FAŁSZ

"Obowiązkowa fotowoltaika"? Nie na każdym domu. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24
Europarlament uchwalił dyrektywę budynkową. Piece na gaz i na węgiel mają odejść do lamusa
Europarlament uchwalił dyrektywę budynkową. Piece na gaz i na węgiel mają odejść do lamusaMarzanna Zielińska/Fakty TVN
wideo 2/5
Europarlament uchwalił dyrektywę budynkową. Piece na gaz i na węgiel mają odejść do lamusaMarzanna Zielińska/Fakty TVN

Dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej budynków, którą niedawno przegłosował Parlament Europejski, stała się źródłem przekłamań i fałszywych tez rozpowszechnianych w sieci. Jedna z nich dotyczy obowiązku montowania paneli fotowoltaicznych na "wszystkich budynkach".

12 marca Parlament Europejski przegłosował dyrektywę o efektywności energetycznej budynków (z ang. Energy Performance of Buildings Directive, EPBD), czyli tzw. dyrektywę budynkową. Cel tych przepisów: wysoka efektywność energetyczna i dekarbonizacja budynków do 2050 roku. Przegłosowanie tej dyrektywy wywołało wiele komentarzy, które wprowadzają opinię publiczną w błąd na temat treści dokumentu. Jednym z popularnych stał się przekaz, że po wejściu w życie nowych przepisów Polacy będą musieli montować na swoich domach panele fotowoltaiczne, które jako jedyne zagwarantują im czystą energię. Rozpowszechniający taką narrację internauci sugerują, że fotowoltaika stanie się w UE obowiązkowa i będzie dotyczyć wszystkich budynków - tych istniejących i tych nowo budowanych, tych publicznych i tych prywatnych. Jednym słowem: właściciele domów w Polsce będą musieli położyć panele na dachach.

Tak np. do niemal 750 tys. użytkowników platformy X dotarł wpis Roberta Gwiazdowskiego, prawnika i twórcy ruchu Polska Fair Play, który w dzień przegłosowania dyrektywy opublikował zdjęcie satelitarne budynku położonego w lesie - w domyśle jego własnego domu - i napisał: "Próbuję obliczyć ile lasu będę musiał wyciąć żeby słońce docierało do paneli słonecznych które będę musiał sobie zainstalować" (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Na konieczność montowania paneli fotowoltaicznych na dachu swojego domu poskarżyła się Małgorzata Jacyna-Witt, radna sejmiku województwa zachodniopomorskiego i była członkini PiS. "Mieszkam w starym domu. Jeżeli założę fotowoltaikę, to mój dom się zawali. Czy dostanę z tego tytułu odszkodowanie w wysokości wartości domu? Bo jak tak, to ok" - napisała. Do posta załączyła artykuł dziennika "Rzeczpospolita" z 12 marca zatytułowany: "Zakaz pieców na gaz i obowiązkowa fotowoltaika. W Brukseli zapadła decyzja". Choć w artykule wyjaśniono, o co chodzi w przepisach, to jednak fraza "obowiązkowa fotowoltaika" użyta w tytule może wprowadzać w błąd - szczególnie, jeśli ktoś nie przeczytał całego tekstu.

Anonimowi użytkownicy platformy X przekonują więc, że nowa dyrektywa nakłada obowiązek zamontowania fotowoltaiki na istniejących prywatnych budynkach mieszkaniowych. "Masz domek wybudowany za komuny: kiedyś zrobiłeś remont: blachodachówka, okna i drzwi. Masz też emeryturkę i teraz musisz wykonać termodernizację, walnąć fotowoltaikę i pompę ciepła. Jak nie zrobisz tego to będziesz płacił kary. Thank you, EU" - to post jednego z internautów.

Inny użytkownik platformy X opublikował zdjęcie Zamku Królewskiego w Warszawie i skomentował ironicznie: "Jaką grubością styropianu trzeba obłożyć ten budynek by spełnić dyrektywę UE? Ile tam się zmieści paneli słonecznych?". "A inne zabytki ? Kościoły etc ?" - pytał jeden z komentujących. "Też się zastanawiałem. Nieźle Ich pogrzało" - dodał inny.

Wpis o nakładaniu paneli słonecznych na Zamek Królewski w Warszawiex.com

Tłumaczymy, dlaczego wszelkie sugestie i obawy co do obowiązkowego montowania fotowoltaiki na istniejących budynkach mieszkalnych oraz na obiektach zabytkowych są nieuzasadnione.

Rada UE: panele na nowych budynkach mieszkalnych od 2029 roku

Rewizję dyrektywy o efektywności energetycznej budynków zaproponowała w grudniu 2021 roku Komisja Europejska. W argumentacji pisano, że budynki są największym konsumentem energii w Europie: zużywają ok. 40 proc. całej energii w UE i emitują ok. 36 proc. wszystkich gazów cieplarnianych. Dlatego w znowelizowanej dyrektywie Komisja Europejska postuluje m.in. zakaz montowania w nowych budynkach pieców na paliwa kopalne - w tym na gaz ziemny - od 2028 roku, koniec z państwowymi dopłatami do instalowania takich pieców od 2025 roku czy ujednolicenie świadectw charakterystyki energetycznej dla budynków. Od początku Komisja Europejska zapowiadała też, że w znowelizowanej dyrektywie pojawi się rozwiązanie, które zapewni, że "nowe budynki będą przystosowane do instalacji fotowoltaicznych tam, gdzie jest to technicznie i ekonomicznie wykonalne".

Propozycje zapisów w nowej dyrektywie miały przedstawić Rada Unii Europejskiej (składająca się z ministrów państw członkowskich) i Parlament Europejski. W wersji zaprezentowanej przez Radę UE w październiku 2022 roku zaproponowany artykuł dotyczący energii słonecznej w budynkach brzmiał:

"Państwa członkowskie zapewniają zamontowanie odpowiednich instalacji energii słonecznej: a) do dnia 31 grudnia 2026 r. – na wszystkich nowych budynkach publicznych i niemieszkalnych o powierzchni użytkowej większej niż 250 m2; b) do dnia 31 grudnia 2027 r. - na wszystkich istniejących budynkach publicznych i niemieszkalnych poddawanych ważniejszym lub gruntownym renowacjom, o powierzchni użytkowej większej niż 400 m2; oraz c) do dnia 31 grudnia 2029 r. - na wszystkich nowych budynkach mieszkalnych".

Zaproponowano więc montowanie paneli słonecznych na budynkach mieszkalnych od 2029 roku - ale wyłącznie na nowo budowanych, a nie tych już istniejących.

Błąd w polskim tłumaczeniu dokumentu PE

Skąd się wziął w polskiej sieci przekaz, że obowiązkowa fotowoltaika ma dotyczyć wszystkich budynków, także już stojących? Źródłem może być polskie tłumaczenie wersji tego artykułu, którą zaproponował Parlament Europejski i zamieścił na swojej stronie w marcu 2023 roku:

"Państwa członkowskie zapewniają instalowanie odpowiednich instalacji wykorzystujących energię słoneczną, jeżeli jest to odpowiednie pod względem technicznym oraz wykonalne z funkcjonalnego i ekonomicznego punktu widzenia, w następujący sposób: a) do dnia ... (24 miesięcy od daty wejścia w życie niniejszej dyrektywy) – na wszystkich nowych budynkach publicznych i nowych budynkach niemieszkalnych; b) do dnia 31 grudnia 2026 r. – na wszystkich istniejących budynkach publicznych i budynkach niemieszkalnych; c) do dnia 31 grudnia 2028 r. – na wszystkich istniejących budynkach mieszkalnych i zadaszonych parkingach; d) do dnia 31 grudnia 2032 r. – na wszystkich budynkach poddawanych ważniejszym renowacjom"

Jak widać, według tej wersji PE zaproponował, by kraje członkowskie zapewniały instalowanie fotowoltaiki na budynkach mieszkalnych już od 2028 roku, lecz rozszerzył ten obowiązek na "wszystkie istniejące budynki mieszkalne". Przynajmniej tak zapisano w polskim tłumaczeniu dokumentu dostępnym w bazie aktów prawnych Unii Europejskiej - tylko że to nie jest poprawne tłumaczenie.

Wystarczy bowiem spojrzeć na oryginalną, anglojęzyczną wersją lub którąkolwiek z 25 innych wersji językowych, by ustalić, że polskojęzyczny dokument został źle przetłumaczony. Po angielsku podpunkt dotyczący fotowoltaiki na budynkach mieszkalnych informuje, że od 2028 roku instalowanie fotowoltaiki ma być możliwe na wszystkich nowych budynkach mieszkalnych: "(c) by 31 December 2028, on all new residential buildings and roofed carparks". Dla porównania: również np. po słowacku napisano o "nowych budynkach mieszkalnych": "c) do 31. decembra 2028 na vsetkych novych bytovych budovach".

"Dyrektywa nie nakazuje montowania fotowoltaiki na istniejących prywatnych domach"

Błąd w polskim tłumaczeniu treści dyrektywy mógł więc wywołać obawy Polaków, o których czytamy w mediach społecznościowych.

Jak rzeczywiście brzmią przyjęte zapisy? W grudniu 2023 roku Rada UE i Parlament Europejski osiągnęły wstępne porozumienie co do ostatecznej treści nowelizowanej dyrektywy. Artykuł dotyczący paneli słonecznych raz jeszcze przeredagowano, opierając go głównie na wersji zaproponowanej przez Radę UE (tekst wstępnego porozumienia jest dostępny tylko w języku angielskim; tłumaczenie własne:

"Państwa członkowskie zapewniają instalowanie odpowiednich instalacji wykorzystujących energię słoneczną, jeżeli jest to odpowiednie pod względem technicznym oraz wykonalne z funkcjonalnego i ekonomicznego punktu widzenia, w następujący sposób: a) do 31 grudnia 2026 r. na wszystkich nowych budynkach publicznych i niemieszkalnych o powierzchni użytkowej większej niż 250 m2; b) do 31 grudnia 2027 r. na wszystkich istniejących budynkach użyteczności publicznej o powierzchni użytkowej większej niż 2000 m2; c) do 31 grudnia 2028 r. na wszystkich istniejących budynkach użyteczności publicznej o powierzchni użytkowej większej niż 750 m2; d) do 31 grudnia 2030 r. na wszystkich istniejących budynkach użyteczności publicznej o powierzchni użytkowej większej niż 250 m2; e) do 31 grudnia 2027 r. na istniejących budynkach niemieszkalnych o powierzchni użytkowej większej niż 500 m2, w przypadku gdy budynek jest poddawany ważniejszej renowacji lub działaniom wymagającym pozwolenia administracyjnego na renowację budynku, prace na dachu lub instalację systemu technicznego budynku; f) do 31 grudnia 2029 r. na wszystkich nowych budynkach mieszkalnych".

Fakt, że zapisy dotyczące paneli fotowoltaicznych będą dotyczyły tylko nowych budynków mieszkalnych, budowanych po 2029 roku, potwierdzono także w komunikacie prasowym wydanym po osiągnięciu porozumienia. "Rada i Parlament porozumiały się co do artykułu 9a o energii słonecznej w budynkach. Artykuł ten zapewni montowanie odpowiednich instalacji fotowoltaicznych w budynkach nowych, budynkach publicznych oraz istniejących budynkach niemieszkalnych przechodzących renowację wymagającą zezwolenia" - przekazano (pogrubienie od redakcji).

Ostatecznie ta wersja artykułu - w nieznacznie przeredagowanej formie niewpływającej na meritum - została zaakceptowana 12 marca 2024 roku w głosowaniu Parlamentu Europejskiego. Obowiązek dostosowywania budynków do instalacji paneli słonecznych od 2029 roku będzie dotyczyć więc wyłącznie nowych budynków mieszkalnych. Te już istniejące nie będą objęte nowymi przepisami. Tak więc właściciele domów - np. cytowani wyżej prawnik Robert Gwiazdowski czy radna Małgorzata Jacyna-Witt - nie będą musieli przeprowadzać remontów, by instalować fotowoltaikę.

Na tę kwestię w odpowiedzi na wpis Gwiazdowskiego zwrócił uwagę Marek Józefiak, rzecznik prasowy Greenpeace Polska. "Odpowiadam: Pan Robert będzie musiał wyciąć co najmniej trzy hektary lasu, a jak nie wytnie, to przyjdzie unijna policja ekologiczna i pana Roberta wybatoży, a fotowoltaikę zainstaluje na dachu siłą" - napisał ironicznie i stwierdził jasno: "Dyrektywa nie nakazuje montowania fotowoltaiki na istniejących prywatnych domach". Przytoczył także tekst wspomnianego wcześniej artykułu 9a z dyrektywy, który mówi wyłącznie o budynkach publicznych, niemieszkalnych i nowych mieszkalnych.

Przepisów nie trzeba będzie stosować do budynków chronionych, zabytkowych, kościołów

Wróćmy jeszcze do posta internauty, który pytał, ile paneli słonecznych będzie trzeba zmieścić na Zamku Królewskim w Warszawie, żeby budynek "spełnił dyrektywę UE"? Odpowiedź brzmi: zero.

Budynki zabytkowe będą wyłączone z zapisów dyrektywy, jeśli dostosowanie ich do nowych norm "zmieniłoby w sposób niedopuszczalny ich charakter lub wygląd". Potwierdził to w komunikacie po przegłosowaniu dyrektywy Parlament Europejski: "Nowych przepisów będzie można nie stosować do budynków rolniczych i zabytkowych. Kraje Unii mogą również zdecydować, że nie będą stosować tych przepisów do budynków chronionych ze względu na ich szczególne walory architektoniczne lub historyczne, budynków tymczasowych oraz kościołów i miejsc kultu".

Dyrektywa budynkowa po przegłosowaniu w Parlamencie Europejskim wymaga jeszcze formalnego przyjęcia przez ministrów krajów członkowskich w Radzie Unii Europejskiej. Potem dokument zostanie opublikowany w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej i wejdzie w życie.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/X

Pozostałe wiadomości

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje przekaz z fragmentem wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie. Rozpowszechniające go prorosyjskie profile informują, że Zełenski poinformował, iż "Polska przystępuje do wojny w Ukrainie". Nic takiego nie powiedział. To kremlowska dezinformacja.

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

Źródło:
Konkret24

Po ostatnim ataku na Ukrainę, w tym na szpital dziecięcy w Kijowie, prorosyjska dezinformacja od razu zaczęła przekonywać, że za akcją stoją sami Ukraińcy. Posty z takim przekazem mają miliony wyświetleń i są cytowane w polskich mediach społecznościowych. Do potwierdzenia fałszywej tezy wykorzystano u nas między innymi stare zdjęcia.

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W czasie tenisowego turnieju na Wimbledonie w mediach społecznościowych pojawiło się budzące wątpliwości nagranie z Igą Świątek. NASK ostrzega - spreparowany film z wizerunkiem polskiej tenisistki służy oszustom do promowania na Facebooku stron z fałszywą inwestycją w projekt Baltic Pipe.

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Źródło:
Konkret24

Na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak ciemnoskóry mężczyzna najpierw jedzie rowerem środkiem torowiska, a po ostrzeżeniu przez motorniczego zaczyna niszczyć wycieraczki tramwaju. Według internautów film ten rzekomo powstał w Warszawie - ale to nieprawda.

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w mediach społecznościowych donoszą o tym, że żona ukraińskiego prezydenta kupiła najnowszy model luksusowego bugatti za 4,5 miliona euro. Ich wpisy mają ogromne zasięgi. Szczegółowo opisujemy schemat dezinformacji.

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że związki partnerskie powinny być zawierane przed notariuszami, nie w urzędach stanu cywilnego. Argumentował, że "wielu krajach europejskich też taki model wprowadzania był związków partnerskich". Zweryfikowaliśmy słowa ministra obrony.

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

W ostatnich tygodniach w sieci krążą różne liczby, rzekomo pokazujące, ilu obcokrajowców niemieckie służby odesłały do Polski. Padają wartości między setkami a kilkoma tysiącami. Część komentujących pisze, że zostali przez Niemców "przerzuceni", "dostarczeni", "wepchnięci" do Polski. Wyjaśniamy, co to za liczby i procedury, które stosują służby graniczne.

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

Źródło:
Konkret24