Musk oskarża Unię o cenzurę. Oto za co naprawdę go ukarano

Źródło:
Konkret24
Max Kidruk: już pięć lat temu ostrzegałem przed Elonem Muskiem
Max Kidruk: już pięć lat temu ostrzegałem przed Elonem MuskiemTVN24
wideo 2/3
Max Kidruk: już pięć lat temu ostrzegałem przed Elonem MuskiemTVN24

Elon Musk - wspierany przez czołowych amerykańskich polityków - bije na alarm i oskarża Komisję Europejską o próbę cenzurowania platformy X. Za cenzurę uznał bowiem nałożoną na serwis przez Brukselę dotkliwą karę. Wyjaśniamy, dlaczego X ją otrzymał i co naprawdę leży u podstaw takiej decyzji KE.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

- To jest okropne - tak amerykański prezydent Donald Trump skomentował karę 120 mln euro nałożoną przez Komisję Europejską na serwis X. Zdaniem Brukseli platforma X nie spełnia wymogów wynikających z unijnego prawa dotyczących przejrzystości i bezpieczeństwa treści, dlatego ukarała serwis grzywną w wysokości 120 mln euro.

W odpowiedzi X zablokowało konto reklamowe Komisji. To dodatkowy profil powiązany z głównym kontem, służący do prowadzenia kampanii reklamowych. Nikita Bier, szef produktu w firmie X oskarżył Komisję o publikowanie linków wprowadzających użytkowników w błąd i sugerujących, że są to materiały wideo, co miało sztucznie zwiększać ich zasięg. Z tego powodu konto reklamowe zostało zablokowane. Wbrew temu, co twierdzili niektórzy internauci, nie doszło do zablokowania głównego konta Komisji Europejskiej w serwisie X. To nadal działa.

"Tyraniczna" Unia cenzuruje amerykańską platformę?

Musk poszedł jeszcze dalej i w licznych postach atakował Unię Europejską na swojej platformie. Nazwał ją "tyraniczną, niewybraną biurokracją uciskającą ludzi" oraz wezwał do jej likwidacji. Dalej przekonywał, że "w Europie wolność słowa jest rutynowo ograniczana, a ludzie nawet nie zdają sobie z tego sprawy", a opis historii jego sporu z Unią nazwał "osią czasu cenzury UE".

Murem za Muskiem stanęli także inni przedstawiciele amerykańskiej administracji. 4 grudnia wiceprezydent JD Vance stwierdził w serwisie X, że "UE powinna wspierać wolność słowa, a nie atakować amerykańskie firmy za bzdury". Ostro zareagował sekretarz stanu USA Marco Rubio: "Kara w wysokości 140 milionów dolarów (równowartość 120 mln euro - red.) nałożona przez Komisję Europejską nie jest tylko atakiem na X, jest to atak rządów innych państw na wszystkie amerykańskie platformy technologiczne i na obywateli amerykańskich. Minęły już czasy cenzurowania amerykańskiego internetu". Andrew Puzder, ambasador Stanów Zjednoczonych przy UE przekonywał, że grzywna jest wygórowana i stanowi efekt "nadmiernej ingerencji regulacyjnej UE wymierzonej w amerykańskie innowacje".

Do Polski również przeniknęły echa narracji o "cenzurze". "Unia po cichu zaoferowala 'deal' na cenzure dla platform internetowych w zamian za zniesienie kar. Elon Musk odmowil - inne platformy sie zgodzily. Bedzie cenzura w YouTube, FB i innych platformach. X jeszcze sie trzyma. Zelazna Kurtyna sie buduje" - 6 grudnia przekonywała anonimowa użytkowniczka X (pisownia postów oryginalna). "Elon skrytykował Unie Europejską, bo ta za karę, że nie zgodził się na cenzurę X - wlepiła mu grzywnę w wysokości 170 mln EUR! Elon się nie ugiął i nie zgodził na cenzurę!" - 7 grudnia pisał, zawyżając kwotę nałożonej kary, Piotr Panasiuk, znany z promowania prorosyjskich narracji w sieci. "Komisja Europejska uderzyła cenzurą w platformę X. Kara idzie w miliony euro" - brzmi tytuł tekstu portalu Tysol.pl z 5 grudnia.

Tak więc prostujemy: wcale nie o cenzurę i wolność słowa chodzi. Decyzja Komisji dotyczy wymogów dostosowania się amerykańskiej platformy do unijnego prawa.

Dlaczego KE karze serwis Muska? Trzy naruszenia Aktu o usługach cyfrowych

Komisja Europejska przez niemal dwa lata prowadziła formalne postępowanie przeciwko platformie X. Badano czy serwis mógł naruszyć Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA) w obszarach związanych z zarządzaniem ryzykiem, moderowaniem treści, podstępnymi wzorcami (nieuczciwe techniki projektowania interfejsów, które manipulują użytkownikami, skłaniając ich do działań, których wcale nie planowali, np. do zakupów czy rejestracji), przejrzystością reklam i dostępem badaczy do danych. Komisja przyjęła wstępne ustalenia w tej sprawie w lipcu 2024 roku. Postępowanie trwało i w jego wyniku 4 grudnia Komisja nałożyła na platformę X karę wysokości 120 milionów euro za nieprzestrzeganie trzech przepisów DSA.

Po pierwsze, według KE X narusza obowiązek wynikający z DSA, zgodnie z którym platformy internetowe muszą zakazać stosowania wprowadzających w błąd praktyk projektowych w swoich usługach. Chodzi o niebieski znacznik dla "zweryfikowanych" kont. "W serwisie X każdy może zapłacić za uzyskanie statusu 'zweryfikowanego', bez konieczności przeprowadzania przez firmę rzetelnej weryfikacji osoby stojącej za kontem, co utrudnia użytkownikom ocenę autentyczności kont i treści, z którymi mają do czynienia. To wprowadzanie w błąd naraża użytkowników na oszustwa, w tym podszywanie się pod inne osoby, a także inne formy manipulacji ze strony złośliwych podmiotów" - ocenia KE.

Tak wygląda niebieski znacznik przy nazwie użytkownika, oznaczający według X "zweryfikowane" kontoX.com

Po drugie, platforma Elona Muska nie spełnia wymogów wynikających z DSA dotyczących przejrzystości i dostępności bazy reklam. "Dostępne i możliwe do przeszukiwania repozytoria reklam mają kluczowe znaczenie dla badaczy i społeczeństwa obywatelskiego w zakresie wykrywania oszustw, hybrydowych kampanii zagrożeń, skoordynowanych operacji informacyjnych i fałszywych reklam" - pisze KE. Według niej barierą w korzystaniu z bazy reklam są "nadmierne opóźnienia w przetwarzaniu [danych]", które podważają sens istnienia repozytoriów reklam. I tak w repozytorium reklam X brakuje kluczowych informacji: treść i temat reklamy oraz danych podmiotu, który opłacił reklamę. W ocenie unijnej instytucji "utrudnia to badaczom i opinii publicznej niezależną analizę potencjalnych zagrożeń związanych z reklamami internetowymi".

Po trzecie, KE uznała, że X nie daje badaczom dostępu do publicznych danych. To także naruszenie DSA. Komisja Europejska zwraca uwagę, że warunki korzystania z serwisu X zabraniają badaczom samodzielnego dostępu do danych publicznych, w tym poprzez tzw. webscraping - to technika automatycznego pozyskiwania danych z witryn internetowych przy użyciu botów lub specjalnych skryptów (programów).

"Wysokość grzywny nałożonej dzisiaj została obliczona z uwzględnieniem charakteru naruszeń, ich wagi w odniesieniu do użytkowników z UE, których dotyczą, oraz czasu ich trwania" - informuje Komisja. Zaznaczono, że to pierwsza decyzja stwierdzająca nieprzestrzeganie przepisów aktu o usługach cyfrowych. Teraz X ma 60 dni roboczych na przedstawienie planu działania dotyczącego usunięcia naruszeń związanych ze "zweryfikowanymi" kontami i 90 dni na przygotowanie planu dotyczącego pozostałych dwóch punktów. Plany zaopiniuje unijna Rada ds. Produktów Cyfrowych, a Komisja będzie miała kolejny miesiąc na podjęcie ostatecznej decyzji.

Najbardziej uderzające pozostaje jednak to, że Elon Musk głośno zarzuca Unii Europejskiej cenzurę, podczas gdy wobec państw, w których X jest całkowicie zablokowany - jak Rosja, Chiny, Iran, Turkmenistan czy Korea Północna - podobnych oskarżeń już nie formułuje.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Photo Agency/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+