Konfederacja o "zakazie jazdy samochodem w niedzielę". Skąd wziął się ten przekaz

Źródło:
Konkret24
Wojna w Ukrainie nie przeszkodziła Polsce w kupowaniu rosyjskiej ropy
Wojna w Ukrainie nie przeszkodziła Polsce w kupowaniu rosyjskiej ropyKatarzyna Kowalska | Fakty po południu TVN24
wideo 2/5
Wojna w Ukrainie nie przeszkodziła Polsce w kupowaniu rosyjskiej ropyKatarzyna Kowalska | Fakty po południu TVN24

Według Konfederacji Międzynarodowa Agencja Energetyki rekomenduje wprowadzenie zakazu jazdy samochodem i zmniejszenie limitów prędkości na autostradach. Ale te zalecania powstały w szczególnym momencie. Tłumaczymy, skąd wziął się ten przekaz i dlaczego nie ma żadnego potwierdzenia, że zakaz miałby zostać wprowadzony.

Najpierw Ruch Narodowy i niedługo potem Konfederacja zamieściły 30 lipca 2024 roku na swoich kontach w mediach społecznościowych grafikę zatytułowaną "Zakaz jazdy samochodem w niedzielę i niższa prędkość na autostradach?!". Na grafice oraz w towarzyszącym jej wpisie wyjaśniono, że są to "dwa najbardziej radykalne postulaty Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE)", których "celem ma być powstrzymanie 'kryzysu energetycznego'". Autorzy wpisu napisali co prawda, że "na ten moment zalecenia nie mają na szczęście żadnej wiążącej mocy", ale jednocześnie Konfederacja bije na alarm, ponieważ te zalecenia "pokazują jasno w którą stronę zmierzają organizacje międzynarodowe i rządy" (pisownia oryginalna).

Wpisy o postulatach MAE zamieścił też w serwisie X i na Facebooku poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo. "Klimatyczni wariaci nie zatrzymują się w swoich coraz dalej idących postulatach skierowanych przeciw kierowcom" - napisał.

Mimo że we wpisach nie było żadnego odniesienia do Unii Europejskiej, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna nie jest z nią powiązana, komentujący wpisy często krytykowali właśnie unijnych urzędników, wzywali nawet do wyjścia z Unii Europejskiej. "Ciekawe kiedy do ludzi dotrze, że to nie o klimat chodzi. I najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest opuszczenie bandyckiej Unii"; "Wyjść z Unii trzeba bo to nie jest to samo co wiele lat temu kiedy wchodziliśmy"; "Tu nie o klimat chodzi tylko o ograniczenie wyjazdów i spotkań weekendowych. Mamy siedzieć w domu i pracować. Praca - Dom" - pisali internauci.

Tłumaczymy, skąd wziął się przekaz o "zakazie jazdy samochodem w niedzielę" i dlaczego nie ma żadnego potwierdzenia, że miałby zostać wprowadzony.

Artykuły o "nowym pomyśle" i Unii Europejskiej

Jeszcze zanim Ruch Narodowy i Konfederacja opublikowały swoje wpisy, fraza "zakaz jazdy samochodem w niedzielę" pojawiła się w artykułach niektórych portali, m.in. zajmujących się motoryzacją. Tytuły miały często sensacyjny charakter, który miał zachęcić m.in. kierowców do kliknięcia w link. "Wymyślili zakaz jazdy samochodem w niedzielę. To tylko 1 z 10 pomysłów"; "Zakaz jazdy samochodem w niedzielę. Nowy pomysł na redukcję emisji spalin"; "Zakaz jazdy samochodem w niedzielę. Kierowcy się wściekli. Chodzi o ekologię" - można było przeczytać w nagłówkach tekstach opublikowanych między 8 a 11 lipca 2024 roku na portalach Moto.pl, Se.pl czy Motoryzacja.interia.pl. O krok dalej poszedł portal Agrofakt.pl, który 11 lipca 2024 roku opublikował tekst zatytułowany "Unia zabroni jazdy samochodem w niedzielę".

Poza powiązaniem Unii Europejskiej z tym tematem w niektórych tekstach pisano, że jest to "nowy pomysł" lub że te rekomendacje stworzył think tank Instytut WiseEuropa. Wszystkie te informacje są nieprawdziwe.

Propozycje szybkich działań po inwazji Rosji

Instytut WiseEuropa nie stworzył nowych rekomendacji, a jedynie przeanalizował zalecenia Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). One również nie są jednak "nowymi pomysłami", ponieważ IEA opublikowała je w marcu 2022 roku.

W lutym 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Wywołało to poważne zawirowania na rynkach surowców - głównie gazu ziemnego i ropy naftowej - które do tej pory kraje unijne chętnie importowały z Rosji. W 2020 roku zależność UE od rosyjskiej ropy naftowej wynosiła około 25 proc. całkowitej podaży, a w 2021 roku rosyjski gaz odpowiadał za prawie 40 proc. całkowitego zużycia w UE. Po tym, jak Stany Zjednoczone i Kanada wprowadziły embargo na import rosyjskiej ropy, również w Europie zaczęły pojawiać się koncepcje odcięcia Rosji do tego ważnego źródła finansowania. Oznaczało to jednak, że w marcu 2022 roku Unia Europejska stanęła w obliczu kryzysu energetycznego wywołanego niewystarczającymi dostawami z innych krajów niż Rosja.

Dlatego właśnie w tamtym szczególnym okresie - 18 marca 2022 roku - Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) opublikowała raport z 10-punktowym planem szybkiego zmniejszenia popytu na ropę naftową w obliczu nadchodzącego kryzysu związanego z jej dostępnością. Dokładnie były to "natychmiastowe działania w zaawansowanych gospodarkach, które mogą zmniejszyć popyt na ropę o 2,7 mln baryłek dziennie w ciągu najbliższych czterech miesięcy".

Wśród tych zaleceń rzeczywiście znalazły się "niedziele bez samochodów w miastach", "obniżenie dopuszczalnej prędkości na autostradach o co najmniej 10 km/h", ale także m.in. "praca zdalna do trzech dni w tygodniu w miarę możliwości", "zwiększenie współdzielonego użytkowania samochodów i praktykowanie oszczędnej jazdy" czy "unikanie biznesowych połączeń lotniczych, jeśli istnieją inne opcje".

Było to jednak wyłącznie pomysły grupy ekspertów, które w żaden sposób nie są wiążące dla krajów należących do Międzynarodowej Agencji Energetycznej (Polska od 2008 roku). Autorzy raportu pisali, że są to wyłącznie koncepcje, a korzystać z nich mogą zarówno państwa i organizacje międzynarodowe, społeczności lokalne, firmy czy pojedynczy obywatele.

Niezależnie od obecnej oceny tych pomysłów należy pamiętać, że stworzono je w sytuacji, w której nie było pewności co do przyszłych dostaw ropy naftowej spoza Rosji, a Europie realnie groził poważny kryzys energetyczny. Sami autorzy raportu wskazywali, że ewentualne wdrożenie zaleceń miało dać oczekiwane efekty już w ciągu czterech miesięcy, czyli w połowie 2022 roku. Dziś wiemy już, że poważnego kryzysu udało się uniknąć dzięki szybkiemu zastąpieniu dużej części ropy naftowej z Rosji dostawami m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej czy Norwegii.

Ponadto autorzy zaznaczali, że "analiza koncentruje się na potencjalnym wpływie tych środków w krajach rozwiniętych", a więc takich, których sytuacja ekonomiczna w tamtym czasie pozwała na wdrożenie takich zmian bez poważnych skutków dla gospodarki. Podkreślali, że "sposób wdrożenia tych środków zależy od uwarunkowań każdego kraju - pod względem rynków energii, infrastruktury transportowej, dynamiki społecznej i politycznej oraz innych aspektów".

WiseEuropa: niewiążące, ciekawe ćwiczenie intelektualne

Te ważne zastrzeżenia pojawiły się też w analizie Instytutu WiseEuropa. 4 lipca 2024 roku analitycy opublikowali raport "Noga z gazu", w którym przeanalizowali, czy stworzone ponad dwa lata wcześniej zalecenia mogłyby zostać zaimplementowane w Polsce i jakie mogłoby przynieść to skutki.

Już we wstępie analizy podkreślono: "Autorzy raportu mają świadomość specyfiki sytuacji, w której powstawały zalecenia. Chcą jednak rzucić nowe światło na zalecenia MAE oraz omówić szanse i zagrożenia wynikające z ich ewentualnego wdrożenia. Należy zauważyć, że wdrożenie niektórych z postulatów MAE może okazać się szczególnie trudne lub wręcz niemożliwe z racji na brak społecznej akceptacji dla takich działań. Implementacja może stać się konieczna w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego, dlatego już teraz warto przemyśleć skutki ich wdrożenia – zarówno te pozytywne, jak i negatywne".

I dodano: "Warto podkreślić, że dokument ten nie jest wiążący dla państwa polskiego, a ma charakter zalecenia".

W podsumowaniu pracy stwierdzono natomiast:

Zalecenia MAE są na chwilę obecną ciekawym ćwiczeniem intelektualnym, które można przeprowadzić w kontekście większych wyzwań Polski związanej z dekarbonizacją sektora transportu. Nie są one obowiązkowe ani wiążące dla naszego kraju.

Analiza efektów zamówiona ponad rok temu

Zalecenia Międzynarodowej Agencji Energetycznej były powodem dyskusji w mediach społecznościowych już w w grudniu 2023 roku. Dokładnie 26 grudnia na niektórych kontach w serwisie X, w tym na koncie Tvp.info, opublikowano szczegóły przetargu Ministerstwa Klimatu i Środowiska na "przygotowanie analizy efektów wprowadzenia w Polsce środków określonych w dokumencie Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) A 10 - point plan to cut oil use". Autorzy wpisów sugerowali, że nowe kierownictwo resortu - na którego czele od 13 dni stała Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050 - już na początku swojej kadencji ogłosiło przetarg na przeanalizowanie możliwości wdrożenia m.in. "niedziel bez samochodu w miastach".

Jak słusznie zauważył wtedy jednak wiceminister klimatu Miłosz Motyka z PSL, zapytanie zostało opublikowane na początku kwietnia 2023 roku, czyli za rządów Zjednoczonej Prawicy.

Na stronie Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie ma jednak żadnych informacji o ewentualnej zwycięskiej ofercie w tym przetargu. Zapytaliśmy o to resort, ale w odpowiedzi przedstawiciele ministerstwa skierowali nas do Ministerstwa Przemysłu. To natomiast nie odpowiedziało na nasze pytania do momentu publikacji artykułu. Podobnie jak Międzynarodowa Agencja Energetyczna, którą poprosiliśmy o komentarz do tekstu.

W związku z tym pomysły z 10-punktowego planu IEA, w tym "zakaz jazdy samochodem w niedziele", pozostają jedynie zaleceniami niewiążącymi w żaden sposób dla polskiego rządu. Należy pamiętać, że powstały w szczególnym momencie po inwazji Rosji na Ukrainę, a sytuacja na rynku energetycznym od tamtego czasu uległa już dużym zmianom.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24