Nieprawda o "taśmach prawdy"

Prime Minister Mateusz Morawiecki was a guest of TVN24's "Fakty po Faktach"
Prime Minister Mateusz Morawiecki was a guest of TVN24's "Fakty po Faktach"
Źródło: tvn24
"Trzeba słuchać ludu, obiecać im, czego oczekują, a potem wygaszać ich oczekiwania. Mają zap***ać za miskę ryżu", miał powiedzieć Mateusz Morawiecki w trakcie rozmowy zarejestrowanej w restauracji Sowa i Przyjaciele. Wielu internautów jest oburzonych tymi słowami.

O nagraniach z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego zrobiło się głośno na początku października. Portal Onet opublikował wtedy nagranie, na którym można usłyszeć ponad trzygodzinną rozmowę pomiędzy Mateuszem Morawieckim - wtedy jeszcze prezesem banku BZ WBK, a ówczesnym szefem banku PKO BP Zbigniewiem Jagiełło oraz prezesem spółki PGE, Krzysztofem Kilianem i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską. Do spotkania doszło wiosną 2013 roku w restauracji Sowa i przyjaciele.

W trakcie rozmowy poruszono szereg tematów, takich jak problemy finansowe SKOK-ów, rosnąca fala imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy, czy możliwość "cichego" wsparcia Morawieckiego dla Aleksandra Grada, byłego ministra skarbu z rządu PO-PSL. Podczas rozmowy pojawił się także wątek odmowy sponsorowania Roberta Kubicy, a nawet plany wyjazdu na mecz finałowy piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Morawiecki: jednorazowo mu coś na pewno będę mógł sprokurować

Morawiecki: jednorazowo mu coś na pewno będę mógł sprokurować

Nieprawdziwy cytat

Szerokim echem w mediach społecznościowych odbił się fragment, w którym obecny premier mówi o obniżaniu oczekiwań społecznych. W niektórych wpisach internautów, a także na memach rzekomo cytujących Mateusza Morawieckiego, pojawia się jednak nieprawdziwa wypowiedź premiera.

Trzeba słuchać ludu, obiecać im, czego oczekują, a potem wygaszać ich oczekiwania. Mają zap***ać za miskę ryżu Mateusz Morawiecki

Autorzy wpisów nie tylko podpisują rzekomy cytat nazwiskiem Morawieckiego, ale także zamieszczają memy, które sugerują, że słowa te odnosiły się do „wyborców PiS i Polaków”. Pod częścią z nich można przeczytać ostre komentarze pod adresem zarówno samego premiera, jak i całej ekipy rządzącej.

Jadną z osób, które zamieściły fałszywy cytat jest poseł PO Jakub Rutnicki.

Dokładne przesłuchanie całości taśm udostępnionych przez portal Onet podważa jednak prawdziwość rzekomego cytatu. Morawiecki w rozmowie z 2013 roku rzeczywiście mówi o obniżaniu oczekiwań i pracy za miskę ryżu, ale używa tych sformułowań w zupełnie innym kontekście. Pierwsza część wypowiedzi zamieszczanej m.in. na memach, w ogóle w takiej formie w rozmowie nie pada. Premier nie wypowiada się na temat oczekiwań ludzi i obiecywania im, „czego oczekują”.

Słowa Mateusza Morawieckiego w nagraniu brzmią:

To co robi Merkelowa... Ona działa na najważniejszych rzeczach społeczeństwa, czyli oczekiwaniach. Management of expectations. Jak ludzie ci zapier****** za miskę ryżu, jak było w czasach po drugiej wojnie światowej i w trakcie, to wtedy gospodarka cała się odbudowała. Mateusz Morawiecki

oraz

My nie wiemy, ale być może zakończy się to dobrze, jeżeli my, ludzie, we the people, w Niemczech... czy... czy w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania, bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, się da zreperować. Będziemy zap*****ać i rowy, kur**, kopać, a drudzy będą zakopywać, będziemy zadowoleni. Będziemy wtedy my jako ludzie mniejsze firmy mieć, emerytury, mniejsze oczekiwania. Mateusz Morawiecki
Morawiecki na taśmach: mam absolutnie pozytywne zdanie o Merklowej

Morawiecki na taśmach: mam absolutnie pozytywne zdanie o Merklowej

Podsumowując, stwierdzenie „Trzeba słuchać ludu, obiecać im, czego oczekują, a potem wygaszać ich oczekiwania. Mają zap***ać za miskę ryżu”, nie jest zarejestrowane na taśmach ze spotkania premiera w restauracji Sowa i Przyjaciele. Nie jest też parafrazą słów, które w rozmowie padają.

Trudniej jest radzić sobie z memami

Warto przy tym zwrócić uwagę, że duża część wpisów w mediach społecznościowych i na stronach internetowych nie cytuje fałszywej wypowiedzi Morawieckiego w formie tekstowej, a jedynie w formie memów czy zdjęć z naniesionym na nie tekstem.

Jak podnoszą eksperci, memy są coraz częściej głównym sposobem rozprzestrzeniania się dezinformacji - są wiralowe i mają większy potencjał szybkiego rozchodzenia się po sieci. Internauci chętniej dzielą się nimi w sieciach społecznościowych niż zwykłymi, tekstowymi wpisami. - Algorytmom opartym na uczeniu maszynowym trudniej jest radzić sobie z memami niż z innymi treściami - uważa Jennifer Grygiel z Syracuse University.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24

Czytaj także: