FAŁSZ

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24
Skutki weta prezydenta Karola Nawrockiego dla ustawy o pomocy Ukraińcom
Skutki weta prezydenta Karola Nawrockiego dla ustawy o pomocy UkraińcomTVN24
wideo 2/4
Skutki weta prezydenta Karola Nawrockiego dla ustawy o pomocy UkraińcomTVN24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Większość pytanych Polaków (niemal 60 proc.) popiera decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy - wynika z sondażu pracowni SW Research przeprowadzonego na zlecenie Onetu. To pokazuje, że nastroje antyukraińskie w polskim społeczeństwie są mocne, co działa na korzyść Kremla i jego ośrodków propagandy. Prezydent Nawrocki złożył do Sejmu swój projekt ustawy, w którym zaproponował m.in. ograniczenie przyznawania 800 plus tylko dla pracujących Ukraińców, ale też wniósł o zmiany w Kodeksie karnym - chce, by propagowanie banderyzmu było karane na takich samych zasadach jak propagowanie nazizmu, komunizmu i faszyzmu.

Nie umknęło to uwadze ośrodków rosyjskiej dezinformacji. 26 sierpnia w mediach społecznościowych zaczęto szerzyć informacje, jakoby na przejściach granicznych do Polski Ukraińcy muszą się rozbierać do bielizny, bo polscy pogranicznicy szukają na ich ciele tatuaży z symbolami Bandery. Jako rzekomy dowód pokazywane są zdjęcia ulotki i plakatu w języku ukraińskim, które miały się pojawić na polskich przejściach. Przedstawiają albo ulotkę przyczepioną do szyby, albo planszę tej samej treści wiszącą na metalowym ogrodzeniu. Miejsce zrobienia tych fotografii jest trudne do zweryfikowania z uwagi na brak przydatnych szczegółów.

"Przygotuj wcześniej dokumenty i telefon!" - głosi tekst pisany cyrylicą u góry planszy, a dalej czytamy: "Przeprowadzana jest wyrywkowa kontrola obywateli pod kątem posiadania symboli ideologii OUN-UPA. Odblokuj telefon komórkowy i przekaż go pracownikowi punktu kontrolnego. W celu kontroli należy rozebrać się do bielizny. W przypadku odmowy przekroczenie granicy zostanie odmówione" (tłum. red.).

FAŁSZ
Fałszywe plakaty mają informować Ukraińców na granicy o "wyrywkowej kontroli pod kątem posiadania symboli ideologii OUN-UPA"

Zgodnie z instrukcją w języku ukraińskim należy odblokować swój telefon i przekazać przedstawicielowi Straży Granicznej, a następnie rozebrać się do bielizny, by można sprawdzić, czy osoba ma na ciele "symbole ideologii OUN-UPA". W powyższym tłumaczeniu na polski zignorowaliśmy kilka błędów popełnionych w pisowni, które wpływają na sens tekstu. Jest on pełen rusycyzmów i błędów językowych.

Rosyjskie media: "na polskiej granicy uchodźcy z Ukrainy zaczęli być rozbierani do bielizny"

"Polska zaostrza kontrole Ukraińców na granicy: szukają symboli nazistowskich" - głosi tytuł tekstu opublikowanego 26 sierpnia na portalu Drugaja Ukraina. Ta rosyjskojęzyczna strona znana jest z propagowania narracji Kremla o Ukrainie. Autor tekstu, powołując się na "doniesienia medialne", stwierdza, że na przejściach granicznych z polską "niektórzy obywatele Ukrainy są zmuszani do rozebrania się do bielizny, aby poddać się badaniu ciała pod kątem tatuaży". Dodatkowo mają być też sprawdzane ich smartfony. Jako dowód opublikowano opisane wyżej zdjęcia rzekomych instrukcji. Nie podano, z którego przejścia miałyby pochodzić.

Autor pisze dalej, że "podobna praktyka stosowana jest w Rosji: na lotniskach w Moskwie Ukraińcy z nazistowskimi tatuażami lub podejmujący wątpliwą aktywność w mediach społecznościowych nie są przepuszczani przez kontrolę". Rzekomym kontrolom na polskiej granicy nadano aktualny kontekst - czyli przypomniano, że w polskim parlamencie trwają prace nad zmianami w Kodeksie karnym (chodzi o te zaproponowane przez prezydenta). "Jesienią tego roku symbole Bandery mogą zostać oficjalnie zrównane z symbolami faszystowskimi" - czytamy w tekście.

FAŁSZ
Artykuł na portalu Drugaja Ukraina (tłumaczenie maszynowe z języka rosyjskiego) theotherukraine.info

Dzień później podobnie informował portal gazeta.ru, którego właścicielem jest spółka zależna od Sbierbanku, państwowego rosyjskiego banku. "Na polskiej granicy uchodźcy z Ukrainy zaczęli być rozbierani do bielizny" - głosi tytuł tekstu. Redakcja powołuje się na telegramowy wpis z 27 sierpnia. A we wpisie czytamy: "Jak nam doniesiono, na granicy ukraińsko-polskiej wprowadzono wzmożoną kontrolę obywateli Ukrainy przybywających do kraju. Teraz każdy przybywający z Niezależnej jest dokładnie sprawdzany, niezależnie od celu wizyty. Straż graniczna sprawdza również zawartość telefonów Ukraińców – przegląda subskrypcje i memy".

Gazeta.ru także sugeruje, że rzekome kontrole mają związek z obecną sytuacją polityczną w Polsce. I także przypomina o projekcie polskiego prezydenta skierowanym do Sejmu. Zauważa, że Kijów wyraził niezadowolenie wobec tej propozycji.

FAŁSZ
Artykuł na portalu gazeta.ru z fałszywymi informacjami (tłumaczenie maszynowe z języka rosyjskiego)gazeta.ru

Z rosyjskich do polskich mediów społecznościowych

Przekaz szybko trafił do rosyjskojęzycznych mediów społecznościowych. 26 i 27 sierpnia zaczął krążyć m.in. w serwisie VK (dawniej WKontaktie; rosyjski odpowiednik Facebooka); publikowali go rosyjskojęzyczni użytkownicy Telegrama, TikToka i serwisu X. Na tym ostatnim aktywność kont z tą informacją była wyjątkowo widoczna - przekaz powielano mniej więcej w tym samym czasie na licznych anonimowych profilach z niewielkimi zasięgami, co wygląda na skoordynowane działanie w celu rozpowszechniana przekazu.

"No i polsko-ukraińska unia w praktyce. Polscy pogranicznicy zaczęli kontrolować czubatych (pogardliwe określenie na Ukraińców - red.) pod kątem banderowskiej symboliki. Jak rozbierają chłopów do bielizny, to oglądają tatuaże, sprawdzają telefony" - donosił jeden z rosyjskojęzycznych wpisów w serwisie X. "Kto tam jeszcze narzekał na Szeremietiewo (lotnisko pod Moskwą - red.)?" - pytał na koniec użytkownik. Wpis wyświetlono ponad 118 tys. razy.

FAŁSZ
Fałszywy przekaz o szczególnym kontrolowaniu Ukraińców na polskiej granicy krążył nie tylko w języku rosyjskimgoogle.com

Przekaz dotarł też do polskich mediów społecznościowych. "Polscy strażnicy graniczni zaczęli przeszukiwać Ukraińców pod kątem symboliki banderowskiej. Wielu prosi się o rozebranie się do bielizny, aby obejrzeć tatuaże. Sprawdzają też subskrypcje i memy w telefonach" - napisał 26 sierpnia w serwisie X Piotr Panasiuk, załączając te same zdjęcia, które krążą w rosyjskim internecie. Ten użytkownik znany jest z szerzenia przekazów zbieżnych z kremlowską dezinformacją -jego wprowadzające w błąd prorosyjskie lub antyukraińskie treści weryfikowaliśmy w Konkret24.

FAŁSZ
Dezinformacyjny przekaz przeszedł też do polskich mediów społecznościowychx.com

Wśród komentarzy były głosy poparcia rzekomego zaostrzenia kontroli wobec Ukraińców. "Nie widzę wad"; "I dobrze"; "Ku**a, pięknie. Czy to efekt prezydenta?" - pisali.

Tak skoordynowana akcja wygenerowana w rosyjskojęzycznej sieci, przekaz rozpowszechniany przez wiele profili w różnych językach oraz powiązanie go z bieżącymi wydarzeniami politycznymi w Polsce wyraźnie pokazuje, jak skutecznie kremlowskie ośrodki dezinformacyjne potrafią przenikać ze swoimi tezami do dyskursu publicznego i znajdują podatny grunt w nastrojach społecznych w Polsce.

"Karmią idiotów rosyjską propagandą, a oni nie mają dość... dosmotr to rosyjskie słowo, nie potrafią pisać po ukraińsku, kretyni" - komentował jeden z internautów, który pojął cel tej akcji.

Rusycyzmy, błędy interpunkcyjne i rosyjski szyk zdań

Warto przyjrzeć się treści plansz w języku ukraińskim, które widać na zdjęciach wykorzystanych w przekazie. Już sama warstwa językowa budzi pierwsze wątpliwości. Na przykład użyte słowa "dosmotr" i "dosmotru" (stosujemy tu polski zapis słów w cyrylicy) przetłumaczone jako "kontrola" i "kontroli" - to kalka z rosyjskiego. Nie ma takich słów w języku ukraińskim. Instruując, że należy rozebrać się do bielizny, mylnie użyto ukraińskiego słowa "rosihnytysja", które oznacza "wyprostować się". W języku ukraińskim poprawne byłoby napisać "rosdiahnutysja", co oznacza "rozebrać się".

Są też błędy interpunkcyjne czy błędne końcówki. Konstrukcje wielu zdań są typowe dla rosyjskiego szyku.

Rosyjska przeróbka. Plansza informowała jak korzystać z toalety

Przekaz o specjalnych kontrolach wobec Ukraińców szybko zdementowała polska Straż Graniczna. "To klasyczny przykład dezinformacji! Wykorzystano w niej rzeczywisty element infrastruktury przejścia granicznego w Hrebennem informujący o korzystaniu z toalety!" - wyjaśnia w poście z 27 sierpnia.

Straż Graniczna zestawiła dwa zdjęcia. Po lewej - fotografia wykorzystywana w dezinformacyjnym przekazie; po prawej - zdjęcie z tego samego miejsca pokazujące, że to tablica informująca o zasadach korzystania z płatnej toalety za ogrodzeniem. Instrukcja widnieje w trzech językach: polskim, ukraińskim i angielskim. Na tej samej planszy jest również informacja o zakazie fotografowania terenu.

Również 27 sierpnia dezinformacyjny przekaz zdementowało ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CCD). "Informacje o brutalnych działaniach podczas kontroli Ukraińców na granicy polsko-ukraińskiej są nieprawdziwe!" - stwierdziło w wątku w serwisie X. "Wykorzystywane w przekazie zdjęcia zostały przerobione" - wyjaśniło Centrum. Podobnie jak polska Straż Graniczna, opublikowało porównanie przeróbki z oryginałem. Widać tu o wiele lepiej szczegóły instrukcji toalety. W kadrze widać też metalową obrotową bramkę, a nad nią niewielką tabliczkę z napisem: "Toaleta płatna 3 PLN".

CCD zauważa, że przerobione wersje tablic mają wiele rusycyzmów, błędów ortograficznych i interpunkcyjnych - co jest typowe dla rosyjskiej dezinformacji.

"Celem dezinformacji jest zasianie nieufności między Ukraińcami a Polakami, zniszczenie partnerstwa i solidarności, które szczególnie umocniły się od początku pełnej inwazji Rosji" - stwierdza CCD.

Problem pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami skomentowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. "Nasilenie nastrojów antyukraińskich w sąsiedniej Polsce, obserwowane w ostatnim czasie i aktywnie podsycane przez niektóre polskie siły polityczne oraz działaczy poprzez jednostronne i nie zawsze obiektywne interpretowanie tragicznych wydarzeń na Wołyniu podczas II wojny światowej, budzi poważne zaniepokojenie na Ukrainie" - stwierdza w oświadczeniu wiceminister MSZ Ukrainy Oleksandr Miszczenko. A odnosząc się do propozycji prezydenta Nawrockiego zrównania symboli UPA z symboliką nazistowską, Miszczenko pyta: "Dokąd nas to doprowadzi? A przede wszystkim - czyje interesy będzie realizować taki konflikt?".

Przekaz o rzekomym "rozbieraniu Ukraińców do bielizny" w celu poszukiwania symboli banderowskich jest przykładem na to, które ośrodki próbują ten konflikt wykorzystywać.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24