Rząd i posłowie szykują się do debaty nad projektem ustawy o dopłatach do przewozów autobusowych, który ma zapobiegać tzw. wykluczeniu komunikacyjnemu mieszkańców niektórych regionów Polski. Jak dziś ono wygląda? Sprawdziliśmy w statystykach.

Uzasadnienie projektu ustawy o "funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej" nie zawiera żadnych danych, którymi autorzy ustawy opisywaliby potrzebę nowej regulacji – poza ogólną liczbą osób, które korzystają z komunikacji autobusowej.

Konkret24 przygotował więc, na podstawie bazy Bank Danych Lokalnych GUS, zestaw kilku niezbędnych danych statystycznych.

Sytuacja na drogach

Z danych GUS wynika, że w ostatnich kilkunastu latach byliśmy świadkami dynamicznej rozbudowy sieci dróg publicznych w Polsce. Od 2004 do 2017 r. przybyło ponad 43 tys. km dróg, co daje średnio ponad 3 tys. km. budowanych dróg rocznie (autostrad, dróg wojewódzkich i lokalnych). Najwięcej, jak pokazują to dane GUS, dróg budowano w latach 2009-2011. Gwałtowny skok nastąpił w roku 2010, kiedy to przybyło ponad 22 tys. kilometrów.

Drogi publiczne w Polsce
Drogi publiczne w Polsce Foto: Konkret24 / GUS

Gdy sięgniemy w głąb gusowskiego Banku Danych Lokalnych, okaże się, że w latach 2004-2017 najwięcej dróg przybyło w regionach określanych mianem Polski B – w województwie podlaskim ponad 7,6 tys. km i lubelskim – 7,4 tys. km. Widać także znaczny przyrost dróg lokalnych o lepszej jakości nawierzchni – w 2004 r. na terenie gmin było takich dróg ponad 43,5 tys. km, w 2017 – 82,1 tys. km.

Mniej autobusów

Możliwość dojazdu do wielu miejscowości po nowych drogach nie przekłada się na wzrost liczby pasażerów transportu samochodowego. Od 2004 r. ten rodzaj transportu, jak pokazują opracowania GUS, stracił ponad połowę pasażerów – z nieco ponad 800 mln w 2004 r. do 378 mln w 2017.r. Zmniejszają się przewozy pasażerów komunikacji regularnej, w jej ramach o prawie 9 proc. spadły przewozy z biletami miesięcznymi (pracowniczymi i szkolnymi).

Linie autobusowe w Polsce
Linie autobusowe w Polsce Foto: Konkret24 / GUS

Bank Danych Lokalnych pokazuje, że od 2014 r. spada liczba linii autobusowych, jak i ich kilometrowy zasięg. W 2014 r. ponad 15 tys. linii autobusowych (poza komunikacją miejską) miało zasięg ponad 788 tys. km. W 2017 r. istniało nieco ponad 13 tys. linii, jeżdżących po 627 tys. km w całym kraju. Zarejestrowanych było ponad 116 tys. autobusów, co piąty miał powyżej 30 lat.

Według danych Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, już do 20 proc. sołectw w Polsce nie dociera żaden transport zbiorowy, a do wielu innych zaledwie dwa kursy dziennie.

Nieco lepiej na torach

Mimo znaczącego spadku liczby linii kolejowych, zwłaszcza na początku drugiej dekady XXI w., przewozy pasażerskie w ostatnich latach nie maleją. W 2018 r. po ponad 19 tys. km polskich torów PKP przewiozły ponad 310 mln pasażerów, o 2,3 proc. więcej niż rok wcześniej i o 18 proc. więcej niż w 2010 r. Jednak w ostatnich 14 latach liczba linii kolejowych zmalała o prawie 2 tys. km, najwięcej na Śląsku, w warmińsko-mazurskim i w Wielkopolsce.

Czynne linie kolejowe w Polsce
Czynne linie kolejowe w Polsce Foto: Konkret24 / GUS

Samochodowy boom

Katastrofalna sytuacja przewoźników autobusowych i niewielka gęstość linii kolejowych zwłaszcza na północy i północnym zachodzie kraju zmusza mieszkańców wielu regionów do przesiadania się do samochodów. W 2004 r. było zarejestrowanych ponad 11 mln samochodów osobowych, w 2017 – ponad dwukrotnie więcej.

Liczba zarejestrowanych w Polsce samochodów osobowych
Liczba zarejestrowanych w Polsce samochodów osobowych Foto: Konkret24 / GUS

Warto zestawić liczbę zarejestrowanych aut z liczbą ludności tych województw, które należą do najbardziej wykluczonych transportowo regionów. Średnio co drugi mieszkaniec np. województwa warmińsko-mazurskiego czy zachodniopomorskiego jest właścicielem samochodu.

Gdzie jest Polska B?

Poza prezentacją surowych danych, GUS nie analizuje zjawiska "wykluczenia komunikacyjnego" (na jego stronach nie ma wyników dotyczących tego określenia). Ale samo zjawisko opisywano już wcześniej, choćby w raporcie Klubu Jagiellońskiego. Jego autorzy twierdzą, że "w latach 1993-2016 pozamiejski regularny transport autobusowy stracił prawie 3/4 klientów, przy spadku dostępności oferty o ok. 50 proc. ".

Zwraca też uwagę raport prof. Tomasza Komornickiego z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN "Polska sprawiedliwa komunikacyjnie". Zamieszczono w nim mapy Polski, pokazujące dostępność do komunikacji autobusowej i kolejowej w 2015 r.

Dostępność do transportu autobusowego
Dostępność do transportu autobusowego
Dostępność do transportu kolejowwego w 2015 r.
Dostępność do transportu kolejowwego w 2015 r.

Jak zauważa prof. Komornicki, "lepsza sytuacja występuje w szeroko rozumianej Polsce południowo-wschodniej, obsługiwanej stosunkowo dobrze przez sieci autobusowe. Wynika to m.in. z układu miejsc pracy, rozproszonego osadnictwa oraz względnie dobrej sytuacji demograficznej. W efekcie świadczenie usług przewozowych jest tam bardziej opłacalne niż w innych częściach kraju".

"Paradoksalnie sytuacja jest o wiele gorsza w Polsce zachodniej. Podstawą transportu publicznego pozostaje tam kolej, ale na terenach, gdzie nie docierają pociągi, zależność od samochodów prywatnych wydaje się większa niż na wschodzie" - stwierdza prof. Komornicki w raporcie "Polska sprawiedliwa komunikacyjnie".

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Nie, w podręczniku do wychowania do życia w rodzinie nikt nie pyta: "Ile masz tatusiów dziecko?"

W sieci pojawiło się zdjęcie ilustracji rzekomo pochodzącej z jednego ze szkolnych podręczników. Są na niej narysowane dzieci, które mają mówić o swoich rozbitych rodzinach. Umieszczający ten wpis stwierdził, że "tak wyglądają podręczniki do wychowania w rodzinie za PiS-u". Jednak obrazek został przerobiony. Oryginał znajduje się w bezpłatnym elementarzu, który wprowadziła koalicja PO-PSL, a w umieszczonych tam cytatach dzieci mówią o swoich umiejętnościach.

Rzecznik KRS: poparła mnie jedna osoba z ministerstwa. Na liście jest ich 21

Rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Mitera pytany jesienią 2019 roku, ile osób z Ministerstwa Sprawiedliwości podpisało się pod jego listą poparcia do KRS, odpowiedział: "było jedno nazwisko". Na opublikowanym przez Kancelarię Sejmu dokumencie są podpisy 21 sędziów, którzy w miesiącu składania list byli delegowani do pracy w resorcie.

Jak weryfikować niezależność sądu powszechnego? Wskazówki Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy opublikował pisemne uzasadnienie uchwały dotyczącej powołanej przez polityków Krajowej Rady Sądownictwa. Stwierdził, że nie jest ona niezależna, a to z kolei może budzić wątpliwości co do opiniowanych i awansowanych przez nią sędziów. Równocześnie wskazał, jak można sprawdzić niezależność takich osób, biorąc pod uwagę ich funkcjonowanie oraz okoliczności ich powołania bądź awansu.