Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24
Donald Tusk: będzie zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną w celu budowy elektrowni jądrowej
Donald Tusk: będzie zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną w celu budowy elektrowni jądrowej
wideo 2/4
Donald Tusk: będzie zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną w celu budowy elektrowni jądrowej

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

"Mamy to! Miliardy pomocy publicznej na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Jest zgoda Europy i są pieniądze" - ogłosił 9 grudnia 2025 roku w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. Tego samego dnia, tuż przed posiedzeniem rządu zapowiadał, że Bruksela ma wyrazić zgodę na pomoc publiczną na budowę elektrowni jądrowej. O swojej decyzji poinformowała również Komisja Europejska w mediach społecznościowych.

Donald Tusk i Komisja Europejska o zgodzie na pomoc publiczną na budowę elektrowni jądrowejx.com

Na te informacje szybko zareagowali politycy partii opozycyjnych. W kolejnych postach w mediach społecznościowych kpili, że polski premier jako sukces ogłasza zgodę UE na wydawanie naszych własnych pieniędzy.

PiS i Konfederacja ironizują, manipulując opinią publiczną

"Tusk każe nam się cieszyć, że Komisja Europejska pozwoliła nam wydać nasze własne pieniądze z budżetu" - napisała na platformie X Beata Szydło, europosłanka PiS i była premier za czasów Zjednoczonej Prawicy (pisownia postów oryginalna). Dodała, że nie ma europejskiego wsparcia finansowego dla budowy elektrowni, a "chodzi tylko o to, że Bruksela wydaje zgodę na nasze własne wydatki". Z kolei poseł PiS Radosław Fogiel skomentował ironicznie: "Brawo, dobra Bruksela pozwoliła nam wydać nasze własne pieniądze na budowę naszej własnej elektrowni jądrowej, żeby zapewnić energię naszym własnym obywatelom. Niewyobrażalny sukces. Rozumiem, że wszystkie zaniechania to dlatego, że Bruksela panu premierowi nie pozwala?". Jeszcze dalej poszedł europoseł PiS Waldemar Buda. "Radość, że UE pozwoliła wydać krajowe pieniądze, nisko upadliśmy" - napisał.

FAŁSZ
Posłowie PiS i Konfederacji stworzyli tezę, że zgoda KE to tylko dowód na utratę suwerenności przez Polskęx.com

Zmanipulowany przekaz o tym, że podległy Brukseli polski rząd prosi Komisję Europejską o zgodę na wydawanie własnych środków szerzyli także politycy Konfederacji. "Panie Premierze, zgoda Unii Europejskiej na to, żebyśmy mogli po swojemu wydatkować swoje własne, polskie pieniądze zapisze się w podręcznikach jako jeden z Pana największych sukcesów w karierze" - ironizowała w odpowiedzi na post Tuska europosłanka Konfederacji Anna Bryłka. A Łukasz Rzepecki, który do tej partii dołączył kilka miesięcy temu, napisał: "I tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce! Tusk łaskawie czeka na zgodę ze strony UE na budowę elektrowni jądrowej w Polsce. I jeszcze się tym chwali...".

Komentując tego typu narrację, zbulwersowani internauci w mediach społecznościowych piszą, że Polska utraciła suwerenność i także się oburzają, że premier zgodę KE ogłosił jako sukces. Nie wiedzą bowiem - bo tego posłowie opozycji już nie wyjaśnili - że taka zgoda to po prostu standardowa procedura. Oraz że rząd Zjednoczonej Prawicy też z niej korzystał.

Pieniądze na budowę elektrowni jądrowej. Są unijne reguły

Sprawa dotyczy Elektrowni Jądrowej Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo na Pomorzu. Przygotowania do jej powstania trwają już od kilkunastu lat. Realizacją inwestycji zajmuje się specjalnie powołana w 2009 roku spółka Skarbu Państwa - Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ). W 2023 roku do projektu dołączyło konsorcjum dwóch amerykańskich spółek jądrowych Westinghouse i Bechtel.

PEJ ma otrzymać na budowę elektrowni dofinansowanie od państwa. 20 lutego 2025 roku Sejm uchwalił ustawę o dokapitalizowaniu PEJ z budżetu kwotą 60 mld zł. Jak informowaliśmy w marcu 2025 roku, do uruchomienia tego finansowania niezbędna była zgoda KE. Wniosek Polska złożyła we wrześniu 2024 roku, a formalne postępowanie w tej sprawie rozpoczęto w grudniu 2024 roku. Zgodnie z tym co napisał Donald Tusk, w grudniu do spółki mają trafić pierwsze 4 mld zł. Czym jest to unijne pozwolenie?

Uzyskanie "zgody Europy", o której poinformował Donald Tusk, to typowy mechanizm przy tak dużych projektach jak dofinansowanie budowy elektrowni jądrowej z budżetu państwa. Mowa tutaj o zgodzie Komisji Europejskiej na udzielenie pomocy publicznej przez rządy państw członkowskich. Chodzi o to, że gdy państwo chce przekazać środki publiczne na jakiś projekt, organ unijny musi wyrazić na to pozwolenie - by chronić konkurencję na rynku europejskim.

Reguły dotyczące udzielania pomocy publicznej zapisane są w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Artykuł 107 tego traktatu nakłada na państwa członkowskie obowiązek uzyskania zgody na udzielenie pomocy publicznej. Zgodnie z nim:

Z zastrzeżeniem innych postanowień przewidzianych w Traktatach, wszelka pomoc przyznawana przez Państwo Członkowskie lub przy użyciu zasobów państwowych w jakiejkolwiek formie, która zakłóca lub grozi zakłóceniem konkurencji poprzez sprzyjanie niektórym przedsiębiorstwom lub produkcji niektórych towarów, jest niezgodna z rynkiem wewnętrznym w zakresie, w jakim wpływa na wymianę handlową między Państwami Członkowskimi.

W artykule wymienione są także różne rodzaje pomocy publicznej, m.in. "pomoc przeznaczona na wspieranie realizacji ważnych projektów stanowiących przedmiot wspólnego europejskiego zainteresowania lub mająca na celu zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce Państwa Członkowskiego".

Organem odpowiedzialnym za nadzorowanie prawidłowości procesu udzielana pomocy publicznej jest Komisja Europejska. Jej rolę opisują art. 108 i 109 TFUE. Zgodnie z nimi KE informowana jest "o wszelkich planach przyznania lub zmiany pomocy", a jeśli uzna, że taki plan nie jest zgodny z zasadami rynkowymi, może podjąć decyzję o "zniesieniu lub zmianie tej pomocy przez dane Państwo w terminie, który ona określa". Jeżeli KE nie wyda zgody, kraj członkowski "nie może wprowadzać w życie projektowanych środków".

Cały mechanizm ma stanowić gwarancję ochrony konkurencyjności na rynku unijnym. "Decyzja, czy dany środek obejmuje pomoc państwa, należy do państwa członkowskiego. Jeżeli środek stanowi pomoc państwa w rozumieniu prawa UE, musi być zgłoszony przez odpowiednie państwo członkowskie Komisji do oceny, przed dokonaniem jakichkolwiek płatności na rzecz beneficjentów" - czytamy w wyjaśnieniach, które Konkret24 otrzymał z biura prasowego Komisji Europejskiej już wcześniej, gdy o pomocy publicznej pisaliśmy.

CZYTAJ TAKŻE: Przekaz o miliardach dla Niemiec i "ochłapach" dla Polski. Czego PiS nie mówi?

Politycy PiS, gdy rządzili, też o zgodę KE zabiegali

Politycy PiS forsują teraz przekaz o "upadku" Polski i podporządkowaniu polskiego rządu europejskiej biurokracji - lecz niesłusznie. Nie wspominają bowiem, że za rządów Zjednoczonej Prawicy również z tego mechanizmu korzystali. Przypominamy niektóre takie przypadki:

W październiku 2023 roku to sam Waldemar Buda, sprawujący wówczas urząd ministra rozwoju i technologii, poinformował, że KE udzieliła zgodę na pomoc publiczną dla firm energochłonnych. Chodziło o kolejną turę programu "Pomoc dla przemysłu energochłonnego związana z cenami gazu ziemnego i energii elektrycznej w 2023 r.", w ramach której zaplanowano przeznaczenie 5,5 mld zł dla wsparcia firm z sektorów wydobywczego i przetwórstwa przemysłowego. Nie pisał wtedy, że "nisko upadliśmy".

Pod koniec 2020 roku Komisja Europejska wydała zgodę na wsparcie Polskich Linii Lotniczych LOT - czyli było to w czasach drugiego rządu Mateusza Morawieckiego. Jak poinformowało 22 grudnia 2020 roku Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii (w 2021 roku przekształcone w Ministerstwo Rozwoju i Technologii) pomoc obejmowała "pożyczkę w wysokości 1,8 mld zł i zastrzyk kapitałowy w wysokości około 1,1 mld zł". LOT wsparcie otrzymał ze względu na straty finansowe poniesione wskutek pandemii. Za "szybkie i sprawne zatwierdzenie pomocy publicznej" dla polskiego przewoźnika dziękował byłej komisarz UE ds. konkurencji Margrethe Vestager Jarosław Gowin, ówczesny szef MRPiT i założyciel partii Porozumienie wchodzącej w skład koalicji Zjednoczonej Prawicy.

Natomiast 26 maja 2020 roku ówczesny premier Mateusz Morawiecki przekazał w mediach społecznościowych, że Bruksela wydała zgodę na przekazanie 2,2 mld euro w ramach "Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju", które miało być odpowiedzią na kryzys polskich przedsiębiorców spowodowany wybuchem pandemii COVID-19. "Za nami wiele godzin negocjacji" - napisał.

W listopadzie 2016 roku KE zatwierdziła przeznaczenie rządowej pomocy w wysokości 7,95 mld zł na złagodzenie środowiskowych i społecznych skutków zamykania niekonkurencyjnych kopalń węgla. Pieniądze trafić miały m.in. do osób, które straciły pracę w wyniku likwidacji kopalń. A wtedy premierem polskiego rządu była Beata Szydło. Po wydaniu pozwolenia na przekazanie wsparcia finansowego w związku z kopalniami Mateusz Morawiecki, wówczas wicepremier, skomentował decyzję KE tak: "Bardzo się cieszę, że argumenty strony polskiej, które przedstawiliśmy, zostały de facto przyjęte".

Komentując zarzuty polityków opozycji wobec rządu Tuska, jakoby stał się tak podległy Brukseli, redaktor naczelny Energetyka24.com Jakub Wiech przypomniał, po co w ogóle tę procedurę się stosuje. "Cóż, to może być zaskakujące, ale akurat dla Polski nadzór KE nad pomocą publiczną to dobry mechanizm obronny" - napisał na platformie X 9 grudnia. "Dlaczego? Ano dlatego, że gdyby takiego nadzoru nie było, to nasze spółki obrywałyby od konkurencji z Niemiec czy Francji, która mogłaby być dotowana znacznie, znacznie hojniej. A tak, unijne ramy tego procesu jako tako wyrównują szanse w tym zakresie. Więc serio, nie ma się tu co dziwić" - wyjaśnił.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Gzell, Paweł Topolski, Przemysław Piątkowski/PAP

Pozostałe wiadomości

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24