FAŁSZ

"Autobusy z imigrantami" przyjadą z Niemiec? "Kampanijne kłamstwo"

Źródło:
Konkret24
Michał Istel z Konkret24 wyjaśnia kwestię implementacji paktu migracyjnego
Michał Istel z Konkret24 wyjaśnia kwestię implementacji paktu migracyjnego
wideo 2/4
Michał Istel z Konkret24 wyjaśnia kwestię implementacji paktu migracyjnego

"Niemcy będą zwozić imigrantów autobusami", "już w tym tygodniu pierwszy transport nielegalnych migrantów" - alarmują internauci, twierdząc, że takie są ustalenia międzyrządowe. Przekaz ten jest szeroko rozpowszechniany w sieci, między innymi przez Konfederację. Nie jest prawdziwy. To manipulacja stworzona na bazie tekstu niemieckiego serwisu.

Post na profilu w serwisie X, który opublikowano 2 marca, był długi i napisany w alarmującym tonie. "Pilne. Niemcy potwierdziły, że już za kilka dni mogą zacząć zwozić do Polski imigrantów autobusami". W tej kwestii mają rozpocząć się rozmowy z polskim rządem, informuje niemiecka regionalna gazeta MOZ" - brzmiały pierwsze zdania (pisownia wszystkich postów oryginalna). Potem autor, powołując się rzekomo na ustalenia niemieckiej prasy, pisał: "'Możliwy jest transport autobusowy do odpowiednich urzędów polskich, także w głębi kraju.' - powiedział ​​​Olaf Jansen kierownik nowo powstałego obozu dla imigrantów w Eisenhüttenstadt. 'Miałoby to większy sens niż eskortowanie uchodźców do mostu na Odrze i pozostawienie ich samych' — dodał Jansen. Cały ośrodek, który może pomieścić 250 cudzoziemców, jest na obecną już chwilę zapełniony w niemal 50 procent". W dalszej części posta było też: "'Skupiamy się wyłącznie na Polsce i tylko na osobach, które przyjeżdżają do nas bezpośrednio i muszą wrócić do Polski' – podkreślił kierownik obozu dla cudzoziemców. Będą to Syryjczycy, Irańczycy, Turcy, Afgańczycy i przedstawiciele innych narodowości, podkreślił w niemieckich mediach Jansen".

Następnie autor posta informował m.in. że "aby przyspieszyć procedury, Centralny Urząd ds. Cudzoziemców Brandenburgii w Eisenhüttenstadt ściśle współpracuje za pośrednictwem Centrum w Dublinie w zakresie koordynowania szczegółów transferów z właściwymi urzędami w Polsce", a także "żeby ograniczyć do zera szanse na to, że cudzoziemcy będą chcieli wrócić ponowie do Niemiec, w ośrodku i w Eisenhüttenstadt będą dostawać jedynie chleb i mydło, bez kieszonkowego, maksymalny pobyt to 2 miesiące".

FAŁSZ
Wpis o rzekomych rozmowach między Polską a Niemcami o transporcie uchodźców wyświetliło ponad 750 tys. internautówx.com

Wpis ten wygenerował ponad 750 tys. wyświetleń. Podało go dalej ponad 2,7 tys. użytkowników; polubiło ponad 7 tys. Biorąc pod uwagę jego treść, wywołał emocje i wielu internautów było oburzonych rzekomą zgodą na proceder "przewożenia migrantów do Polski autobusami". Krytykowali obecny rząd: "Jak będą ich wywozić bezpośrednio do domów ludzi z KO lub osób, które na nich głosowały - to nie mam z tym żadnego problemu. Tylko domownicy oświadczenie muszą wypisać, że biorą za nich pełną odpowiedzialność prawną i koszty utrzymania. I niech tam się bawią na całego"; "Ulokować u baranów, co nie pobrali karty referendalnej!"; "Te autobusy powinny być kierowane pod domy polityków z Platformy Obywatelskiej, PSL, Polska 2050 i Lewicy"; "Katastrofa. Jeżeli zaczną tu najeżdżać, to rząd natychmiast do dymisji, za sprowadzanie na Polaków niebezpieczeństwa".

Włącza się Konfederacja, narracja w sieci się nasila, odwołania do niemieckich mediów

Nie był to jedyny wpis w mediach społecznościowych na ten temat w ostatnich dniach. Informację podbił prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. "To już się dzieje! Niemcy szykują autobusy z imigrantami do Polski" - napisał z 3 marca. Tego samego dnia tekst zatytułowany "Niemieckie autobusy z imigrantami przyjadą do Polski" ukazał się na stronie eswinoujscie.pl; tam również powołano się na tekst z "Märkische Oderzeitung".

O rzekomym transporcie autobusami uchodźców z Niemiec do Polski pisał też w X polityk Konfederacji Paweł Usiądek. W pierwszym wpisie z 4 marca alarmował: "Niemcy będą zwozić do Polski imigrantów autobusami! Centrum deportacyjne w Eisenhüttenstadt rozpoczyna prace i już w tym tygodniu do Polski może trafić pierwszy duży transport nielegalnych imigrantów". Też przywoływał doniesienia z niemieckiej prasy. Dzień później pisał: "Autobusy arabów będą przyjeżdżać do Polski z Niemiec! Już w tym tygodniu czeka nas pierwszy transport nielegalnych imigrantów z obozu dla imigrantów w Eisenhüttenstadt. Tamtejsze centrum deportacyjne przyjmuje cudzoziemców z Afryki i Azji. Wszyscy mają trafiać do Polski!". Usiądek też poinformował, co pisano w niemieckiej prasie na ten temat. Jego post wygenerował ponad 41 tys. wyświetleń, a oburzeni internauci komentowali: "To jest wojna, atakują nas, a 'polskie' władze się temu bezczynnie przyglądają. Państwo z kartonu"; "Niech ich wyślą skąd przyszli a najlepiej do domów Merkel, Von der Leyen i Macrona. W Anglii też mają miejsce w Pałacu Buckingham..."; "Trzeba kolczatki na granicy rozłożyć".

FAŁSZ
O rzekomym transporcie migrantów autobusami informował polityk KonfederacjiKonkret 24

5 marca przekaz nagłośniono na profilu Konfederacji w X. "Jakim podnóżkiem Niemiec jest Donald Tusk niech świadczy to, że Niemcy chcą odsyłać nam swoich imigrantów autobusami - i przyznają to wprost!" - czytamy w poście, który okraszono grafiką z wypisanymi głównymi tezami tego przekazu. Dalej napisano m.in.: "Już za kilka dni Niemcy mają rozpocząć odsyłanie imigrantów na stronę polską, o czym poinformowała lokalna niemiecka gazeta MOZ, powołując się na Olafa Jansena, kierownika, niedawno powstałego obozu w Eisenhüttenstadt. Ośrodek, mieści się tuż przy granicy z Polską i od 7 marca osiągnie pełną zdolność operacyjną! Odsyłane mają być osoby, które wjechały do UE przez Polskę, zgodnie z rozporządzeniem dublińskim".

FAŁSZ
O "rozpoczęciu odsyłania migrantów do Polski autobusami" alarmowała na swoim profilu Konfederacjax.com

Doniesienia powielało także wielu anonimowych internautów. "02.03.2025 r. - ... od wczoraj, Niemcy mają prawo zwozić do Polski nielegalsów pełnymi autobusami. Będą to Syryjczycy, Irańczycy, Turcy, Afgańczycy i przedstawiciele innych narodowości. Polska ma zapewnić im dokładnie taki sam socjal, jaki mieli w Niemczech!"; "Niemcy zaczynają przerzut migrantów do Polski autobusami. Przypominam: np. Włochy nie przyjmują żadnych migrantów z Niemiec, a Polska jest jedynym krajem, który przyjmuje wszystkich"; "Ludzie obudźcie się. Szwaby potwierdzają, że już za kilka dni zaczną zwozić do Polski nielegalnych nachodźców autobusami! Przestępców, gwałcicieli i złodziei!" - brzmiały posty. Te najpopularniejsze wygenerowały ponad 315 tys. czy ponad 138 tys. wyświetleń.

FAŁSZ
Fałszywa informacja rozchodziła się szeroko w sieciKonkret 24

Niemiecka gazeta nie napisała tego, co głosi polski przekaz

Jak wspomniano wyżej, twórcy tych wpisów powoływali się na niemieckie media; konkretnie źródłem tych informacji miały być teksty serwisu niemieckiego dziennika regionalnego "Märkische Oderzeitung" ("MOZ"). Przeanalizowaliśmy je. Oba dotyczą ośrodka w Eisenhüttenstadt, niedaleko granicy polsko-niemieckiej, który ma być przeznaczony dla osób oczekujących na azyl na podstawie procedury dublińskiej. Chodzi o postanowienia rozporządzenia Dublin III, zgodnie z którymi składanie i rozpatrzenie wniosku o azyl powinno odbywać się w pierwszym państwie Unii Europejskiej, do którego dotarł migrant. "Ze względu na dobre relacje Brandenburgii z sąsiednimi województwami w Rzeczypospolitej Polskiej Centrum Dublińskie będzie działać z naciskiem na repatriacje do Polski" - poinformowało 17 lutego w komunikacie prasowym niemieckie ministerstwo spraw wewnętrznych. Ośrodek miał zacząć działalność 1 marca, jednak ze względu na opóźnienia przesunięto otwarcie bliżej połowy miesiąca. Artykuły z "MOZ" odnoszą się właśnie do działalności tej placówki.

Pierwszy z nich pt. "Centrum dublińskie zdecydowało - konkretny plan" został opublikowany 17 lutego, czyli w dniu podpisania porozumienia między ministerstwami Branderburgii i rządu federacji. Owszem, padają w nim słowa dotyczące przewozu uchodźców autobusem - jednak nie jest to żadna decyzja, tylko sugestie wyrażone przez szefa ośrodka Olafa Jansena. "Jansen powiedział, że trzeba osiągnąć porozumienie z polskimi sąsiadami w sprawie sposobu i miejsca, w którym będą realizowane transfery. Możliwy jest transport autobusowy do odpowiednich urzędów polskich (chodzi o urzędy ds. cudzoziemców - red.), także w głębi kraju. Miałoby to większy sens niż eskortowanie uchodźców do mostu na Odrze i pozostawienie ich samych" - czytamy w artykule.

W tekście nie ma słowa o tym, że przedstawiciele polskiego rządu zostali o tym poinformowani, a tym bardziej że się na coś zgodzili. Autor tekstu przedstawia po prostu wizję niemieckiego urzędnika. Artykuł nie wspomina także o jakichkolwiek rozmowach na linii Polska-Niemcy w zakresie zmian w tych procedurach. Autor jasno informuje: "Centra dublińskie odpowiadają wyłącznie za osoby, które zostały wcześniej zarejestrowane w innym kraju UE. Nielegalni lub nieuregulowani imigranci, którzy docierają do Niemiec bez oficjalnego postoju i ubiegają się tutaj o azyl, nie zaliczają się do tej kategorii".

Podobnie jest w przypadku drugiego artykułu pt. "Dublin Centre wkrótce ruszy – tak duże będzie". Opublikowany 28 lutego tekst informuje, że ośrodek zostanie niedługo otwarty. Nie ma w nim jednak słowa o autobusach do Polski ani o decyzji władz polskich.

Tak więc przekaz zbudowany na podstawie tych artykułów to manipulacja. Tezy internautów i polityków o "autobusach Arabów", "zwożeniu do Polski nielegalsów pełnymi autobusami" oraz że "Niemcy zaczynają przerzut migrantów do Polski autobusami" zostały wymyślone - zapewne po to, by podsycić antymigranckie nastroje wśród Polaków.

Procedury, które opisano w tekstach "MOZ" funkcjonują od dawna, a o żadnych zmianach w przepisach czy zgodach polskiego rządu na dodatkowe transporty nie było mowy.

Wiceszef MSWiA: "Nie toczą się żadne rozmowy ze stroną niemiecką dotyczące nowych procedur"

8 marca na cytowanym na początku tekstu profilu pojawił się wpis będący kontynuacją narracji z 2 marca - tym razem przytoczono komunikat ze strony niemieckiego resortu spraw wewnętrznych dotyczący nowego centrum dla cudzoziemców, że to centrum "będzie prowadzone z naciskiem na powroty do Polski". Lecz jest to nadal wyłącznie przekaz strony niemieckiej, nie ma nic o jakichkolwiek ustaleniach z polską stroną.

O krążący w sieci przekaz zapytaliśmy Macieja Duszczyka, podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Temat jest mu znany, sam bowiem już 2 marca zareagował na niego, ostrzegając w serwsie X: "Fake nad fake! Rząd nie prowadził, nie prowadzi nie będzie prowadził żadnych rozmów w sprawie zmian procedur migracyjnych!".

- Rozmowy dotyczące jakichkolwiek zmian czy to w procedurze readmisji, czy w procedurze dublińskiej nie odbywają się ani z administracją niemiecką, ani u nas w ministerstwie - oświadcza minister Maciej Duszczyk. I dodaje: - Nie toczą się żadne rozmowy ze stroną niemiecką dotyczące jakichś nowych procedur. My prowadzimy je tak jak dotychczas i to w sposób absolutnie restrykcyjny. Sprawdzamy wszystkie przesłanki, które są podawane we wnioskach niemieckich. W przypadku readmisji robi to Straż Graniczna. A w przypadku procedur Dublin III, po informacji Straży Granicznej, robi to Urząd ds. Cudzoziemców.

Minister Duszczyk podkreśla, że prowadzone działania są zgodne z prawem unijnym - lecz tak, by nie dochodziło do sytuacji, że Polska przyjmuje na swoje terytorium osoby, wobec których nie ma stuprocentowej pewności, że wszystkie przesłanki, zarówno umowy readmisyjnej, jak i rozporządzenia dublińskiego zostały spełnione. 

Ponadto minister Duszczyk zwraca uwagę na mylenie różnych procedur - co właśnie dzieje się w przekazach dezinfomacyjnych mających wzbudzać u Polaków strach przed "przerzucaniem" migrantów z Niemiec do Polski. - Chodzi o mylenie procedury readmisyjnej uproszczonej - czy normalnej, czy dublińskiej - z czymś, co prowadzą Niemcy, mianowicie kontroli granicznej - tłumaczy minister. - Kontrola graniczna polega na tym, że osoby nie mające wystarczających dokumentów, które pozwalałyby im wjechać do Niemiec, są zatrzymywane, nie zawracane, tylko zatrzymywane na granicy polsko-niemieckiej. Tylko że one w jakiś sposób w Polsce się znalazły, czyli przekroczyły granice legalnie lub nielegalnie. W sytuacji, gdy niemiecka policja ma do czynienia z Ukraińcem, który ma polskie zezwolenie pobytowe, na przykład przyznany pobyt czasowy, ochronę czasową i tak dalej, to po prostu taka osoba też nie może wjechać do Niemiec i wraca do Polski gdzie ma legalny pobyt. Natomiast jeżeli mamy do czynienia z ujawnionym przypadkiem, że dana osoba nie ma żadnych dokumentów, nie ma paszportu, nie ma zezwoleń na pobyt, niemiecka policja informuje nas, że zidentyfikowała kogoś takiego. Czyli że ta osoba chciała wjechać na terytorium Niemiec, lecz jej pobyt w Polsce prawdopodobnie był nielegalny. Wówczas przejmujemy ją i prowadzimy w stosunku do niej stosowne procedury - czy to wniosek do sądu o skierowanie do ośrodka zamkniętego, czy deportacji, czy ośrodka otwartego - stwierdza minister Duszczyk.

I zauważa: - My, prowadząc taką politykę na granicy polsko-białoruskiej, wzmacniając zaporę, powodujemy, że tych osób, które przedostają się przez Polskę między innymi do Niemiec, jest dużo mniej.

Informuje, że strona niemiecka potwierdza, iż w ostatnim czasem znacząco spadła liczba osób, które dostały się nielegalnie do Niemiec po przejeździe przez Polskę. To efekt uszczelnienia granicy z Białorusią.

Odnosząc się do rozpowszechnianego teraz w sieci przekazu o "autobusach migrantów" z Niemiec, Maciej Duszczyk dementuje: - To są kłamstwa i fejki. Postrzegam to jako ofensywną próbę wykorzystania migrantów i procesów migracyjnych w celach kampanijnych.

Dementuje też stwierdzenia typu "już w tym tygodniu czeka nas pierwszy transport nielegalnych imigrantów z obozu dla imigrantów w Eisenhüttenstadt". - Nic mi o tym nie wiadomo, nikt nie rozmawiał z nami na temat Eisenhüttenstadt. Nie potwierdzam, że cokolwiek takiego ma mieć miejsce. Polska na pewno nie zgodzi się na jakiekolwiek odsyłanie poza procedurami, które od lat obowiązują - oświadcza minister. - Jeżeli doszłoby do niepokojących wydarzeń poza procedurami nasza reakcja będzie szybka i jednoznaczna, z wprowadzeniem kontroli granicznych włącznie - dodaje. Ponadto zapowiada rychłą wizytę w województwie lubuskim, tak aby poznać opinię lokalnych władz oraz służb tam działających.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock

Pozostałe wiadomości

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Negacjoniści Holokaustu często przywołują wizytę Międzynarodowego Czerwonego Krzyża jako dowód, że obóz Auschwitz nie miał charakteru ludobójczego. Twierdzą, że brak zastrzeżeń ze strony tej organizacji wobec obozu miał świadczyć o braku komór gazowych oraz innych zbrodniczych działań.

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24