FAŁSZ

Czy Watykan odmówił azylu Asi Bibi?

Historyczne spotkanie w Watykanie na temat pedofiliitvn24

Historia oskarżonej o bluźnierstwo przeciw islamowi Asi Bibi od samego początku interesuje opinię publiczną poza granicami Pakistanu, gdzie się rozgrywała. Na polskojęzycznych portalach społecznościowych wiele zarzutów w jej sprawie było kierowanych pod adresem Watykanu, który rzekomo miał "nie udzielić jej azylu". Sytuacja z oficjalnym statusem pakistańskiej chrześcijanki nie była jednak tak prosta, jak sugerowali niektórzy komentujący.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Świat usłyszał o Asi Bibi w 2010 roku. To właśnie wtedy 39-letnia wówczas Aasiya Noreen (powszechnie znana jako Asia Bibi) - mieszkająca w muzułmańskim Pakistanie chrześcijanka - została skazana na śmierć przez powieszenie w procesie o bluźnierstwo przeciw islamowi. Tego przestępstwa miała dokonać rok wcześniej, a opierało się na kłótni, w jaką wdała się z farmerami-muzułmanami w jej rodzinnej wiosce w stanie Pendżab. Kłótnia dotyczyła szklanki wody, z której napiła się kobieta, w ten sposób "skażając" ją w oczach muzułmańskiej społeczności. To wystarczyło, żeby Aasiya została aresztowana przez lokalną policję i postawiona przed lokalnym sądem, który skazał ją na śmierć. Wyrok został potem podtrzymany przez sąd wyższej instancji i tym samym stał się obiektem międzynarodowego zainteresowania.

W obronę kobiety i próbę nakłonienia sądu do ponownego rozpatrzenia jej sprawy włączyły się największe światowe organizacje zrzeszające chrześcijan, np. Pomoc Kościołowi w Potrzebie, a także największe organizacje pozarządowe walczące o ochronę praw człowieka takie jak Human Rights Watch. W 2015 roku sprawa została skierowana do pakistańskiego Sądu Najwyższego, a następnie zmieniła status na "Asia Bibi kontra państwo". Pod koniec października 2018 roku ta instytucja orzekła, że oddala karę śmierci z powodu "niewystarczających dowodów".

Protesty i komentarze

Uniewinnienie wywołało masowe protesty środowisk islamistycznych. Partia Tehreek-e-Labbaik złożyła apelację od wyroku, a wielu demonstrantów nawoływało do samosądu i zamordowania kobiety. Na scenie międzynarodowej pojawiły się apele do państw, które mogłyby udzielić azylu Asi Bibi, aby zaczęły czynić kroki w tej kwestii. W Polsce szczególnie ostro komentowano odpowiedź, jakiej w temacie azylu udzielił Watykan. Jeden z prawicowych portali, często publikujący antyislamskie treści, w tekście na ten temat podkreślił nawet, że "Watykan odmówił azylu Asi Bibi". Oskarżenia o odmowę pojawiły się także w mediach społecznościowych.

Wewnętrzna sprawa

Dokładnie tydzień po uniewinnieniu kobiety w Watykanie miała miejsce konferencja prasowa poświęcona polityce zagranicznej Stolicy Apostolskiej. Sekretarz stanu Pietro Parolin odniósł się do różnorodnych kwestii, a na koniec został zapytany o stanowisko Watykanu w sprawie zmian w statusie Asi Bibi. Parolin, cytowany przez dziennik "Il Messaggero", odpowiedział: "Ze strony Stolicy Apostolskiej zawsze istniało zainteresowanie ratowaniem życia Asi Bibi. Myślę, że to dobrze [że została uniewinniona - red.]. To pytanie i ta kwestia nie jest prosta. Z prawnego punktu widzenia jest to wewnętrzna kwestia Pakistanu, ale mamy nadzieję, że wszystko zostanie rozwiązane w najlepszy możliwy sposób".

Był to jedyny komunikat, jaki wystosował Watykan w tej sprawie. Wbrew sugestiom, jakie pojawiały się na polskojęzycznych stronach, Stolica Apostolska nie "odmówiła" jednak Asi Bibi azylu, ponieważ do najmniejszego państwa świata nigdy nie skierowano oficjalnej prośby o jego udzielenie. Co więcej, między wydaniem uniewinniającego wyroku, a wypowiedzią Parolina prawny status chrześcijanki zdążył ulec zmianie.

Umowa z islamistami

Z każdym kolejnym dniem po wyroku Sądu Najwyższego na ulice największych pakistańskich miast wychodziło więcej protestujących. Otwarcie domagali się oni cofnięcia uniewinnienia i wykonania kary śmierci na Asi Bibi. Deklarowali, że "nie rozejdą się, dopóki Asia Bibi nie zostanie stracona". Dwa dni po wydaniu wyroku - 2 listopada - pakistański rząd, chcąc rozładować nastroje społeczne, poszedł na ugodę z radykalnymi islamistami. W ramach zawartej umowy protestujący zobowiązali się zakończyć demonstracje i blokady ulic, a władze zapewniły, że do czasu rozpatrzenia apelacji od uniewinnienia Asia Bibi nie opuści Pakistanu.

Dla rodziny kobiety był to ogromny cios. Mąż Asi Bibi, Ashiq Masih, który zaraz po uniewinnieniu zaczął starać się o uzyskanie dla niej azylu w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA, mówił, że po otrzymaniu informacji o warunkach ugody, jak sam mówił, "poczuł zimne dreszcze".

Ostatecznie kwestia wyjazdu z kraju została przekreślona komunikatem wydanym 8 listopada przez pakistańskie MSZ. Podkreślono w nim, że Asia Bibi po uniewinnieniu jest "wolną obywatelką" Pakistanu, ale będzie mogła go opuścić dopiero po ostatecznym odrzuceniu wniosku o uchylenie jej uniewinnienia. Z tego powodu wszystkie próby uzyskiwania azylu dla Pakistanki stały się bezcelowe. Mimo tego komunikatu chęć udzielenia azylu po ponownym rozpatrzeniu sprawy wyraziły Francja, Hiszpania, Australia, Włochy i Kanada.

Rzecznik: To wina Pakistanu

Do wypowiedzi watykańskiego sekretarza stanu odniósł się oficjalny rzecznik prasowy Asi Bibi, Wilson Chowdry. Członek Brytyjskiego Stowarzyszenia Pakistańskich Chrześcijan wyraził zrozumienie dla działań Stolicy Apostolskiej. - Słowa Parolina mnie nie zaskakują - mówił Chowdry. - Wszystkie instytucje religijne dostrzegają potrzebę zachowania odpowiednich procedur prawnych - dodawał.

W rozmowie z portalem LifeSiteNews przyznał także, że nie wini za nic Parolina lub Watykanu, ponieważ sprawcą "opóźnień" w znalezieniu bezpiecznego miejsca dla Asi Bibi jest strona pakistańska. Wspomniał także, że papież Franciszek wielokrotnie wypowiadał się przeciwko uwięzieniu Asi Bibi, a wspólnota katolicka bardzo wspiera kobietę. Zapytany o kwestię azylu, Chowdhry przyznał, że Watykan nie wyszedł z taką inicjatywą, ale zauważył, że zrobił to rząd włoski.

Wbrew temu, co można przeczytać w sieci, to nie Watykan był krajem, który rzeczywiście "odmówił" Asi Bibi udzielenia azylu mimo oficjalnej prośby. Takiej prośby do Watykanu nie było. 3 listopada, trzy dni po wydaniu uniewinniającego wyroku, mąż kobiety zwrócił się natomiast do trzech innych krajów, w tym do Wielkiej Brytanii. Brytyjskie władze jednak odrzuciły wniosek, argumentując swoją decyzję tym, że "obecność Asi Bibi w kraju może wywołać niepokój wśród pewnych grup ludności".

Sprzeczne informacje o miejscu pobytu

Sąd Najwyższy w Islamabadzie w wyroku wydanym 29 stycznia 2019 podtrzymał oddalenie zażalenia od uniewinnienia Asi Bibi. Zgodnie z podpisaną na początku listopada umową, pierwsza w historii tego kraju kobieta skazana za bluźnierstwo przeciw islamowi od tego momentu mogła swobodnie opuścić kraj.

Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem dla Asi Bibi była Kanada, ponieważ od grudnia w tym państwie przebywały dwie córki kobiety, który zostały tam wywiezione z obawy o ich bezpieczeństwo.

- Kanada jest gotowa zrobić wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo Asi Bibi - mówiła już w dzień wydania wyroku rzecznik prasowa tamtejszego Departamentu Spraw Zagranicznych Brittany Fletcher. - Wzywamy rząd Pakistanu do podjęcia wszelkich niezbędnych kroków, aby zapewnić jej bezpieczeństwo. Wolność religii jest podstawowym prawem człowieka i musi być w pełni szanowana.

W piatek, 1 lutego, prawnik kobiety Saif-ul-Malook potwierdził w rozmowie z dziennikiem "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że Asia Bibi "spotkała się już z rodziną [w Kanadzie - red.]. Włoskojęzyczny oddział organizacji charytatywnej Pomoc Kościołowi w Potrzebie zaprzeczył jednak doniesieniom o jej wylocie z Pakistanu. Wcześniej poinformowano, że kobieta może mieć problem z opuszczeniem kraju na pokładzie pasażerskiego samolotu.

"Asia Bibi wciąż jest w #Pakistan. Informacje dziennikarskie są niestety nieuzasadnione. Pomoc Kościołowi w Potrzebie modli się, aby mogła wkrótce połączyć się z córkami! #AsiaBibi" - napisano we wpisie na Twitterze.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24