Odżył fake news, który pojawił się w sieci cztery lata temu. Przerobiony kadr z "Faktów" TVN z 2016 roku informuje, że mecenas Roman Giertych jest "działaczem LGBT". Ten fragment podpisu został dodany przez internautów.

Krążąca w mediach społecznościowych grafika przedstawia kadr z "Faktów" TVN, na którym jest Roman Giertych - były minister edukacji narodowej, były wicepremier i były prezes partii Ligi Polskich Rodzin - a podpis na pasku brzmi: "Roman Giertych były wicepremier, działacz LGBT".

23 czerwca grafika pojawiła się na forum Wykop. Dzień później udostępniło je na swoim Facebooku medium obywatelskie Halo.Radio z komentarzem: "Granica absurdu została przekroczona o 1 miliard lat świetlnych".

Wpisy z przerobionym kadrem z "Faktów" TVN z 2016 roku
Wpisy z przerobionym kadrem z "Faktów" TVN z 2016 roku Foto: tvn24 / facebook

Fejk, ale śliczny

"I przyjdzie jeszcze chwila, kiedy Terlecki z Brudzińskim do Partii Razem się zapiszą..." - skomentował na Facebooku 25 czerwca pisarz i scenarzysta Andrzej Saramonowicz, udostępniając ten sam kadr. W piątek 26 czerwca grafikę opublikował facebookowy profil Dziewuchy Dziewuchom, zarzucając pomyłkę dziennikarce TVN przygotowującej materiał.

Niektórzy internauci ocenili, że nie jest to oryginalny kadr z "Faktów": "Przecież to przeróbka, i to sprzed kilku lat... inna czcionka jest w dolnej belce, niż ta używana w Faktach"; "Ale jesteście świadomi tego, że ten obrazek ma przynajmniej 4 lata?" - pisali.

Dr Sergiusz Trzeciak o wpływie fake newsów na politykę

Gdy na komentarz Andrzeja Saramonowicza jedna z internautek zareagowała wpisem: "To jest fejk" - pisarz odpowiedział: "Wiem, ale śliczny".

Oryginalny podpis: "były wicepremier"

Udostępniany przez wielu internautów kadr pochodzi z wydania "Faktów" TVN z 7 maja 2016 roku. Jak sprawdziliśmy, widoczny na pasku podpis Romana Giertycha został przerobiony. W oryginalnym materiale Giertycha podpisano tylko: "były wicepremier".

leftright

Przedstawiamy fragment tego wydania "Faktów". Była to relacja z marszu pod hasłem "Jesteśmy i będziemy w Europie", który przeszedł ulicami Warszawy 7 maja 2016 roku. Jego organizatorami byli Komitet Obrony Demokracji (KOD) i większość opozycji. Materiał przygotowała dziennikarka TVN Arleta Zalewska.

"Jesteśmy i będziemy w Europie". "Fakty" z 7 maja 2016 roku

Przeróbka krąży od 2016 roku

Przerobiony kadr z "Faktów" pojawił się w sieci zaraz po wyemitowaniu oryginalnego materiału. Nadal dostępny jest na stronie wiocha.pl, gdzie został opublikowany już dzień po emisji materiału, czyli 8 maja 2016 roku.

W maju 2017 roku przerobiony kadr pojawił się na Wykopie. Kolejne życie dostał rok później - wtedy pojawił się na Twitterze. Obecnie, po czterech latach, znów krąży w sieci.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24, TVN24; Zdjęcie: tvn24

Pozostałe

Historia Janusza Szymika vs pamięć Stanisława Dziwisza. Szymik: kardynał idzie w zaparte, mataczy

"Nie wiedziałem, że chodził do biskupa"; "rozmowy sobie nie przypominam"; "listu nie widziałem nigdy" – odpowiadał kardynał Stanisław Dziwisz w "Faktach po Faktach", pytany o sprawę Janusza Szymika wykorzystywanego seksualnie przez księdza. Zdaniem Szymika kardynał jego sprawą się interesował, lecz w wywiadzie nie chciał się do tego przyznać. Także ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie zgadza się z zaprzeczeniami kardynała.

Nowe restrykcje w pandemii a stan klęski żywiołowej: porównujemy ograniczenia

Rząd wprowadził kolejne ograniczenia, które są przewidziane w ustawie o stanie klęski żywiołowej - ale samego stanu nadzwyczajnego wciąż nie wprowadził. Prawnicy analizują dla Konkret24, które restrykcje spełniają warunki stanu klęski żywiołowej, a które już nawet poza nie wykraczają, naruszając konstytucję.

Owsiak krytykowany za wizytę w Centrum Zdrowia Dziecka. Szpital: zgodna z zasadami

Wiele krytycznych komentarzy skierowano do Jerzego Owsiaka po tym, jak na początku października odwiedził Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie Fundacja WOŚP kupowała sprzęt medyczny. Szpital zapewnił jednak, że wizyta odbyła się zgodnie z procedurami obowiązującymi w placówce i że nie obowiązywał zakaz odwiedzin. Prezes WOŚP wyjaśnił także, że nie odwiedzał chorych, a spacer po szpitalu odbył się na zaproszenie jego dyrektora.