państwa dzisiaj, a jak wyglądało w czasach rządów PO i PSL". Mówił o efektywnym zarządzaniu spółką i o osiągniętych zyskach. Wspominał o aktywności na rynkach zagranicznych, a także o niższych niż w poprzednich latach zarobkach menedżerów.

Wypowiedź zakończył przywołując ceny benzyny. Wspomniał koszt litra benzyny na stacjach PKN Orlen z maja 2014 roku – 5,36 zł i cenę z maja 2020 roku – 4 zł, "a na niektórych stacjach nawet mniej". Przywołując wyższą cenę z 2014 roku, powiedział: "I tak powinni być Polacy szczęśliwi, że nie została zrealizowana zapowiedź Donalda Tuska cen benzyny po 7 złotych".

"Tak szanowni Państwo w praktyce wygląda to zarządzanie i to jak przekłada się ono na sytuację każdego z nas, każdego obywatela" – podsumował Sasin.

Ceny prawdziwe, pytania pozostają

Kwoty przedstawione posłom przez Jacka Sasina są zbliżone do faktycznych cen na rynku paliw w maju 2014 i w maju 2020 roku. Według danych udostępnionych przez portal E-petrol.pl średnia cena benzyny Pb95 na stacjach benzynowych wynosiła w maju 2014 roku 5,35 zł za litr. Benzyna Pb98 kosztowała 5,61 zł, olej napędowy 5,31 zł, a gaz 2,49 zł.

Średnie ceny detaliczne na stacjach paliw w maju w latach 2014-2020
Średnie ceny detaliczne na stacjach paliw w maju w latach 2014-2020 Foto: Konkret24 / e-petrol.pl

Średnie ceny w maju 2020 roku to: 3,92 zł za litr benzyny PB95; 4,27 zł za benzynę Pb98; 4 zł za olej napędowy i 1,69 zł za gaz. Jak te ceny wyglądały rok wcześniej? Średnia cena litra Pb95 w maju 2019 roku wynosiła 5,22 zł; Pb98 – 5,54 zł; oleju napędowego – 5,18 zł; gazu – 2,29. Czyli były to ceny na podobnym poziomie jak w maju 2014 roku.

O dodatkowe wyjaśnienia dotyczące słów Jacka Sasina zwróciliśmy się do Ministerstwa Aktywów Państwowych. Zapytaliśmy, czy w ocenie ministerstwa przyczyną znaczących obniżek cen benzyny na stacjach PKN Orlen w maju br. jest skuteczne zarządzenie spółką. Do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Na nasze pytanie odpowiedziało natomiast biuro prasowe PKN Orlen.

"Zależą również"

"PKN ORLEN w ostatnich latach podejmuje szereg działań, aby utrzymać stabilność cen i popyt na produkty na stacjach paliw" – napisano w odpowiedzi przesłanej Konkret24 i wymieniono: dywersyfikację źródeł dostaw, optymalizację kosztów produkcji i logistyki oraz zwiększenie wolumenów sprzedaży. "To również dzięki tym działaniom na stacjach paliw ORLEN od początku roku obniżki przekroczyły 86 groszy na litrze benzyny 95 i 1,03 zł na litrze ON" – czytamy.

Biuro prasowe przyznaje, że ceny paliw zależą też od obiektywnych czynników. "Oczywiście należy pamiętać, że ceny paliw na stacjach zależą również od niezależnych od koncernów naftowych czynników makroekonomicznych, jak giełdowe notowania gotowych produktów paliwowych, ceny ropy czy relacje kursów walut" – zaznacza. Autor odpowiedzi podkreślił znaczenie tego ostatniego czynnika. W jego ocenie umacniający się dolar hamował spadki cen paliw.

Ponadto koncern przypomina, że ceny paliw należą do najniższych w Europie. Obszernie informuje również o działaniach rządu na rzecz ograniczenia szarej strefy, które korzystnie wpłynęły na rynek paliw. Jako korzyść wymieniono też zyski spółki i wzrost sprzedaży paliw.

Ceny paliw w 2020 roku

Ceny paliw na polskich stacjach benzynowych spadają nieprzerwanie od początku roku. Gwałtowne spadki zaczęły się w połowie marca, kiedy rozpoczęło się wprowadzanie restrykcji w związku z epidemią.

Średnie ceny detaliczne na stacjach paliw od stycznia do maja 2020 r.
Średnie ceny detaliczne na stacjach paliw od stycznia do maja 2020 r. Foto: Konkret24 / e-petrol.pl

Cena litra benzyny Pb95 11 marca wynosiła średnio 4,76 zł. Tydzień później notowano już średnią niższą o 21 groszy na litrze. Według danych E-petrol najniższe średnie ceny wszystkich rodzajów paliw były 13 maja. Litr benzyny Pb 95 kosztował wówczas 3,84 zł. Późniejsze notowania wskazują już wyraźne wzrosty.

Również w marcu analitycy informowali o znaczących spadkach cen ropy naftowej na światowych rynkach. Bartosz Sawicki z Domu Maklerskiego TMS Brokers wskazywał wówczas, że niepewność związana z rozprzestrzenianiem się wirusa Covid-19 w Europie i USA jest multiplikowana przez krach na rynku ropy spowodowany zerwaniem sojuszu pomiędzy OPEC a Rosją.

O równoległych spadkach cen na rynku paliw "od Azji do Ameryki" informowała agencja Reuters. "Ceny i marże paliw silnikowych i lotniczych na całym świecie znajdują się pod silną presją w związku z gwałtownym spadkiem popytu. Kraje wprowadzają lockdowny, a linie lotnicze uziemiają samoloty, co zmusza kolejne rafinerie do zmniejszenia produkcji" - można przeczytać w depeszy Reuters z 23 marca.

Ceny za baryłkę ropy Brent na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie (w USD)
Ceny za baryłkę ropy Brent na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie (w USD) Foto: Konkret24 / via24online.com/tvn24.pl

20 kwietnia analitycy informowali już o załamaniu sytuacji na rynku ropy naftowej. Cena wygasających w maju kontraktów na ropę typu WTI spadła wówczas poniżej zera i sięgnęła w pewnym momencie -37 USD za baryłkę. Ujemna cena to pierwszy taki przypadek w historii kontraktów na West Texas Intermediate. 21 kwietnia za baryłkę ropy Brent na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie trzeba było zapłacić 19,65 USD. W pierwszym notowaniu 2020 r. jedna baryłka kosztowała 66,30 USD.

Koronawirus a benzyna

Według ekspertów mniejszy popyt na paliwo związany z epidemią COVID-19, a także spadki ceny ropy naftowej były kluczowymi przyczynami znaczących obniżek na rynku paliw.

- W 2014 roku za baryłkę ropy naftowej trzeba było zapłacić 110 dolarów. Obecnie kosztuje ona trzydzieści kilka dolarów. Na początku kryzysu kosztowała jeszcze mniej – mówi Urszula Cieślak, dyrektor marketingu firmy analitycznej BM Reflex i dodaje, że popyt na ropę spadł o ok. 30 proc.

- Czynniki, które zdecydowały o obniżce, to przede wszystkim nadpodaż globalna, która w połączeniu z pandemią koronawirusa ścięła popyt bardzo znacząco i doprowadziła do problemów z odbiorem już wydobytej ropy – mówi dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw serwisu E-petrol.pl. W jego ocenie problem miał charakter globalny. Obniżkom cen na stacjach towarzyszyły obniżone wyniki sprzedaży.

Podobne spostrzeżenia ma Urszula Cieślak. Wskazuje na mniejszą sprzedaż paliwa i na ograniczenie handlu prowadzonego w sklepach na stacjach benzynowych. - Jeśli chodzi o zakupy indywidualne klientów, spadek popytu sięgał 60 procent – podkreśla ekspertka. Zaznacza jednocześnie, że polscy operatorzy podnosili marże na rynku detalicznym, by zrekompensować utracone korzyści ze względu na spadek obrotów. W przeciwnym razie w niektórych przypadkach nie mogliby ponieść dodatkowych wydatków związanych z wprowadzonym reżimem sanitarnym, np. zakupu środków ochronnych. Zdaniem Urszuli Cieślak obecnie marże zaczynają już spadać.

- Podsumowując: spadki cen miały źródło w realiach rynkowych – stwierdza Cieślak. Wyjaśnia, że rynek wewnętrzny, gdzie obok produkcji krajowej istotną rolę, zwłaszcza w dostawach oleju napędowego, odgrywa import, musi opierać się na realiach rynkowych.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24, tvn24.pl, zdjęcie: PAP/Twitter

Pozostałe

Aktywiści trafili "na dołek" - czyli gdzie?

"Areszt za taki głupi happening?" - oburzali się internauci, gdy policja poinformowała, że "zatrzymała osoby podejrzane" o umieszczenie tęczowych flag na warszawskich pomnikach i że "trafiły one do policyjnego aresztu". Dyskusja w sieci nie była bezzasadna: aktywistów rzeczywiście zatrzymano - ale sąd nie zdecydował o ich aresztowaniu. Podobnie sytuacja wyglądała po zatrzymaniach w trakcie protestów związanych z aresztowaniem aktywistki Margot.

Co w sprawie dyskryminacji osób LGBT robi pełnomocnik ds. równego traktowania? Monitoruje sytuację

Mimo coraz częstszych ataków - słownych i fizycznych - na osoby LGBT nie słychać o interwencjach podjętych przez pełnomocnika rządu ds. równego traktowania. Z informacji otrzymanej przez Konkret24 i ze sprawozdania pełnomocnika za 2019 rok wynika jedynie, że "stale monitoruje sytuację związaną z uchwalaniem przez jednostki samorządu terytorialnego tzw. 'uchwał przeciwko LGBT'".