1082 czy 2589 cudzoziemców "wydalonych z Polski"? Dużo więcej

Źródło:
Konkret24
Tusk: w najbliższych dniach przedstawimy plan natychmiastowej reakcji na przestępczość obcokrajowców
Tusk: w najbliższych dniach przedstawimy plan natychmiastowej reakcji na przestępczość obcokrajowcówTVN
wideo 2/5
Tusk: w najbliższych dniach przedstawimy plan natychmiastowej reakcji na przestępczość obcokrajowcówTVN

Zapowiedzi rządu o "reakcji na przestępczość zorganizowaną cudzoziemców" wykorzystuje kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski, przywołując w swoich wystąpieniach liczbę "deportowanych" z Polski w 2024 roku. Jeszcze inną liczbę - jako "wydalonych Gruzinów" - podaje minister Katarzyna Lubnauer. Co to za statystyki?

Szefowie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji spotkali się 11 lutego z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim w sprawie walki ze zorganizowaną przestępczością z udziałem obcokrajowców przebywających w Polsce, a potem minister Tomasz Siemoniak i prezydent Trzaskowski wystąpili na konferencji prasowej. - Nie możemy pozwolić na to, żeby zorganizowane grupy przestępcze składające się z obcokrajowców burzyły porządek publiczny i zmniejszały stopień bezpieczeństwa - oświadczył Siemoniak. Podał, że wśród wszystkich podejrzanych o przestępstwa w Polsce 5 proc. stanowili w 2024 roku obcokrajowcy - zaznaczając, że największy udział w tej przestępczości mają Gruzini.

Zaś prezydent Trzaskowski wyraził zadowolenie, "że rząd twardo reaguje na tego typu sygnały i nie dopuszcza do tego, żeby ta przestępczość mogła się odrodzić", po czym stwierdził: "W zeszłym roku mieliśmy do czynienia z deportacjami 1080 osób, więc państwo tutaj działa, a my współpracujemy ze wszystkimi służbami i dalej będziemy współpracować". I dodał, że "ludzie, którzy nie szanują w Polsce prawa, powinni być - cudzoziemcy - powinni być po prostu deportowani".

Trzaskowski: "ekstradycja 1082 migrantów". Lubnauer: "wydalono w zeszłym roku 2589 obywateli Gruzji"

Skąd nagle taki przekaz? To pokłosie zapowiedzi Donalda Tuska, który 7 lutego w Gdańsku na konferencji z przewodniczącą komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen mówił o zdecydowanych działaniach władzy w związku doniesieniami o wzrostem przestępczości wśród obcokrajowców przebywających w Polsce. Zwrócił się do MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości o "szybki plan natychmiastowej reakcji na przestępczość zorganizowaną, agresywną w wykonaniu obcokrajowców". "Każdy, kto gości w Polsce, korzysta z naszej gościny i w sposób brutalny narusza prawo, będzie deportowany z Polski" - zapowiedział Tusk. "Mamy zbyt dużo przykładów w ostatnim czasie, które świadczą o tym, że tolerancja dla tego typu zachowań przynosi bardzo złe efekty, a więc spodziewajcie się państwo w najbliższych dniach zdecydowanych akcji, które ograniczą przestępczość, także jeżeli chodzi o środowiska migrantów i obcokrajowców przebywających w Polsce" - zakomunikował.

Temat szybko podjął kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafał Trzaskowski. Już na spotkaniach z wyborcami w weekend 8-9 lutego podawał liczbę, którą potem powtórzył 11 lutego (choć nie tak dokładnie). I tak 8 lutego na konferencji prasowej w Osiu (województwo kujawsko-pomorskie) powiedział: "W ostatnich dniach, ostatnich tygodniach pojawiło się mnóstwo doniesień prasowych dotyczących kwestii bezpieczeństwa, możliwości ewentualnego odrodzenia się grup przestępczych w Polsce. Grup przestępczych, które pochodziłyby ze Wschodu. Ja chciałbym państwu powiedzieć, że my o tym problemie wiemy, rozmawiamy od wielu, wielu miesięcy i jasno reagujemy".

I oświadczył: "Dlatego że właśnie dzięki współpracy mojej, miasta stołecznego Warszawy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i twardego postępowania nowego rządu, w samym 2024 roku mieliśmy do czynienia z deportacjami, z ekstradycją 1082 migrantów, którzy po prostu łamali polskie prawo". Po chwili powtórzył: "Chcę jasno państwu powiedzieć, że zero tolerancji dla tych wszystkich, którzy są w Polsce, wchodzą w konflikt z polskim prawem. Oni będą wydalani, będą deportowani. Tak jak powiedziałem" w samym 2024 roku 1082 osoby z Gruzji, z Ukrainy, z Mołdawii, z Rosji, z Białorusi".

Te same dane Trzaskowski powtórzył na spotkaniu z wyborcami w Inowrocławiu. "Pomagaliśmy i będziemy pomagać" - zaczął, odnosząc się do sytuacji Ukraińców w Polsce. "Ale też dbamy o bezpieczeństwo wewnętrzne, to jest niesłychanie istotne. Ostatnio seria artykułów, która mówi o tym, że niestety mamy również takich migrantów w Polsce, którzy łamią polskie prawo. Ja od wielu, wielu miesięcy współpracuje z policją, razem się zastanawiamy co robić, ale nie tylko się zastanawiamy, bo działamy. Ponad 1080 osób zostało z Polski deportowanych, dlatego że łamali polskie prawo" - powiedział Trzaskowski.

O deportacjach cudzoziemców łamiących polskie prawo i o pakcie migracyjnym dyskutowano w weekendowych programach publicystycznych. W "7. dniu tygodnia Radia Zet" minister Katarzyna Lubnauer tak zareagowała na zarzut posła PiS Marcina Horały o braku kontroli polskich granic: "Na razie deportujemy gruzińskich migrantów, których wy wpuściliście i którzy popełniają teraz przestępstwa w Polsce. Masowo. Deportujemy". Do wątku wróciła chwilę później, podając dane: "Natomiast faktem jest, że wydalono w zeszłym roku 2589 obywateli Gruzji z Polski. Wiemy, że mamy problem w tej chwili z przestępstwami popełnianymi przez obywateli, których wpuszczono za czasów PiS-u". 

Tak więc Lubnauer podała wyższą liczbę wydalonych cudzoziemców, w dodatku tylko jednej narodowości, niż Trzaskowski, mówiąc o "deportacjach" osób pięciu narodowości. Sprawdziliśmy, skąd politycy wzięli te dane.

Zestawienie Straży Granicznej za 2024 rok

Dotarliśmy do statystyk, którymi prawdopodobnie posługują się politycy KO - obie liczby (1082 i 2589) pojawiają się bowiem w przygotowanym przez Straż Graniczną zestawieniu zatytułowanym "Cudzoziemcy, którzy opuścili terytorium RP dobrowolnie i pod przymusem na podstawie decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu w 2024 roku". To tabela obejmująca dane od stycznia do grudnia 2024 roku dostępna na stronie Straży Granicznej.

Dane Straży Granicznej za 2024 rok: cudzoziemcy, którzy opuścili terytorium RP dobrowolnie i pod przymusemwww.strazgraniczna.pl

Zestawienie obejmuje 90 narodowości (dodatkowo są kategorie: Nieokreślone/Inne; Bez obywatelstwa (Art. 1 Konwencji z 1954); Uchodźca (Art. 1 Konwencji z 1951 r.). Jest podział, co do ilu cudzoziemców danej narodowości wydano decyzję o zobowiązaniu do powrotu ze względu na rodzaj jej wykonania - dobrowolny i przymusowy.

Decyzja o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu jest administracyjna i reguluje to ustawa o cudzoziemcach z dnia 12 grudnia 2013 r. Taką decyzję wydaje Straż Graniczna. Konsekwencją jest nakaz opuszczenia Polski przez obcokrajowca. Najczęściej taka decyzja zapada, gdy cudzoziemiec przebywa na terenie Polski nielegalnie, popełni przestępstwo, nie opuścił kraju przez terminem wyznaczonym w wizie, wykonuje nielegalną pracę na terytorium Polski (szczegółowe przesłanki określa ustęp 1. art. 302. wspomnianej ustawy).

W decyzji zawarty jest termin, jaki dana osoba ma na opuszczenie Polski. Ustawowo jest to od ośmiu do 30 dni od dnia doręczenia decyzji (art. 315.). Ustawa określa jednak sytuację, gdy takiego terminu się nie wyznacza - to np. prawdopodobieństwo ucieczki czy występowanie zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Wówczas przymusowe wykonanie decyzji jest natychmiastowe po jej wydaniu.

Decyzję o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu wykonuje się dobrowolnie lub przymusowo - stąd rozróżnienie w tabeli Straży Granicznej. Procedurę przymusowego opuszczenia wszczyna się, gdy cudzoziemiec nie opuści kraju w wyznaczonym terminie. Zgodnie z art. 329. ustawy o cudzoziemcach przymusowe wykonanie polega na doprowadzeniu cudzoziemca do granicy, portu lotniczego lub portu morskiego państwa, do którego jest doprowadzany.

Nie 1082, tylko ponad 8 tysięcy cudzoziemców musiało wyjechać z Polski

Spójrzmy do wyżej pokazanej tabeli. Rafał Trzaskowski - mówiąc o deportacjach - posłużył się liczbą 1082 i wymienił pięć narodowości (Gruzinów, Ukraińców, Rosjan, Białorusinów i Mołdawian). Lecz ta liczba dotyczy jeszcze ponad 40 innych narodowości i obejmuje tylko osoby, które wydalono przymusowo (używanie określenia "deportacje" przez Trzaskowskiego nie jest najszczęśliwsze, co tłumaczymy w dalszej części tekstu). Poza nimi Polskę dobrowolnie - na podstawie decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu - musiało opuścić na podstawie decyzji administracyjnej 7458 osób.

Czyli łącznie w 2024 roku aż 8540 cudzoziemców musiało wyjechać z naszego kraju z powodu złamania polskiego prawa. W porównaniu do 2023 roku było to o 1254 osoby więcej.

Trzaskowski użył także określenia "ekstradycja" - nie jest ono w tym kontekście prawidłowe. Bo ekstradycja to wydanie przez państwo osoby przebywającej na jego terenie władzom innego państwa, gdy ta osoba podejrzana jest o popełnienie przestępstwa lub skazana na odbycie kary w państwie, które wnosi o wydanie. Nie wiadomo ile takich przypadków jest wśród 1082 osób z zestawienia Straży Granicznej, ale na pewno tego określenia nie można odnosić do wszystkich.

Precyzyjniejsza w podawaniu danych była Katarzyna Lubnauer, która mówiła o 2589 wydalonych Gruzinach, czyli którzy opuścili Polskę na podstawie decyzji o zobowiązaniu do powrotu. W tej liczbie mieszczą się zarówno osoby, które zrobiły to dobrowolnie, jak i dla których powrót był przymusowy: odpowiednio 2325 i 264 Gruzinów.

To właśnie obywatele Gruzji byli w 2024 roku najliczniejszą grupą cudzoziemców, którzy musieli opuścić Polskę. Na kolejnych miejscach byli: Białorusini – 1377 osób, Mołdawianie – 1198, Ukraińcy – 449, Rosjanie – 406, Uzbekowie – 382 i Hundusi – 222. To łączne liczby dobrowolnych i przymusowych powrotów.

Złamanie prawa to nie zawsze przestępstwo

Statystyki Straży Granicznej obejmują łącznie osoby, które musiały opuścić Polskę wskutek popełnienia przestępstwa, ale także wskutek nielegalnego pobytu w Polsce. Uwagę na to zwraca podpułkownik Andrzej Juźwiak. - Nielegalny pobyt nie jest traktowany jako przestępstwo, ale jest to naruszenie przepisów prawa. Wobec takiego cudzoziemca wszczynane jest postępowanie administracyjne, a nie postępowanie karne - tłumaczy w rozmowie z Konkret24.

- Zestawienie Straży Granicznej obejmuje łączną liczbę cudzoziemców, którzy otrzymali decyzje zobowiązujące do powrotu. Nie są w nim uszczegółowione konkretne powody wydania tych decyzji. Nie można więc utożsamiać wskazanej liczby jedynie z osobami, które popełniły przestępstwa i dlatego zostały zobowiązane do powrotu - dodaje ppłk Juźwiak.

Ponadto ppłk Juźwiak zwraca uwagę na używane ostatnio często słowo "deportacja", które nie występuje w ustawie o cudzoziemcach. - W powszechnym rozumieniu 'deportacja' oznacza przymusowe wydalenie poza granice kraju. Zgodnie z ustawą o cudzoziemcach w decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu określa się termin dobrowolnego wyjazdu. Natomiast w przypadku, gdy istnieje prawdopodobieństwo ucieczki cudzoziemca lub wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa, lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, terminu dobrowolnego wyjazdu się nie określa. Taka decyzja podlega wówczas natychmiastowemu wykonaniu - zauważa.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Nadwiślański Oddział Straży Granicznej

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24